Nie podobało nam się to

Pisemny: 2 wrzesień 2007
Czas podróży: 3 — 10 lipiec 2007
Ocena hotelu:
5.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
To był pierwszy raz w Turcji. Przed wyjazdem do tego hotelu przeczytał em wiele dobrych recenzji i stwierdził em, ż e nie moż na zepsuć hotelu, któ ry wł aś nie został otwarty.

Gospodarz „Podró ż y Eidetet”, przewodnik Anastasia. Anastasia był a w hotelu codziennie, ale jak tylko dasz jej pienią dze na wycieczkę i zrozumie, ż e nie otrzyma od ciebie niczego innego, przestaniesz się dla niej interesować . Kiedy wyszliś my, nawet się z nami nie poż egnał a. Kupiliś my od niej wycieczkę do Kemer na zabiegi spa za 40 dolaró w, a potem dowiedzieliś my się , ż e został y sprzedane na ulicy po lewej stronie hotelu za 10 dolaró w. Spa jest super warte podró ż y.


Przybywają c do hotelu o wpó ł do jedenastej czekaliś my czterdzieś ci minut na zameldowanie, po czym idą c do recepcji dowiedzieliś my się , ż e po prostu o nas zapomnieli. Dali nam kartkę z pokoju mó wią cą , ż e pokó j był cudowny, jak się pó ź niej okazał o, okna wychodził y na są siedni hotel. Poprosiliś my o zmianę pokoju i ostatecznie wprowadziliś my się dopiero o trzeciej w pokoju z widokiem na morze (nr 2222).
Asortyment bufetu jest duż y, ale jak się pó ź niej okazał o, nie ma nic takiego, bo gotowane jest bardziej bez smaku. Na obiad przygotowywany jest kebab z kurczaka na bufet na plaż y (dają dwa kawał ki w rę ku). W ogó le nie ma ś wież ego soku, nasz przewodnik nam to potwierdził . Raz spó ź niliś my się na obiad i chodziliś my z talerzami przez jakieś pię tnaś cie minut (bardzo psuliś my nastró j). W porze lunchu balkon w restauracji jest zamknię ty, a nawet jeś li nie ma wystarczają cej liczby miejsc, i tak się nie otworzą .

Od 9 do 9.30 rano, obok recepcji, moż na zamó wić restaurację a`la cart, są dwie (wł oska i turecka). Nie zamawiaj niczego z menu, bo bę dziesz musiał zapł acić pó ź niej. Podchodzi kelner i proponuje wybó r dań i napojó w alkoholowych. Bardzo podobał a mi się turecka restauracja, pyszny kebab. Po wł osku jest mniej smaczna i urozmaicona, nie zamawiaj pizzy (jest okropna). Obie restauracje mają doskonał ą obsł ugę . Lody podaje się w godzinach 15-15.30, znaleź liś my je trzeciego dnia, za hotelem pod gó rę , gotują też ciasta (nie podobał y mi się ).
Obsł uga pokoju jest po prostu okropna. Sprzą tana po godzinie trzeciej po poł udniu był am w szoku. Napiwek został oddany pokojó wce w rę ce, nie pomaga, po czym w ogó le nie zostawili napiwku. Menedż erowie zachowują się tak, jakbyś był im coś winien. Nie obsł uż ono mnie w hotelowym barze ze wzglę du na to, ż e mam mokre wł osy pokazują ce znak, ż e nie moż na podejś ć w strojach ką pielowych (zrozum, jak chcesz).

Raz zeszliś my na dyskotekę , do mał ej dusznej sali i bardzo gł oś nej muzyki, oczywiś cie nie do takiego pokoju, stamtą d „wynosił ” nas dź wię k. Nie czekaj na kelneró w przy basenach, ich tam nie ma. Kelner idzie plaż ą i zmywa naczynia, jeś li poprosisz o przyniesienie drinka, bę dzie udawał , ż e cię nie rozumie. Cał ą tę hań bę kadry kierowniczej rozjaś nili chł opcy, kelnerzy i barmani (osobny niski ukł on dla barmanó w). Nieszczę ś ni chł opcy drę czył y jakieś okropne korkocią gi (jeś li chcesz im dać napiwek, weź korkocią g, ż ał owaliś my, ż e nie widzieliś my ich tam na sprzedaż ). Specjalne podzię kowania dla animatoró w, są super!!!! !
Na plaż y przy hotelu poszliś my poł oż yć się na leż akach i wypł ukać się po morzu. Aby popł ywać w morzu, wybraliś my się na dziką plaż ę , znajduje się na prawo od hotelu, trzeba przejś ć przez dwa kolejne hotele. Beldibi to jeden z hoteli, do któ rego jak nam powiedziano wejś ć tylko pł acą c od 40$ i kilka sklepó w. Ż adnej rozrywki. Do Kemeru pojechaliś my samochodem 15-20 minut, autobusem 40. Tam nie ma zakupó w, w Moskwie wszystko jest lepszej jakoś ci i tań sze. Jest wielu Rosjan. Nigdy nie widział em agresywnych i bardzo pijanych ludzi. Po przekazaniu pokoju zaczyna się zabawa. Jak tylko wynajmujesz numer, stajesz się wyrzutkiem i wszyscy już cię tolerują . Zdję li nam bransoletki i zwró cili je po tym, jak powiedział em, ż e wyjeż dż amy pó ź no i nie zaszkodzi jeś ć . Ż ywią się tylko na ulicy w bufecie (wybó r jest niewielki). Kelner miał taki wyraz twarzy, ż e na jego widok chciał niepostrzeż enie znikną ć (wydaje się , ż e jedzenie został o przynajmniej skradzione). Nastró j podnió sł chł opiec barman w przeką sce (sprytnie), na pewno wrzucę jego zdję cie.

Wniosek:
Rozmawialiś my z tymi, któ rzy nie pierwszy raz jeż dż ą do Turcji (m. in. Gaynuk koł o Beldibi) i byli zszokowani tak kiepską obsł ugą . Jechaliś my w cudownych humorach i myś leliś my, ż e nic nam tego nie zepsuje, a jednak już nigdy nie pojadę do tego hotelu i okolicy.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał