Jestem w szoku, gdzie poszedłem?

Pisemny: 19 czerwiec 2012
Czas podróży: 10 — 18 czerwiec 2012
Ocena hotelu:
3.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 4.0
Usługa: 1.0
Czystość: 3.0
Odżywianie: 4.0
Infrastruktura: 4.0
Przede wszystkim nie odwiedzaj strony hotelu - zainfekuje ona Twó j komputer (patrz zdję cie 1)

Teraz o „odpoczynku”.

Wycieczka z "Turtessy", lokalnego dealera - Czerkasy "Hot Tours". Informacje o hotelu, któ re nam przekazano - opis odpowiada oficjalnemu, super, ogromny teren, doskonał a plaż a, nawet z piaskiem dla dzieci, zweryfikowana z osobistych doś wiadczeń . Uwierzono.

Przyjazd, transfer

- nie ma problemu, woda kierowcy to 1 dolar za dwa 0.5 litra, to gratis wedł ug lokalnych standardó w, 2.5 godziny z lotniska pię knymi serpentynami.

Osada.


Przyjazd o godzinie 12, zameldowanie po godzinie 14.00. Pierwsze wraż enia - wow, pię kna! Nieco zdziwiony kiepskim wystrojem holu i recepcji. Przekazaliś my nasze paszporty, vouchery, w paszporcie - 20$ ż eby dostać lepszy pokó j. Wszystko to dzieje się w strasznym szumie, zgieł ku, jak nad kieł basą w niespokojnych czasach. Z trzech pracownikó w w recepcji - tylko jeden Rosjanin. rozmawiają , chociaż wszyscy turyś ci to Rosjanie.
Osobna lada z czerwonym dywanikiem i bez kolejki - podeszł o tam kilku obcokrajowcó w. Obsł uga raczej sł aba, pomyś lał em, moż e wypadek?

Do kluczy po dwó ch. Chodź my do stoł ó wki, z dumą nazywają ją gł ó wną restauracją . Ale o "restauracji" - pó ź niej. Zjedliś my, czas iś ć na przyję cie. Ale co to jest? Sł ychać krzyki oburzonych turystó w, nie podano im tych samych numeró w, jakich oczekiwali, czasem mniejszych, czasem z widokiem na ś mietnik. . Znowu krzą tanina przy ladzie, któ ry krzyczy na Turkó w, któ ry jest przy przewodniku, któ ry przeklina touroperatora. Odpowiedź jest prosta - zakwaterowanie jest w gestii hotelu, uważ nie przeczytaj mał e litery na voucherze i umowie. Nie moż esz się zmienić , "hotel jest peł ny, jutro też ". Ja też czekał em na swoją kolej, zabrali nas do pokoju, stukotali przeł ą cznikami, wzię li bakszysz i wyszli.

Numer.

Tu zaczę ł am dojrzewać . Nie ma ł ó ż eczka dla dziecka.
Duszna, centralna klimatyzacja, dwie pozycje - wł ą cz i wył ą cz, termostat nie dział a, w trybie "ON" bardzo brzę czy i przez ruszt gę sto pokryty pleś nią lub brudem (foto) wychodzi powietrze o temperaturze pokojowej (okoł o 35 stopni).

W lodó wce (dwie butelki wody z gazem i dwie bez gazu) - temperatura też okoł o 25 stopni, na recepcji powiedzieli, ż e to normalna temperatura do lodó wki, nie jest zepsuta, nie ma co naprawiać ani zastą pić , chociaż nie opublikował znakó w ż ycia.

Meble nic takiego, standard drewniany, stł uczony stolik na balkonie. Przyć mione oś wietlenie, nie widać siebie w lustrze.


Dwa wył ą czniki nie dział ają , gniazdko też jest jednym z dwó ch, drugie został o przypadkowo odnalezione za zasł oną nastę pnego dnia. W toalecie-ł azienki nie ma okapó w, nie dział a też ż aró wka nad lustrem. Szczegó lnie zaintrygował a mnie brudna rurka o niezrozumiał ym przeznaczeniu na toalecie (zdję cie), jak się pó ź niej okazał o, to turecki bidet : ).
Ką piel odrapana, rdza, pleś ń (zdję cie).

Balkon mał y, widok jakaś siatkowa wiata, po lewej krzaki, droga. . A to za 20 dolcó w? ? ? Na począ tku myś lał em o zmianie, ale nie wyszł o na dobre, nie przeklinał em, a klimatyzacja nie dział a, widok na morze w takim upale nie jest przy okazji. Zostawił em go, ale potem poż ał ował em - baldachim okazał się być narzę dziem kuchennym, w nocy to tylko blacha, - i rozbijanie naczyń i krzyki personelu, i chrzą kanie patelni, wó zkó w, beczek itp. , spanie z otwarte okno jest po prostu nierealne, ale przy zamknię tym - duszno, wł ą cz klimatyzator - wtedy jego szum nie uł atwia. To są ciasta.

PS. Klimatyzator naprawiono w trzy dni (teraz zaczą ł dmuchać zimnym powietrzem), tak szybko, bo jest centralnie - cał y hotel parował cał y czas

Stoł ó wka („restauracja”).

Ponure (moż e antyczne, ś redniowiecze? ). Recenzje wystarczają co opisują jedzenie, powiem, ż e jest zbyt podobne, po trzech dniach nie wiedział am, co jeś ć.
Asortyment - makaron, ziemniaki, gulasz warzywny z jagnię ciną , chaczapuri z twarogiem lub mię so mielone (chyba w zależ noś ci od tego, co wydarzył o się wczoraj). Kiedyś był nawet stek z prawdziwego mię sa, ale był a po niego taka kolejka! Czasem kurczak, kieł basa sojowa, „soki” - yupi, sok pomarań czowy na ś niadanie za 2 euro za szklankę . Z owocó w - arbuz, kilka dni był melon, reszta - kompoty z gruszek i brzoskwiń . Alkohol - rakia, cola whisky, gin tonic, czerwono-biał o-ró ż owe wino wytrawne. Ló d czę sto jest „skoń czony”, wieczorem to na ogó ł najpopularniejsze sł owo.


Obrusy są brudne, ś mieci strzepuje się rę cznie, trzeba poszukać wolnego stolika. Kelnerzy - przeważ nie w brudnych spodniach, marszczonych koszulach.

Zwykle jadł y u nas muchy i osy (zdję cie).

Jest restauracja a la carte, 15 euro za osobę , bez „raz za darmo”, jak nam obiecano, przy okazji, w tygodniu odpoczynku nie widział em tam nikogo na kolacji

Zamknię ty jest ró wnież bar na plaż y. . Ale to wszystko drobiazgi.
Już pierwszego dnia zabił a nas postawa personelu, gdy przenieś li nas ze stoł u z widokiem na morze i umieś cili tam rodzinę Turkó w, byliś my po prostu w osł upieniu! !

Dalej. Są urodziny mojej ż ony, rezerwacja stolika to „duż y problem”, w efekcie po trzeciej interwencji „stosunkó w goś cinnych” zgodziliś my się zarezerwować stolik, obsypują c kwiaty rzę dem rosną cych klombó w (dosł ownie sens) i dwie szklanki airam. Znak „Zarezerwowany” nie jest przewidziany w „koncepcji hotelu”, nadal bę dziemy sł yszeć to zdanie i ogó lnie „stó ł bę dzie dla ciebie zaję ty od 19.00 do 19.05, potem usią dzie”. W porzą dku? ? Nie o ż adnych ciastach, ś wieczkach itp. , a tym bardziej a la carte, któ re obiecał organizator wycieczki, nie: tort - 30 euro, plasterki owocó w (z melona-arbuza z obiadu? ) - 30 euro. . .

Kolejny przypadek, któ ry nas zszokował : po powrocie z Pumakalle o godzinie 20.50 (restauracja czynna do godziny 21).

00) nie był o jedzenia, dziecko pł acze, chce jeś ć , ale odmawia nam przynajmniej czegoś , nawet kawał ka chleba, najpierw na proś by, a potem na skandal, jest tylko jedna odpowiedź - „koncepcja hotelu, obiadokolacja o godzinie 24.00, przyjdź , zupa nadchodzi. " Nigdy nie powiedziano nam, jak wytł umaczyć gł odnemu dziecku „koncepcję hotelu”. Nawiasem mó wią c, nie karmili, pomimo obietnic „stosunkó w goś ci” Aleksandry (na ogó ł nieobowią zkowa dama - wszystko zapisuje, obiecuje, ale nic nie robi. Wszystkie pytania, w tym Aleksandry, decydował a Diana).

Plaż a.

Przypomniał o mi się Ał uszta, kiedy wstajesz o wpó ł do ó smej, a wszystkie (! ) leż aki są już zaję te albo rę cznikiem, albo butelką , naprawdę nie ma się gdzie poł oż yć . Plaż a jest trochę ż wirkowa, ale dno jest kamieniste, wejś cie jest trudne, a kiedy nadepną ł em na jeż owca trzy metry od brzegu (zdję cie), to w zasadzie tylko z molo. Zaparkowany jacht to liczby. Umieszczono tam z nami kobietę z tró jką dzieci, bo nie miał a miejsca w hotelu. Cyna.

Animacja. Bardzo sł aby.
Po pierwsze, trzeba go szukać , zwykle odbywa się na koń cu terenu hotelu w pobliż u zjeż dż alni i amfiteatru, gdzie nieustannie wiał a kanalizacja (sumpki na zewną trz hotelu), asortyment to pił ka wodna, ł uk, pneumatyka, dla dziewczynek - aerobik w wodzie i step.

Z kolarstwa gó rskiego był em zadowolony - dialog na pytanie o rower:

– Rowery są zaję te

- Kiedy zostaną zwolnieni?

- Kiedy wyjeż dż asz?

- osiemnaś cie.

- Wiesz, przed 19 są już pijani.

Tylko ż art...

Wieczorami wulgarne ż arty, szczegó lnie dzieciom spodobał o się zbezczeszczenie nagiego wujka (foto)

Dla dzieci.

Klub Leo jest sł aby, w pokoju trzech pokoi jest duszno, bez klimatyzacji, ale dziewczyny pró bują jakoś zabawić dzieci. Slajdy na dwie godziny przed i po obiedzie, szorstkie stawy, wszystkie siniaki i otarcia. Darmowe lody 30 minut dziennie są jednak. Dobrze, ż e są pł ytkie baseny dla dzieci, któ re nie umieją pł ywać.

Wycieczki.
Jest wiele innych oś cież y, wszystko się nie zmieś ci.

Hotel nie przycią ga 5 gwiazdek, w recepcji sami pracownicy mó wią , ż e są trzy ż elazne (tylko terytorium i baseny w ich sł owach).


PS. Kosztem terytorium - jest to w zasadzie chodnik od gł ó wnego budynku do zjeż dż alni na drugim koń cu 100 metró w, wię kszoś ć terytorium zajmują nieprzejezdne bungalowy i baseny w ich pobliż u, wię c tak naprawdę się nie poruszasz) , a przewodnik z jednego touroperatora w prywatnej rozmowie powiedział nam: „ No có ż , wybraliś cie hotel. . Sympatyzuję ” to cytat.

Absolutnie chamska postawa czę ś ci personelu, ewidentne podwó jne standardy w obsł udze (szczegó lnie udał a się w tym kelnerka-administratorka Zia z zabandaż owaną rę ką , chyba ktoś ją już za to zł amał ).

Pamię tam, jak rosyjski sześ ciolatek podszedł do barmana proszą c o ló d, wię c wylał go prosto w dł onie! !

Straszny stan hotelu, muchy i osy, komary w pokojach
Nie polecam tego hotelu. To nie tylko moja opinia, przez tydzień nie spotkał am ani jednego (! ) Turysty zadowolonego z reszty, nie liczą c jakiegoś pijaka przez cał ą dobę . Cena-jakoś ć wyraź nie się nie zgadza, nie wiem kto pisze tutaj entuzjastyczne recenzje, prawdopodobnie ci sami agenci touroperatoró w, któ rzy pomogli mi wybrać ten konkretny hotel.

O tak, przeż yliś my też trzę sienie ziemi. Fajnie, ale paniom się to nie podobał o, przeraż ają ce

Myś leć .
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał