Maroko. Czerwony piękny kraj

12 Luty 2020 Czas podróży: z 05 Październik 2019 na 15 Październik 2019
Reputacja: +303.5
Dodaj jako przyjaciela
Napisać list

W naszym „wielkim i potę ż nym” sł owo „czerwony” (a takż e wiele innych sł ó w) nie ma jednego okreś lonego znaczenia. Dlatego mó wią c o tym stanie chcę powiedzieć , ż e kraj jest czerwony-pię kny, jak czerwona flaga czy wó z straż acki, i pię kny-czerwony, jak czerwona dziewczyna czy Plac Czerwony. Wszystko jest prawdą ! Pań stwo nazywa się Kró lestwem Maroka. Kraj jest ozdobą Czarnego Kontynentu! Nie wierzysz? Dobra. . . Pó jdź za mną ! Pokaż ę wam ojczyznę Ali Baby i orientalnych pię knoś ci, krainę karawan, wielbł ą dó w i oaz, kraj obmyty Oceanem Atlantyckim i rozgrzany gorą cym sł oń cem Sahary.

Kiedy samolot lą duje, masz wraż enie, ż e lą dujesz… na Marsie. Czerwone gó ry, czerwona ziemia, w oddali niezrozumiał e budynki o ró ż owych odcieniach. Tak, dotyk podwozia. Z napię ciem czekasz na pojawienie się „Marsjanó w”. I pojawiają się .


…Funkcjonariusz w odprawie celnej spojrzał na mnie surowo, poró wnał obraz ze zdję ciem w paszporcie i… uś miechną ł się szeroko: „Witamy”. Zaraz zrobię rezerwację : przez cał y czas mojej bł ogoś ci w Maroku był to pierwszy i ostatni skrupulatnie surowy wyraz mojej twarzy. Wszyscy się uś miechają . Był o silne wraż enie, ż e wszyscy byli szczę ś liwi widzą c mnie tam. Uś miech jest symbolem kraju. I to prawda. Razem z ż oną odwiedziliś my ró ż ne marokań skie miasta, po któ rych wę drowaliś my po bardzo nieturystycznych trasach, pojechaliś my na pustynię , gdzie ludzie ż yją w pracy i opiece, rozmawialiś my z przedstawicielami ró ż nych grup ludnoś ci. . . Wszystkich witamy z uś miechem ! Pię kny niestandardowy.

Przy okazji, o obfitoś ci czerwieni. Tutaj gleba zawiera duż o ż elaza i gliny, dlatego wydaje się , ż e ziemia jest podlana krwią . Czy powinienem mó wić o kolorze flagi narodowej? Tak, tak, zielona pię cioramienna gwiazda znajduje się w samym ś rodku jaskrawoczerwonej flagi.

Obrazy na banerach są ł atwe do zobaczenia i zapamię tania. Flagi są wszę dzie. A takż e portrety kró la. I patriotyzm bez fanatyzmu. Nikt nie wymaga szczegó lnego podejś cia do atrybutó w pań stwowych, ale sami Marokań czycy z dumą patrzą na flagę iz czcią przewracają oczami na wzmiankę o kró lu. Nawet na pustyni, zatrzymują c się na przeką skę w jednej z biednych chat w oazie, byliś my szczerze zaskoczeni - oprawiony portret rodziny kró lewskiej obnosił się na ś cianie, wycię ty z czarno-biał ej gazety...

Korzenie takiej czci i szacunku są zrozumiał e. Rzą dzą cy monarcha (podobnie jak jego ojciec) cał ą swoją sił ę , energię , myś li oddaje ojczyź nie. Nie kupuje zagranicznych klubó w pił karskich, wielometrowych jachtó w i nie biega z pienię dzmi ludzi w Courchevel, ale na przykł ad kontynuuje pracę ojca - buduje zbiorniki wodne w pobliż u każ dego wię kszego miasta. To są prawdziwe morza. Mó wią , ż e miasto obok takiego zbiornika moż e ż yć bez ani jednego deszczu przez 12 lat! Czym jest woda na pustynię - nie trzeba mó wić . Widział em te zbiorniki wodne. Pokochał abym też takiego wł adcę !

Potę ż ne tamy, a takż e inne waż ne miejsca (na przykł ad na wysokiej gó rze w kurorcie Agadir) obnoszą się z marokań skim mottem: „Bó g, Ojczyzna, Kró l”. I to jest chyba gł ó wna zasada ż ycia pań stwa. Jakie inne wartoś ci moż e mieć osoba, obywatel?


Nawiasem mó wią c, „wartoś ci rodzinne” Marokań czykó w odgrywają duż ą rolę cementują cą w społ eczeń stwie. Weź my na przykł ad „ró ż norodnoś ć ” ludnoś ci pod wzglę dem skł adu etnicznego: poł owa to Arabowie, poł owa to Berberowie, niewielka liczba Ż ydó w, Francuzi… Nie był o ani jednego konfliktu wewnę trznego – terytorialnego, religijno-etnicznego , kulturalna - tutaj i na pewno nie bę dzie. Czy pamię tasz motto kró lestwa…

Pamię tasz wydarzenia w pó ł nocnej Afryce dziesię ć lat temu? Tunezja wybuchł a demonstracjami, potem Egipt otrzą sną ł się z pogromó w, Algieria, Libia, Syria wcią ż się godzi, a w są siednim Maroku tylko kilkadziesią t osó b „festiwalizował o”, a nawet wtedy „dla kompanii”. To wł aś nie oznacza bó g, ojczyzna, kró l. . .

Ż yczenie monarchy jest tutaj traktowane jako rozkaz, a instrukcja jest uważ ana za prawo. Kilka lat temu gł owa pań stwa postanowił a rozwijać turystykę w kraju. Obywatele „wzię li pod przył bicę ”. Dziś turystyka zajmuje drugie miejsce w dochodach budż etowych kraju! Gospodarka zależ y od tego, by „przybyć tu licznie”. A wś ró d potoku wcią ż jest niewielu Rosjan. I warto tam pojechać !

Kiedy wylą dował em w Marrakeszu (jednym z czterech cesarskich miast Maroka, trzecim co do wielkoś ci mieś cie w kraju po Casablance i Rabacie), zdał em sobie sprawę , ż e jestem w bajce z „1000 i jednej nocy”. Tam wszystko jest niesamowite. Najwię kszy meczet w mieś cie i najbardziej „sł ynny” na ś wiecie, meczet Koutoubia (któ rego minaret został przebudowany z powodu bł ę du architektó w - chł opaki „nie mylili się ” z definicją kierunku kardynalnego, dla któ rego pł acony ich gł owami), jest dobry, ponieważ jego minaret zwień czony jest czterema miedzianymi kulami. Legenda mó wi, ż e pierwotnie był y wykonane z czystego zł ota, a był y ich tylko trzy (kulki). Czwarty został podarowany przez ż onę wł adcy z XII wieku, aby zadoś ć uczynić za to, ż e pewnego dnia podczas Ramadanu nie mogł a znieś ć postu. Drę czona wyrzutami sumienia mł oda dama kazał a stopić cał ą swoją zł otą biż uterię i zrobić z nich czwartą kulę . Fabuł a? Ś wiecą jak prawdziwe...


Suk (bazar) w Marrakeszu to teatr miliona aktoró w. Na ulicach - czasem nie szerszych niż metr - wszystko jest sprzedawane w otworach domó w. Zabytkowe lampy (wiem na pewno, ż e jak bę dziecie kopać , to na pewno znajdziecie tam lampę z dż inem), spiczaste kapcie - babcie (czyli dż iny w takie a takie jeż dż ą ), dywany (samoloty? ), "zł ote-diamenty ", tkaniny, skó ry, oto stado dziewczyn - czy to naprawdę konkubiny? . .

Ogró d Majorelle to osobna historia. Có ż , wielu przedstawicieli ś wiatowej flory jest zebranych na bardzo mał ym obszarze. Fantastyczne kształ ty i rozmiary kaktusó w, odurzają ce, pachną ce roś liny, niezrozumiał e odcienie i kolory pni, liś ci, owocó w. . . Kwitną tu wszystkie kwiaty. Ale przede wszystkim oczywiś cie kaktusy. Zbierane pojedynczo z cał ego ś wiata, doprowadzają do szaleń stwa swoimi rozmiarami, kształ tami, kolorami. To naprawdę prawdziwy cud ś wiata.

A zł ota rybka w stawach? A ż ó ł wie patrzą ce na ciebie ze smutkiem? Ech, Yves Saint Laurent miał rację , poś wię cają c duż o czasu i pienię dzy na renowację i utrzymanie Ogrodu Majorelle. Mistrz zakochał się w tym miejscu tak bardzo, ż e zapisał tu swoje prochy po ś mierci. Testament projektanta został wykonany w 2008 roku. Chciał pozostać w legendzie. . .

