Zamki Republiki Czeskiej: Czeski Wersal – Pałac Ploskovicki
Siedemdziesią t sześ ć kilometró w od Pragi, poś ró d malowniczych wzgó rz pó ł nocnych Czech, leż y perł a wysokiego baroku – Pał ac Ploskovicki – letnia rezydencja ostatniego kró la Czech.
Pierwsza pisemna wzmianka o Ploskovicach znajduje się w dokumencie kapituł y litomierzyckiej z 1057 roku, gdzie w ję zyku staroł aciń skim odnotowano, ż e pewien czł owiek imieniem Paweł podarował czę ś ć ziemi Ploskovic. Obecnie w tym miejscu zbudowano katedrę ś w. Szczepana w Litomierzycach.
W 1188 roku rycerz o imieniu Groznat podarował Ploskovicom najstarszemu zakonowi rycerskiemu na ś wiecie - Suwerennemu Rycerskiemu Zakonowi Szpitalnikó w Ś wię tego Jana Jerozolimskiego, Rodos i Malty, znanemu nam jako Szpitalnicy. Zał oż ony na począ tku XII wieku, aby opiekować się pielgrzymami do Ziemi Ś wię tej oraz biednymi i chorymi w Jerozolimie. W latach 50. XII wieku zakon został zaproszony do Czech i przenió sł się do swojej siedziby w Pradze. Szpitalnicy zbudowali preceptorium (siedzibę zakonu) w Ploskovicach. Ale zakonowi nie wiodł o się zbyt dobrze, wię c zastawiali swoją wł asnoś ć za każ dym razem, gdy potrzebowali pienię dzy. W rezultacie w 1545 roku sprzedali Pł oskovicę .
Pod koniec wojen husyckich (1410–1436) Pł oszkó w na kró tko wpadł w rę ce husytó w, któ rzy przekształ cili preceptor joannitó w w twierdzę .
W 1496 roku szlachetny rycerz Dalibor z Kozojedi pomó gł miejscowym chł opom w buncie przeciwko swojemu wł aś cicielowi ziemskiemu, Adamowi Ploskovskiemu, znanemu z okrucień stwa. Dalibor został skazany na ś mierć za tę zbrodnię przeciwko systemowi feudalnemu. Był jednym z pierwszych wię ź nió w wrzuconych do nowego wię zienia w Pradze, któ re obecnie nosi jego imię – Daliborka (obecnie jedna z wież Zamku Praskiego). Mó wi się , ż e podczas pobytu w wię zieniu nauczył się grać na skrzypcach. Tł umy gromadził y się pod wież ą , by sł uchać jego improwizowanych serenad i przysył ał y mu na sznurach worki z resztkami jedzenia do celi. Bardziej ponura wersja tej historii sugeruje, ż e czeskie sł owo „skrzypce” jest bliskie sł owu „hrazda” – instrumentowi tortur. Pieś ni, któ re sł yszeli ludzie, mogł y być krzykami Dalibora. Został stracony w 1498 roku, ale jego pieś ń o wolnoś ci przetrwał a w operze Dalibor czeskiego kompozytora Bedř icha Smetany, któ rej premiera odbył a się w 1868 roku.
Pod koniec XVII wieku bogata i silna niemiecka księ ż niczka Anna Maria
Franciszka z Saksonii-Lauenburgu odziedziczył a zaniedbany mają tek Pł oszkowice i zaczę ł a przekształ cać go w mini-Wersal – wystawny, nowy pał ac otoczony bujnymi ogrodami, tarasami, posą gami i fontannami. Zbudował a wspaniał ą , dwupię trową rezydencję w stylu dojrzał ego baroku z modnymi wó wczas wł oskimi i chiń skimi wpł ywami. Udekorował a ją krytymi galeriami i grotami, by umilić czas swoim goś ciom. Osobiś cie nadzorował a budowę i wypł acał a cotygodniowe wynagrodzenie robotnikom. Po zakoń czeniu budowy spalił a księ gę rachunkową , aby jej mą ż nigdy nie dowiedział się , ile wydał a (szacunkowo milion zł otych monet). Oznacza to ró wnież , ż e nigdy nie poznamy nazwiska architekta, któ ry zaprojektował Pł oszkowice.
Zamek ten stał się pomnikiem nieudanego mał ż eń stwa Anny Marii z Jeanem Gastonem, księ ciem Toskanii. W 1697 roku Anna Maria, wdowa z có rką z pierwszego mał ż eń stwa, poś lubił a Jeana Gastona de Medici, wielkiego księ cia Toskanii, ponieważ jego rodzina potrzebował a mę skiego potomka, a pienią dze odgrywał y znaczą cą rolę . Jednak spadkobierca się nie narodził . Para mieszkał a razem w Pł oskowicach i Zakupach, kolejnej posiadł oś ci Anny Marii, zaledwie przez dziesię ć miesię cy. Jean Gaston uciekł do Pragi, ponieważ nie mó gł znieś ć wiejskiego ż ycia i swojej krną brnej ż ony. Narzekał na jej „kapryś noś ć , zrzę dliwą twarz i ostre sł owa”. Wspó ł cześ ni opisywali ją jako „bardziej czeską wieś niaczkę niż księ ż niczkę ”, „straszną i niezwykle otył ą ”, „nieprzewidywalną i skł onną do wybuchó w gniewu”. Uważ ał a, ż e Medyceusze mieli zwyczaj zabijania swoich ż on i odmó wił a przeprowadzki do Florencji z księ ciem w 1708 roku. Para nigdy wię cej się nie spotkał a.
Ostatni wielki ksią ż ę Toskanii nie był mordercą , ale był czł owiekiem o zł oż onej osobowoś ci. Wychowany w skrajnie upoś ledzonej rodzinie, wcześ nie i gł ę boko popadł w melancholię , zaczą ł się gać po alkohol. Po jego ś mierci w 1737 roku wielka księ ż na Anna Maria wiodł a odosobnione ż ycie w Pł oszkowicach.
Pł oskowice cierpiał y z powodu zaniedbania przez wiek po ś mierci Anny Marii. Mają tek został zakupiony w 1805 roku przez austriackich Habsburgó w, któ rzy wł adali Czechami od 1526 roku. Jeden z nich, cesarz Ferdynand V, został koronowany na kró la Czech w Pradze w 1836 roku – był a to ostatnia koronacja w historii Czech. Czesi nadali mu przydomek „Ferdynand Dobry”, ponieważ był ł agodny i dobroduszny, rozdawał sł odycze dzieciom i monety biednym. Ferdynand cierpiał jednak z powodu nieprzyjemnych konsekwencji kazirodztwa w rodzinie cesarskiej: epilepsji, wodogł owia, problemó w neurologicznych i wady wymowy. Uważ ano go za tę pego gł upca, niezdolnego do rzą dzenia, ale wł adał pię cioma ję zykami, prowadził dziennik, grał na pianinie i trą bce, interesował się techniką i heraldyką i zdoł ał zgromadzić spory mają tek za ż ycia. Nie był jednak w stanie stawić czoł a powstań com, któ re wstrzą snę ł y imperium Habsburgó w w latach 40. XIX wieku. W 1848 roku został zmuszony do abdykacji na rzecz swojego 18-letniego bratanka i przyszł ego dziedzica, Franciszka Jó zefa I. Ferdynand i jego ż ona przeprowadzili się do Pragi i wybrali Pł oskowice jako jedną z dwó ch letnich posiadł oś ci. Pał ac nie tylko wymagał gruntownego remontu, zaró wno wewną trz, jak i na zewną trz, ale był też zbyt mał y dla licznego orszaku Ferdynanda. Został wię c cał kowicie przebudowany, dobudowano trzecie pię tro i odrodził się w pał acu, któ ry widzimy dzisiaj. Arkady poł ą czył y go z nowym domem dla kawalerii i sł uż by Ferdynanda. Ferdynand, zapalony botanik, wydał na ogró d trzy razy wię cej pienię dzy niż na dom.
Zanim Ferdynand został cesarzem, jeden z doradcó w jego ojca wybrał mu ż onę . Maria Anna Sabaudzka urodził a się w Rzymie, jako prosta i dobra có rka kró la Sardynii Wiktora Emanuela I. Widział a jedynie wyidealizowane wizerunki Ferdynanda i jego rodziny, zanim wyszł a za niego za mą ż w Turynie przez peł nomocnika 12 lutego 1831 roku. Nigdy jednak nie spotkał a mę ż a osobiś cie, ani nie widział a go aż do 27 lutego, dnia ich ś lubu w Wiedniu. „Za każ dym razem, gdy jej wzrok spoczą ł na panu mł odym, napeł niał się ł zami” – relacjonował a jej synowa. Nie mieli dzieci, a Maria Anna stał a się dla Ferdynanda bardziej nianią niż ż oną . Musiał a się nim jednak dobrze opiekować , ponieważ jego zdrowie poprawił o się w pó ź niejszych latach. W swoim pamię tniku nazywa ją „ukochaną ż oną ”, a ich mał ż eń stwo trwał o 44 lata, aż do jego ś mierci w 1875 roku w wieku 82 lat.
W cią gu ostatnich 100 lat Pł oskowice przeszł y znaczą ce zmiany polityczne i społ eczne. Po upadku Austro-Wę gier w 1918 roku, po zakoń czeniu I wojny ś wiatowej, i utworzeniu pań stwa czechosł owackiego, pał ac stał się letnią rezydencją Ministerstwa Spraw Zagranicznych i goś cił wysokich rangą urzę dnikó w z wielu krajó w. W 1919 roku we wschodnim skrzydle pał acu powstał a szkoł a dla dzieci czeskoję zycznych. Obecnie peł ni ona funkcję przedszkola i szkoł y podstawowej dla miejscowych dzieci.
Region wokó ł Pł oszkowic znany był jako Sudety. Nie pasował ł atwo do nowej republiki ze wzglę du na pokrewień stwo z są siadują cymi Niemcami. Pomię dzy I a II wojną ś wiatową wię kszoś ć jego mieszkań có w stanowili Niemcy. W 1935 roku dwie trzecie Niemcó w sudeckich zagł osował o na Partię Czesko-Niemiecką (Nazistowską ), któ ra rozpoczę ł a agresywną kampanię mają cą na celu wł ą czenie Sudetó w do Niemiec. W bł ę dnym zamiarze zapobież enia wojnie przywó dcy Anglii i Francji podpisali w 1938 roku traktat, któ ry oddał Sudety Niemcom i ich kanclerzowi Adolfowi Hitlerowi. Dał on nazistowskiej machinie wojennej 66 procent czechosł owackiego wę gla, 70 procent jej ż elaza i stali oraz 70 procent jej energii elektrycznej. Niecał e sześ ć miesię cy pó ź niej Hitler i jego wojska zaję ł y Czechy i Morawy. Pł oszkowice stał y się szkoł ą z internatem, w któ rej mł odzi mę ż czyź ni przechodzili brutalne szkolenie, by zostać politykami, administratorami, dowó dcami wojskowymi i SS, a takż e zagorzał ymi zwolennikami reż imu nazistowskiego i jego ideologii.
Po zakoń czeniu II wojny ś wiatowej Pł oskowice powró cił y pod zarzą d czeski. W okresie rzą dó w komunistycznych (1948–1989) pał acem i parkiem zarzą dzał Narodowy Urzą d Ochrony Zabytkó w. W latach 1952–1960 rozpoczę to renowację cał ego kompleksu, a nastę pnie pał ac po raz pierwszy w historii udostę pniono zwiedzają cym.
Do pał acu moż na wejś ć tylko z przewodnikiem. Zwiedzanie odbywa się w ję zyku czeskim. Moż na skorzystać z wydruku przewodnika w ję zyku angielskim (należ y poprosić przewodnika o udostę pnienie informacji).
Najpierw docieramy do duż ego holu,
Jeś li spojrzysz w gó rę , zobaczysz Neptuna, rzymskiego boga morza, jadą cego na rydwanie z muszli cią gnię tym przez konie.
Osiem freskó w z cherubinami i fontannami powtarza ten motyw. Jednak za czasó w Anny Marii Franciszki był to duż y taras z widokiem na park. Niebo stanowił o jego sufit, dopó ki cesarz Ferdynand i cesarzowa Maria Anna nie zwień czyli swojego zamku pię trem.
Rzeź by z piaskowca po obu stronach foyer pierwotnie znajdował y się na dachu zamku, gdzie został y zastą pione kopiami. Rzeź by po lewej stronie symbolizują cztery ż ywioł y (Wodę , Ziemię , Powietrze i Ogień ); te po prawej reprezentują cztery pory roku. Niewiele wiadomo o autorze (Janie Purš u) tych i innych rzeź b zdobią cych Pł oskowice.
Sufity tutaj i w cał ym zamku został y pomalowane przez sł ynnego czeskiego malarza pejzaż owego, Josefa Navratila (1798–1865), któ ry był ró wnież autorem freskó w na ś cianach Zamku Praskiego, oraz jego asystentó w. Navratil zaprojektował ró wnież drzwi, klamki, ramy luster, lambrekiny i inne elementy dekoracyjne Pł oskowic. Do pomalowania sufitó w pomieszczeń pał acu uż ył zł otej farby.
Eleganckie schody prowadzą do dwó ch apartamentó w: po lewej stronie do pokoju cesarzowej, a po prawej do cesarskiego.
11 pokoi na pierwszym pię trze pał acu podzielonych jest gł ó wną salą na pokoje cesarza i pokoje jego ż ony. Wnę trza i pierwotne przeznaczenie tych apartamentó w został y cał kowicie odrestaurowane, a meble zastą piono oryginalnymi.
Najpierw wchodzimy do pokoju kamerdynera. Obowią zkiem kamerdynera był o ś wiadczenie drobnych usł ug cesarzowi. Garderoba cesarza był a przygotowana w wysokiej szafie, a kamerdyner pomagał cesarzowi w ubieraniu się i codziennej higienie. Kamerdyner musiał być w stał ym kontakcie z cesarzem.
Nastę pnym pomieszczeniem jest gabinet cesarza. W pokoju moż na zobaczyć oryginalne biurko Ferdynanda, ponieważ nawet cesarz, któ ry abdykował , potrzebował gabinetu, gł ó wnie do korespondencji prywatnej. Za korespondencję oficjalną odpowiadał Mistrz Są du Najwyż szego.
Graficzny portret jego ż ony, Marii Anny Sabaudzkiej.
Nastę pnie przechodzimy do garderoby. Moż na tu zobaczyć mał y modlitewnik do codziennych modlitw oraz ryciny religijne na ś cianach. Kaplica, uż ywana za czasó w cesarza, znajdował a się na pierwszym pię trze zamku, ale niestety nie przetrwał a do naszych czasó w. Ż ona Ferdynanda, Maria Anna Sabaudzka, ró wnież był a bardzo religijna. Cesarz i cesarzowa byli ró wnież znani ze swojej dział alnoś ci charytatywnej. Para cieszył a się ogromną popularnoś cią . Przekazywali darowizny zaró wno osobom prywatnym, jak i ró ż nym stowarzyszeniom i instytucjom, zwł aszcza koś cioł owi, ubogim, chorym czy osobom dotknię tym klę skami ż ywioł owymi.
Sypialnia Cesarza. Ponieważ Ferdynand był przez wię kszoś ć czasu przykuty do ł ó ż ka z powodu swojej niepeł nosprawnoś ci, ta imponują ca sypialnia otaczał a go materialnym, psychicznym, społ ecznym i duchowym komfortem.
Kiedy podnió sł wzrok z ł ó ż ka, zobaczył pię knie namalowany sufit z symbolami pó r dnia w rogach: rano - kogut i kobieta na tle czerwonego wschodu sł oń ca; poł udnie - ś pią cy pies myś liwski i kobieta z zegarem sł onecznym; wieczó r - piją cy jeleń i kobieta z gwiazdą nocną ; i noc - sowa i kró lowa Mab okrywają ca ziemię swoim pł aszczem.
Przez okno Ferdynand mó gł podziwiać olbrzymi dą b (jeden z najstarszych w okolicy). Na ś cianach widnieją rozległ e pejzaż e Pł oszkowic i zamku Zahradka, któ re do dziś zdobią ś ciany. Nad ł ó ż kiem wisi obraz Ś wię tej Rodziny.
Salon Cesarski. Ludzie, któ rzy chcieli zobaczyć Ferdynanda, spotykali się tu, grają c w bilard lub inne gry planszowe. Sufit wskazywał cztery kierunki, każ dy oznaczony prawdziwym kamieniem pó ł szlachetnym: zielony olenit na pó ł nocy, czerwony czeski granat na poł udniu, niebieski topaz na wschodzie i ż ó ł ty opal na zachodzie.
