Moje niewyraźne wakacje

Pisemny: 3 styczeń 2011
Czas podróży: 27 grudzień 2010 — 2 styczeń 2011
Komu autor poleca hotel?: Na relaksujące wakacje; Dla rodzin z dziećmi
Ocena hotelu:
6.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 6.0
Usługa: 6.0
Czystość: 6.0
Odżywianie: 5.0
Infrastruktura: 4.0
Postaram się opowiedzieć o naszej podró ż y do tego Gothel. pojechał em z MCH (wyjazd był zaplanowany jako prezent dla mojego DR). wszystkie przygody zaczę ł y się od tego, ż e musieliś my jechać z Miń ska do Moskwy, a stamtą d lecieć do Egiptu. podró ż trwał a 14 godzin. o godzinie 3 nad ranem zostaliś my wysaż eni pod Domodiedowo i zdani na ł askę losu (jak się pó ź niej okazał o, w dosł ownym tego sł owa znaczeniu). Nasz wylot miał być o 9 rano, ale patrzą c na tł umy turystó w ś pią cych na podł odze, na ladach, pod drzewami i w innych czę ś ciach lotniska, pojawił a się zdrowa wą tpliwoś ć , któ ra przerodził a się w mocne przekonanie, ż e my nie poleciał by nigdzie o 9. i tak się stał o. od 11 rano zaczę liś my szturmować informacje, przedstawiciela Sunmaru przy kasie i agenta z Miń ska. dwaj ostatni kopali nas przez cał y dzień i nikt nie chciał dla nas nic zrobić . po wielu pró bach udał o nam się znokautować na noc hotel i biura linii lotniczych. Ta wł aś nie reprezentacja zapewnił a nas i 2 tuziny innych turystó w chę tnych do lotu do Sharm al-Sheikh, ż e jutro o 6 rano zostaniemy zabrani na lotnisko, ao 10 wsadzimy do samolotu. hmm, zabrano nas na lotnisko o 17.00 (w recepcji patrzyli na nas jak na najeź dź có w i terrorystó w) i weszliś my do samolotu o 23.00 (w poł owie drogi pilot przeklinał pijanych Rosjan, któ rzy palili w toalecie , pomimo ostrzeż eń ) w hurghadzie o 3 nad ranem. na kolejne pó ł torej godziny zabrano nas do hoteli. (swoją drogą zamiast podrzucić nas w okolice palm de mirette, podwieź liś my nas też z mocnym hakiem). od razu nas usadowili, poprowadzili przez jakieś labirynty (przy któ rych strasznie bał am się rano nie znaleź ć drogi powrotnej, bo był o strasznie ciemno i z jakiegoś powodu tam nie palił y się ś wiatł a) i w koń cu przywieziono do pokó j, któ ry z jakiegoś powodu okazał się.4-osobowy. pokó j miał.2 pokoje (z ł ó ż kiem mał ż eń skim i 2 ł ó ż kami pojedynczymi), toaletę z prysznicem (tak okropną , ż e ką piel w hotelu Podolsk wydawał a się rajem) oraz kuchnię -pokó j dzienny. 3 klimatyzatory, któ re nie dział ał y, lodó wka, telewizor (kanał y po arabsku, rosyjsku, polsku i niemiecku - oglą daliś my z przyjemnoś cią niemieckie kanał y, tam pokazali Straż Nocną - po prostu pranie mó zgu)), duż y balkon (do ż ycia pokoju i sypialni), z któ rego moż na był o wzią ć pod uwagę kawał ek morza, któ rego nasi są siedzi z gó ry musieli zazdroś cić i w odwecie wyrzucili dla nas cał y balkon (a tego przy okazji nie jeden pofatygował się usuną ć w 3 dni). Z naczyń znaleziono 2 filiż anki i "srebrną " miskę na owoce. sprzą tali regularnie, ale kiedy 1 stycznia o 9 rano woź ny zaczą ł wł amywać się do nas z ż ą daniem posprzą tania, musieliś my go wysł ać . Rę czniki zmieniane bez problemó w, nawet poś cielone ł ó ż ko i zł oż one nasze rzeczy. napiwki dano tylko 1 raz przy zameldowaniu - 1 rok)) Nie zaobserwowano karaluchó w i innych ż ywych stworzeń (z wyją tkiem komaró w i much).
Rano poszliś my zapoznać się z przewodnikiem. okazał się wyją tkowo nieprzyjemnym Arabem, któ ry patrzył na nas jak G *: ; 5o tylko dlatego, ż e zamó wiliś my tylko wycieczkę krajoznawczą (12 ye za 2x) i ł aź nie tureckie (80 ye za 2x). w ogó le uś miechał się tylko do tych, któ rzy zamawiali rozrywkę za 500 lat i wię cej.
o plaż y: udał o nam się popł ywać dopiero pierwszego dnia rano, bo wtedy pogoda gwał townie się popsuł a i resztę wakacji pojechaliś my w swetrach. był o wystarczają co duż o ł ó ż ek. woda w basenach był a nieznoś nie zimna, ale czysta. morze był o ró wnież stosunkowo czyste.

jedzenie. jedliś my w palm de mirette. Jedzenie był o duż o, ale bardzo monotonne. ryby prawie nie istniał y. raz dali mi rybę smaż oną w gł ę bokim tł uszczu, prosto z gł owami (odcię to tylko pię tno) i z nie wycią gnię tym woreczkiem ż ó ł ciowym. soki są okropne. do koń ca pobytu nie opuszczał o poczucia, ż e ​ ​ byli albo rozwiedzieni, albo z paczek. alkohol jest normalny - za pienią dze tylko lokalny był darmowy, co nie ró ż nił o się smakiem. zupy - niezupeł nie, lokalnie produkowana szynka - jak soki - nie wiadomo od kogo i od czego. owoce: pomarań cze, niedojrzał y melon. po NG podali daktyle, guawę (niezrozumiał e) i granat (niedojrzał y). Banany podano raz.
zabawa. nie zaobserwowano ich. osobna rozmowa o „imprezie sylwestrowej”, za któ rą zapł acono ć wierć tysią ca dolcó w. wielu ludzi, któ rzy zostali zapę dzeni do palmy o 18 (wszystko zaczę ł o się o 7), a potem przez godzinę marnowali się na silnym wietrze pod hotelem. Znowu był o duż o jedzenia, ale był y tylko 2 bufety, w któ rych ustawiał y się niesamowite kolejki. Nigdy nie znalazł em nadziewanego homara, któ ry był zadeklarowany, ale był struś , kaczka, kurczak, krewetki i tajemnicze danie „sos z kawiorem z ł ososia”, któ ry okazał się być krewetkami smaż onymi w buł ce tartej wraz z muszlami. butelka lokalnego szampana kosztował a 65 lat. zamó wił em biał e wino (I) i whisky (MCH). (Podejrzewam, ż e z tutejszego wina regularnie i czę sto odwiedzam mojego biał ego brata od 3 dni, chociaż sporo pił em). kelnerzy nie chcieli się ruszać i musieli sami obsł uż yć . program był po prostu obrzydliwy: taniec brzucha, jakiś musical z „sklejki” o ż yciu Mojż esza, panna sł onecznych dni contAst (w któ rej brali udział tylko Rosjanie) i jedyny dobry numer - tań ce koptyjskie (mę ż czyzna w dł ugiej spó dnicy - bardzo efektowne, zwł aszcza gdy ś wiatł o zgasł o i wł ą czył o podś wietlenie na spó dnicy). O godzinie 12 bar został zamknię ty i wszystko zaczę ł o się szybko porzą dkować . w sumie to nie był o tego warte. poszedł em do lokalnego horas-spa w hotelu. Zrobił em pedicure i masaż . oba kosztują.25 euro. pedicure został wykonany przez pewnego MCH, wyją tkowo ś liski i nieprzyjemny. Cią gle chciał em zapytać , czy ma prawo jazdy, bo robił to wszystko wystarczają co sł abo. przykł ad: podczas nakł adania lakieru wycierał am smugi palcami i 30 sekund po nał oż eniu zaczę ł am czuć paznokcie, w efekcie na lakierze pozostał y odciski palcó w. poza tym cią gł e moczenie w nogach był o doś ć irytują ce. Nie mam nic zł ego do powiedzenia o masaż u. kobieta robił a masaż . wszystko jest inteligentne i profesjonalne.
alkohol. kupił w sklepie butelkę lokalnego ginu gordoOn's. przeraż enie! cena jest skandaliczna, a bł oto jest rzadkie. Musiał em iś ć do duty free, gdzie po dwugodzinnej kolejce kupiliś my butelkę normalnego ginu i butelkę francuskiego wina w przystę pnych cenach.
wycieczki. zwiedzanie miasta obję ł o meczet (do któ rego nie wpuszczono nas z powodu modlitwy), cerkiew koptyjska, muzeum papirusu, olejarnia, dom towarowy z pamią tkami, sklep ze skó rą i futrami obrzydliwej jakoś ci, ale na wygó rowane ceny. Ł aź nie tureckie: ł aź nia parowa - masaż rę kawicą peelingują cą - masaż pianą - herbata - oraz godzina w jacuzzi, sauna, prysznic. jednak na terenie palmy w lokalnym spa (jeś li nie przyjdziesz sam, ale pracownik na plaż y zł apie i da zniż kę , to samo + masaż moż na uzyskać za 30 ye).

Miasto. mmmm. . . to trzeba zobaczyć . jest bardzo mał o roś linnoś ci (być moż e wyschł a na zimę ). Wszę dzie są place budowy i ś mietniki. Nie moż esz po prostu przejś ć obok sklepó w. i wszę dzie ten sam schemat: cześ ć ! - jak się masz? - Ską d jesteś ? - Jak masz na imię ? - czy mó wisz po angielsku? o taksó wce: ustal z gó ry cenę . przewodnik powiedział , ż e dostanie się do dutika kosztuje 10 funtó w (2 lata). gł upio (za pierwszym razem wzię liś my taksó wkę ) nie ustaliliś my ceny. "usią dź ! wszystko jest w porzą dku! niedaleko, tanio! ską d jesteś ? " w rezultacie, zabierają c nas tam iz powrotem, zaż ą dał.40 y. zgodził em się na 100 funtó w i 5 lat. potem od razu powiedzieli taksó wkarzom: 10 funtó w, zbiegł o się na 20, bo nie chcieli się targować .
ceny. musisz się targować , ale ponieważ targowanie się sprawia mi mroż ą cą krew w ż ył ach przyjemnoś ć , po okreś leniu ceny musiał em tylko starannie milczeć . ceny idą w ich kierunku. jeś li z funtó w na dolary - policz 1-5, jeś li odwrotnie: 1 - 5.7. w zwykł ym sklepie „rę cznie robiona” torba kosztował a 140 funtó w, potem w lokalnym „pań stwowym” domu towarowym – 75. T-shirt dla mojego chrześ niaka kupił em na turystycznej ulicy za 15 funtó w, wieczorem w sklepie przy hotelach Wzią ł em dla ojca koszulkę - 75. kadzideł ko kosztował o zł otó wkę za sztukę , ale za 5 sztuk musiał em dać nie 25 funtó w, a 30 ("z rabatem"). arafatka – 7 dolcó w, „bo – baweł na”.
wię cej: 31-go miał em DR, ale nikt nic o tym nie mó wił . inni mó wili, ż e ich przewodnicy gratulowali im, robili drobne upominki w hotelu, w restauracji podano specjalnie dla nich jakieś danie. nic takiego nie był o.
Oto jak to wszystko poszł o dla nas. nadal muszę walczyć z biurem podró ż y o 2 stracone dni. . .
Wró cę ponownie latem, bo Egiptu nie jadł am od 4 dni. ale na pewno nie pojadę do tego hotelu.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał