В этот отель едут все, кто хочет сэкономить деньги. Казалось бы, чего возмущаться, сколько заплатил - то и получил. Но...
Номера:
Хорошо что мы насмотрелись отзывов и сразу при заселении попросили хороший номер. Ибо в Ares Dream есть номера в цокольном этаже, это почти подвал. И да, туда заселяют туристов и на следующий день на ресепшн скандалы. Суть скандалов: замена номера, потому что в подвале плесень, неприятный запах и грязь. То есть там невозможно жить.
Уборка:
ее нет. Ни разу. Хочешь чистое полотенце и туалетную бумагу - лови уборщицу и проси. Мусор выносили сами, убирали сами. Опять же, хорошо что насмотрелись отзывов и на всякий случай взяли с собой салфетки для уборки. Мало кто поедет в отпуск и пойдет искать хозяйственный магазин с тряпками и средствами для уборки, отпуск же)
Кстати, никаких средств для душа, шампуней и тд не было. Хорошо, что взяли свое. Чашки тоже взяли свои и не пожалели об этом) Покупаешь потом кофе и сразу жизнь становится лучше))
Питание:
тем, кто хочет похудеть - сюда. Хоть и говорят "голодным не останешься" у нас были моменты, когда оставались голодными. Потому что. если пришел позже, то все съедобное уже заканчивается, а выбора тут нет. Странные котлетки, похоже из сои, есть невозможно. Если была курица, то это праздник. Всегда одно и то же. Видно, что на еде очень сильно экономят. Из напитков вкусный только чай. Кофе ужасный, напитки - юппи кислющие. Из фруктов - был только арбуз, очень вкусный.
В столовке очень липкие столы и липкий жирный пол. Жирная посуда и приборы. Нам помогли наши салфетки - вытирали свой стол, чтобы не прилипать) это жесть, ребята.
Пляж:
Пляж от отеля далеко. 1300 метров. больше километра, идти 20 минут пешком. В жару это напрягает. На пляже со своими напитками нельзя, их буквально отбирают. в баре пляжном пиво туборг 8$
Есть хорошая новость - трансфер на пляж отеля. Автобус отправляется утром в 9.15 (забит туристами до отказа) и в 15.00 днем. Минус в том, что в 3 часа днем еще жарковато, а если хочется вечером на этот пляж, то придется идти пешком. Можно пойти на общественный пляж, он ближе, там шезлонги платные.
Интернет:
это отдельная история. Он платный, но это ладно. Деньги мы заплатили (12$ за неделю), но потом каждый день ты ходишь к сотруднику отеля (а он от тебя убегает или делает вид, что тебя не видит) и выпрашиваешь чтобы он ввел пароль от wi-fi, ибо разлогинивается. На просьбу дать тебе пароль говорит - нет)
Что-нибудь хорошее:
Безусловно, природа, море, горы - потрясающие!
Территория отеля ухоженная, убирали каждый день, много зелени. Вероятно, картинка территории и сподвигла поехать в этот отель. Но Ares Dream никак не 4 звезды. Ну никак.
Każ dy, kto chce zaoszczę dzić , wybiera ten hotel. Wydawał oby się , ż e nie ma na co narzekać – dostajesz to, za co pł acisz. Ale...
Pokoje:
Dobrze, ż e przeczytaliś my recenzje i poprosiliś my o lepszy pokó j zaraz po zameldowaniu. Ares Dream ma pokoje w piwnicy, praktycznie w piwnicy. I tak, rejestrują tam turystó w, a nastę pnego dnia w recepcji dochodzi do zamieszania. Sedno cał ej sytuacji: przebieralnie, bo piwnica jest spleś niał a, ś mierdzi i brudna. Innymi sł owy, nie da się tam mieszkać.
Sprzą tanie:
Nie ma. Ani razu. Jeś li chcesz czyste rę czniki i papier toaletowy, musisz zadzwonić do sprzą taczki i poprosić . Wynieś liś my ś mieci i sami posprzą taliś my. Ponownie, dobrze, ż e przeczytaliś my recenzje i zabraliś my ze sobą chusteczki czyszczą ce, na wszelki wypadek. Mał o kto wyjeż dż a na wakacje i szuka sklepu z narzę dziami ze ś ciereczkami i ś rodkami czystoś ci – w koń cu to wakacje. A tak przy okazji, nie był o ż adnych ż eli pod prysznic, szamponó w ani niczego w tym stylu. Dobrze, ż e przywieź liś my wł asne. Przywieź liś my też wł asne kubki i nie ż ał ujemy. Kawę kupuje się pó ź niej, a ż ycie od razu staje się lepsze.
Jedzenie:
Jeś li chcesz schudną ć , to jest miejsce dla Ciebie. Chociaż mó wią „nie bę dziesz gł odny”, zdarzał y się chwile, kiedy byliś my gł odni. Bo jeś li się spó ź nisz, wszystko, co jadalne, już zniknie i nie ma wyboru. Kotlety są dziwne, podobno sojowe i niejadalne. Jeś li był kurczak, to był prawdziwy rarytas. Zawsze to samo. Widać , ż e oszczę dzają na jedzeniu. Jedynym dobrym napojem był a herbata. Kawa był a okropna, a napoje kwaś ne i yuppie. Jedynym owocem, jaki jedliś my, był arbuz, któ ry był pyszny.
W stoł ó wce stoł y był y bardzo kleją ce i podł oga był a lepka i tł usta. Naczynia i sztuć ce był y tł uste. Serwetki nam pomogł y — sami wycieraliś my stoł y, ż eby się nie przyklejał y. To okropne, chł opaki.
Plaż a:
Plaż a jest daleko od hotelu. 1300 metró w. Ponad kilometr, 20 minut spacerem. W upale to denerwują ce. Na plaż ę nie moż na wnosić wł asnych napojó w; dosł ownie je zabierają . Piwo Tuborg w barze na plaż y kosztuje 8 dolaró w.
Dobrą wiadomoś cią jest to, ż e na plaż ę hotelową kursuje bus. Autobus odjeż dż a o 9:15 rano (peł ny turystó w) i o 15:00 po poł udniu. Minusem jest to, ż e o 15:00 jest jeszcze trochę gorą co i jeś li chcesz iś ć na plaż ę wieczorem, musisz iś ć pieszo. Moż esz pó jś ć na plaż ę publiczną , któ ra jest bliż ej, ale tam leż aki są pł atne.
Internet:
To zupeł nie inna historia. Nie jest za darmo, ale to nic. Zapł aciliś my (12 dolaró w za tydzień ), ale potem każ dego dnia trzeba podchodzić do personelu hotelu (któ ry albo ucieka, albo udaje, ż e cię nie widzi) i bł agać o podanie hasł a do Wi-Fi, bo się wylogowują . Kiedy pytasz o hasł o, odmawiają.
Coś dobrego:
Oczywiś cie, przyroda, morze, gó ry – oszał amiają ce!
Teren hotelu jest zadbany, sprzą tany codziennie i jest duż o zieleni. To chyba zdję cie terenu zainspirował o nas do pobytu. Ale Ares Dream zdecydowanie nie jest hotelem 4-gwiazdkowym. Absolutnie.