Sufit, namalowany przez Navratila, któ ry zaprojektował ró wnież ceramiczny kominek i ż yrandol. Obrazy w biał o-zł otych ramach przedstawiają bratanka Ferdynanda, Franciszka Jó zefa, z pię kną Elż bietą , cesarzową Austrii, lepiej znaną jako Sissi. Był a wó wczas bardzo postę powa, liderką mody, a ostatecznie stał a się bohaterką ksią ż ek, filmó w, sztuk teatralnych, a nawet baletu. Miał a tatuaż e i dł ugie, się gają ce ziemi wł osy (gdzie ukrywał się jej syn, gdy był chł opcem). Sissi miał a obsesję na punkcie urody i ć wiczeń fizycznych. Chociaż miał a 176 cm wzrostu, waż ył a mniej niż.50 kg, a jej talia miał a zaledwie 41 cm. Wę dró wki piesze, jazda konna i gimnastyka, a takż e post i bardzo ś cisł a dieta, pomagał y jej utrzymać formę . Pasaż ł ą czył ten pokó j z domem, w któ rym zatrzymywali się dworzanie i przyjaciele Ferdynanda podczas jego pobytu w Pł oskowicach.
Sala balowa. Ta elegancka sala przeznaczona był a do tań ca menuetó w i walcó w w towarzystwie dwó ch lub trzech muzykó w na mał ym balkonie. Ferdinand wykorzystywał ją jako jadalnię , a dziś w tym uroczym miejscu odbywają się koncerty i wesela. Moż na sobie tylko wyobrazić , jak wyglą dał a na XVIII-wiecznym przyję ciu, gdy lustrzane pł ytki podł ogi lś nił y w ś wietle ś wiec ż yrandola, a stó ł odbijał zegar na ś rodku sufitu, któ ry porusza się w odwrotnym kierunku.
Obrazy na suficie przedstawiają ś wiat, jakim postrzegano go w latach 30. XVIII wieku. Artysta V. V. Rainer przedstawił Europę jako kobietę na koniu, Amerykę jako kobietę z krokodylem, Afrykę jako kobietę ze sł oniem, a Azję jako tureckich ż oł nierzy z wielbł ą dem (być moż e dlatego, ż e Habsburgowie czę sto walczyli z Turkami w XVI–XVIII wieku). Cztery martwe natury są autorstwa Josefa Navratila, podobnie jak 36 owalnych medalionó w z owocami, uł oż onych naprzemiennie i wiszą cych niczym na wstą ż kach. Rzeź by nad drzwiami są dzieł em sł ynnego czeskiego rzeź biarza Vá clava Levyego: Macierzyń stwo i Nadzieja (z kotwicą ) oznaczają ż eń ską stronę zamku, a Natura i Odwaga (z mieczem) oznaczają mę ską .
Anna Maria Franziska wjechał a do sali balowej prywatną windą – pierwszą na ziemiach czeskich – któ rą zainstalował a do wł asnego uż ytku. Niestety, został a ona zniszczona podczas odbudowy Pł oskowic przez Ferdynanda.
Kolejnym pomieszczeniem jest salon cesarzowej. Salon jest urzą dzony w stylu rokoko. Jest jednak bardzo nietypowy. Nie doś ć , ż e brakuje ś cisł ej symetrii w projekcie i rozmieszczeniu mebli, to czę ś ć z nich jest na kó ł kach, co uł atwia ich przemieszczanie.
W chł odne wieczory fotele pań moż na był o przesuną ć bliż ej pieca ceramicznego. Warto zwró cić uwagę na fortepian koncertowy Bö ssendorfer, wyprodukowany w Wiedniu w latach 50. XIX wieku. Nawiasem mó wią c, ten producent do dziś produkuje fortepiany koncertowe. W sumie zakupiono trzy takie fortepiany dla cesarza, aby grał na nich w Zakupach i Pł oszkowicach. Hobby pary, a zwł aszcza cesarza, obejmował y muzykę .
Sufit przedstawia celebrację podró ż y i kultury. „Obrazy Navratila” to relacja z podró ż y po romantycznych europejskich destynacjach turystycznych, przeplatana portretami ulubionych artystó w i autoró w: Rembrandta, Velá zqueza, Angeliki Kaufman i Szekspira.
Sypialnia Cesarzowej. Na suficie Josef Navratil namalował cztery pory roku w czterech kwadratowych medalionach oraz gł owy bogiń Aurory i Diany w dwó ch pozł acanych medalionach, symbolizują ce zmierzch i ś wit. Sufit zdobi ró wnież oryginalny ż yrandol. Cesarzowa pochodził a z Wł och i zawsze uwielbiał a tam wracać . Czasami nie towarzyszył a mę ż owi w letnich podró ż ach, lecz gdy tylko mogł a, wybierał a się do pó ł nocnej Italii. Dlatego weneckie krajobrazy tutaj przynajmniej trochę przypominał y jej dom. Ciekawostką jest, ż e szklarnie w Pł oskowicach produkował y duż ą iloś ć ananasó w, a cesarzowa Maria Anna wysył ał a je nawet do Wł och, spę dzają c lato w Pł oskowicach. Ananasy, a takż e pomarań cze i cytryny sprzedawano z pł oskowickich szklarni kupcom.
W niszy znajduje się zachowane ł ó ż ko cesarzowej.
Nastę pnie przechodzimy do gabinetu cesarzowej. Portret cesarza Ferdynanda gó ruje nad tym pokojem, w któ rym jego ż ona spę dza czas na czytaniu listó w lub haftowaniu.
Misterny sufit, przypominają cy rzeź bę , jest arcydzieł em malarstwa trompe-l'œ il z francuskiego trompe-l'œ il – iluzji optycznej, autorstwa Navratila. Wś ró d bukietó w i medalionó w znajdują się wyidealizowane portrety ulubionych wł oskich artystó w cesarzowej Marii Anny – Benvenuto Celliniego i Guido Reniego.
Pokó j damy dworu urzą dzony jest w stylu biedermeier (romantyzm mieszczań ski – nurt w sztuce niemieckiej i austriackiej lat 30. i 40. XIX wieku. Biedermeier uważ any jest za okres przejś ciowy mię dzy klasycyzmem a romantyzmem. W rzeczywistoś ci jest uosobieniem niemieckiej kultury mieszczań skiej). Dama dworu miał a przebywać blisko cesarzowej. W tym pokoju, obok apartamentó w cesarzowej, zajmował a się garderobą i przygotowywaniem gorą cych napojó w.
Nastę pnie znajduje się pokó j pokojó wki. Ł ó ż ko pokojó wki jest wyposaż one w specjalny mechanizm, któ ry zamienia ł ó ż ko w deskę do prasowania. Na ś cianie wisi grafika przedstawiają ca Zamek Pł oszkó w z czasó w cesarza Ferdynanda.
Zwiedzanie trwa okoł o godziny. Harmonogram moż na sprawdzić na oficjalnej stronie internetowej pał acu. Opró cz gł ó wnego zwiedzania, zainteresował y mnie groty pał acowe. Groty są zwiedzane tylko raz dziennie (trwają okoł o 20 minut), dlatego warto to uwzglę dnić przy planowaniu trasy.
Obecnoś ć grot nawią zuje do epoki baroku i wł oskich pał acó w. Pał ac w Pł oskovicach ma trzy kondygnacje od strony fasady i cztery od strony parku. Dolna kondygnacja – groty – stylizowana jest na jaskinię . Groty sł uż ył y do relaksu w letnie upał y. Goś cie lub wł aś ciciele schodzili do nich bezpoś rednio z pał acu i wychodzili na dziedziniec i do parku.
Groty w pobliż u Pł oskovic są najwię ksze w Czechach. Ich siedem fontann niegdyś tryskał o winem w ś wię ta. Zazwyczaj fontanny był y podł ą czone do grawitacyjnego systemu zaopatrzenia w wodę , któ ry przepł ywał pod zamkiem. Ten skomplikowany system miał jednak jedną wadę : zanieczyszczenia w wodzie czę sto blokował y dysze fontann. Obecnie ś wież a woda pochodzi ze studni przez zbiornik ciś nieniowy, a system jest w peł ni automatyczny.
Fontanny, pochodzą ce z epoki baroku, są dzieł ami sztuki i inż ynierii, zwł aszcza te dwie poł udniowe.
Ryba wyglą da, jakby pił a z sufitu. Fontanna stoi w niszy ze spadzistym otworem, któ ry ł ą czy ją z duż ym holem.
Na ś cianach zachował y się pozostał oś ci freskó w z XVIII wieku, a na stropie gł ó wnej jaskini umieszczono herby wł aś cicieli Pł oskowic, namalowane w 1945 roku.
Do pał acu najlepiej dojechać samochodem. Ja poł ą czył am zwiedzanie dwó ch zamkó w: Veltrusy (moż esz przeczytać tutaj https://www.turpravda.ua/cz/blog-491897.html) i Pł oskovic w jeden dzień . Jeś li jednak dysponujesz wystarczają cą iloś cią czasu, lepiej podzielić zwiedzanie na kilka czę ś ci.
























