Najgorszy hotel w historii?

Pisemny: 12 grudzień 2017
Czas podróży: 27 listopad — 8 grudzień 2017
Jeden z najgorszych hoteli, w jakich kiedykolwiek był em. Jeś li nie najgorsze. A jeś li ktoś teraz myś li, ż e bę dzie to dotyczył o kuchni lub tego, jak czę sto sprzą ta, to tak, ale nadal był yby to znoś ne drobiazgi. Dostaliś my pokó j z osobnym ł ó ż kiem. Brak ką pieli (chociaż poprosiliś my). Bezpoś rednio przed zameldowaniem recepcja bezczelnie ostrzegał a, ż e ​ ​ pokó j bę dzie zł y. Ale za „wdzię cznoś ć ” - jeden dobry pojawi się w pobliż u morza. Poprosił em o ką piel (trzeba był o wyjaś nić "sprawne", ale o tym pó ź niej). Poszedł em i spojrzał em na pokó j "bez ś cieku" - bez wanny, oddzielnych ł ó ż ek, niezbyt blisko morza - ale na ulicy nie był o ź le. Wró ciliś my do recepcji i koleś dał nam kolejny "NAJLEPSZY" pokó j. Spokojnie dał em 10$ w formie "wdzię cznoś ci" i szczę ś liwie poszliś my do "najlepszego" pokoju. A teraz uwaga na pytanie: jaki numer nam dali, co myś lisz? Identyczne, ale z ł azienką...choć z rozbitym dnem i zalaliś my pó ł pokoju : ) No i oczywiś cie ł ó ż ka też są osobne?? ? ? Poszedł em do recepcji i poprosił em przynajmniej o rozwią zanie problemu z ł azienka. Powiedzieli, ż e na pewno to naprawią . Oczywiś cie nikt nie miał zamiaru o niczym decydować .
Kuchnia bez komentarza. Był em w najgorszym hotelu wedł ug ocen w Internecie, ale kuchnia był a normalna, a jedzenie przynajmniej jadalne. Fasola - okazuje się , ż e to idiotycznie woda, w któ rej pł ywa kilka fasolek : ) Z warzyw: ziemniaki, kapusta, brokuł y (1 raz w 11 dni), sał atka z czerstwych ogó rkó w (mroż onych), czasem kilka pomidoró w (zawsze zgnił ych) , zielona papryka, sał ata (kwaś na), marchewka. Z mię sa: kieł baski z kurczaka (1 raz na cał y czas), mielone kotlety rybne (nie da się przekazać CO BYŁ O do smaku), lulakebab, z któ rego NIE PACHNIE mię sem (nie smakuje też jak mię so), kieł baski woł owe (niejadalne, ale na co dzień??? ? ), kilka razy gulasz, któ rego nie przeż uwa się , czasem ryby. Był y buł ki (wszystkie chude). Sł odycze: zawsze tylko najbardziej bezsmakowe ciastko na ś wiecie i tyle. Owoce: mandarynki pokrojone na poł ó wki, zielone banany tarte, 1 raz grejpfrut pokrojony na kawał ki, niedojrzał y melon, 1 raz daktyle, 1 raz zielona guawa bez smaku. A potem wszystkie TE owoce i warzywa zostaną dostarczone tylko pod warunkiem, ż e przyjdziesz na począ tek obiadu lub obiadu, bo za 30-40 minut od startu niewiele został o. Przypomnę , ż e hotel 5* powinien był zostać poinformowany, ponieważ obiad/obiad trwa ś rednio 2-2.5 godziny. Ta sama historia z kawą /herbatą /piwem – to dopiero począ tek. 30 minut po starcie zawsze czegoś brakuje: gł ó wnie kubkó w lub cukru. Czasami kelnerzy przynosili kilka filiż anek. Naczynia zawsze był y brudne. Jeś li przesunie się palcem po „umytym” talerzu, to nabierze się tyle tł uszczu, ż e wystarczy posmarować nim chleb. Nikt też normalnie nie sprzą tał stoł ó w, zawsze był y okruchy i pogniecione serwetki, czasem NIE był o ż adnych sprzę tó w i też nie był o ł atwo przeszukać , bo przy pozostał ych stoł ach jest ta sama historia. Jakoś dostali talerz warzyw (przypomnę , ż e był y zgnił e), oczywiś cie NIE byli w stanie tego zjeś ć (kiedy go zał oż yli, nie wiedzieli, ż e są zgnił e, nie był o to widoczne wizualnie, ale smakował o namacalnie). Kiedy kelner przyszedł posprzą tać nam talerze, zrobił to ze sł owami (w chamski sposó b) „dlaczego trzeba był o tak duż o wkł adać , skoro nie jadł eś ” ??? ?
Pierwszego dnia – ponad godzinny odpoczynek – odebrał nam przewodnik firmy Join Up Ahmed Muhamed. Mó wił o wycieczkach i wszelakich standardowych rzeczach: wszę dzie nie jest dobrze, ale tutaj jest bardzo dobrze. Nigdzie nie zabieraj, ale zabierz nam wszystko. Ogó lnie koszt to 100 zł , ale tylko dzisiaj i tylko dla Ciebie - 15 zł . I oczywiś cie jak zawsze „to jest Anya, moja asystentka, ona ci coś powie”. Anya wychodzi i opowiada o koż uchach i futrach, któ re moż emy kupić (uś miech) Przypomnę , ż e jesteś my w Afryce i przyjechaliś my nad morze. To wszystko trwa ponad godzinę . Umó wiliś my się z przewodnikiem, ż e wieczorem przyniesie mi kartę SIM (tylko ze wzglę du na przewodnika nie kupiliś my jej na lotnisku, powiedział , ż e wszystko moż na kupić w hotelu lub u niego). Myś lę , ż e sam już zgadł eś , ż e nic nie przynió sł ))) Nawiasem mó wią c, wszystkie proponowane wycieczki są dwa razy, a niektó re są trzy razy droż sze niż moż esz wzią ć od innych. Kiedy pisaliś my oś wiadczenie o odmowie (a był to obowią zkowy rodzaj „dokumentu”) ze wszystkich wycieczek, przewodnik od razu zaczą ł być niegrzeczny i nie chciał już z nami rozmawiać . Moż e dlatego nie przyniosł em karty SIM. Wydawał o się , ż e zapł acili nam za przybycie, a nie odwrotnie. Mogę napisać duż o wię cej o tym hotelu, ale gł ó wnym przesł aniem mojej recenzji jest NIGDY i pod ż adnym pozorem nie przyjeż dż aj do tego hotelu. Jedyne pozytywy to dobra pię kna rafa, 2 restauracje a la carte (kuchnia libań ska i wł oska z niesamowicie sympatycznym kelnerem Romani) i zespó ł sympatycznych animatoró w „grup ekstrawertycznych”.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał