Прекрасная природа вокруг - горы, сочная зелень в виде пальм и разных цветущих растений. Красивые вилы вокруг. Город очень красивый и своеобразный. Больше таких нет. Море чистейшее, галька разных размеров - обязательно нужна обувь для захода/выхода - иначе будете похожи на конвульсивных больных - это печальное зрелище, когда народ ползет по гальке на четвереньках. У отеля пляжа нет - это 30 м муниципального, без шезлонгов и туалета, которым пользуются абсолютно все. Переодевалка и душ с ледяной водой есть. Вокруг много пляжей с шезлонгами, которые стоят в 20 см друг от друга, береговая линия узкая. Прогулки по берегу моря просто невозможны - это вам не Ижекум. Есть променад на возвышенности над пляжем. Сам отель древний и заюзанный. Пора закрываться и ремонтироаться основательно. Мебель, сантехника изношены сильно. Удобнее жить в корпусе А, где ресепшин (у нас был №509 - нмного запошлили, чтоб не попасть на мансарду - это просто курятники на крыше). Корпус В в серединке отеля. Корпус С впритык к басейну (глубокий и без хлорки).
Заявленного бара с алкоголем практически нет. Питание для веганов. Только курица на ужин строго порционно, но если улыбаться и подходить повторно появляется шанс поесть куринного мяса сытно. На обед соевое мясо и куринная требуха. Если не пришел в первые полчаса приема пищи есть риск довольствоваться бобами и размазанными остатками салатов. На десерт только арбуз. Есть удивительный повар король гриля, на котором жаряться оладушки, очнь острые нагетсы полусовые полукуринные. Может устоить скандал за лишний взятый оладушек. Этого короля смачно посылали отдыхающие, но он держал порции в строгом учете. Если хотите нормально попить чаю-кофе берите свои чашки. Кофе-машинка и бойлер работают только на приемах пищи. Вода в охладительном полуавтомате круглые сутки. Питание для худеющих, вкусовые рецепторы радости не получат. Питание печалька, даже суп заканчивается в первые почаса и может оказаться, что больше не будет. Персонал с покерфейсом - невозмутимы и прячут глаза. На ресепшин два менеджера - ночной и дневной. Приедите вечером, ночью - будете шокированы номером, с утра будете ходить за дневным всемогущим Химетом, чтоб как-то улучшить условия проживания. Он спокоен как танк, кричать и топать на него ногами бесполезно - он не фея из доброй сказки. Полотенца и постельное серенькие от старости. Кровати удобные, все остальное это раритетная мебель. Контингент отдыхающих - пенсионеры, попадаются молодые странные люди, которые не читают отзывы. Для тех, кто впервые собирается посетить Турцию, сюда категорически не рекомендую. Начните с Алании.
В этот отель многие ездят годами подряд, возмущаются, пыхтят, но едут из-за цены и уже знают, как здесь выживать - одним словом - ёжики.
Теперь знаю, что такое Кемер с его торговыми рядами вдоль улиц, с вещевым рынком по четвергам. Захочу ли сюда вернуться? Нет, из-за ужасного галечного пляжа, который во всех зведах одинаков.
Otaczają ca przyroda jest oszał amiają ca – gó ry, bujna zieleń z palmami i ró ż norodnymi roś linami kwitną cymi. Pię kne wille otaczają okolicę . Miasto jest niezwykle pię kne i wyją tkowe. Nie ma drugiego takiego. Morze jest krystalicznie czyste, z kamykami ró ż nej wielkoś ci – buty są niezbę dne do wejś cia i wyjś cia – w przeciwnym razie bę dziecie wyglą dać jak pacjenci w drgawkach – widok ludzi czoł gają cych się na czworakach po kamykach to smutny widok. Hotel nie ma plaż y – to 30-metrowy publiczny odcinek, bez leż akó w i toalet, z któ rego korzystają absolutnie wszyscy. Są przebieralnie i prysznice z lodowatą wodą . Wokó ł jest wiele plaż z leż akami rozstawionymi co 20 cm, a linia brzegowa jest wą ska. Spacer wzdł uż brzegu morza jest po prostu niemoż liwy – to nie Izhekum. Na wzgó rzu nad plaż ą znajduje się promenada. Sam hotel jest stary i zniszczony. Czas go zamkną ć i poddać gruntownemu remontowi. Meble i wyposaż enie ł azienek są bardzo zniszczone. Wygodniej jest zatrzymać się w budynku A, gdzie jest recepcja (mieszkaliś my w pokoju nr 509 – trochę podnieś li cenę , ż ebyś my nie musieli wchodzić na strych – na dachu są tylko kurniki). Budynek B znajduje się w samym ś rodku hotelu. Budynek C znajduje się tuż przy basenie (gł ę bokim i bezchlorowym).
Reklamowany bar z alkoholem praktycznie nie istnieje. Dostę pne są dania wegań skie. Na kolację serwowany jest tylko kurczak, któ ry jest ś ciś le porcjowany, ale jeś li się uś miechniesz i bę dziesz wracać , masz szansę na sycą cy posił ek z kurczaka. Na lunch podawane jest mię so sojowe i podroby z kurczaka. Jeś li nie pojawisz się w cią gu pierwszej pó ł godziny po posił ku, ryzykujesz, ż e zostaniesz z fasolą i resztkami sał atki. Na deser jest tylko arbuz. Jest niesamowity szef kuchni grilla, któ ry przygotowuje naleś niki i bardzo pikantne nuggetsy, pó ł na pó ł z woł owiny i kurczaka. Ł atwo moż e wybuchną ć skandal z powodu wzię cia dodatkowego naleś nika. Ten szef kuchni był czę sto odprawiany przez wczasowiczó w, ale ś ciś le kontrolował porcje. Jeś li chcesz porzą dnej herbaty lub kawy, przynieś wł asne kubki. Ekspres do kawy i podgrzewacz wody dział ają tylko w czasie posił kó w. Dystrybutor wody jest dostę pny 24/7. To menu jest dla osó b na diecie; twoje kubki smakowe nie bę dą zachwycone. Jedzenie jest ponure; Nawet zupa koń czy się w cią gu pierwszej godziny i moż e się nie pojawić ponownie. Personel, z kamienną twarzą , jest niewzruszony i odwraca wzrok. W recepcji jest dwó ch menedż eró w – jeden na noc i jeden na dzień . Przyjedź wieczorem, a bę dziesz w szoku, widzą c swó j pokó j. Rano bę dzie cię prześ ladował wszechmocny Khimet, menedż er dzienny, pró bują cy poprawić twoje warunki ż ycia. Jest spokojny jak czoł g, a krzyczenie i tupanie na niego nogami jest bezcelowe – nie jest on ż adną wró ż ką z dobrej bajki. Rę czniki i poś ciel są poszarzał e od staroś ci. Ł ó ż ka są wygodne, ale wszystko inne to antyczne meble. Wczasowicze to gł ó wnie emeryci, z okazjonalnie dziwnymi mł odymi osobami, któ re nie czytają recenzji. Zdecydowanie odradzam pierwszą wizytę w Turcji. Zacznij od Alanyi.
Wiele osó b przyjeż dż a do tego hotelu od lat, narzekają c i sapią c, ale przyjeż dż ają ze wzglę du na cenę i już wiedzą , jak tu przetrwać – jednym sł owem, są jak jeż e.
Teraz wiem, jak wyglą da Kemer, z pasaż ami handlowymi cią gną cymi się wzdł uż ulic i czwartkowym pchlim targiem. Czy chciał bym wró cić ? Nie, ze wzglę du na okropną kamienistą plaż ę , taką samą w każ dym hotelu gwiazdkowym.