najlepsze wakacje w historii!

Pisemny: 1 październik 2009
Czas podróży: 12 — 25 wrzesień 2009
Komu autor poleca hotel?: Na relaksujące wakacje; Na wypoczynek z przyjaciółmi, dla młodzieży
Ocena hotelu:
7.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 8.0
Usługa: 10.0
Czystość: 8.0
Odżywianie: 8.0
Infrastruktura: 10.0
Wró ciliś my z tego hotelu 5 dni temu. Szczerze mó wią c, naprawdę nie chciał em jechać do tego hotelu, ponieważ opinie na jego temat wcale nie był y pochlebne. Był em pewien, ż e wakacje był y z gó ry zrujnowane. . . Ale wyjechaliś my ze ł zami w oczach! Pojechaliś my na 13 dni, ale to nie wystarczył o! Oczywiś cie są wady. . . Ale myś lę , ż e moż na je znaleź ć w każ dym hotelu. Hotel: Przyjechaliś my o 7 rano i od razu zostaliś my zakwaterowani w pokoju na 1. pię trze z widokiem na restaurację . Ale nie przeszkadzał o nam to zbytnio. . . Na 4 pię trze pokoje są duż e, z jacuzzi. . . Pokó j dobry, przytulny, ale musiał am przesuną ć.2 pojedyncze ł ó ż ka, był telefon, suszarka do wł osó w, telewizor. Jedynym problemem jest to, ż e klimatyzator to jedna nazwa, ale spaliś my z otwartym balkonem. Sam hotel jest przytulny, mał y, ł adny basen; bardzo pię kny, zielony teren hotelu i widok na gó ry, na terenie rosną mandarynki, pomarań cze, cytryny. . . Bezpł atna sauna i ł aź nia turecka (choć ż adne z nich nie dział ał y przez pierwszy tydzień naszego pobytu), bardzo chwalony jest masaż ysta, któ ry za opł atą robi niesamowity masaż ! Do plaż y był o naprawdę blisko, ale wejś cie do morza nie był o ł atwe, pojechaliś my z molo. Morze był o czyste i przejrzyste? . Jedzenie: szczerze mó wią c myś lał em, ż e bę dzie gorzej. . Mię sa nie był o (tylko soja), ale prawie codziennie dawano gotowanego lub smaż onego kurczaka, czasem wą tró bkę . Czę sto smaż one mał ż e, krewetki na ogniu (pokaż ). Był duż y wybó r ró ż nych sał atek, warzyw. . Z przystawki zwykle podaje się zimny makaron lub ryż z wermiszelem. Sł odycze - niezbyt duż o, nie jedz duż o. . . codziennie dawali melon, arbuz, czasem winogrona. Wielu był o niezadowolonych z jedzenia, chcieli ruskich pierogó w i mię sa. . ale moim zdaniem na 3 gwiazdki kuchnia usprawiedliwia się . Kucharze bardzo się starali, aby zadowolić i bardzo się martwili, gdy na talerzach pozostał o coś , co nie został o zjedzone. Napoje: piwo był o bezalkoholowe, bo bez wzglę du na to, ile wypiliś my, nie był o efektu, tylko cią gle biegaliś my do toalety. . Ale pyszne! Nie pró bował em raki. Barman Ali nieustannie dawał mi "seks na plaż y" ; ) - poczę stował mnie swoimi koktajlami - nieź le. Ale zwykle pił em lokalne wino. Podobał a mi się ich kawa, herbata - niezbyt, trochę gorzka. Bar przy basenie był czynny do 18:00, na plaż y do 22:30 (tam w zasadzie mieliś my wieczorną przerwę ). Obsł uga: bardzo przyjazny i pomocny personel, niektó rzy rozumieją rosyjski, mó wili też po rosyjsku w recepcji. Sprzą tanie - niezbyt dobre, sprzą tano nas tylko 3 razy w cią gu 2 tygodni, nie pozostawiono napiwkó w, wię c sprzą tanie ograniczał o się do zmiany rę cznikó w, ś cielenia ł ó ż ek, nigdy nie odkurzano. Rozrywka: był o 2 animatoró w - bardzo dobrzy ludzie, cią gle grali muzykę rano i po poł udniu, zapraszani do gry w water polo i rzutki, ale zawsze był o mał o osó b, wielu był o biernych. . . Pierwszy raz, kiedy graliś my w rzutki, był ś wietną zabawą ! Wieczorami (czasami) organizowali pokazy, konkursy. . . Ale nigdy tam nie pojechaliś my, czekaliś my na rozpoczę cie dyskoteki na plaż y - super! Po godzinie 00:00 animatorzy zapraszają wszystkich na lokalną dyskotekę - wstę p wolny, poszliś my 1 raz - w zasadzie nieź le. Ogó lnie bawiliś my się bardzo dobrze i dobrze! Poznaliś my cał ą mł odzież i każ dego wieczoru siedzieliś my w przyjaznym, wesoł ym towarzystwie, piliś my, paliliś my fajkę wodną , ​ ​ tań czyliś my! Ogó lnie bardzo nam się podobał o! Zrozumiał em najważ niejsze - waż ne - to pozytywne nastawienie i ś wietny nastró j, a to wszystko są minusy hotelu. . . po prostu musisz przestać o nich myś leć ! Zakochał am się w Turcji!
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał