Kolacja z Beduinami, śniadania, obiady i wszystko, wszystko, wszystko

Pisemny: 26 czerwiec 2017
Czas podróży: 10 — 24 czerwiec 2017
Ocena hotelu:
3.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 5.0
Usługa: 4.0
Czystość: 4.0
Odżywianie: 4.0
Infrastruktura: 4.0
Był y 2 tygodnie od 10 do 24 czerwca 2017 r.
Poszedł z TPG.
Nie korzystaj z jej usł ug! Cią gle przesuwają odloty o co najmniej 12 godzin, kupili wycofany samolot z silnikiem w ogonie (w przypadku awarii silnika taki samolot spada ogonem jak siekiera). Z powodu tych przesunię ć straciliś my 40 dolaró w w pierwszym dniu i 40 dolaró w trzeba był o dopł acić w ostatnim dniu za przedł uż enie pobytu w pokoju do godziny 22:00. Dobijał ich przedstawiciel, któ ry przy przesiadce na lotnisko powiedział , ż e lot jest opó ź niony o kolejne pó ł torej godziny, wię c zawiezie nas do sklepu kolegi. Kiedy w odpowiedzi zasugerował em, ż e firma TPG prawdopodobnie chce dać nam tam prezenty w ramach swoich przeprosin, był em do gł ę bi obraż ony. Nigdy nie otrzymaliś my przeprosin. Tylko niektó rzy ich przedstawiciele o groź nym spojrzeniu rozdawali nam ró ż owe kupony, a nie „pakowane racje ż ywnoś ciowe”.

Teraz o Hurghadzie. Był y tam po raz pierwszy. Wysiedliś my z samolotu - wiał huraganowy wiatr. Czytał em recenzje o wietrze, ale recenzje był y zimowe. Przez 2 tygodnie pobytu był y tylko dwa uspokojenia. Samo miasto jest wielkim wysypiskiem.
O hotelu. Kupiony King Tut. Przy zameldowaniu zapł acili dodatkowe 40 dolaró w. Osiedliliś my się w Sfinksie i dostaliś my najlepszy pokó j z duż ym balkonem na pią tym pię trze, gdzie nie dochodził y krzyki z basenu.
A teraz - o najbardziej horrorze.
Hotel zaczą ł sprzedawać okolicznym mieszkań com bony na kilka dni. Teraz 85% turystó w to miejscowi. Są naprawdę dzikie, gł odne, hał aś liwe, a jest ich duż o! Ką pią się w basenie, co noszą na ulicy. Gę stoś ć pł ywakó w wynosi 1.5 m2 na osobę . Ludzie nie jedli jeszcze chleba, ale potem trafili do hotelu 5*. Dł awią się jedzeniem, zbierają tyle jedzenia, ż e ​ ​ stoł u nie widać , jedzenie, któ rego nie lubią , jest wyrzucane z talerzy z powrotem do zwykł ych pojemnikó w. Stoimy w kolejce po nieszczę sny kawał ek kurczaka, czekają c, aż kucharz go dla nas usmaż y. W koń cu usmaż ył , ale potem ustawił a się druga linia miejscowych i cał a porcja został a im przekazana. Jestem w kolejce po kurczaka, pamię tam, jak w gł odnych latach osiemdziesią tych dusił em się . W ogó le nie tylko "Obiad z Beduinami" mieliś my na ś niadanie i lunch. Kelnerka w chuś cie nie wiedział a, jak otworzyć paczki z mlekiem – rozdzierał a je zę bami. Nasi europejscy wczasowicze byli bardzo oburzeni, wielokrotnie wypowiadał a się administracja. W rezultacie jedzenie został o przeniesione pó ł godziny wcześ niej dla goś ci z Europy. Ale egipskie dzieci i nowo przybyli doroś li wcią ż wś lizgiwali się do jadalni i upychali jedzenie.
Och, gdybym wiedział to wszystko z gó ry, nigdy bym tam nie poszedł !
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał