Вже вдруге відпочиваємо в Жайворонку, ну нібито все терпимо, проте в останній день трапився неприємний інцидент. Якщо б не він ніколи б не залишив би негативний відгук. Отже, по порядку:
1. Під час здачи номеру (прям як і совку, лише акта приймання- передавання не було... чомусь) виявилось, що один з рушників має дещо інший відтінок. Покоївки кажуть "це не наш, наш темнішого кольору". Коли та як трапилась підміна на думку не спадає, адже в басейн виходили з рушниками з написом "Жайворонок". Проте, цей рушник теж є з Жайворонку, або з іншого поверху, або іншого корпусу. Доводи, що хтось здасть "наш" рушник - не подіяли. Справа не в 400 грн, що заплатили за нібито НЕСТАЧУ, тобто КРАДІЖКУ, а у відношенні до клієнта:) Осад залишився неприємний! Порада готелю така - ставте хлопа з рушницею біля кожної вішалки, або ідентифікатор на кожний рушник. Прикро, дуже прикро, невже 35 тис витрачених за тижневий відпочинок цього вартує? Між іншим раджу бухгалтерам Жайворонка вивчити термін "ПЕРЕСОРТИЦЯ", а не оперувати лише термінами "Нестача" та "Надлишок".
2. Ресторація: відзначали день народження, вибрали столик у 2-му залі таким чином, щоб бачити ялинку та естраду з саксафоністом. Неприємним сюрпризом стало те, що посередині між залами поставили вішалку з верхнім одягом відвідувачів, і це при тому, шо в ресторації є гардеробна. На прохання - вішалку посунули, проте ненадовго, адже іншим відвідувачам вона теж чомусь заважала. Їжа нібито норм, проте на наступний день - печія, нудота та рвота
3. Номер: 105 номер корпус D - жахливий! З вбиральні тхне каналізацією, часником та блювотою (не постійно, а періодично. Чи вітер змінює напрямок, чи інші чинники - важко сказати). Ліжка та матраци - мабуть списали з якогось піонєрського табору. Про двоспальні ліжка в Жайворонку мабуть не чули. Біля ліжка є 1 ОДНА розетка, так що не мрійте, що ви одночасно зможете зарядити декілька девайсів. Біля 105 D на зовнішній стіні розміщено 4 кондиціонера, так що спати ви будете під їх заспокійливий груркіт, у Києві обстріли тихіше. А вишенкою на торті є маршрутки бензіно-дизельні, що мають звичку прогріватися по пів години під вікнами готелю. Сморід такий, що голова паморочиться. Тож залишається обирати між сморідом з туалету або вихлопами маршрутоньок. Інтернет в номері - ледве дихає, мабуть з рашки провели. У номері чайнику немає, отже не мрійте випити чай чи каву в ліжку. Треба вставати та пертися в столовку або кафе.
4. Басейни: Вам дуже пощастить, якщо буде електрика. Якщо ж його немає генератори не тягнуть насоси, отже температура у відкритих басейнах - 35 градусів, брррр. Римська парна скоріш за все не працюватиме за розкладом. Коротенька пробіжка по відкритому простору - і температура з бронхітом гарантовані. Відвідувачів на вихідні та свята привозять автобусами, маршрутками. Слава богу, що до готелю не підведена електричка. Отже, кількість людей така, що в басейн не зайти, треба ліктями розштовхувати, просто жах якийсь, солярій не працює, так що не вірте рекламним буклетам
5. Тиша та спокій - і не мрійте! Шумоізоляція відсутня від слова зовсім. Прораб попався мабуть дуже злодійкуватий. Вам пощастить, якщо на вашому поверсі не буде храпунів, адже чутно всі звуки, що генеруються в радіусі 100 м. У 7-й ранку починається такий гвалт від дверей та біготні, що хочеться сховатися в бомбосховище. Одним словом - готель жахливий, за рушник, який вам випадково підмінили - задавять, крохобори нешасні! Завтра виїжджатиме, на рецепції поверну рушник, за нібито нестачу якого заплатив 400 грн. Керівництво, Ви ж проконтролюйте, шоб бухгалтерія оприбуткувала надлишок та сплатила податки.
6. Наприкіці порада тим, хто все ж таки вирішить відпочити в Жайворонку, - не їдьте сюди на свята, адже ціни піднімають в 2 рази, відпочивальників теж у рази більше, а сервіс відповідно, в рази гірше!
To już drugi raz, kiedy odpoczywamy w Ż ajworonoku, có ż , niby wszystko tolerujemy, ale ostatniego dnia wydarzył się nieprzyjemny incydent. Gdyby nie on, nigdy nie wystawił bym negatywnej opinii. A wię c po kolei:
1. Podczas meldowania się w pokoju (podobnie jak w sowce, tylko nie był o aktu przyję cia-przekazania...z jakiegoś powodu) okazał o się , ż e jeden z rę cznikó w miał nieco inny odcień . Pokojó wki powiedział y „to nie nasze, nasz jest ciemniejszy”. Kiedy i jak doszł o do podmiany, nie przychodzi mi do gł owy, bo poszł y na basen z rę cznikami z napisem „Ż ajworonok”. Jednak ten rę cznik też jest z Ż ajworonoku, albo z innego pię tra, albo z innego budynku. Argumenty, ż e ktoś odda „nasz” rę cznik – nie pomogł y. Nie chodzi o 400 hrywien, któ re zapł acili za rzekomy BRAK, czyli KRADZIEŻ , ale o klienta : ) Reszta pozostał a nieprzyjemna! Hotel radzi: postawcie faceta z bronią przy każ dym wieszaku albo przy każ dym rę czniku dowó d toż samoś ci. To wstyd, wielki wstyd, czy 35 tysię cy wydane na tygodniowy urlop jest naprawdę tego warte? A tak przy okazji, radzę księ gowym Zhayvoronki, ż eby nauczyli się poję cia „RESORTYCIA”, a nie operowali wył ą cznie terminami „Niedobó r” i „Nadmiar”.
2. Restauracja: obchodziliś my urodziny, wybraliś my stolik w drugiej sali tak, ż e widzieliś my choinkę i scenę z saksofonistą . Niemił ą niespodzianką był o to, ż e na ś rodku mię dzy salami umieszczono wieszak z odzież ą wierzchnią goś ci, mimo ż e restauracja posiada szatnię . Na proś bę wieszak został przeniesiony, ale nie na dł ugo, bo z jakiegoś powodu przeszkadzał ró wnież innym goś ciom. Jedzenie był o niby normalne, ale nastę pnego dnia – zgaga, nudnoś ci i wymioty.
3. Pokó j: 105, budynek D – okropny! W toalecie ś mierdzi ś ciekami, czosnkiem i wymiocinami (nie stale, ale okresowo. Czy wiatr zmienia kierunek, czy inne czynniki – trudno powiedzieć ). Ł ó ż ka i materace – prawdopodobnie spisane z jakiegoś obozu pionieró w. Prawdopodobnie nie sł yszeli o ł ó ż kach dwuosobowych w Ż ajworonce. Jest JEDNO gniazdko przy ł ó ż ku, wię c nie ś nij, ż e moż esz ł adować kilka urzą dzeń jednocześ nie. W pobliż u 105 D na zewnę trznej ś cianie znajdują się.4 klimatyzatory, wię c zaś niesz przy ich koją cym szumie, ostrzał w Kijowie jest cichszy. Wisienką na torcie są minibusy benzynowo-dieselowe, któ re mają zwyczaj nagrzewać się przez pó ł godziny pod oknami hotelu. Smró d jest tak okropny, ż e aż krę ci się w gł owie. Musisz wię c wybierać mię dzy smrodem z toalety a spalinami z minibusó w. Internet w pokoju ledwo dział a, prawdopodobnie dlatego, ż e został nagle podł ą czony. W pokoju nie ma czajnika, wię c nie marz o piciu herbaty czy kawy w ł ó ż ku. Musisz wstać i pó jś ć do kantyny lub kawiarni.
4. Baseny: Bę dziesz miał duż o szczę ś cia, jeś li bę dzie prą d. Jeś li nie ma prą du, generatory nie bę dą krę cić pompami, wię c temperatura w basenach zewnę trznych wynosi 35 stopni, brrr. Rzymska ł aź nia parowa najprawdopodobniej nie bę dzie dział ać zgodnie z harmonogramem. Kró tki bieg na otwartej przestrzeni – i temperatura z zapaleniem oskrzeli gwarantowana. Goś cie są dowoż eni w weekendy i ś wię ta autobusami i minibusami. Dzię ki Bogu, ż e hotel nie ma kolejki elektrycznej. Liczba osó b jest wię c taka, ż e nie da się wejś ć do basenu, trzeba się przepychać ł okciami, jest po prostu okropnie, solarium nie dział a, wię c nie wierzcie broszurom reklamowym.
5. Cisza i spokó j – i nie ś nij! Nie ma absolutnie ż adnej izolacji akustycznej. Kierownik musiał być bardzo ską py. Bę dziesz miał szczę ś cie, jeś li na Twoim pię trze nie ma chrapią cych, bo wszystkie dź wię ki dochodzą ce z promienia 100 m sł ychać . O 7 rano jest taki hał as od drzwi i biegają cych ludzi, ż e masz ochotę schować się w schronie przeciwbombowym. Jednym sł owem – hotel jest okropny, za przypadkowo wymieniony rę cznik – zmiaż dż ą Cię , maluchy mają pecha! Wyjeż dż am jutro, oddam w recepcji rę cznik, za rzekomy brak zapł acił em 400 hrywien. Kierownictwo, sprawdź cie, czy księ gowoś ć rejestruje nadwyż kę i pł aci podatki.
6. Na koniec rada dla tych, któ rzy mimo wszystko zdecydują się na wypoczynek w Ż ajworonce – nie jedź cie tam w okresie ś wią tecznym, bo ceny są podwojone, wczasowiczó w jest o wiele wię cej, a obsł uga, co za tym idzie, wielokrotnie gorsza!