Obrzydliwy hotel?

Pisemny: 15 czerwiec 2010
Czas podróży: 10 — 15 czerwiec 2010
Do hotelu dotarliś my okoł o godziny 21:00 czasu lokalnego. Natychmiast wysł ano nas na obiad, ale na razie odbieraliś my pokó j. Ok, poszliś my do restauracji, a kelnerzy już zaczę li nas wyrzucać , mó wią tsigil-tsigil, zamykamy. . . Pierwszy szok, ale nie wcześ niej, bo mał e dziecko musimy nakarmić , wysył amy je dalej i wś ciekli siadamy do obiadu. Nastę pnie idziemy wystawić numer, wyjaś niamy w recepcji, ż e potrzebujemy najbardziej odległ ego i gł uchego numeru. Osiedlamy się najpierw w gł ó wnym budynku ze wspaniał ym widokiem na jezdnię . Proszę podać inny numer i przenieś ć się do drugiego budynku. Wszystko w porzą dku, ostatnie pię tro, widok na las, cisza, droga prawie niesł yszalna. Rozpakowujemy się i ś pimy. Babcia i có rka są w są siednim pokoju, a mó j mą ż i ja w naszym. Cicho i fajnie. O godzinie 12 zaczyna nas bić muzyka, wydaje się , ż e gł oś niki są w pokoju. Czy ta animacja jest szalona? Dzwonimy do recepcji, ale telefon w pokoju nie dział a. Musisz wstać i dać klapsa po cał ym hotelu. Okazuje się , ż e pod tymi numerami w drugim budynku (nie osiedlaj się po prawej stronie w drugim, dyskoteka bę dzie cię wkurzać do rana) z powodzeniem spę dza się klub nocny. Dł ugo zał atwiamy sprawy z pracownikami hotelu, któ rzy począ tkowo przysię gają , ż e klub nocny zamknie się o pierwszej w nocy (oczywiś cie tak się nie stanie) i nie ma wolnych pokoi (pó ź niej okazał o się , ż e hotel jest zaję ty w 10%! ), do 3 nad ranem udaje nam się wybić kolejny pokó j i przenieś ć . Strasznie zł y i senny prem na ś niadanie. Menu dla dzieci -0 (gotowane jajka i dziwnie wyglą dają ce kieł baski). Dalej jest plaż a. Nigdy nie widział em tak kiepskiego widoku: parasole i leż aki - ten sam wiek - co hotel (9-10), martwe, brudne leż aki i ś mierdzą ce materace na nich, porwane, zgnił e parasole. Pracownik plaż y został znaleziony tylko przez pracownika agencji operacyjnej. Morze - morze jest super - ale ono (morze) nie ma nic wspó lnego z hotelem. Przy wejś ciu na plaż ę jest tylko jeden prysznic, w któ rym moż na prać i pł ukać ró ż ne rzeczy (dziś woda był a generalnie wył ą czana o szó stej wieczorem, straż nik został zł apany i wł ą czony). Rę czniki trzeba zabrać ze sobą , ale to nie jest taki problem, jeś li nie powiedzieć , ż e po 2-3 wypadach na plaż ę są już brudne, podobnie jak materace na leż akach, któ re podobno od tego czasu nie był y myte i suszone otwarcie hotelu. Obsł uga i sprzą tanie w pokoju ró wnież pozostawia wiele do ż yczenia. . Cią gle trzeba prosić o przyniesienie rę cznika lub narzuty, zawsze zapominają o czymś wł oż yć , w przeciwnym razie pokó j moż e w ogó le nie zostać posprzą tany. Poś ciel jest podarta, rę czniki z dziurami, na któ rych nie moż na już prać plam. Jeś li chodzi o jedzenie, nie ma nic do karmienia dzieci do 4-5 lat, z wyją tkiem makaronu, kieł basek i czasami arbuza. Ró wnież chleb. Dzieci piją tu colę , sproszkowane soki i jedzą frytki. Jeś li nie karmisz tych dzieci, lepiej nie przychodzić , nie ma opcji. Z owocó w zgnił ych jabł ek i niejadalnych ś liwek. Doroś li mogą sobie poradzić z bardzo skromnym menu, czę sto zgnił ym, spleś niał ym jedzeniem zmieszanym ze zwykł ymi. Przyjrzyj się uważ nie i poczuj zapach tego, co kł adziesz na talerzach. Moż esz zostać otruty dwukrotnie. (Restauracja a la carte - po prostu ś mieszna, obsceniczna i bez smaku, nie marnuj czasu) Nie ma animacji dla dzieci. o 21:00 potrzą sają księ ż mi z 3 dziewczynami w mini disco i to wszystko. Nie licz na wię cej. Jeś li przyjedziesz odpoczą ć bez dzieci, wszę dzie bę dzie cię mę czył y biegają ce i krzyczą ce dzieci, bo po prostu nie mają doką d pó jś ć . Terytorium hotelu jest malutkie, wieczorem nie ma gdzie chodzić , choć by ciemne uliczki za hotelem wzdł uż drogi. Hotel cią gnie maksymalnie trzy przecię tne. Jeś li przyjechał eś do Turcji po raz pierwszy, nie myś l, ż e wszę dzie są takie pią tki. Generalnie nie psuj sobie zasł uż onych wakacji, wybierz inny hotel.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał