Zjednoczone Emiraty Arabskie. Dubaj, Szardża, Fudżajra.

30 Wrzesień 2014 Czas podróży: z 20 Styczeń 2010 na 28 Styczeń 2010
Reputacja: +261.5
Dodaj jako przyjaciela
Napisać list

Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Rozdział.1. Wyszukaj wycieczkę .

Wracają c z Egiptu, ś wię tują c Nowy Rok i czekają c na pierwszy dzień roboczy, Ira, jeden z moich przyjació ł , i ja, zgodnie z ustaleniami, ponownie pobiegliś my do biura podró ż y. Tym razem w planie był a wizyta w Zjednoczonych Emiratach Arabskich!

- A jak odpoczywał eś w Egipcie? - zapytał pracownik biura podró ż y Vadim, - Podobał o Ci się wszystko? Czy poszedł eś do kasyna? Przygotował em już dla Ciebie informacje o Emiratach. Sytuacja jest nastę pują ca – plaż a „cztery-pię ć ” (4 i 5-gwiazdkowy hotel) w Dubaju na pierwszej linii (nad morzem) jest bardzo droga. Nie bierzemy pod uwagę hotelu nie na plaż y, prawda? Polecam ci to - weź czwó rkę w są siednim emiracie Sharjah. Prywatna plaż a i pierwsza linia. A co najważ niejsze – są miejsca w hotelu i są miejsca w samolocie! Teraz jest szczyt sezonu i są z tym problemy. Nawiasem mó wią c, ten sam hotel przy wylocie z Moskwy bę dzie Cię kosztował.30% taniej!


- Nie ma problemu! – odpowiedział em – A wię c jeszcze ciekawiej!

- Có ż , to dobrze! - kontynuował Vadim - Wię c rezerwuję dla ciebie wycieczkę i kupuję bilety lotnicze do Moskwy iz powrotem. Firma bę dzie tam „S7”, a stamtą d do Emirató w „Transaero”, a touroperatorem bę dzie „Russian Express”. Twó j ulubiony „Pegaz” jeszcze tam nie zabiera turystó w – uś miechną ł się Vadim.

- A co z samolotami Transaero i S7? – zapytał am nagle, przypominają c sobie, ż e mam w tej kwestii pewne preferencje.

– Nie martw się , w wię kszoś ci mają Boeingi i Airbusy, takie jak zawsze zamawiasz, a Transaero ma nawet kilka 747! Nadszedł czas. Ponieważ sam lecisz do Moskwy, w przypadku opó ź nienia samolot do Emirató w nie bę dzie na Ciebie czekać . Dlatego każ ę ci przylecieć do Domodiedowa ostatnim lotem o godzinie 12 w nocy. A stamtą d masz lot o 12 w poł udnie. Moż esz spę dzić noc na lotnisku lub w lotniczym hotelu lub wynają ć coś w pobliż u. Nie radzę robić sobie przerwy w lotach kró tszej niż.6-8 godzin! Teraz sprawa wizy. Wysł ał em już wasze skany paszportó w do Moskwy, a odpowiedź nadejdzie jutro. Ale myś lę , ż e wszystko bę dzie dobrze. Z wiekiem Irina jest odpowiednia, nie masz znaczkó w izraelskich. Poczekaj na mó j telefon jutro, ale już moż esz zaczą ć się pakować !

Vadim zadzwonił nastę pnego dnia. Powiedział , ż e wizy są dla nas otwarte i otrzymamy je w biurze touroperatora przed wejś ciem na pokł ad. Mieliś my lot do Moskwy za 2 dni! A pierwszą noc poś wię cił em na studiowanie lokalnych zasad. Kraj jest nadal muzuł mań ski (mam na myś li pań stwo teokratyczne). A Sharjah, gdzie bę dziemy mieszkać , jest generalnie najbardziej konserwatywnym emiratem. I zaczą ł em spisywać na kartce, czego nie robić w Emiratach.

„Dwó ch turystó w trafił o do wię zienia za intymne relacje na plaż y. Para został a aresztowana po pocał unku w restauracji. Pijany turysta trafił do wię zienia. Inny trafił tam za picie alkoholu na ulicy. Dwó ch pracownikó w linii lotniczych aresztowanych za intymne SMS-y”.


Có ż , to cał kiem jasne. Jedną z najgorszych zbrodni są zwią zki pozamał ż eń skie! I dobrze, ż e nie jedziemy na muzuł mań skie ś wię ta. W tym czasie turyś ci, poza wszystkim innym, mają ró wnież zakaz jedzenia, picia i palenia na ulicy w cią gu dnia wraz z mieszkań cami. Co do reszty, czego się boimy? Szanujemy prawa kraju, do któ rego przybyliś my. Ira jest osobą zweryfikowaną . Tego, co niemoż liwe i nie zrobi ró ż nych gł upich rzeczy. Tak, szczerze mó wią c, nigdy nie pojechał bym do tego kraju z niezweryfikowaną osobą . Po co mi tam kł opoty i, nie daj Boż e, deportacja?

Po tym, jak dowiedział em się wszystkiego, rozpoczę ł a się zbió rka walizki. Tutaj trzeba był o zwró cić szczegó lną uwagę na apteczkę , ponieważ na przykł ad kodeina jest nielegalna w Emiratach.

- Zebrane leki i co jeszcze? Ubrania, ką pieló wki, klapki… sprawdź swó j bagaż – pł yty i literaturę , któ ra moż e być „dla dorosł ych” – usuń . W przeciwnym razie mogą cię odebrać z lotniska. Wszystko? Jakby nie był o wię cej zakazó w? !

Rozdział.2. Do Moskwy.

Nastę pnego dnia pó ź nym wieczorem Ira odebrał mnie taksó wką iw 15 minut byliś my na lotnisku! Po odprawie i nadaniu bagaż u usiedliś my w poczekalni i zaczę liś my przeglą dać mał y przewodnik po kraju.

– Sztuczna wyspa palmowa, wież owce, Zatoka Perska. Ale najwyż szego budynku, otwartego 8 dni temu, jeszcze nie ma! Przy okazji przeczytajmy zalecenia dotyczą ce zachowania na ulicy!

- Nie moż na fotografować tutejszych kobiet, ś miać się z nich, ś cigać i oczywiś cie dotykać . Tak. Tak, jakoś nikt nie zamierzał !

Zostaliś my zaproszeni na pokł ad. W autobusie, któ ry wió zł nas do samolotu, był o doś ć zimno. Ale nie dlatego, ż e autobus był kiepski, tylko dlatego, ż e w mrozie minus 20 stopni mieliś my na sobie lekkie jesienne pł aszcze przeciwdeszczowe, pod któ rymi był y letnie ubrania, a na nogach buty i sandał y. A gdzie zacią gną ć ze sobą cię ż ką kurtkę , buty i futro? ! W samolocie, któ rym był a firma Airbus, szybko rozgrzaliś my się po porcji pysznego jedzenia i kawy. Zadzwonił em nawet do stewardesy i podzię kował em mu za pyszny obiad.

- Tylko w Krasnodarze tak gotują ! - powiedział - W innych miastach nie zrobiliby tak smacznie!

- Otó ż to! Co ciekawe, czy gotują w ten sposó b tylko dla „S7”? Ogó lnie linia lotnicza mi się podobał a. I nie drogie. Oczywiś cie poza sezonem!

Okoł o godziny pó ź niej samolot zaczą ł lą dować . Poniż ej dawna zaś nież ona Moskwa! Radio podał o, ż e temperatura na zewną trz wynosił a minus 31 stopni. To wspaniale! I jesteś my ubrani na lato!


Wychodzą c z samolotu spodziewał em się , ż e teraz zaatakuje nas straszne mroź ne powietrze, w cią gu jednej sekundy spę tają c koń czyny i wszystkie odsł onię te czę ś ci ciał a… ale nie. Nie był o zimno.

- Eee, zimno ci? Zapytał am.

- Nie! I tak był o w Krasnodarze - odpowiedział a.

- Ależ oczywiś cie! Chodzi o wilgotnoś ć ! Tutaj powietrze jest suche i dlatego nie jest tak zimne. Tu przy minus 20 jest znacznie zimniej niż przy minus 30!

Autobus zawió zł nas na lotnisko. Po raz pierwszy w ż yciu leciał em Airbusem i pierwszy raz w ż yciu jestem w Domodiedowie!

Po odebraniu bagaż u udaliś my się do wyjś cia i stą d zadzwoniliś my pod numer telefonu prywatnego hotelu, w któ rym zarezerwowaliś my pokó j na nocleg. Zdecydowanie nie chciał em siedzieć cał ą noc na lotnisku!

Po 15 minutach przyjechał na nas samochó d i pognaliś my do hotelu. Hmm, na pewno rozumiem, ż e mró z jest dotkliwy i drogi na obwodnicy Moskwy oczyszczone, ale ż eby lecieć do 99. z prę dkoś cią.130 kilometró w na godzinę … asfalt wcią ż nie jest suchy! Poza tym dotarliś my bezpiecznie. Hotel znajdował się kilka kilometró w od lotniska w wiosce wakacyjnej. Zostaliś my przywitani przez bardzo mił ą panią i zaprowadzono nas do naszego pokoju. Po zamó wieniu transferu z powrotem na lotnisko o 8 rano i zjedzeniu kolacji poszliś my spać ! Jutro mieliś my trudny, ale ciekawy dzień !

Na lotnisko wró ciliś my prawie na czas. Nieco opó ź nione w moskiewskich korkach, ale na czas! Po znalezieniu kasy „Russian Express” otrzymaliś my nasze wizy, któ re był y wydrukowaną kartką formatu A4 z naszymi zdję ciami. Nastę pnie przeszliś my odprawę , nastę pnie kontrolę i wylą dowaliś my w ogromnej czę ś ci lotniska, gdzie znajdował y się poczekalnie dla mię dzynarodowych linii lotniczych. W budynku był o bardzo ciepł o i wielu turystó w spacerował o w kró tkich spodenkach i T-shirtach. Zrobił em to samo. Dlaczego nie?

Mamy wyjś cie przez „rurę bramową ”, 20 sekund i w samolocie! Ukrył em odzież wierzchnią w bagaż u podrę cznym i poszedł em na spacer po poczekalni w koszulce i lekkich spodniach.


Wszystko, czego chcesz, był o tutaj! Wiele kawiarni, automaty z kawą i jedzeniem, automaty z internetem i cztery „pokoje smokingowe”. Dlatego nasze oczekiwanie kilku dodatkowych godzin z powodu opó ź nienia lotu minę ł o niezauważ one. A jaki to był widok! Samoloty stoją ce był y doskonale widoczne z okna drugiego pię tra, a pierwszy raz w ż yciu zobaczył em Boeinga 747! Samolot pię trowy z napisem "Transaero". Najwię kszy na ś wiecie liniowiec pasaż erski przed wynalezieniem Airbusa A-380. Och, fajnie by był o na nim latać ! Zastanawiam się , jaki samolot bę dziemy mieli?

Rozdział.3. W Dubaju!

Nasz lot został ogł oszony w radiu. Wysł uchaliś my informacji, z któ rych zrozumieliś my, ż e autobus zabierze nas do samolotu. Wyjś cie przez rurę jest anulowane! Ś wietnie! Musisz trochę uzbroić się w cierpliwoś ć . Nie chciał em wyjmować ciepł ych ubrań . Po kilkuminutowym zamroż eniu w autobusie wysiedliś my i zobaczyliś my nasz samolot! Tak! To był Boeing 747-300! Jedno z moich „marzeń ” się speł nił o! Ogromny i ma cztery turbiny, co czyni go jednym z najbezpieczniejszych samolotó w na ś wiecie - nawet w przypadku awarii dwó ch silnikó w bę dzie moż na latać na pozostał ych dwó ch!

Weszliś my do ś rodka. Salon został podzielony na trzy czę ś ci. W wię kszoś ci zamiast zwykł ych sześ ciu rzę dó w siedzeń był o ich dziesię ć ! Trzy i trzy przy oknach, a cztery na ś rodku kabiny. Od razu zauważ ył em, ż e jeś li znudzi Ci się siedzenie, moż esz zataczać krę gi wzdł uż tych dwó ch przejś ć mię dzy krzesł ami! Okazał o się też , ż e na koń cu każ dej sekcji jest doś ć duż a przestrzeń , na któ rej bez problemu moż na spotkać się w towarzystwie sześ ciu lub oś miu osó b i porozmawiać na stoją co!

Bardzo duż e był y ró wnież przegrody na bagaż podrę czny. Każ dy z ł atwoś cią zmieś cił by kilka ś redniej wielkoś ci toreb podró ż nych. Kró tko mó wią c, samolotem był em zachwycony! Ciekawe jak wyglą da klasa biznes na drugim pię trze? Có ż , mam nadzieję , ż e kiedyś się dowiem!

Kiedy wszyscy, czyli okoł o 450 osó b, usiedli, w radiu ogł oszono start. Zapię liś my pasy, samolot koł ował na pas startowy i zatrzymał się . Nie mogł em się doczekać startu! Turbiny ję czał y, samolot wibrował z napię cia. . . i odleciał ! Utknę liś my na krzesł ach i wkró tce ziemia zaczę ł a się odsuwać . Polecieliś my do Zjednoczonych Emirató w Arabskich!

Po pó ł torej godziny lotu nawigator pokazał Terytorium Krasnodaru. Lecieliś my mniej wię cej w regionie Tuapse. W dole był o zimowe morze. I chmury.


A stewardesy nosił y w kabinie pł yty z filmami. W samolocie, na każ dym siedzeniu są siad miał monitor, a pilot od niego był pod rę ką . Ale oczywiś cie to nie zadział ał o. I, jak powiedzieli, nie moż na tu uż ywać kamer wideo i laptopó w. To znaczy, nie moż esz, dopó ki nie wypoż yczysz pł yt z filmami od stewardesy za 600 rubli, a potem ró b, co chcesz! To prawda, ż e ​ ​ po trzygodzinnym locie ludzie nadal wł ą czali komputery, bo był o to po prostu nudne.

Raz nas nakarmiono. Porcja nie był a zbyt duż a i moim zdaniem to za mał o na prawie sześ ciogodzinny lot. W innych sprawach tutaj moż esz poprosić o dodatek, jeś li taki był . Na przykł ad mamy szczę ś cie!

Radio ogł osił o zejś cie i wszyscy zapię li pasy. Samolot lą dował w Dubaju! Zanim wylą dowaliś my, w naszym kierunku jechał o pię ć autobusó w konferencyjnych. Obsł uga na najwyż szym poziomie! Kiedy wysiedliś my z samolotu, ogarnę ł o nas wilgotne i gorą ce powietrze! Od mrozu do lata! Jak kocham to uczucie!

Kiedy weszliś my do budynku lotniska, na zewną trz robił o się ciemno. Pierwszym testem tutaj był test wzroku. Do kontuaró w stał a kolejka, gdzie siedział o dwó ch Arabó w ubranych na biał o. Na biurkach mieli skaner siatkó wki. Zrobiono to tak, ż e gdyby turysta był kiedyś deportowany z kraju, ale naprawdę chciał wró cić , zmienił paszport, nazwisko, miejsce zamieszkania i przeszedł operację plastyczną , by zmienić pł eć , to i tak nie przeszedł by badania oczu! Staliś my w tej kolejce okoł o godziny. Potem wszyscy stali w kolejce numer dwa - kontrola paszportowa, gdzie stali jeszcze pó ł godziny. I dopiero potem, po odebraniu bagaż u i przejś ciu jego skanowania, wyszliś my na korytarz. Tutaj szybko znaleź liś my mę ż czyznę trzymają cego tabliczkę z nazwą naszego hotelu, któ ry wyprowadził nas na zewną trz. Podczas gdy wszyscy turyś ci ł apczywie palili w wyznaczonym miejscu, nasz przewodnik spotkał się z resztą . Kiedy wszyscy się zebrali, pojechaliś my za nim do mał ego autobusu i zaczę ł a się nasza podró ż po kraju!


Wszyscy udali się do Sharjah do czterech hoteli stoją cych obok siebie. Był o już ciemno, byliś my zmę czeni, wię c patrzyliś my na wszystko dookoł a jednym okiem. Samochody, ś wiatł a, drapacze chmur… Diabelski mł yn. Przewodnik powiedział nam, ż e to koł o jest już na terenie naszego emiratu, a Dubaj już się skoń czył . I pomyś lał em, ż e bę dzie coś w rodzaju punktu kontrolnego mię dzy emiratami. Okazał o się , ż e nie. Osoba, któ ra przyjechał a tu po raz pierwszy, nie zauważ y ró ż nicy!

Znowu mieliś my szczę ś cie z hotelami! Przywieziono nas ostatni i resztę udał o nam się zobaczyć . Chociaż nasz był pierwszy na linii, trzeba był o zawró cić i wysadzić innych turystó w po drodze. Był y tu cztery hotele, jak powiedział em: Beach Hotel Sharjah 3 gwiazdki, Golden Beach Motel 3 gwiazdki, Sharjah Grand 4 gwiazdki i nasz Sharjah Carlton, ró wnież.4 gwiazdki.

Jak się okazał o, nasz hotel nie jest nowy. Daleko od nowoś ci. Miał prawie 40 lat! Ale oczywiś cie dokonywano tu napraw i nie bardzo się denerwowaliś my. W miejscu takim jak Emiraty hotel nie był dla nas teraz zbyt waż ny. Jeś li chcesz szyku - Dubai Five jest w pierwszej linii, aby Ci pomó c! I tak w hotelu bę dziemy tylko spać !

Przyjaź ni arabscy ​ ​ pracownicy dali nam klucz do pokoju, któ ry tutaj był tylko kluczem, a nie kartą . Pokó j znajdował się na czwartym pię trze. Po skorzystaniu ze staromodnej windy, jak pokazano na filmach, weszliś my do naszego mieszkania. Zwykł y pokó j hotelowy. Dwa ł ó ż ka, ł azienka, lodó wka, klimatyzacja, stolik wskazują cy kierunek Mekki i balkon! Taaa! Duż y balkon i widok na morze! Dokł adniej, Zatoka Perska! Wreszcie! Poza tym nie spodziewaliś my się niczego innego. W koń cu tym razem zamó wiono „Sia-View”, ponieważ przy zamawianiu wycieczki był wybó r! Po kolacji z produktami, któ re przezornie odkupiliś my w Krasnodarze, i widzą c przybycie, zasnę liś my! Nawiasem mó wią c, moż liwy był import alkoholu na terytorium Emirató w. Był ró wnież sprzedawany w specjalnych sklepach w Dubaju, gdzie mogli go kupić niemuzuł mań scy turyś ci. Ale alkohol moż na był o pić tylko w hotelu lub w specjalnych lokalach. Ale nie w Szardż y! Był o suche prawo. Alkoholu w ogó le nie sprzedawano i nie moż na był o przewieź ć butelki z emiratu do emiratu! A jeś li wynieś li to z niewiedzy, musisz to ukryć ! W przeciwnym razie, jeś li pokojó wka zobaczy, mogą pojawić się problemy. Ale mimo konserwatyzmu tego miejsca, bez problemu zasiedlili w jednym pokoju parę niezamę ż ną !


Rozdział.4

Obudziliś my się wcześ nie rano. Gorą ce zimowe sł oń ce ś wiecił o już w pokoju z mocą i sił ą ! Wyszliś my na balkon. Na dole pracownik hotelu sprzą tał plaż ę , ale nie piasek, ale wodę !

- Dobrze! - Powiedział em do Iry: - Zacznijmy nasze arabskie wakacje!

Zaczę liś my od ś niadania wliczonego w naszą wycieczkę (typ „BB”). Restauracja w hotelu był a cał kiem przyjemna, ale jedzenie, jak dowiedzieliś my się nastę pnego dnia, był o takie samo. Oznacza to, ż e w ogó le nie wymyś lono nic nowego. Ale na ś niadanie był o do zniesienia.

Potem poszliś my na plaż ę . Był a tak czysta jak woda! Pomimo tego, ż e mał e fale unosił y i skrę cał y piasek z dna, Zatoka Perska pozostał a doskonale przezroczysta. Nie ś mieci, nie trawa! Oczywiś cie był też basen z leż akami! Temperatura powietrza plus 27 stopni w cieniu!


Zadzwoniliś my do domu i szczyciliś my się dwudziestoma siedmioma stopniami upał ó w w obliczu mrozu krasnodarskiego, opalaliś my się , pł ywaliś my, a potem postanowiliś my wypoż yczyć skutery wodne, któ re wypoż yczyliś my tutaj dla wszystkich czterech hoteli jednocześ nie. Zadowolony z ceny! Koszt wynajmu grosza! Nadal bę dzie! Czarnego zł ota pod dostatkiem! To tutaj w koń cu oderwaliś my się na maksa! Najpierw jechali razem, podają c sobie kierownicę , ale jednocześ nie zawiesili linę z kluczem z tył u siedzą cego, ponieważ jest bardziej skł onny do latania. Potem jechali osobno. Był o tu tylko jedno ograniczenie – nie wychodzić poza pł oty, któ re na obrzeż ach hotelowej plaż y wychodził y na okoł o pię ć dziesią t metró w do morza. Zrobiono to po to, by miejscowi nie podglą dali tego, co się tu dzieje. Mimo to turyś ci w kostiumach ką pielowych opalają się ! A tak przy okazji, plaż e hotelowe był y jedynym miejscem, w któ rym moż na był o się tak zachowywać . Zabronione był o rozbieranie się na publicznej plaż y, w przeciwnym razie mogliby zostać aresztowani! Odpoczywali tam tylko miejscowi, a kobiety opalał y się i pł ywał y w specjalnym welonie, któ ry dobrze przepuszcza sł oń ce i praktycznie nie moknie!

Zjedliś my lunch w pokoju z zapasami ż ywnoś ci, po czym zebraliś my się w Dubaju! Ira zał oż ył a ubrania, któ re był y dozwolone dla turystó w w Sharjah - spó dnica nie się ga powyż ej kolan, ramiona nie są nagie. Nawiasem mó wią c, jeś li chodzi o ramiona, dotyczył o to ró wnież mę ż czyzn. Ale, jak dowiedzieliś my się pó ź niej, dzieje się tak, jeś li wybierasz się na spacer po centrum. A jeś li pojedziesz do Dubaju, moż esz ubrać się kró cej. Ale oczywiś cie z umiarem!

Pod hotel podjechał autobus, któ ry co kilka godzin zabierał turystó w z naszych hoteli w Dubaju i wracał za darmo! Transport był cał kiem przyjemny, biorą c pod uwagę , ż e był bezpł atny, oczywiś cie z klimatyzacją i pojechaliś my!

Oto diabelski mł yn, wię c gdzieś tutaj koń czy się Sharjah. A teraz jesteś my w Dubaju. Wiele drapaczy chmur, z któ rych wiele to budynki mieszkalne. Od razu zauważ ył em, ż e wokó ł domó w praktycznie nie ma stoją cych samochodó w. Jak dowiedzieliś my się pó ź niej, już wieczorem, kiedy w domach palił y się ś wiatł a, pierwsze 5-6 pię ter prawie każ dego budynku zajmuje ogromny parking! To wspaniale!

Wokó ł nas w wię kszoś ci przejeż dż ał y duż e SUV-y i drogie samochody sportowe. Nawiasem mó wią c, wiele z nich był o cał kowicie przyciemnionych.

Tak, wię c tutaj jest to dozwolone! Myś lał em.

Koń cem zachwytu z pojazdami był salon samochodowy, w któ rym udał o nam się zauważ yć stoją cego zł otego Rolls-Royce Phantom! Autobus skrę cił nastę pnie w wą ską uliczkę i wkró tce podjechał do centrum handlowo-rozrywkowego, gdzie wysiedli prawie wszyscy pasaż erowie. A my zostaliś my, bo chcieliś my dostać się na pę tlę autobusową , ż eby w przyszł oś ci wiedzieć , jak daleko to zajdzie.

Koń cem trasy był a Nasa Skwea. W pobliż u znajdował się ogromny pię kny budynek, a na samym szczycie był napis - „Rolex”!

Zanim wysiedliś my z autobusu, kilka osó b podbiegł o do nas oferują c futra.

- No to chodź my i zobaczmy - powiedział em, widzą c, jak Ira rozpalił a chę ć zobaczenia.


Sklepy ze skó rą i futrami był y tu oczywiś cie ogromne, ale trochę się wstydził em, ż e sprzedawcami byli prawie wszyscy nasi rodacy. Od czasó w Turcji, delikatnie mó wią c, nie do koń ca im ufam pod wzglę dem ceny, a tu postawa był a jakoś poza granicami – tak mamy na rynku odzież owym.

Zajrzyj i wystarczy! Pó jś ć dalej! Przeszliś my się po okolicznych centrach handlowych, zapoznaliś my się z oferowanym asortymentem i wszystko, co moż na sobie wyobrazić , został o tu sprzedane, a nastę pnie wyszliś my na drogę .

„Podatek”, powiedział em z namysł em, „Teraz musimy zł apać taksó wkę ! ” Teraz spró bujmy!

To prawda, trochę wstydził em się , ż e pierwsze dwa przejeż dż ają ce samochody z warcabami to nowiutkie Toyoty Corolla. Moż e to droga taksó wka VIP? Ale kiedy przejechał o ich tuzin kolejnych, stał o się jasne, ż e wszyscy tacy są tutaj! Wycią gną ł em rę kę i samochó d zatrzymał się tuż obok nas. Prowadził Indianin.

– Dubaj City! - Powiedział em do niego, a on pokazał znaki - wsiadaj, jak, dlaczego jeszcze nie jesteś w samochodzie?

Kiedy usiedliś my, wszystko zrozumiał em. Nie ma zwyczaju negocjowania ceny z gó ry. Gdy tylko znaleź liś my się w kabinie, taksó wkarz wcisną ł przycisk na komputerze zainstalowanym w aucie. Na ekranie pojawił się licznik. I na ró ż ne sposoby. Jeś li jedziemy „tyka” z tą samą prę dkoś cią , jeś li stoimy w korku, bardzo spowalnia. Wszystko jest przemyś lane!


Do centrum handlowego Dubai City, któ re był o kompleksem podobnym do naszego, tylko wię kszym, dotarliś my w 7-10 minut. Licznik pokazywał cenę w lokalnych dirhamach, ale przyjmowano ró wnież dolary. Jak w taksó wce i we wszystkich punktach sprzedaż y! A gdy jechaliś my, zauważ yliś my bardzo ciekawą rzecz: nowe, dopiero powstają ce budynki był y cał kowicie zasł onię te zasł onami, któ re nie przepuszczał y kurzu i hał asu! Aby nie przeszkadzać i nie odkurzać , zaró wno w dzień , jak iw nocy! Z ogromnego zadaszonego parkingu, któ ry znajdował się na terenie centrum, weszliś my do ś rodka i zaczę liś my spacerować ! Na parterze znajdował y się sklepy, kantor oraz dostę p do postoju taksó wek. Zabierają c kawę z automatu wyszliś my zapalić i jednocześ nie zobaczyć , jak tu ł apać samochody. Okazał o się , ż e wszystko jest przemyś lane w najmniejszym szczegó le! Klienci wychodzą ze sklepó w i ustawiają się w kilkuosobowej kolejce. Co 30 sekund z obu stron podjeż dż ają taksó wki - wszystkie Toyota Camrys lub Corollas. Wszystko dzieje się bardzo szybko i co najważ niejsze wygodnie!

Pierwszym miejscem w centrum handlowym, do któ rego poszliś my, był hipermarket. Ale tutaj mamy problem. Wó zkó w nie mogliś my w ż aden sposó b rozł ą czyć i niestety ż aden z ó wczesnych goś ci ich nie zabrał . Przez jakieś trzy minuty, jak dwaj idioci, pró bowaliś my oderwać jednego od drugiego! Wtedy, widzą c nasze cierpienie, podszedł do nas straż nik i pokazał , ż e powinniś my tu wrzucić monetę do jednego dirhamu. Po tym, jak pokazał em mu banknot 100-dolarowy i powiedział em, ż e nie ma jeszcze mniej, uprzejmy straż nik sam wł oż ył monetę ! Ale na przyszł oś ć wzię liś my ten fakt pod uwagę ! Podobno był a to zapł ata za kolejny zbió r wó zkó w, skoro moż na był o z nimi chodzić po cał ym centrum handlowym, ł ą cznie z przystosowanymi do tego schodami ruchomymi!

Wszystko został o sprzedane w hipermarkecie! Najpierw przyjrzeliś my się hali z elektroniką , gdzie ceny był y niezwykle przyjemne. Ogromny telewizor z pł askim ekranem kosztował tylko 8000 rubli, jeś li przeliczyć na nasze pienią dze. Ale jak wsadzić go do samolotu podczas lotu pasaż erskiego? Nastę pnie przeszliś my do dział u zabawek. Helikoptery latał y dookoł a, pluszowe zabawki chodził y dookoł a i. . . samochó d jechał po ś cianie! Wtedy nie mogł em tego znieś ć i popadł em w dzieciń stwo, wł oż ył em go do wó zka. Wezmę to! Bę dę grać ! Wielokrotnie widział em samochody, któ re chodzą z nami, ale te, któ re jeż dż ą wzdł uż ś ciany - nie! Nastę pnie udaliś my się do dział u spoż ywczego, w tym gotowych. Kupiliś my tu wszelkiego rodzaju smaczne przeką ski, grillowanego kurczaka, frytki, pieczywo i tak dalej.

„Tu pó jdziemy po jedzenie! ” - Powiedział em - Nasz bus jest darmowy, a spę dzanie w ten sposó b wolnego czasu to tylko radoś ć ! Mó wią c o jedzeniu, Ir, chcesz jeś ć ? A teraz skoń czmy i poszukajmy kawiarni!


Kolejna mił a niespodzianka czekał a na nas przy kasie. Tutaj też oficjalnie przyję to dolary! Stał o się to tak: sprzedawca, po liczeniu naszych zakupó w, po prostu nacisną ł przycisk i kwota w dirhamach został a natychmiast przeliczona na dolary po stał ym kursie okoł o 3.66 dirhamó w za jednego dolara! Ale zmiana został a podana tylko w lokalnej walucie. Dobrze niech! Się przydać !

Na drugim pię trze centrum handlowego znajdował a się sieć „Fast Foods”, do któ rej poszliś my. Nie dał o się tu wjechać wó zkiem, ale straż nik przy wejś ciu zapewnił nas gestami, ż e moż emy go tu bezpiecznie zostawić , nikt niczego nie dotknie! Wybierają c knajpkę , w któ rej nie był o kolejki, zamó wiliś my kieł baskę w buł ce i colę .

- Dzię kujemy za zakupy! Smacznego i czekamy na Ciebie ponownie! - szybko z uś miechem, powiedział a Indianka po angielsku!

Tak komunikujesz się z klientami! - powiedział em Irze, z czym cał kowicie się zgodził a.

Usiedliś my na pustych miejscach przy stole i ugryzł em buł kę . Nigdy nie jadł am tak pysznego jedzenia! W koń cu był a to zwykł a kieł basa (choć arabska). Ale jej smak… mmm. Natychmiast pobiegł em i zamó wił em wię cej!

- Podobał o Ci się ? – zapytał sprzedawca.

- TAk! Vis z super sosu! - Powiedział em.

Sprzedawczyni ze ś miechem zrobił a mi kolejną taką samą i wró cił am do stoł u, gdzie w koń cu zaczę ł am posił ek! Nawet teraz pamię tam czasem tę pyszną kieł baskę w buł ce w Dubai City! Nadszedł już czas na powró t na parking, bo ostatni autobus do Sharjah odjechał za 30 minut. Po spacerze po centrum handlowym postanowiliś my gdzieś poszukać . Toalety tutaj był y niesamowite! Wszystko jest czyste, ł adnie pachnie, każ da budka ma dodatkowy wą ż z kranem wystają cym ze ś ciany (chyba to jasne do czego to sł uż y), a był y nawet prysznice! A w damskim, jak powiedział Ira, są też darmowe niezbę dne rzeczy dla kobiet!

- Hehe, te gratisy został yby nam za chwilę odebrane, i był yby odbierane partiami! Myś lał em.


Czekają c na autobus, zaczę liś my dzielić się wraż eniami z centrum handlowego. Chodzenie po nim był o trochę niezwykł e, ale tylko pierwszego dnia. I to niezwykł e, ponieważ tutaj w zasadzie wszyscy ludzie byli czarno-biali. To znaczy kobieta idzie, jest ubrana w welon. Sł yszysz tylko dź wię k jej spinek do wł osó w na podł odze. Ale zasł ona jest inna. Nastolatka w chuś cie na gł owie. Starsza kobieta ma tylko zatkany nos. A reszta, w zasadzie, widoczne są tylko oczy. Co wię cej, niektó re z nich są cał kowicie widoczne, niektó re mają tylko rozcię cia, a są tacy, któ rzy noszą welon w ogó le bez rozcię ć ! Ale widzą wszystko z drugiej strony! I tak idziesz, a wokó ł ciebie są oczy, tylko oczy! Któ ry, nawiasem mó wią c, cał y czas na ciebie patrzy i myś lisz, co tam jest pod zasł oną ? Ale oczywiś cie wiem. Niektó rzy z moich znajomych mieszkali i pracowali w Emiratach, a kobieta powiedział a, ż e ​ ​ w szatni np. zdejmują zasł onę . A tam… spó dnice, t-shirty, topy… i zł oto! Duż o zł ota! Bo jeś li mą ż wyrzuci go z domu, wykopie go w tym, co ma!

Nadchodzi rodzina arabska. Przed nami szejk cał y w bieli, na gł owie kefii (naszym zdaniem arafatki), podtrzymywanej przez ikal (pierś cienie). Obok niego jedna ż ona cał a w czerni, zwykle najukochań sza - mł oda lub z mał ym dzieckiem. A z tył u są jeszcze dwa. A wokó ł biega mnó stwo dzieciakó w! Każ da ż ona ma oczywiś cie swó j osobny dom i gospodarstwo domowe. Jeś li moż esz nakarmić wszystkich - weź ś lub! Jednocześ nie moż na mieć.4 ż ony, a w cią gu ż ycia 9 (wg przewodnika). Dzieje się tak w przypadku rozwodu lub ś mierci wspó ł mał ż onka. Mą ż , jak powiedział am, jest zobowią zany do utrzymania wszystkich ż on. Nie muszą pracować , chociaż mają prawo, jeś li chcą . A wię c - rodzina, dom, dzieci! Spacer przed ś lubem (w sensie bycia niezamę ż nym) nie wyjdzie zbyt dobrze, ponieważ w niektó rych krajach arabskich moż na wzią ć ś lub od momentu dojrzewania, czyli z grubsza od 12 roku ż ycia. Ale co najważ niejsze, kochają to. Nie wyobraż ają sobie innego ż ycia. I to jest dobre! Do każ dej jego wł asnoś ci! Sł yszał em historię o tym, jak mę ż czyzna, któ ry dobrze zna arabski, usł yszał rozmowę dwó ch kobiet w kawiarni.

- Wyobraż ać sobie! - powiedział jeden do drugiego - W innych krajach kobiety pracują ! Przeraż enie!

Innymi sł owy, wiele kobiet w innych krajach też tak myś li!

Kiedy myś leliś my, nasz autobus podjechał na przystanek. Był o tu duż o ludzi, ale wszyscy weszli! Po powrocie do hotelu zjedliś my kolację z grillowanym kurczakiem, bawiliś my się autem, któ re jak się okazał o, potrafił o jeź dzić nie tylko po ś cianach, ale i po suficie, i poszliś my spać . Pierwszy dzień w Emiratach dobiegł koń ca i nadeszł a ciepł a arabska noc! Ale zanim zasną ł em, kilka razy pobiegł em na balkon, ż eby zapalić i zauważ ył em, ż e tutaj co 2 minuty nad Zatoką Perską przelatuje samolot! To taki ogromny napł yw turystó w w sezonie!

Rozdział.5


Ciepł a arabska noc minę ł a dobrze i nadszedł gorą cy arabski dzień ! Dziś zgodnie z planem odwiedziliś my sł ynny na cał ym ś wiecie bazar zł ota! Po ś niadaniu tego dnia nie opalaliś my się na plaż y, tylko od razu wyruszyliś my na poranny lot do Dubaju. Po wyjś ciu na znajomą nam już „Nasa Skvea” i zignorowaniu szczekają cych futer, zł apaliś my taksó wkę i po okoł o pię ciu minutach byliś my na miejscu.

„Zł oty Suk”, jak nazywano „Zł oty Bazar”, był po prostu ogromny. Z opowiadań przewodnika po kilku dniach dowiedzieliś my się , ż e rocznie sprzedaje się tu okoł o 750 ton zł ota, a sklepó w jest okoł o tysią ca! Ale nie tylko tu przyjechaliś my. Mieliś my cel - kupić mi pierś cionek. Dlaczego wł aś nie tutaj? W Krasnodarze poszedł em do znajomego jubilera, aby dowiedzieć się , ile kosztował oby wykonanie produktu, a on nagle zapytał : „Czy jedziesz przypadkiem do Dubaju? ”.

- Zamierzam!

Wię c radzę tam kupić . Wybó r jest ogromny, pró bka wię ksza, cena niż sza!

Chodziliś my tutaj, dopó ki nie okrą ż yliś my wszystkiego! Zaję ł o to prawie 2 dni! Sklepó w był o pod dostatkiem! W zasadzie był o to 18 karatowe zł oto (pró ba 750), 21.22 i 24 karaty - czyste zł oto, naszym zdaniem jest to pró ba 999. To prawda, ż e ​ ​ był bardzo mię kki, a cena odpowiednio jest wyż sza niż produktó w z testu 750. Dlatego wzię liś my pod uwagę tylko 18-karatowe przedmioty, któ rych cena był a tutaj niż sza niż nasza dla przedmiotó w z 585. testu. W krajach arabskich zł oto zaczyna się zwykle od 18 karató w i dlatego jest bardziej ż ó ł te niż u nas. Nie brakował o tu ró wnież biał ego zł ota.

Przeszliś my przez rynek. Wszystko był o ż ó ł te ze wszystkich stron! W oknach wisiał o wiele ró ż nych produktó w, zaró wno dla mieszkań có w, jak i turystó w! Nawiasem mó wią c, produkty dla okolicznych mieszkań có w był y ogó lnie bajeczne. I wiklinowa bransoletka noszona na pó ł dł oni i ogromne ł ań cuszki na szyi, a nawet zł ota kolczuga dla kobiety, prawie jak bluzka, tylko utkana ze zł ota! Kurczę ! Był y też sklepy z diamentami. Na ś rodku sklepu stał ogromny stó ł z pudł ami. A w pudł ach znajdują się tysią ce ró ż nych kamieni, od maleń kich po ogromne!


Dł ugo walczyliś my z wyborem, ale drugiego dnia nadal wybraliś my produkt. Pierś cionek był mieszanką ż ó ł tego i biał ego zł ota i był nazywany „Rolex” w miejscowym stylu. Ponieważ czę ś ć , któ ra był a noszona na palcu, został a wykonana ze zł otego splotu jak ż elazny pasek do zegarka. A w gó rze był a paszczę lwa. Produkt był dla mnie trochę za duż y, ale tutaj każ dy sklep miał swó j warsztat – „Rozmiar ale problemy! ”. Zrobią wszystko! A jeś li tak, to...! I pobiegliś my do sklepu z diamentami. Tam kupiliś my mał y kamień , któ ry poprosiliś my o wł oż enie do paszczy lwa.

— Ale kł opoty, sir! - powiedział sprzedawca zł ota - Oto kawa dla ciebie, moż esz u nas posiedzieć pó ł godziny.

Ale postanowiliś my usią ś ć na ł awce na zewną trz. Czekają c kupiliś my butelkę wody z automatu, któ ry kosztował tylko 1 dirham, a po 10 minutach zobaczyliś my sprzedawcę napojó w, któ ry miał tę samą wodę za 5 dirhamó w.

Jednocześ nie postanowiliś my zapoznać się z asortymentem Arabó w, cał y czas krzyczą c „Verta Ferrari”! Okazał o się , ż e przecznicę dalej jest kilka sklepó w, zaś mieconych ró ż nymi podró bkami zegarkó w i telefonó w komó rkowych znanych marek. „Vertu” jest tutaj zrozumiał e, ale ich „Ferrari” to telefon z maszyną do pisania na odwrocie. Bardzo dobry prezent dla dziecka!

Wró ciliś my na ł awkę . Po 5 minutach zadzwonił do nas sprzedawca, któ ry wrę czył nam gotowy produkt, któ ry dokł adnie pasował do naszego zamó wienia. Przy zakupie wypisał nam paragon z parametrami pierś cionka i powiedział , ż e w każ dej chwili, nawet po roku, moż emy go zwró cić w tej samej cenie lub wymienić na inny produkt! To jest usł uga! Nawiasem mó wią c, nie obraziliś my też Iry. Kupili jej cyrkonie i drobne diamenty, z któ rych postanowił a zrobić w domu produkt na zamó wienie, przetapiają c czę ś ć swojej starej biż uterii.

Uff, skoń czyliś my z Gold Souk! I dobrze, inaczej, z przyzwyczajenia, na drugi dzień zł oto już trochę przyprawiał o o mdł oś ci! Wyszliś my na drogę , gdzie policjant wpatrywał się intensywnie w to, co mieliś my w rę kach, w sensie butelki wody, zł apał taksó wkę i pojechał do Dubai City, gdzie szliś my do wieczora. Jednocześ nie doł adowaliś my konto naszej nowej karty SIM operatora „DU”, któ rą kupiliś my w hotelu, bo zdecydowanie taniej był o z niej dzwonić do domu. Nawiasem mó wią c, uzupeł niliś my go, bardzo ciekawie. Poł owa pł acona w dolarach, poł owa w dirhamach. Dobrze, ż e sprzedawca szybko zorientował się , jakie oszustwo mu proponujemy!


Do hotelu wró ciliś my jak zwykle ostatnim autobusem. Przy okazji kupił em sobie kolejną biał ą kefiję . Miał em już kraciastego z Palestyny, ale jeszcze nie mam!

Przy obiedzie umyliś my zakup i nagle zrobił o mi się trochę smutno. I wł asnie dlatego. W przerwie mię dzy spacerami po „Zł otym Bazarze” natknę liś my się na knajpkę . Serwują tu cał kiem dobre cheeseburgery. Zestawy - buł ka z kotletem, frytkami i colą kosztują okoł o pó ł tora dolara. Po zamó wieniu podwó jnej porcji trochę pogadaliś my i wkró tce przyniesiono nam jedzenie. Ale nagle zauważ ył em, ż e patrzą na mnie oczy. Ale nie lokalne szczeliny. Przy są siednim stole siedział a rodzina hinduska - matka i cztery có rki. Tata musiał być w pracy. Najstarsza z dziewczą t wyglą dał a na okoł o pię tnaś cie lat i uś miechnę ł a się do mnie, ale pozostał e trzy ze smutkiem patrzył y na nasze zamó wienie gł odnymi oczami. A moja matka z chandrą na czole (kropka), w tym czasie z zatroskanym spojrzeniem, kartkował a i kartkował a menu i nie mogł a nic wybrać . Ponieważ pó ł tora dolara za rolkę jest bardzo, bardzo drogie dla cię ż ko pracują cych i ich rodzin. Dowiedział am się o tym trochę pó ź niej.

Có ż , co robić ? Od razu przypomniał em sobie kreskó wkę „Aladyn”, w któ rej ukradł buł kę , ale nie mó gł jej zjeś ć , ponieważ wokó ł był y gł odne dzieci, a on im ją rozdał . JM. Dać im pienią dze? A moż e po prostu zamó wisz zestaw dla każ dego, tak jak my?

- Och, lepiej nie! - poradził Ira - Kraj jest ś ciś le muzuł mań ski, nie daj Boż e, twó j gest obrazi ich lub ź le zrozumie. Mogą pojawić się problemy, któ rych tutaj nie potrzebujemy!

Kró tko mó wią c, zabraliś my ze sobą jedzenie i wyszliś my. Tam nie jedli. Dlatego był o mi trochę smutno. Có ż , co miał em zrobić ? Ira w tym przypadku miał a rację . Inna sprawa, jeś li oni lub kelner mó wili po rosyjsku, to w razie czego moż na by się wytł umaczyć ! Ech. . .

Rozdział.6


Nastę pnego dnia, rano, zarezerwowaliś my wycieczkę do niedawno otwartego najwyż szego budynku na ś wiecie, Burj Dubai! Co prawda jakoś nie dogadywaliś my się z tym od samego począ tku. Po pierwsze, zapisaliś my się na godziny dzienne, a przewodnik hotelowy, oczywiś cie Rosjanka, zapisał nas specjalnie na wieczorną wycieczkę , ponieważ miał a tam duż y niedobó r, widzicie. Ale przypadkowo obmyś liwszy jej sprytny plan (widzieliś my, jak duż y autobus podjechał do hotelu i postanowiliś my zapytać recepcjonistę , doką d jedzie), i tak skoń czyliś my tego dnia. Galopują c w 10 minut musieliś my się przebrać , zabrać aparaty i kamerę wideo. Zrobiliś my. Dalej - ciekawiej. Autobus był peł ny, a gdy jechaliś my jakieś trzysta metró w od hotelu, nasza przewodniczka, kobieta, ró wnież Rosjanka, oznajmił a, ż e ​ ​ teraz pojedziemy zobaczyć muzuł mań ski bazar w Sharjah, potem pojedziemy gdzie indziej i nie tylko, a wieczorem już do wież y!

Tak co to jest! Zapytali po rosyjsku - potrzebujemy jednodniowej wycieczki do budynku! Dneevnaaaaaa! Zastanawiam się , dlaczego reszta milczy?

„Oczywiś cie, bardzo mi przykro” – zaczą ł em gł oś no przez cał y autobus – „Ale mamy wycieczkę do Burj Dubai w cią gu dnia! ” Inne miejsca moż na zwiedzać pó ź niej!

Ludzie w autobusie natychmiast oż yli i od razu podzielili się na dwa obozy: tych, któ rzy krzyczeli „w dzień chcemy” i tych, któ rzy krzyczeli „w nocy chcemy”. Sześ ć osó b wstrzymał o się od gł osu. Oszacowawszy przewagę liczebną „naszych”, kontynuował em z barykad:

- Z takiej wysokoś ci ciekawie jest wszystko zobaczyć w cią gu dnia! W nocy widoczne bę dą tylko ś wiatł a! Obiecano nam jednodniową wycieczkę ! Brawa towarzysze!! !

Kierowca zł apał się za gł owę i nie zrozumiał , co się dzieje z rosyjskimi turystami, a przewodnik gdzieś zaczą ł dzwonić .

„Chcą w cią gu dnia… tak, tak, ale nie chcą nigdzie indziej! ” powiedzieli do kogoś przez telefon.

- No dalej, nie kł am! - tym razem cał y autobus wrzasną ł : - Chcemy wszę dzie!

„Ale my chcemy iś ć na wież ę w dzień ” – dodał em spokojnie – i „nasze” wygrał y! Pominę liś my Sharjah i pojechaliś my prosto do Burj Dubai!


„Dubai Mall”, nazwa najwię kszego centrum handlowego na ś wiecie o powierzchni ponad miliona metró w kwadratowych, znajdował o się na obszarze zwanym „Dubai's Duntown”. Autobus wysadził nas tuż przy wejś ciu i wszyscy, ł ą cznie z przeciwnikami dziennego widoku na wież ę , weszliś my do ś rodka. Sł owa po prostu nie mogą opisać tego pię kna! Niedaleko wejś cia znajdował a się szklana ś ciana, za któ rą pł ywał y ryby! To był o ogromne akwarium w ś rodku! Najwię kszy na ś wiecie! Wszystkie rodzaje ż ycia morskiego, takie jak rekiny i pł aszczki! Tylko okoł o 30 tysię cy mieszkań có w! A to był a tylko jedna ś ciana. Za niewielką dodatkową opł atą udaliś my się do tzw. „Aquatunelu” pod akwarium, gdzie podziwialiś my okolicznych mieszkań có w zaró wno w ś cianach, jak i w suficie! Był y tu ryby, któ rych nigdy nie widział em nawet na zdję ciach - nie rekiny, ale wielkoś ci dorosł ego! Widzieliś my tam i kilku nurkó w obsł ugują cych akwarium. Ludzie ś miali się , gdy fotografowano ich jako punkt orientacyjny, a oni z kolei chę tnie pozowali! Zaraz przy wyjś ciu z tunelu rozpoczę ł o się zoo, któ re znajdował o się ró wnież wewną trz centrum rozrywki.

Nastę pnie przeszliś my przez cał ą halę do punktu z wykrywaczem metalu. Tutaj rozpoczę ł o się wejś cie do samej wież y Burj Dubai, przemianowanej na otwarcie Burdż Chalifa na cześ ć prezydenta Emirató w. Przeszliś my korytarzem i stanę liś my na ruchomym chodniku. Ś wiatł o wokó ł zgasł o, a po prawej stronie pojawił się hologram. Grał a fajna muzyka. Z jednej strony na rzucie pokazano fragmenty dział ek w budowie, z drugiej czę ś ci już zabudowane. Pię kno! Pię ć minut pó ź niej nasza grupa udał a się do wind. W nich też był o bardzo nietypowe! Kiedy drzwi się zamknę ł y, zgasł y ś wiatł a, wł ą czył y się telewizory z prezentacją o wież y, a Arab obsł ugują cy windę nacisną ł guzik. Ruch kokpitu moż na był o wyczuć jedynie zakł adają c uszy. W przeciwnym razie wydawał o się , ż e winda stoi w miejscu! Po okoł o minucie, moż e trochę kró cej, drzwi się otworzył y. Wszystko? A gdzie moż emy się udać w tym czasie?

Renderowane

Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał
Aby dodać lub usunąć zdjęcia w relacji, przejdź do album z tą historią
Шоу фонтанов в Дубае
Температура воды
Отель
Больница в Шардже
Небоскребы
Небоскребы
Муниципалитет Дубая
Ролекс
Такси в Дейра Сити
Бассейн
Отель
Домодедово
Аэропорт Домодедово
B747
B747
B747 внутри
Сканер глаза
Очередь на паспортный контроль
Номер в Шарджа Карлтон
Номер в Шарджа Карлтон
Номер в Шарджа Карлтон
Вид из номера
Вид из номера
Вид из номера
Нашел в Шардже
Нашел в Шардже
Нашел в Шардже
Вид вниз со 124 этажа
Атлантис Пальм
Атлантис Пальм
Атлантис Пальм
Общественный туалет Атлантис Пальм
Магазин в Атлантис Пальм
Бурдж-аль-Апаб
Памятник Корану
Пустыня
Фанта
Отель в эмирате Фуджейра
Отель в эмирате Фуджейра
Побережье Индийского океана, эмират Фуджейра
Вид вниз со 124 этажа
Вид вверх со 124 этажа
Нашел в Шардже
Золотой базар Голд сук
Золотой базар Голд сук
Небоскребы
Бурдж Халифа
Макет Бурдж Халифа
Бурдж Халифа все ближе и ближе
Аквариум в Дубаи Молл
Акватоннель
Скат
Рыбка
Скат
Скат
Выход на посадку
Podobne historie
Uwagi (0) zostaw komentarz
Pokaż inne komentarze …
awatara