Выбирая Египет для очередного отпуска я всегда рассчитывала на валяние на пляже, море и безмятежность. Для экскурсионных и активных маршрутов в моем списке другие страны.
Могу сказать что в общем отелем и отдыхом мы остались довольны, хотя не получили самого главного, за чем туда ехали – моря. И так, попорядку:
МОРЕ: С берега вход в море разрешен (в некоторых отелях туда просто не пускают), но там очень мелко. До обеда всегда отлив и глубина от 5 см до по пояс, причем на 90% площади она 5 см и только на небольшом участке можно хотябы окунутся – на нем же собираются все любители моря. До обеда риф просто торчит из воды и вид на море выглядит как-то некрасиво. После обеда, ближе к 4-5 часам начинается прилив и там где было 5 см становится по колено, а там где по пояс – теперь по грудь. Рыба есть и у берега, так что в принципе было на что посмотреть, хотя за 10 дней это порядком поднадоело.
Основной вход – с понтона (1 понтон на 3 отеля и длиннющий пляж с высокой вертикальной железной лестницей для входа в море). До обеда обычно висит красный флаг и купаться запрещено – то ли из-за волн, то ли из-за рыбы. Обычно понтон открывают где-то в 11 утра – за 10 дней 2 раза открыли только после обеда и 1 раз не открыли вообще. Сильные волны и очень сильное течение усложняют получение удовольствия от рифа – волны постоянно прибивают к рифу, а течение уносит дальше от понтона. Причем плавать можно только по течению от понтона. Один раз немного замешкались и нас унесло метров на 50-100 от понтона вернуться обратно мне, девушке которая не очень быстро и хорошо плавает, стоило титанических усилий и небольшой паники.
Закрывается понтон с заходом солнца, то есть кому как повезет – у нас это было в 6 часов.
Вобщем до обеда приходилось купаться в бассейне, что на море кажется мне просто неприемлемым.
ОТЕЛЬ: Большая, красивая, зеленая территория, маленькие домики – очень комфортно и уютно. Это наверное самый большой плюс отелей – кстати вы можете гулять и есть в Sea Life, Sea Club и Sea Garden абсолютно спокойно.
Номер был большой, красивый, всё работало – душ, фен, телевизор, сейф и т. д. Убирали ежедневно – уборщик учился в Питере и охотно общался с русскоговорящими туристами о жизни, ничего не навязывал и был вежлив.
Интернет карточку на пол часа времени можно купить за 5 баксов на ресепшене, правда скорость была просто ужасная. Никакой другой возможности доступа мы не нашли.
ЕДА: Еда абсолютно привычная для Египта, только прослеживаются итальянские корни владельцев – практически каждый день к стандартному меня были ещё кетчуп, пиццы, итальянские хлебцы и паста.
Завтрак стандартный – омлет, йогурт, мюсли, колбаса, сыр, сладости.
Ужины каждый день тематические – есть 10 вариантов которые ежедневно меняются – причем в трех отелях в один день всегда разные – можно выбрать что больше нравится – то рыба, то пицца, то мясо, то дальний восток и т. д. Сладости как всегда просто шикарные и выбор большой.
Мне не очень понравилась система разноса напитков – их нельзя брать самим – их надо просить у официантов, которых обычно не дождёшься. Из напитков есть вода (её кстати дают в бутылках 0.7 в любом нужном вам количестве), кока-кола/фанта/спрайт, концентратные соки, чай каркаде, чай, кофе, пиво и вино.
Из алкогольных напитков можно пить только пиво, вино и с натяжкой виски-колу. Всё остальное напоминает технический спирт в разной концентрации и с разными красителями. Мы не задавались целью пить алкоголь вобще, поэтому нас это не очень тронуло. Кому-то может надурняк и уксус сладкий.
Ещё удивило отсутствие нормальных овощей – помидоры и огурцы были безвкусные, ещё были листья салата и всё.
Ещё одно замечание – практически всё время мы ели в Sea Club. С первого взгляда кажется что ассортимент в отелях практически одинаковый, но в Sea Club как-то и дыня более желтая, и мясо прожареннее, и напитки быстрее приносят. Вобщем не мы одни ходили туда есть.
ТУР ОПЕРАТОР: Уже упомянутый в отзывах гид Виталик это просто ужас. Толку с него вобще никакого – на все вопросы отвечает заученными фразами и может рассказать только то, сколько стоят экскурсии.
В общем отдых был довольно приятным, хотя недостаток купания ощущался сильно.
Wybierają c Egipt na nastę pne wakacje zawsze liczył am na tarzanie się na plaż y, morzu i spokó j. Jeś li chodzi o zwiedzanie i aktywne trasy, na mojej liś cie znajdują się inne kraje.
Mogę powiedzieć , ż e generalnie byliś my zadowoleni z hotelu i reszty, chociaż nie dostaliś my najważ niejszej rzeczy, po któ rą tam pojechaliś my - morza. I tak w kolejnoś ci:
MORZE: Wejś cie do morza jest dozwolone od brzegu (w niektó rych hotelach po prostu tam nie wolno), ale tam jest bardzo pł ytko. Przed obiadem zawsze jest odpł yw i gł ę bokoś ć od 5 cm do pasa, a na 90% powierzchni jest to 5 cm, i tylko na niewielkiej powierzchni moż na przynajmniej zanurzyć się – gromadzą się na nim wszyscy mił oś nicy morza. Przed obiadem rafa po prostu wystaje z wody, a widok na morze wyglą da jakoś brzydko. Po obiedzie, bliż ej 4-5, zaczyna się przypł yw i tam, gdzie był o 5 cm, się ga po kolana, a tam, gdzie jest po pas, teraz się ga po pierś . Przy brzegu też są ryby, wię c w zasadzie był o co oglą dać , choć za 10 dni był o już doś ć .
Wejś cie gł ó wne jest z pontonu (1 ponton na 3 hotele i dł uga plaż a z wysokimi pionowymi ż elaznymi schodami do wejś cia do morza). Przed obiadem zwykle wywiesza się czerwoną flagę , a pł ywanie jest zabronione - czy to ze wzglę du na fale, czy ze wzglę du na ryby. Zazwyczaj ponton otwierany jest okoł o godziny 11 rano - w cią gu 10 dni otwierał y się.2 razy tylko po poł udniu i 1 raz nie otwierał y się wcale. Silne fale i bardzo silne prą dy utrudniają cieszenie się rafą - fale nieustannie obmywają rafę , a prą d oddala nas od pontonu. A z pontonu moż na pł yną ć tylko w dó ł rzeki. Kiedy trochę się zawahaliś my i odprowadzono nas 50-100 metró w od pontonu, aby wró cić do mnie, dziewczyny, któ ra nie bardzo szybko i dobrze pł ywa, warto był o tytanicznych wysił kó w i odrobiny paniki.
Ponton zamyka się o zachodzie sł oń ca, czyli kto ma szczę ś cie - my mieliś my go o 6 rano.
Generalnie przed obiadem musiał em popł ywać w basenie, co wydaje mi się po prostu nie do przyję cia na morzu.
HOTEL: Duż y, pię kny, zielony teren, mał e domki - bardzo wygodne i przytulne. To chyba najwię kszy plus hoteli – swoją drogą , w Sea Life, Sea Club i Sea Garden moż na spacerować i jeś ć absolutnie spokojnie.
Pokó j był duż y, pię kny, wszystko dział ał o - prysznic, suszarka do wł osó w, telewizor, sejf itp. Sprzą tane codziennie - sprzą taczka studiował a w Petersburgu i chę tnie komunikował a się z rosyjskoję zycznymi turystami o ż yciu, niczego nie narzucał a i był a uprzejma.
Kartę internetową na pó ł godziny moż na kupić za 5 dolcó w w recepcji, chociaż prę dkoś ć był a po prostu okropna. Nie znaleź liś my innego sposobu dostę pu.
JEDZENIE: Jedzenie jest absolutnie znane w Egipcie, moż na doszukiwać się tylko wł oskich korzeni wł aś cicieli - prawie codziennie do standardowego menu dodawano ketchup, pizze, wł oski chleb i makaron.
Ś niadanie w standardzie - jajecznica, jogurt, musli, kieł basa, ser, sł odycze.
Kolacje są tematyczne każ dego dnia - jest 10 opcji, któ re zmieniają się codziennie - a w trzech hotelach tego samego dnia zawsze są ró ż ne - moż esz wybrać to, co lubisz najbardziej - albo rybę , potem pizzę , potem mię so, potem Daleki Wschó d itp. . Sł odycze są jak zwykle niesamowite, a wybó r jest ś wietny.
Bardzo nie podobał mi się system dostarczania napojó w - nie moż esz ich wzią ć sam - musisz o nie poprosić kelneró w, na któ rych zwykle nie czekasz. Z napojó w jest woda (swoją drogą podawana jest w 0.7 butelkach w dowolnej iloś ci), Coca-Cola / Fanta / Sprite, zagę szczone soki, herbata z hibiskusa, herbata, kawa, piwo i wino.
Z napojó w alkoholowych moż na pić tylko piwo, wino i whisky-Colę z nacią giem. Wszystko inne przypomina alkohol techniczny w ró ż nych stę ż eniach i z ró ż nymi barwnikami. W ogó le nie mieliś my zamiaru pić alkoholu, wię c nie bardzo nas to poruszył o. Ktoś moż e być gł upim i sł odkim octem.
Zaskoczył mnie też brak normalnych warzyw - pomidory i ogó rki był y bez smaku, był y jeszcze liś cie sał aty i tyle.
Kolejna uwaga - prawie cał y czas jedliś my w Sea Club. Na pierwszy rzut oka wydaje się , ż e asortyment w hotelach jest prawie taki sam, ale w Sea Club melon jest jakoś bardziej ż ó ł ty, a mię so jest smaż one, a napoje przynoszą szybciej. Nie tylko my poszliś my tam zjeś ć .
OPERATOR WYCIECZKI: Wspomniany już w recenzjach przewodnik Vitalik jest po prostu okropny. Nie ma w nim ż adnego sensu - na wszystkie pytania odpowiada zapamię tanymi zwrotami i potrafi tylko powiedzieć , ile kosztują wycieczki.
Ogó lnie pobyt był cał kiem przyjemny, choć brak pł ywania był mocno odczuwalny.