Marrakesz jest zawsze pię kny. Ale jeś li masz czas wieczorem, koniecznie wejdź na plac Jem el-Fna. To tam wakacje, akcja, zachwyt i horror. Tylko tutaj jest cał e pię kno, kultura, historia. Zaklinacze wę ż y i ​ ​ akrobaci, czytelnicy henny i malarze, muzycy, tancerze i sprzedawcy wody… Kakofonia dź wię kó w i obrazó w. Prawdziwa bajka, legenda, mit. . . Tuż na placu znajdują się tysią ce sprzedawcó w jedzenia: na pó ł kach stoją smaż one gł owy jagnię ce i wyją tkowe owoce morza, orientalne sł odycze i ś wież o wyciskane soki. Wszystko skwierczy, dymi i pachnie niesamowicie. Zapomnij o higienie. Ta koncepcja nie jest tutaj znana. Swoją drogą , pró bują c wszystkiego i wszystkiego tam (i siebie też nie bę dziesz w stanie pokonać ), ani razu nie uż ył em ż adnych lekó w. Moż e wszystko zależ y od nastroju? Albo z magii?


Na placu Jama El Fna nie ma absolutnie ż adnych przepisó w ruchu drogowego. Nie ma chodnikó w, zebr, sygnalizacji ś wietlnej. Nie ma znakó w drogowych i nie ma znanych policjantó w drogowych! Wszyscy latają na motorowerach, rowerach, wozach (to jest tutaj typ taksó wki). Odskoczył em od bardzo ortodoksyjnych (widoczne tylko oczy! ) kierowcó w skuteró w i uś miechną ł em się do ryksz z oszoł omieniem. Gliny mrugnę ł y z aprobatą . Podczas mojego pobytu w tym niesamowitym kraju nie widział em ani jednego wypadku. Komu powiesz, odpowiedzą - bajka.

Pustynia to osobna warstwa narodowej dumy Maroka. Udał o im się tu przeż yć , udowodnili wszystkim sił ę swojego ducha i sił ę woli. Podbili ją . Oczywiś cie kultura, sposó b ż ycia, ubió r narodowy – wszystko ukształ tował o się w jednoś ci i walce z tym naturalnym obszarem. Ale teraz jest to absolutna harmonia.

Kontemplują c ocean niekoń czą cych się fal-wydm, jakoś inaczej postrzegasz mentalnoś ć tutejszych mieszkań có w z ich powolnoś cią i roztropnoś cią , wreszcie się gają myś li filozoficzne wschodnich mę drcó w, pojawia się wyraź na ś wiadomoś ć swojego ś miertelnego miejsca w porzą dek ś wiata...

Milczę o upale. Gorą cy piasek przepala podeszwy tak bardzo, ż e moja ukochana ż ona mogł a tylko wysią ś ć z samochodu i zrobić dwa kroki. Potem obserwował a moje biegi od kaktusa do kaktusa, starają c się nie „wypaś ć ” z cieni. A teraz wiem, ż e tylko bardzo silni, „odporni na ciepł o” ludzie mogą tu ż yć i istnieć …

„Wkró tce bę dzie oaza”, powiedział nasz przewodnik-przewodnik, Jamal „Iwanowicz” (kiedyś studiował w Iwanowie, gdzie nauczył się rosyjskiego i zdobył „patronimikę ”), patrzą c na to, jak zostaliś my „spł aszczeni” , „pojedziemy tam i odpoczniemy”.

Spodziewają c się zobaczyć malownicze jezioro otoczone palmami, antylopami i rajskimi ptakami, musimy powiedzieć , ż e byliś my rozczarowani scenerią .

Prosta „wioska” z kilkoma jardami, kamieniami pod stopami, a gdzieś w dole (wcale nie wyglą da jak zwykł y gó rski wą wó z, raczej gł ę boki, gł ę boki wą wó z) widoczny jest gaj bananowy, skrywają cy strumień - strumień z jego zielenią .

W pomieszczeniu, w któ rym nie ma klimatyzacji ani wentylatora, jest przytulnie i fajnie. Prawdopodobnie Berberowie wcią ż mają jakiś swó j wł asny sekret architektoniczny - na przykł ad po prostu nie rozumiem, jak moż na ż yć w Krasnodarze, Rostowie czy Woł gogradzie w lecie bez okien euro i systemu podzielonego, ale tutaj wcią ż jest to Sahara!


Jedzenie też nie zachwyca ró ż norodnoś cią , ale co za pię kno w swojej prostocie! Wszystko gotuje się w tajine (patelnia gliniana - talerz - naczynie przykryte pokrywką w kształ cie stoż ka): kuskus z mię sem, rybą , warzywami. . . Okazuje się , ż e jest to bardzo smaczny gulasz. Moż esz oczywiś cie spró bować udka jagnię cego, ale to nie jest dla wszystkich.

„Marką ” Maroka jest herbata. Sami ś mieją c się nazywają to „berberyjska whisky”. Znowu w tym „danie” wszystko jest proste, tak jak wszystko genialne jest proste - do najsilniejszej zielonej herbaty dodaje się pę czek mię ty i duż o cukru. Podaje się je w mał ych szklanych kubeczkach jak w Turcji (w naszych wsiach nazywa się je też stosami). Teraz wyobraź sobie, jaki rodzaj ł adunku energetycznego otrzymuje ciał o z jednej takiej „dawki”!

Alkohol jest tu gorszy. Kraj muzuł mań ski - có ż , nie ma tu zwyczaju pić . We wszystkich kawiarniach siedzą tylko z herbatą i tylko mę ż czyź ni, któ rzy zwracają c się w stronę wejś cia, godzinami mogą obserwować toczą ce się ż ycie. Restauracje „dla goś ci” mają wino, ale po ten napó j musisz udać się do innych krajó w ś wiata.

A w Maroku trzeba kupić , mieć doś ć wszelkiego rodzaju owocó w cytrusowych (jest ich tutaj tak wiele, ż e nigdy nie widział em niektó rych z tych mandarynek nawet w ksią ż kach). Dla mił oś nikó w oliwek i oliwek jest to po prostu miejsce „politycznego” azylu. W każ dym konarze (bazarze) wznoszą się z niesamowitymi kompozycjami architektonicznymi, a te gó ry są niekoń czą cym się grzbietem. Z duż ą iloś cią przypraw, solone i marynowane, zielone, ż ó ł te i brą zowe. . . I przyprawy! To po prostu raj przypraw! Wszystko pachnie, krę ci ci się w gł owie, moż esz spró bować wszystkiego, nic już nie rozumiesz, moż esz się targować - ale dlaczego, kupił eś jeden, dali ci trzy! . .


Kolejnym symbolem tego kró lestwa jest drzewo arganowe. Berberowie nazywają je drzewem ż ycia, ponieważ dostarcza im materiał ó w do budowy, opał u, poż ywienia dla ludzi i poż ywienia dla zwierzą t (kozy nawiasem mó wią c, nie są zbyt leniwe, by wspinać się po gał ę ziach drzew w poszukiwaniu smacznych liś ci i owocó w). Ale gł ó wnym „polem zastosowania” drzewa arganowego jest „wydobywanie” oleju i lekó w. Olejek arganowy uważ any jest za jeden z najdroż szych produktó w roś linnych na ś wiecie, poró wnywalny ceną do czarnego kawioru. Jest bogaty w witaminy i sł uż y do ró ż nych celó w, w zależ noś ci od stopnia oczyszczenia. Dodawany jest do kosmetykó w, ponieważ uważ a się , ż e nawilż a i odmł adza skó rę (a to prawda – olejek jest bogaty w witaminę E i nienasycone kwasy tł uszczowe, któ re z ł atwoś cią przenikają przez skó rę i bł ony komó rkowe i odgrywają podstawową rolę w nawilż aniu komó rek, odż ywianiu ich i rozmnaż aniu), lekarze leczą je z miaż dż ycą , ospą wietrzną i reumatyzmem. Kilka kropel oleju dodanych do sał atki lub tajine nadaje potrawom delikatny aromat i smak, są wypeł nione lampkami i lampkami. . .

Jednym sł owem, musisz się tutaj udać . To wszystko musi zostać wchł onię te. Maroko to raj. Oczywiś cie nie był em jeszcze w teraź niejszoś ci, w tamtym ś wiecie, ale już wyobraż am sobie (nawet pewien) jak to powinno wyglą dać .

Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał
Aby dodać lub usunąć zdjęcia w relacji, przejdź do album z tą historią
Плотина и море
От улыбки станет всем теплей...
Я готов целовать песок, по которому ты ходила... Ох сколько колец и цепочек срывает с людей мощная Атлантика
Полисмены. Спокойненько с ними...
 Факиры здесь везде...
 Бабушки в оазисе...
 Дервиши
 Пустыня и океан... Можно наблюдать эти стихии часами
 Козы на дереве. Забава такая :)
 Денежки. На них естественно король!
 Опунция. Вкусная-а-а!!!
 Просто пляжик
Uwagi (18) zostaw komentarz
Pokaż inne komentarze …
awatara