Nie zadzieraj z pojedynczymi przewodnikami
Nie zalecamy kontaktowania się z pojedynczymi przewodnikami. Zorganizowaliś my 3-dniową wycieczkę po tró jką cie kulturowym Sri Lanki z Madu de Silva. Spę dziliś my z nim tylko jeden dzień , a potem wyjechał na pogrzeb babci. Zostaliś my bez przewodnika z kierowcą , któ ry nie mó wi po rosyjsku i mó wi trochę po angielsku. Jego angielski na niewiele się przydał , ponieważ nic nie mó wił , ale po cichu woził nas z miejsca na miejsce z doś ć lekceważ ą cym nastawieniem. Cią gle brakował o czasu na zwiedzanie, ponieważ planowanie absolutnie nie stanowił o problemu. W tym samym czasie udał o mu się zadzwonić do swojej firmy. 31 grudnia zostaliś my bez obiadu, bo kierowca miał nam zorganizować ś wią teczny obiad i zapł acić za nas, ale gdzieś znikną ł . Ale to był a drobnostka w poró wnaniu do 4-godzinnej drogi peł nej ekstremalnoś ci. Przeczytaliś my, ż e na Sri Lance panuje niebezpieczny ruch, ale nie mieliś my poję cia, ż e aż tyle! Liczyliś my każ dą minutę i przy każ dym wyprzedzaniu myś leliś my, ż e ż ycie się skoń czy. Oboje jesteś my kierowcami i widzieliś my wszystko na Ukrainie, ale przeszł o to nasze najś mielsze oczekiwania. Zostawili w samochodzie czapkę na noc, a rano zniknę ł a. Kierowca nie potrafił wytł umaczyć jej zniknię cia, czapka był a rzadka, podejrzewamy, ż e zachował ją dla siebie na pamią tkę . Nie chcieli się kł ó cić z kierowcą , bo ż ycie jest droż sze, a sami nie byli gotowi na pozostanie w centrum wyspy.
Przed tą podró ż ą Madu zorganizował dla nas wycieczkę po otwartym oceanie, aby zobaczyć wieloryby i delfiny. To, co nazwali statkiem, okazał o się mał ym statkiem, na któ rym wepchnię to 43 osoby. Wyszliś my na otwarty ocean podczas burzy, fale o wysokoś ci do dwó ch metró w. Wieloryby pokazano nam tylko na zdję ciu. Dwie godziny pó ź niej, po tym, jak statek został ochlapany przez ponad poł owę obecnych i mokry od powodzi, rozpoczę ł y się zamieszki, a ludzie zaż ą dali natychmiastowego powrotu. Kapitan uparcie nie chciał wracać , ale obiecał pokazać delfiny i ż ó ł wie. Po udanych 30-minutowych negocjacjach doszliś my do kompromisu, ż e on zatrzymuje pienią dze i dostarcza nas ż ywych na lą d. Jeszcze dwie godziny turbulencji i nigdy nie byliś my tak zadowoleni z ziemi pod naszymi stopami. Potem ż ycie powoli się poprawiał o, ponieważ Madu naprawił ten incydent dwiema interesują cymi wycieczkami.
Generalnie Madu nie jest zł ym przewodnikiem, a gdy był z nami, wszystko był o w porzą dku. Nie do poró wnania z innymi przewodnikami gó rskimi Sri Lanki. Pod swoją nieobecnoś ć zorganizował dla nas przewodnika po Sigiriji, któ ry poza sł owami „chł opaki” i „patrz” po rosyjsku, tak naprawdę nie mó gł nic powiedzieć , ale ł adnie prosił o napiwek.
Ostateczne wraż enie Sri Lanki poprawił lot powrotny do domu przez Sri Lanian Airlines. Przed naszym lotem pospiesznie wymienili przednią szybę w samolocie, a gdy wystartowaliś my, o mał o nie wypadł a nam szyba i musieliś my wykonać awaryjne lą dowanie i czekać na nastę pny samolot.