Podróż nudziarza - zrzęda do Turcji
Podró ż nudziarza - zrzę da do Turcji
Zmę czony sł uchaniem niespó jnych mamrotań turystó w wypoczywają cych w Turcji. Ż adna z ich historii nie jest jasna. I sam postanowił em tam pojechać .
Ufa. Pierwsze pię tro. Wejś cie przez stelaż i bagaż rentgenowski. Odprawa bagaż u. Drugie pię tro. Trzy okienka celne i natychmiastowe zdejmowanie butó w, paskó w. Rama. Poczekalnia. Jakiś sklep wolnocł owy. Drogie (spirytusy, whisky, wó dka, pamią tki itp. ). Kolejny bufet: 50 gramó w wó dki - 100 rubli i kanapka z kawiorem. Czuć się lepiej.
Lą dowanie. Mijaliś my pofał dowany korytarz do samolotu TU-204 jakiejś linii lotniczej „Red Wings”, a zał oga był a Rosjanami. Dowó dca zabrał gł os w radiu i stwierdził m. in. : szacowany czas podró ż y to 3 godziny 50 minut (a wł aś ciwie 4 godziny 10 minut); odprawa bezpieczeń stwa. I to wszystko. Przyspieszenie, start ze ś wiecą . Nie sł ychać silnikó w, tylko skowyt fanó w. Samolot mnie zaskoczył . Bez wą tpienia najlepszy po AN-24, IL-18, TU-134, TU-154, Jak-42, któ rym latał em. Karmione gorą ce, sał atki i napoje bezalkoholowe. Moż esz ż yć . Opakowania na lunch po turecku. A gdzie są rosyjscy producenci?
Okoł o 3 godziny pó ź niej w iluminatorze morze i brzeg. W koń cu lecimy. Ach nie, lot trwa. Wysuszyć ponownie. Co to był o? Kł ó cił się z są siadami: gdzie lecimy? Do Morza Ś ró dziemnego? Wię c to był Czarny? Zwolniliś my i już prawie planujemy. Lecimy ró wnolegle do wybrzeż a. Z jakiegoś powodu nie widział em na brzegu markiz i leż akó w. Lą dujemy. Jest dotyk, hamowanie i nagle. . . owacje. . . (do zał ogi czy do Allaha? ) Wow! W naszych czasach tak nie był o.
Czekamy na drabinę . Z iluminatora obserwuję lotnisko, ponury, przypalony krajobraz. Gdzie jest obiecane pię kno? Opuszczamy samolot. Jest gorą co. Pobiegł em na lotnisko autobus - gą sienica z klimatyzacją . Dowieziony na lotnisko. Wejdź . W ogromnym terminalu przy okienkach celnych ustawił o się.8 kolejek. Kolejki mają dł ugoś ć okoł o 50 metró w, na któ rych znajduje się co najmniej sześ ć taś mocią gó w okrę ż nych. Przez chwilę był em przytł oczony skalą tego, co się dział o. Nie był o strzał ek kierunkowych, ale nie wpł ynę ł o to na tempo przemieszczania się tł umu (dla wielu nie po raz pierwszy).
Punkt Informacyjny. Mł oda, ł adna Turczynka i Turczynka. Podcią gnię ty, w krawatach. Przykuł o moją uwagę : nienaganna fryzura i golenie od Turka. To druga para Turkó w, któ rych pierwszy raz w ż yciu widział em na ż ywo. (Pierwsza para jest w okienku celnym, ale tak naprawdę ich nie widział em).
- Gdzie jest mó j przewoź nik? Grzecznie, po rosyjsku, wskazali: 204. Po odebraniu bagaż u tł um wybiega z holu na ulicę , gdzie pod markizami ustawione są stoliki (co najmniej 20) biur Pegas Touristik, Teztur, Anex Tur itp. , gdzie zostaliś my naprawieni i skierowani do odpowiedniego autobusu (wedł ug numeru). Autobusy - 100! Wszystkie biał e, duż e i mał e. W rzę dzie. Oczywiś cie - wszystko z klimatyzacją . Uważ ni, uś miechnię ci Turcy - kierowcy (35-45 lat), w biał ych koszulach i krawatach i oczywiś cie z ł adną fryzurą i goleniem, oczywiś cie - jakiś fetysz. Czy to się naprawdę dzieje? ! A gdzie jest chamstwo, do któ rego jesteś my przyzwyczajeni: doką d idziesz?
Autobus był peł ny. Wszedł mł ody, uroczy rosyjski przewodnik - eskorta do hoteli. Zaczą ł em zdawać sobie sprawę , ż e jestem w globalnym systemie rurocią gó w turystycznych w Turcji, któ ry obejmuje: przyję cie, zakwaterowanie, obsł ugę , wycieczki, odesł anie do domu. System, w któ rym wszystko jest przemyś lane, samochó d prawie bezawaryjny. Brakuje poję cia „czynnika ludzkiego” dla personelu obsł ugi, gł ó wnie mę ż czyzn. Turcy nie są gadatliwi, poprawni i, jak mi się wydawał o, nieco ostroż ni. Najwyraź niej wpł ynę ł o to na doś wiadczenie komunikacji z rosyjskimi turystami. Nie spotkał em pijaka, nieporzą dnego itp. Turek. Myś lę , ż e nie są w oś rodku. Poró wnuję to z brakiem kultury przybrzeż nego kontyngentu naszego Adlera Gelendzhika. A jak tam odbę dą się igrzyska olimpijskie 2014?
Zrobił em jednak dygresję i pobiegł em do przodu. Jechaliś my okoł o pó ł torej - dwie godziny (Antalya, Kemer, Kirish).
Antalyi. Pię trowe pię kne domy z balkonami i loggiami. Na dachach znajdują się panele sł oneczne i oryginalne srebrne beczki z orurowaniem. Wiele konstrukcji. Miasto koń czył o się , a serpentyna zaczynał a się nienagannym stanem jezdni, oznaczeniami. Jedziemy wzdł uż wybrzeż a. Po prawej stronie znajdują się zbocza gó rskie z roś linnoś cią i bez.
Począ tek kurortu Kemer. Egzotyczny! Palmy i tak dalej. Centra handlowe - butiki. Same hotele są sł abo widoczne z powodu ogrodzenia. Po Kemer - Kirish, jak dodatek. Koniec kierunku jest dobry.
Witaj Diamond Garden Hotel! Witam, reseption (administratorzy) Zuhrab i Arif. Teraz jestem w Twoich rę kach. Hotel jest terenem ogrodzonym, na któ ry skł ada się kilka dwu-trzypię trowych budynkó w typu hotelowego z klimatyzowanymi pokojami, kilka basenó w, jeden ze zjeż dż alniami, letnia jadalnia z bufetem, scena z wyposaż eniem dyskotekowym, osobny bar, boisko do siatkó wki, stoł y bilardowe, pię kna zieleń , jak obecnie modne jest mó wienie, projektowanie krajobrazu. Prawie zapomniał em, jest też ł aź nia turecka. Hotel nie jest poł oż ony na wybrzeż u, ale spacer do morza 300-400 metró w przez centrum handlowe nie jest mę czą cy.
Wię c. Instrukcja od administratoró w Zuhrab i Arif, któ rzy doskonale mó wią po rosyjsku, podejrzewam ró wnież inne ję zyki. Klucze do pokoju i reszta zaczę ł a się od obiadu w jadalni. Czego nie ma w bufecie? W naszej zwykł ej diecie nie ma zbyt wiele. Niewiele produktó w mię snych i prawie brak owocó w. Ale dania warzywne są szeroko reprezentowane, a takż e sery, mió d, dż em, orzechy, napoje. Nikt nie skarż ył się na jedzenie. Potem nad morze. Butiki po drodze. Sprzedawcy dzwonili. Przywią zują się prawie jak nasi Azerbejdż anie na bazarze, zwł aszcza do nowo przybył ych. Plaż a jest trochę zatł oczona dla hoteli off-shore, ale nie jest denerwują ca, a przynajmniej nie nudna. Leż aki są bezpł atne. Dla chę tnych oferowane są wszelkiego rodzaju pł atne atrakcje wodne. Woda morska jest czysta. Kolor wody w przyszł oś ci jest bardziej niebieski - turkusowy niż w Morzu Czarnym, a woda smakuje znacznie bardziej sł ono. Po morzu mał y odpoczynek w pokoju, w któ rym znajduje się telewizor z kanał em rosyjskoję zycznym m. in. Potem wycieczka do baru. Dobre piwo z beczki do wyboru. lub gin - tonik, a takż e 5-6 rodzajó w napojó w bezalkoholowych. Moż esz popł ywać w basenie i poł oż yć się pod markizą na leż aku lub odwiedzić ł aź nię turecką . I moż na oglą dać manipulacje wirtuoza - kucharza z orlim nosem, w czarnej bandanie, có ż , czystego korsarza, któ ry wypiekał takie produkty jak lawasz w zewnę trznym piekarniku. Powstał a kolejka na produkty, wszyscy cierpliwie czekali. Sam oczekiwał em. Pyszne! Szkoda, ż e nie zrobił em mu zdję cia.
Kolacja zgodnie z harmonogramem. Wieczorem - na dyskotekę , gdzie animatorzy (wielcy animatorzy) zabawiają najpierw dzieci, a potem dorosł ych. Có ż , jak zaprzyjaź nisz się z rodakami na dyskotece, bę dzie fajniej. Urlopowicze, tak jak my, Turczynki i Turczynki, nie uczestniczą w tań cach, piją piwo i patrzą , jak Rosjanie odjeż dż ają .
O dzieciach. Dzieci, o dziwo, normalnie wytrzymują.40-stopniowy upał . Szaleją godzinami w basenie ze zjeż dż alniami wodnymi, wnoszą c radosny akcent do ogó lnej atmosfery relaksu.
O wycieczkach. Bez nich reszta bę dzie niekompletna. Na wycieczkę krajoznawczą trzeba przeznaczyć przynajmniej jeden dzień . Podobał a mi się wycieczka do Demre - Mira - Kekovo. Widział em i sł yszał em wiele ciekawych rzeczy, chociaż myś lał em, ż e nie bę dę się już dziwił . Wycieczka był a dobrze zorganizowana. Bez opó ź nień , bez czekania itp. Od kogo kupisz bilet na wycieczkę , od administratora czy w biurze na ulicy, to zależ y od Ciebie. Moż esz iś ć do Kemer. Chociaż w Kirishi jest wiele butikó w z pamią tkami, w Kemer jest ich wię cej. Zdecydowanie okazja. Konta w dolarach.
Czas szybko miną ł . Czas odejś ć . Godzina mojego wyjazdu został a ustalona. Autobus przyjechał i zabrał mnie i kilka innych osó b. Wcześ niej biegał em po hotelu i poż egnał em się z rodakami, z personelem tureckim: animatorem, brygadzistą kelneró w, reseptykiem Zuhrab. Trzeba był o zobaczyć , jak wyraz twarzy Turkó w zmienił się z grzecznej powś cią gliwoś ci na ż yczliwy, przyjacielski i oczywiś cie stanowczy uś cisk dł oni. Nie spodziewali się ! Tak, Rosjanie ską pią pochwał . Znowu robię dygresję . Po drodze autobus zabierał ludzi takich jak ja z innych hoteli. Wieczorny zmierzch szybko zapadł . Po prawej stronie są ś wiatł a nadmorskich kawiarni, po lewej ś wiatł a miasta, któ rego nie moż na poró wnać z ż adnym innym. Ś wietna autostrada. Lotnisko już wkró tce. Gł os towarzyszą cego mu Turka Timrana. Wszyscy myś leli o swoich.
To koniec trasy. Ż egnaj Kiris, Kemer, Antalya, Turcja.
Ramilena Ikejewa