Miesiąc miodowy

Pisemny: 5 marta 2009
Czas podróży: 25 sierpień — 3 wrzesień 2008
Komu autor poleca hotel?: Dla rodzin z dziećmi
Ocena hotelu:
6.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 9.0
Usługa: 9.0
Czystość: 9.0
Odżywianie: 10.0
Infrastruktura: 6.0
Mimo wielu niepochlebnych opinii przy wyborze hotelu, zdecydowaliś my się jednak posł uchać rady kierownika agencji i zsumować nasze „zdanie odrę bne”.
W dniu przyjazdu (25.08. 2008) speł nił się mó j najbardziej niepoż ą dany scenariusz. Ale najpierw najważ niejsze. Jechaliś my w podró ż poś lubną i przewidują c napł yw turystó w znalazł em stronę hotelu i napisał em kró tki list (po angielsku) o rezerwacji pokoju, opisują c opcje, o któ re mi chodził o: podwó jne ł ó ż ko, balkon, cichy pokó j, nie na pierwszym pię trze itp.
Po przybyciu do hotelu przekazaliś my nasze dokumenty w recepcji. Grupa skł adał a się z siedmiu osó b, a ja oddał em nasze dokumenty pierwszej z przybył ych. Po pewnym czasie zaczę li do nas kolejno dzwonić . Ku mojemu zdziwieniu, moja ż ona i ja byliś my ostatnimi, do któ rych zadzwoniono i powiedziano nam, ż e nie ma pokoi, wię c umieszczą nas w pobliskim hotelu.

Po prostu skonfrontowaliś my się z faktem i nie zaczę liś my wyjaś niać , dlaczego mieliś my takie „szczę ś cie”. Uzgodniliś my jednak, ż e jutro kilka pokoi zwolni się i bę dziemy mieli wybó r. Nastę pnego dnia wybraliś my najlepszy pokó j z trzech oferowanych, któ re tylko został y zwolnione, ale pozostał oś ć z nieporozumienia pozostał a. W ramach rekompensaty otrzymaliś my butelkę wytrawnego tureckiego wina. Pokó j był przestronny (wszystko zależ y od budynku), z indywidualną klimatyzacją , ale bez balkonu. Sytuacja w pokoju nie spowodował a ż adnych skarg iw ogó le musiał em odpoczą ć!! !
Moja ż ona i ja pozytywnie zareagowaliś my na to nieporozumienie z przesiedleniem w tym sensie, ż e począ tkowo zamieszkaliś my w pobliskim hotelu, był o to przytulne miejsce i mieliś my moż liwoś ć poró wnania usł ug. Jednak jedną noc musieliś my spę dzić w pokoju na pierwszym pię trze, w okolicy - trochę wię cej niż podwó jne ł ó ż ko. W tym samym czasie jedliś my w naszym hotelu, poszliś my na plaż ę i staraliś my się ignorować niedogodnoś ci.
Po przeprowadzce do Konara i Doruka zdał em sobie sprawę , ż e obsł uga w hotelu nie zadowoli oczekiwań , bo. hotel jest wystarczają co duż y, jest duż o ludzi i wszystko jest na bież ą co. Zostaliś my wspaniale nakarmieni. Biał ka był o wystarczają co duż o: kurczak, wą tró bka, cielę cina, ryba i kilka razy soja. Nie chodziliś my gł odni: wrę cz przeciwnie, za każ dym razem „ledwo wychodził em zza stoł u”. Tradycyjnie był o duż o warzyw. Z owocó w: gł ó wnie arbuzy i kiedyś suł tanki.
Warto dodać , ż e bar w hotelu jest „obrzydliwy”. Napoje alkoholowe ze wzglę du na duż ą liczbę turystó w koń czył y się o 21:00, bar zamykany o 22:00. Jednak prawie zawsze był o piwo. Z lokalnych drinkó w piliś my gin i ich likier anyż owy (Raki). Nie był o lokalnej brandy ani koniaku. Wino spró bowane raz, ale wcale nie był o imponują ce. Tak, nie spodziewał em się po winie niczego specjalnego. Gin z tonikiem był w porzą dku i piliś my go przez wię kszoś ć czasu.

W barze nigdy nie był o soku. Ogó lnie rzecz biorą c, koncepcja „soku” dla hotelu Konar i Doruk to dziwaczna rzecz (kupiona w sklepie). Zamiast soku podawali ludziom rozcień czony napó j a la Jupi. Herbata pozostawiał a wiele do ż yczenia (spró bowana raz lub dwa razy). W ogó le nie był o kawy naturalnej, a tylko kawa rozpuszczalna - z automatu. Brak napojó w bezalkoholowych i gorą cych o normalnej jakoś ci pogorszył ogó lne wraż enie kuchni i baru hotelu Konar i Doruk.
Poró wnują c hotel Kemer Konar i Doruk (trzy tureckie gwiazdki) z hotelem Asli w Marmaris (ró wnież trzy tureckie gwiazdki), zdał em sobie sprawę , ż e hotel Kemer jest sł abszy pod wzglę dem obsł ugi oraz jakoś ci kuchni i baru. I chciał em być ponownie w Marmaris podczas mojej podró ż y poś lubnej.
Sam hotel wieczorami jest cichy, co sprzyja relaksowi i pozwala się zrelaksować . Hotel posiada dwa baseny: okoł o 4*8 i 2.5*4. Na niewielkiej powierzchni hotelu rosną banany, granaty, persymony; jest miejsce do ukrycia się przed sł oń cem.
Ogó lnie odpoczynek w hotelu mi się podobał , ale subiektywne niedocią gnię cia opisał em powyż ej. W recepcji nie musisz nikomu nic dawać , ale po prostu grzecznie wyjaś nij, czego nie lubisz. Có ż , jaki Turek lubi być pokrzykiwany przez pijanych Rosjan? Wszyscy rozumieją gł ó wnie po rosyjsku, rzadziej po angielsku.

Pod wzglę dem rozrywki w Kemer wszystko jest bardzo skromne. Jest kilka klubó w nocnych (3-4), do któ rych wejś cie kosztuje 20-25 dolaró w. Nie dostaliś my się do ż adnego z klubó w, ponieważ . nie uznał ceny wejś cia za odpowiednią . Wieczorami spacerowaliś my po mieś cie, na nabrzeż u, w dzień chodziliś my na wycieczki. Dwukrotnie trafiliś my na dzień targowy (w ś rody). Kupili owoce (winogrona, brzoskwinie, któ rych nie podano w hotelu), tureckie sł odycze (są ś wież sze, duż o smaczniejsze i tań sze niż pakowane), pamią tki. Znaleź liś my ró wnież francuską sieć supermarketó w Carrefour (w pobliż u nabrzeż a i niedaleko centralnego meczetu). Kupili tam napoje: pepsi, alternatywne piwo, papierosy (taniej jest wzią ć ze sobą kilka paczek).
Wycieczki w Kemer są dla każ dego gustu: historyczne, ekstremalne. Poszliś my na rafting (bardzo liberalny i prawie nie ekstremalny). Poszliś my na spacer na jachcie (cał y dzień ) i na Mira-Kekova (bardzo ciekawa historyczna). Lepiej kupować wycieczki bezpoś rednio od lokalnych agencji, ponieważ . touroperatorzy „nakrę cają ” cenę na ł apó wki – pó ł tora, dwa razy. Klimat w Kemer przypomina Krym, ale ze wzglę du na duż ą wilgotnoś ć jest trudniej oddychać .
Sama sobie uś wiadomił am, ż e o jakoś ci wypoczynku nie zawsze decyduje tylko obsł uga, ale takż e nastawienie do wypoczynku, pozytywne nastawienie i pozytywne emocje, któ rymi dzielisz się z ludź mi (pracownicy hotelu, sprzedawcy, przewodnicy, są siedzi hotelowi).
Przed Kemerem (latem) pojechaliś my na odpoczynek na Krymie (wiosną ). Tak wię c, przyjaciele: kiedy jako goś ć czujesz się jak w domu, to dlatego nasi ludzie są przycią gani za granicę . I chociaż wiosną nie kupujesz na Krymie, to i tak ł adujesz się pozytywem z samej atmosfery.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał