Всем привет! В Турции мы были впервые, отдыхали в INOVA. По нескольку раз номер не меняли «не воняющий» и «не осыпывающийся» нам не попались))) исключая тот факт, что изначально нам пришлось поселиться в соседнем отеле Турташ, у которого хозяин с весны 2010 года тот же что и в Инова. Наш гид Интигам объяснил нам что, это в связи с тем, что из отела Инова некоторые туристы не смогли улететь в свое положенное время, то есть короче говоря нет свободных номеров. Но для нас это вышло своеобразным плюсом, так как мы смогли посмотреть два отеля. В связи с этой временной заминкой, номер в Инова нам подобрали на этаже «повыше» с видом на море, в номере в качестве извинения нам преподнесли вино и фрукты. Ни какой дополнительной оплаты за лучшие условия мы не вносили. Кстати отель Инова нам понравился больше чем Турташ, не смотря на то что у Турташ площадь больше. Сам гид нам показался вполне адекватным и общительным человеком, конечно мы были очень удивлены, когда мы узнали, что путевки что он нам предложил можно было купить через дорогу в три раза дешевле, но…каждый зарабатывает как может, обиды за это не держим, сами «лоханулись». Тем более, позже мы узнали что, в принципе так зарабатывают на туристах там многие гиды. Интигам часто просто с нами беседовал о своем доме, отдыхе предоставлял нам свой личный ноутбук (!! ! ), когда нам это было необходимо. Но все же Интигам себя проявил…чуть позже…. )))) Сам отель нам понравился, он очень уютный, анимация там действительно прикольная. Дети и взрослые всегда заняты делом: рисуют, плещутся под музыку в бассейне, играют в различные игры. Больше всего причем запоминаются даже не сами игры, а отношение аниматоров, они к каждому из туристов относятся как к своему лучшему другу или брату! По вечерам в «Show time» они пытались в своих конкурсах занять каждого отдыхающего, было очень весело. По еде, я так поняла что там каждый раз разные повара что ли…так как смотрю по отзывам, то пишут что еда безвкусная, то острая…. при нас была безвкусная ))) но это как я поняла просто чтобы отдыхающим же легче было, у каждого на столике были соль и перец и можно было «добить» по своему вкусу. А вообще, царило разнообразие – и рыба, и для любителей соя ) , и баранина и курица, всевозможная выпечка, фрукты. Единственное что не порадовало, это отсутствие фрэшей. Соки – наподобие порошковых Юппи. Зато в изобилии кофе, чай, какао и даже ТАН! Хоть упейся им. С напитками местного производства лучше не экспериментировать, они мало того что в отеле платные , но и не вкусные. Лучше запастись в Дьюти-фри. Пляж чистенький, дворик отеля ухоженный, белье, не смотря на то что мы чаевые оставили только один раз – 1 доллар, меняли каждый день, полотенца через день. Мы решили там проэкспериментировать и как-то вместо денег в качестве чаевых оставили сигареты. Там сигареты очень дорогие (в среднем 5 долларов за пачку), так вот их забрали и номер вообще сверкал! ))) всякие там сердечки сразу на постели из простыней появились)))
Итак, в чем свою «гадость» проявил Интигам! В доверие он к нам вошел окончательно и подвоха мы от него не ожидали и тут он нам сообщает что мы летим не в свой родной город Ростов-на-Дону, а в Краснодар (рейсы самолетов чартерные и от оператора это уже не зависит особо), за такие неудобства опять же самим Интигамом нам была предоставлена БЕСПЛАТНО баня со всевозможными массажами и масками и по прибытию в Краснодар нас должна встретить машина которая так же бесплатно отвезет нас к нашему дому в Ростове. Распрощались с Интигамом крепким рукопожатием и как же мы его вспомнили, когда прилетели в Краснодар…. нас ни кто не встречал! ))) оператора Анекс-тур в аэропорте Краснодара вообще не знают и ни когда о таком не слышали))) Когда мы позвонили директору оператора, первый вопрос его был «а кто вам сказал что вас должны встречать? » на наш ответ «Интигам» он ответил «Бл, ну все понятно». Но все обошлось, мы взяли там такси и деньги - а именно 4 000 р, директор Анекс-тура нам вернул лично сам. Правда нам еще пришлось постараться чтобы найти такси до Ростова за такую сумму))) обычно это стоит не меньше 6 тыс. рублей. )))) В общем потратились, но всеравно остались довольны)))
Witam! Byliś my pierwszy raz w Turcji, odpoczywaliś my w INOVA. Kilka razy pokó j nie był zmieniany „nie ś mierdzi” i „nie kruszy się ” na któ re się nie natknę liś my))) z wyją tkiem tego, ż e począ tkowo musieliś my osiedlić się w są siednim hotelu Turtash, któ ry od wiosny 2010 roku ma tego samego wł aś ciciela jak w Inova. Nasz przewodnik Intigam wyjaś nił nam, ż e wynika to z faktu, ż e niektó rzy turyś ci nie mogli wylecieć z hotelu Inova o wyznaczonej godzinie, czyli w skró cie nie ma wolnych pokoi. Ale dla nas to był swego rodzaju plus, bo udał o nam się zobaczyć dwa hotele. W zwią zku z tym tymczasowym autostopem odebrano nam pokó j w Inova na „wyż szym” pię trze z widokiem na morze, w pokoju na przeprosiny podano nam wino i owoce. Nie dopł aciliś my za najlepsze warunki. Nawiasem mó wią c, hotel Inova podobał nam się bardziej niż Turtash, mimo ż e Turtash ma wię kszą powierzchnię . Sam przewodnik wydawał nam się doś ć adekwatną i towarzyską osobą , oczywiś cie byliś my bardzo zaskoczeni, gdy dowiedzieliś my się , ż e bony, któ re nam zaoferował , moż na kupić po drugiej stronie ulicy trzy razy taniej, ale… każ dy zarabia najlepiej, jak moż e , nie chowamy za to pretensji, sami się "popieprzyliś my". Co wię cej, pó ź niej dowiedzieliś my się , ż e w zasadzie wielu przewodnikó w zarabia tam na turystach. Intigam czę sto po prostu rozmawiał z nami o swoim domu, dawał nam swojego osobistego laptopa (!! ! ), kiedy go potrzebowaliś my. Ale mimo to Intigam pokazał się...trochę pó ź niej.... )))) Sam hotel nam się podobał , jest bardzo przytulny, animacja jest naprawdę fajna. Dzieci i doroś li są zawsze zaję ci: rysowaniem, pluskaniem przy muzyce w basenie, graniem w ró ż ne gry. Przede wszystkim nie pamię ta się nawet samych zabaw, ale postawy animatoró w, traktują każ dego z turystó w jak swojego najlepszego przyjaciela lub brata! Wieczorami na "Show time" starali się zają ć w swoich zawodach każ dego wczasowicza, był o duż o zabawy. Co do jedzenia, to rozumiem, ż e za każ dym razem są inni kucharze. . . bo patrzę na recenzje, piszą , ż e jedzenie jest bez smaku, potem pikantne....kiedy byliś my bez smaku))) ale to, jak rozumiem to jest tylko uł atwienie dla wczasowiczó w, każ dy miał na stole só l i pieprz i mó gł „dokoń czyć ” wedł ug wł asnych upodobań . Generalnie kró lował a ró ż norodnoś ć - zaró wno ryby jak i soja dla mił oś nikó w), jagnię cina i kurczak, wszelkiego rodzaju wypieki, owoce. Jedyne, co się nie podobał o, to brak ś wież ych. Soki są jak sproszkowane Yuppies. Ale kawy, herbaty, kakao, a nawet TAN jest pod dostatkiem! Przynajmniej upij się nimi. Lepiej nie eksperymentować z lokalnymi napojami, nie tylko są one pł atne w hotelu, ale też nie są smaczne. Lepiej zaopatrz się w bezcł owy. Plaż a czysta, dziedziniec hotelowy zadbany, poś ciel, mimo ż e napiwek zostawiliś my tylko raz - 1$, zmieniany codziennie, rę czniki co drugi dzień . Postanowiliś my tam poeksperymentować i jakoś zamiast pienię dzy zostawiliś my papierosy jako napiwek. Papierosy są tam bardzo drogie (ś rednio 5 USD za opakowanie), wię c je zabrali i pokó j ogó lnie bł yszczał ! ))) na ł ó ż ku od razu pojawił y się wszelkiego rodzaju serduszka z poś cieli)))
Jak wię c Intigam pokazał swoje „gnojek”! W koń cu zyskał do nas zaufanie i nie spodziewaliś my się po nim brudnej sztuczki, a potem mó wi nam, ż e nie lecimy do naszego rodzinnego miasta Rostó w nad Donem, ale do Krasnodaru (loty czarterowe i to nie zależ y od operatora), za taką niedogodnoś ć znowu sam Intigam zapewnił nam BEZPŁ ATNĄ ką piel z wszelkiego rodzaju masaż ami i maseczkami, a po przyjeź dzie do Krasnodaru powinien nas powitać samochó d, któ ry za darmo zawiezie nas ró wnież do naszego domu w Rostowie . Poż egnaliś my się z Intigam mocnym uś ciskiem dł oni i jak zapamię taliś my go, kiedy przyjechaliś my do Krasnodaru… nikt nas nie spotkał ! ))) Operator Anex-tour na lotnisku w Krasnodarze w ogó le nie jest znany i nigdy o czymś takim nie sł yszeli))) Kiedy zadzwoniliś my do dyrektora operatora, jego pierwsze pytanie brzmiał o „kto ci powiedział , ż e powinieneś się spotkać ? na naszą odpowiedź na „Intigam” odpowiedział „Bl, có ż , wszystko jasne”. Ale wszystko się udał o, wzię liś my tam taksó wkę i pienią dze - a mianowicie 4000 rubli, dyrektor wycieczki Anex osobiś cie nam zwró cił . To prawda, ż e wcią ż musieliś my pró bować znaleź ć taksó wkę do Rostowa za taką kwotę ))) zwykle kosztuje to co najmniej 6 tysię cy rubli. )))) Ogó lnie wydane pienią dze, ale nadal zadowolone)))