Jesień w Malezji.
Dlaczego Malezja? ) Tak, bo po lecie Buł garia planowali jesienny Wietnam, ale po otrzymaniu ostatecznej kalkulacji vouchera zrezygnowali w ogó le z pomysł u lotu do Azji Poł udniowo-Wschodniej. Nie latali, nie latali, tutaj w telewizji pokazują przystojnego Petronasa… wię c jest! ) Gotowa wycieczka, a nawet wakacje na plaż y w Langkawi.
Trasa został a wybrana, koszt obliczony, internet zaszeleś cił - do wyjazdu.
Z samolotu wieczorny widok Kuala Lumpur to imponują cy widok: morze ś wiateł , nowoczesne oś wietlenie, skrzyż owania samochodó w – wszystko to mieni się i iskrzy.
Lotnisko jest duż e, jedziemy razem ze wszystkimi - ż eby się nie zgubić ) przy wyjeź dzie pł acimy za taksó wkę do Corus Hotel 4*67RM.
Począ tkowo planowaliś my spę dzić dwa peł ne dni w Kuala Lumpur. Ale lot był opó ź niony o jeden dzień i zamiast dwó ch, do Kuala Lumpur wysł ano tylko jeden.
Od samego rana, przygotowani z materiał ó w z internetu o zwiedzaniu Petronas, zaopatrywaliś my się w bilety na mostek widokowy. Czas zwiedzania 13:00. Aby nie marnować czasu na hotelowym parkingu, wzię liś my taksó wkę , uzgodniliś my z kierowcą trasę i pojechaliś my pod wież ę telewizyjną Minara. Z zaciekawieniem popatrzyliś my na miasto z tarasu widokowego, zrobiliś my dobre zdję cia na tle Petronasa - jest tam specjalne miejsce i pojechaliś my do Pał acu Kró lewskiego. Nie mają wstę pu na teren pał acu, ale straż nik na koniu jest pię kny)
Nadszedł czas sł ynnych wież , dokł adnie o godzinie 13 byliś my na moś cie – nie powiem, ż e był em pod wraż eniem. To prawda) po Bayokskaya z jego obserwacyjną wysokoś cią wirowania most Petronas przeszedł dla nas jakoś jak zwykle, ale nie mogliś my odwiedzić )
A potem taksó wkarz zawió zł nas do muzuł mań skich ś wią tyń...najstarszy meczet w kraju Masjid Janek, meczet Jame, meczet Masjid Negara. Wszę dzie był y modlitwy. Kategorycznie nie wypuś cili mnie nigdzie, choć taksó wkarz od razu ostrzegł mnie, ż e bę dzie moż na to zobaczyć tylko z daleka. Zdję cia w tle okazał y się bardzo ciekawe) Moim ludziom też nie wolno był o nigdzie wpuszczać , mimo ż e był y napisy „Dla turystó w”, przy wejś ciach wiszą znaki ostrzegawcze. Bardzo dziwne uczucie z meczetó w, zaró wno pię kne, jak i surowe, wszystko jest tak historyczne i ma prawdziwą wartoś ć .
Po meczetach - Park Ptakó w. O parku moż na mó wić dł ugo, wraż enia są najbardziej optymistyczne. Chodziliś my tam z cał ego serca, rę cznie karmione strusie, pawie, papugi. Pawie się nie boją , zbliż ają się i dziobią z dł oni. Papugi w specjalnym przedziale, my, jako prawdziwi rosyjscy turyś ci, sumiennie nauczyliś my ptaki wymawiać „Fool”))) Jest wodospad, staw, ką cik dla dzieci ze zjeż dż alniami i huś tawkami, pokaz z papugami, pokó j, w któ rym kurczę ta Pawie rozkł adają ogony po 3 godzinach dnia, waż ni ludzie spacerowali ś cież kami parku wraz z goś ć mi. Daliś my parkowi ponad dwie godziny, chł opcy byli zachwyceni, tak ciekawie)
Po parku udaliś my się do jaskiń Batu. Posą g widać z daleka. . .
Bez wahania zdecydowaliś my, ż e bę dziemy się wspinać i tupać ) Schody do jaskini są nie tylko w gó rę , ale pionowo w gó rę . Na gó rze znajdują się sklepy z pamią tkami, potem znowu schody i miejsca na usł ugi. To mnisi odprawiali jakieś rytuał y: palił y się ś wiece, coś przyjemnie pachniał o, specyficzna muzyka - ludzie stali i sł uchali. Na samym szczycie mał py bł agał y o jedzenie, nie mogł y się oprzeć - dał y banany)
Dzień był już o zachodzie sł oń ca, chł opcy byli zmę czeni nieustannym tupaniem i z upał u postanowiono wstą pić na plac Merdeka i wró cić do hotelu. Gdy dotarliś my na plac, był o już ciemno. Plac to najpię kniejsze miejsce w mieś cie, z najwyż szym masztem na ś wiecie, wszystko oś wietlone, iluminacja przemyś lana.
Do tego czasu cał e Kuala Lumpur zaczę ł o się rozś wietlać , był o wraż enie, ż e budynki konkurują ze sobą , kto pię kniej wyglą da pod nocnym niebem…)
Po zachodzie sł oń ca upał trochę opadł , a dzieci miał y „drugi wiatr”. Przyjechaliś my z hotelu do Petronas, spacerowaliś my po parku, siedzieliś my przy fontannie, poszliś my do kompleksu handlowego - tam zjedliś my kolację . Nie był o sensu robić zakupó w, dlatego bez zwł oki dotarliś my do miasteczka dzieci. Po pracowitym dniu wycieczek siedzieliś my spokojnie odpoczywają c, podziwiają c wież e, podczas gdy chł opcy biegali po wszystkich zjeż dż alniach, huś tawkach i zaję ciach dla dzieci) ledwo zabrali nas do hotelu - spać .
A nastę pnego dnia poleciał em do Langkawi)
Teraz przypominamy sobie, jak byliś my w Kuala Lumpur, co widzieliś my, patrzymy na zdję cia – jak to) ogromnej metropolii. Nowoczesne, czyste, kulturalne, z wł asną historią , z wł asnymi obyczajami. Oczywiś cie nie mogliś my zobaczyć wszystkiego w jeden dzień , ale to, co udał o nam się zrobić , zostanie zapamię tane)