Dla tych, któ rzy są w samochodzie, jest parking. Ale nie potrzebowaliś my tego. Jesteś my prawie na piechotę : -)
Ponadto hotel ma mał y taras widokowy i najpierw wę drowaliś my tam, robią c zdję cia. I od razu zauważ ył em - CISZA. Tylko ptaki ...
Wtedy to prawdziwa cytadela, umieję tnie przekształ cona w hotel. Wyglą da na zimną . Dla ducha. Ale kiedy wchodzisz do ś rodka, zdajesz sobie sprawę , ż e jest przytulnie. Mieliś my standardowy pokó j na parterze i był em trochę w szoku. Czyli wchodzisz, skrę casz w lewo - i jesteś w domu : -). Jakoś zaskoczony. Zwykle sam hotel zaczyna się od drugiego pię tra. Oznacza to, ż e od razu stał o się interesują ce. Ale wiesz, jesteś w domu i na parterze. Oddzielna ł azienka i toaleta.
Suszone kwiaty i owoce pachną ce w wazonie w ł azience oraz ś wietny zestaw zioł owych ś rodkó w czyszczą cych. Nawiasem mó wią c, doskonał e oś wietlenie jest bardzo peł ne szacunku.
Pokó j jest ciepł y i mię kki. Mię kkie biał e szlafroki są owinię te w komfort pod prysznicem. Telewizor Philips. Szanuję tę markę , nie rani oczu. Na stole pozdrowienia z minerał u : -) Makaroniki-Walentynki. I duż e ł ó ż ko. Nie wiem, jaki jest materac, ale rano ledwo wstaliś my, jest taki szykowny. Tak by kł amał i kł amał . W pokoju jest wszystko, czego potrzebujesz i na recepcji kilkakrotnie powtarzam, ż e są dostę pne 24 godziny i numer 777.
Uderzył o mnie to, to palarnia. Szczerze, przyzwyczajam się do tego, ż e palacze są traktowani jako trzecia klasa. Oto ona przyszł a. . palenie w tym pokoju stał o się niewygodne. Myś lę , ż e bardzo mą drze jest poł ą czyć pokó j z fajką wodną . Ponieważ zapach papierosó w jest cał kowicie nieobecny.
Oferują też herbatę i kawę oraz inne napoje, ale przyjechał em na przerwę na papierosa : -) To najfajniejszy pokó j do palenia papierosó w.
Kolacja był a absolutnie oszał amiają ca. Nie ma sensu tego opisywać . To trzeba zjeś ć . Od siebie: smaczne, obfite, ł atwe i bardzo pomocne biał e pianino : -) Podoba mi się to, ż e muzyka fajnie chł onie kulinarny produkt i cieszy się rozmową . Wnę trze restauracji "Cannon" podbił o szczerze mó wią c : -) te rdzenie na suficie : -) Kolor tak, ale nie stresują cy. Sał atka Mozzarella...to jest coś ! A „udko z kaczki” był o cudowne. I panna cotta. To wszystko jest warte spró bowania i delektowania się . Szczegó lnie chciał bym wspomnieć o chlebie. Cał y chleb jest pyszny i wielokrotnie prosiliś my o przyniesienie wię cej. Potem dowiedzieli się , ż e w Cytadeli upiekli wł asny chleb. Tak teraz pachnie dla mnie biel i sezam. Napompował trochę kawy, ale to oni są winni. Americano nie da się zrobić w ekspresie : -)
Przyszliś my najpierw na ś niadanie, wię c jedzenie był o BARDZO DUŻ E!
A tu czekał a na nas naprawdę pyszna KAWA. Miasto dopiero się budził o, rozjaś niał o mgł ę , a my już je podziwialiś my spowite zapachem. Zapytano nas ró wnież : kim bę dziesz? czy to I nie rozumiem ż adnego z trzech ję zykó w bez kawy. Tylko ję zyk migowy...: -) I znowu zjadł em : -) Pyszny omlet z szynką i pomidorami oraz sokiem grejpfrutowym. I KAWA. Od razu staje się jasne, dlaczego moi rodzice w mł odoś ci jeź dzili pocią giem do Lwowa.
Wychodzą c rano na gó rny taras widokowy Cytadeli, aby zapalić , trzymają c kubek porannego i bardzo potrzebnego napoju, widzą c dachy koś cioł ó w, koś cioł ó w, wież , nawet pod chmurami, czujesz się ś wietnie, gdy już dostaniesz zaszczyt obudzić się w „zamku”. , karmione, podlewane, ogrzewane...Jak się czuć ? Wokó ł ciebie są ludzie, któ rych nie moż na nazwać personelem obsł ugi.
Mó j pobyt w hotelu moż na chyba poró wnać do pobytu osoby z wysokiej rangi na wysokim poziomie.
Moż e fajni bogaci ludzie mają okazję za każ dym razem odpoczą ć w weekendy, ale to mó j pierwszy raz w tym, któ rego nigdy nie zapomnę . Dzię ki tej goś cinnoś ci, zwykł a ludzka ż yczliwoś ć . Doskonale rozumiem, ż e to jest praca i tak dalej. Nie są dzę , ż e to tylko praca. Ci ludzie, któ rzy pracują w tym hotelu (a personel w hotelu jest mł ody), bardzo lubią wykonywać swoją pracę , jest to dla nich widoczne, ponieważ ż yczliwoś ć jest szczera i nie gra.
W zwią zku z tym pragnę wyrazić wdzię cznoś ć kierownictwu i personelowi hotelu za resztę.
Jest tylko jeden minus, nie mieliś my czasu na pó jś cie do spa. Nic : -), innym razem.
Wskazó wka dotyczą ca wyboru pokoju: wszę dzie dobre. Izolacja akustyczna, dź wię kowa i zapachowa jest doskonał a. Najważ niejsze, ż eby się nie wstydzić i pytać o wszystko. . .
Z minusó w: w pokojach nie ma internetu, tylko w barze czy restauracji i pokojach na pię trze, widok z okna to ś ciana. Mieliś my wię cej szczę ś cia, byliś my na drugim pię trze. I jeszcze jedno: w pokojach nie ma ł azienki, tylko prysznic, ale to dla mił oś nikó w pluskania się , wcale nam to nie przeszkadzał o.
Cał a rodzina dł ugo zastanawiał a się , doką d pojechać na ś wię ta Boż ego Narodzenia. Chciał em czegoś nowego, kolorowego, bajecznego. I nie pomyliliś my się , wybierają c na cel Lwó w. Wybó r hotelu padł na mnie. Nie zastanawiają c się dł ugo, wszedł em do Internetu i rozpoczą ł em poszukiwania. Na ratunek przyszedł feedback i dlatego też swoim mał ym wkł adem chcę pomagać ludziom.
I oto jesteś my na peronie, a tu jesteś my we Lwowie, taksó wka, kierunek Citadel Inn.
Wyglą d był po prostu niesamowity. Duż o podró ż ował em i nigdy czegoś takiego nie widział em. Forteca w przeszł oś ci doskonale odrestaurowana, imponował a swoją wielkoś cią i wielkoś cią . A ogromne otoczenie na terenie parku sprawia, ż e wyglą da jak pał ac. I rzeczywiś cie tak jest. Czujesz się jak kró lowa. Wewną trz marmur, zł ocenia, wszystko kró lewskie, każ dy szczegó ł wnę trza jest bardzo przemyś lany. Powitanie był o ciepł e i domowe. Dziewczyna w recepcji bardzo szybko i umieję tnie zarejestrował a nas, wprowadził a nas w dodatkowe usł ugi noclegowe, wrę czył a wszystkim mapę miasta, powiedział a, ż e warto odwiedzić , a nawet zarezerwował a stolik na wieczó r w kawiarni. Portier pomagał w ró ż nych sprawach, a w drodze do pokoju opowiedział kró tko bogatą historię Fortu Cytadela. To był a nasza pierwsza, doś ć pouczają ca wycieczka po Lwowie. Przepeł nieni dumą , ż e bę dziemy mieszkać w tak bogatym w historię miejscu, weszliś my do naszych pokoi z podniesionymi gł owami. . . i byliś my zachwyceni. Pokoje są przestronne, luksusowe i wygodne. A apartament rodzicó w jest jak mieszkanie, tylko bez kuchni. Czemu nie. Kuchnia restauracji był a po prostu doskonał a. Szef kuchni jest mistrzem swojego rzemiosł a. I ciasto pistacjowe - ś mierć figurze! Ś niadania był y tak bogate i przemyś lane po europejsku, ż e po nich trudno był o zmusić się do wyjazdu. Ale był o warto. Przewodniczka, któ rej doradził a nam dziewczyna z recepcji, był a bardzo ciekawa i pouczają ca, biorą c pod uwagę nasze ż yczenia, wprowadził a nas w historię i ż ycie Lwowa. Przyznam się wam szczerze, zakochał em się w tym mieś cie. Ś wię ta Boż ego Narodzenia dodał y szczegó lnego akcentu. O Lwowie moż na dł ugo pisać , ale trzeba to po prostu zobaczyć . Po dł ugich spacerach i spotkaniach w kawiarniach mił o był o ogrzać się w saunie, któ ra dla goś ci hotelowych był a bezpł atna. O tak, i mó j brat i ja byliś my bardzo zadowoleni z cał odobowego baru z nienawistną muzyką i pachną cym klyanem.
Obiecuję sobie jeszcze raz wró cić do tego miasta i do tego hotelu, któ ry wszystkim polecam ! ! !