В отель приехали около 9-ти вечера по местному. Сразу нас отправили по-ужинать, а пока подбирали номер. Ок, зашли в ресторан, а официанты уже начали нас выгонять, мол цигиль-цигиль, мы закрываемся... Первый шок, но не до этого, т. к. надо накормить маленького ребенка, посылаем их по-дальше и злые садимся ужинать. Дальше идем оформлять номер, объясняем на рецешене, что нужен самый дальний и глухой номер. Нас селят сначала в главном корпусе с чудным видом на проезжую часть. Просим дать другой номер и переезжаем во второй корпус. Вроде все отлично, последний этаж, вид на лес, тихо, дороги почти не слышно. Распаковываемся и спать. Бабушка с дочкой в соседнем номере, а мы с мужем в своем. Тихо и круто. В 12 ночи нас начинает долбать музыка, такое ощущение, что колонки прям в номере. Это анимация с ума сошла? Звоним на рецепшн, а телефон в номере не работает. Приходится вставать и шлепать через весь отель. Оказывается прям под теми номерами во втором корпусе (не селитесь справа во втором, задолбает диско до утра) успешно тусует ночной клуб. Долго выясняем отношения с работниками отеля, которые сначала божатся, что ночной клуб заткнется в час ночи (конечно этого не происходит) и свободных номеров нет (позже выяснилось что отель заселен на 10%! ), к 3 часам ночи удается выбить другой номер и переехать. Жутко злые и не выспавшиеся премся на завтрак. Детское меню -0 (вареные яйца и странного вида сосиски). Дальше пляж. Столь убого вида я не видела: зонтикам и лежакам - лет столько же - сколько и отелю (9-10), убитые, грязные лежаки и вонючие матрасы на них, рваные, гнилые зонтики. Работника пляжа удалось найти только через работника агенства-оператора. Море - море -супер - но никакого отношения к отелю оно (море) не имеет. Душ только один у входа на пляж, где моются и полоскаются все кому не лень (сегодня вообще воду отключили уже в шесть вечера, выловили охранника-включили). Полотенца нужно приносить свои, но это не такая уж и беда, если не говорить о том, что после 2-3 похода на пляж они уже грязные, как и матрасы на лежаках, которые не мыли и не сушили видимо с момента открытия отеля. Обслуживание и уборка в номере так же оставляет желать лучшего. Постоянно нужно просить, чтобы принесли то полотенце, то покрывала, все время что-то забывают положить, а то вообще номер могут не убрать. Белье рваное, полотенца с дырками с уже не отстирывающимися пятнами. Что касается еды, то кормить детей до 4-х 5-ти лет там вообще нечем, кроме макарон, сосисок и, иногда, арбузом. Да еще, хлеб. Дети здесь пьют колу, соки из порошка и питаются картофелем фри. Если вы этим детей не кормите, лучше не приезжайте, вариантов нет. Из фруктов гнилые яблоки и несъедобные сливы. Взрослые могут перебиваться очень скудным меню , часто тухлые, плесневелые продукты смешаны с обычными. Внимательно смотрите и нюхайте, что кладете в свои тарелки. Отравиться можно на раз два. (Ресторан а ля карт - просто смешно, непотребно и невкусно, не тратьте время) Детская анимация отсутствует. в 9 вечера с ними потрясут попами 3 девчушки на мини диско и все. На большее не рассчитывайте. Если вы приехали отдыхать без детей, вас буду донимать везде бегающие и орущие дети, т. к. им просто деваться некуда. Территория отеля крохотная, прогуляться вечером некуда, если только темные улицы за отелем вдоль дороги. Отель тянем максимум на средненькую тройку. Если приехали в Турцию впервые, не думайте, что здесь везде такие 5-ки. В общем не портите себе заслуженный отпуск, выбирайте другой отель.
Do hotelu dotarliś my okoł o godziny 21:00 czasu lokalnego. Natychmiast wysł ano nas na obiad, ale na razie odbieraliś my pokó j. Ok, poszliś my do restauracji, a kelnerzy już zaczę li nas wyrzucać , mó wią tsigil-tsigil, zamykamy. . . Pierwszy szok, ale nie wcześ niej, bo mał e dziecko musimy nakarmić , wysył amy je dalej i wś ciekli siadamy do obiadu. Nastę pnie idziemy wystawić numer, wyjaś niamy w recepcji, ż e potrzebujemy najbardziej odległ ego i gł uchego numeru. Osiedlamy się najpierw w gł ó wnym budynku ze wspaniał ym widokiem na jezdnię . Proszę podać inny numer i przenieś ć się do drugiego budynku. Wszystko w porzą dku, ostatnie pię tro, widok na las, cisza, droga prawie niesł yszalna. Rozpakowujemy się i ś pimy. Babcia i có rka są w są siednim pokoju, a mó j mą ż i ja w naszym. Cicho i fajnie. O godzinie 12 zaczyna nas bić muzyka, wydaje się , ż e gł oś niki są w pokoju. Czy ta animacja jest szalona? Dzwonimy do recepcji, ale telefon w pokoju nie dział a. Musisz wstać i dać klapsa po cał ym hotelu. Okazuje się , ż e pod tymi numerami w drugim budynku (nie osiedlaj się po prawej stronie w drugim, dyskoteka bę dzie cię wkurzać do rana) z powodzeniem spę dza się klub nocny. Dł ugo zał atwiamy sprawy z pracownikami hotelu, któ rzy począ tkowo przysię gają , ż e klub nocny zamknie się o pierwszej w nocy (oczywiś cie tak się nie stanie) i nie ma wolnych pokoi (pó ź niej okazał o się , ż e hotel jest zaję ty w 10%! ), do 3 nad ranem udaje nam się wybić kolejny pokó j i przenieś ć . Strasznie zł y i senny prem na ś niadanie. Menu dla dzieci -0 (gotowane jajka i dziwnie wyglą dają ce kieł baski). Dalej jest plaż a. Nigdy nie widział em tak kiepskiego widoku: parasole i leż aki - ten sam wiek - co hotel (9-10), martwe, brudne leż aki i ś mierdzą ce materace na nich, porwane, zgnił e parasole. Pracownik plaż y został znaleziony tylko przez pracownika agencji operacyjnej. Morze - morze jest super - ale ono (morze) nie ma nic wspó lnego z hotelem. Przy wejś ciu na plaż ę jest tylko jeden prysznic, w któ rym moż na prać i pł ukać ró ż ne rzeczy (dziś woda był a generalnie wył ą czana o szó stej wieczorem, straż nik został zł apany i wł ą czony). Rę czniki trzeba zabrać ze sobą , ale to nie jest taki problem, jeś li nie powiedzieć , ż e po 2-3 wypadach na plaż ę są już brudne, podobnie jak materace na leż akach, któ re podobno od tego czasu nie był y myte i suszone otwarcie hotelu. Obsł uga i sprzą tanie w pokoju ró wnież pozostawia wiele do ż yczenia. . Cią gle trzeba prosić o przyniesienie rę cznika lub narzuty, zawsze zapominają o czymś wł oż yć , w przeciwnym razie pokó j moż e w ogó le nie zostać posprzą tany. Poś ciel jest podarta, rę czniki z dziurami, na któ rych nie moż na już prać plam. Jeś li chodzi o jedzenie, nie ma nic do karmienia dzieci do 4-5 lat, z wyją tkiem makaronu, kieł basek i czasami arbuza. Ró wnież chleb. Dzieci piją tu colę , sproszkowane soki i jedzą frytki. Jeś li nie karmisz tych dzieci, lepiej nie przychodzić , nie ma opcji. Z owocó w zgnił ych jabł ek i niejadalnych ś liwek. Doroś li mogą sobie poradzić z bardzo skromnym menu, czę sto zgnił ym, spleś niał ym jedzeniem zmieszanym ze zwykł ymi. Przyjrzyj się uważ nie i poczuj zapach tego, co kł adziesz na talerzach. Moż esz zostać otruty dwukrotnie. (Restauracja a la carte - po prostu ś mieszna, obsceniczna i bez smaku, nie marnuj czasu) Nie ma animacji dla dzieci. o 21:00 potrzą sają księ ż mi z 3 dziewczynami w mini disco i to wszystko. Nie licz na wię cej. Jeś li przyjedziesz odpoczą ć bez dzieci, wszę dzie bę dzie cię mę czył y biegają ce i krzyczą ce dzieci, bo po prostu nie mają doką d pó jś ć . Terytorium hotelu jest malutkie, wieczorem nie ma gdzie chodzić , choć by ciemne uliczki za hotelem wzdł uż drogi. Hotel cią gnie maksymalnie trzy przecię tne. Jeś li przyjechał eś do Turcji po raz pierwszy, nie myś l, ż e wszę dzie są takie pią tki. Generalnie nie psuj sobie zasł uż onych wakacji, wybierz inny hotel.