Najpopularniejszy sposób na oszukiwanie turystów w Tajlandii
Od wielu lat mieszkam w Tajlandii i jestem pracownikiem biura podró ż y zajmują cego się przyjmowaniem rosyjskich turystó w. Przez te wszystkie lata jednym z naszych najwię kszych problemó w byli krawcy indyjscy (pakistań scy), któ rzy licznie oferują swoje usł ugi w turystycznych miastach Tajlandii, takich jak Pattaya, Bangkok, Phuket itp. Zawsze ostrzegamy naszych turystó w przed tym niebezpieczeń stwem, niemniej jednak oszustwa są rzadsze. Tajowie są uczciwymi, przestrzegają cymi prawa obywatelami, a wskaź nik przestę pczoś ci w kraju jest bardzo niski. Tym bardziej nieprzyjemne jest to, ż e mał a grupka ludzi (Hindusi i Pakistań czycy) psuje cał y obraz.
Wię c oto jak to wszystko idzie
Na każ dej ulicy w pobliż u każ dego hotelu, zwł aszcza tej, na któ rej mieszka wielu rosyjskich turystó w, moż na zobaczyć mał e sklepiki z peł nymi przeszkleniami, w któ rych na manekinach wystawiane są mę skie i damskie garnitury, generalnie powstaje wyglą d atelier. Przed sklepem uś miechnię ty Hindus (Pakistań czyk), któ ry doskonale mó wi po angielsku, niemiecku i kilka zwrotó w po rosyjsku (np. „cześ ć , czł owieku”). Hindusó w (Pakistań czykó w) bardzo ł atwo odró ż nić od Tajó w: mają europejskie oczy i ciemną skó rę . Czę sto mają w rę kach album ze zdję ciami strojó w mę skich i damskich. Ci ludzie są bardzo dobrzy w przypodobaniu się , zawsze uś miechnię ci (Tajowie uś miechają się , kiedy czują się naprawdę dobrze, Hindusi (Pakistań czycy) uś miechają się , gdy chcą oszukać ), wiedzą , jak sobie przypodobać , zawsze bę dą patrzeć prosto w oczy, bę dą spró buj uś cisną ć dł oń , zaoferują drinki za darmo . Kiedy zostaniesz przekonany do wejś cia do jego sklepu, zobaczysz bardzo dobrze wyglą dają ce tkaniny i przekonasz się do uszycia z nich garnituru (z krawatem i koszulą ). Kostium bę dzie kosztował od 80 dolaró w (2700 bahtó w) do 300 dolaró w (9000 bahtó w), w zależ noś ci od tego, jak twó j „krawiec” ocenia twoją sił ę nabywczą . Od Ciebie zostanie pobrana kaucja w wysokoś ci 90% cał kowitego kosztu. Jednocześ nie ZAWSZE pytają , kiedy odlatujesz, a godzinę zakoń czenia pracy ustalają jak najpó ź niej, zwykle wieczorem ostatniego dnia pobytu w Tajlandii. Zgadnij dlaczego? Teraz rozumiem. Istnieją dwa moż liwe scenariusze rozwoju wydarzeń :
1) Przyjdziesz na przymiarkę (zwykle dwa dni przed wyjazdem do ojczyzny) i dostaniesz okropnie wyglą dają cą bluzę z kapturem, któ ra nie ma nic wspó lnego z zamó wionym ł adnym garniturem. Zaczynasz się kł ó cić i dowiadujesz się , ż e sprawa został a wyczerpana, wię c jeś li chcesz, bę dziemy kontynuować , ale jeś li nie, to kaucja nie zostanie zwró cona. Na policję nie ma czasu (a wię kszoś ć Rosjan niestety nie mó wi po angielsku i nie ufa policji, któ rą „krawcy” znają bardzo dobrze). Tu sztuczka polega na tym, ż e NIE ZACZNIĄ szyć dla ciebie garnituru, wieszają to „jak garnitur” na wszystkich klientach, zrobiono to specjalnie po to, aby zmusić cię do odmowy wpł aty.
2) Po przymierzeniu mimo wszystko ż ą dasz skompletowania kostiumu i przyjeż dż asz po niego ostatniego dnia pobytu w Tajlandii. Tutaj rozgrywa się przed tobą cał y spektakl ze zał amywaniem rą k, woł aniem itp. Mó wi się , ż e twó j kostium był prawie gotowy, gdy: A) pę kł a fajka B) warsztat spł oną ł C) Mama zachorował a itp. Jednocześ nie „krawiec” przysię ga na mamę , ż e na wł asny koszt wyś le kostium na twó j adres w Rosji. Jak ł atwo się domyś lić , nie dostaniesz ż adnego kostiumu. Rosjanie w takich przypadkach nie robią awantury, myś lą : jak zrobimy awanturę , to w ogó le nic nie dostaniemy, a wię c - a jeś li to wyś lą ? Zdarza się to Rosjanom w 90% przypadkó w, chociaż czasami oddają kostium. Kiedy pracują z Europejczykami, przekazują garnitury w 40% przypadkó w. Wynika to z faktu, ż e Europejczycy mó wią po angielsku (co oznacza, ż e mogą rozmawiać z policją ) i duż o bardziej lubią sprawiać kł opoty. Okoł o 10 lat temu prawie zawsze rozdawali kostiumy. Ale z biegiem lat zaczę li rozumieć , ż e o wiele bardziej opł aca się szyć nic. Policja w zasadzie moż e pomó c, ale bę dzie im to bardzo trudne, ponieważ „krawcy” nigdy nie wystawiają rachunkó w, a jedynie piszą odrę cznie na odwrocie wizytó wki, a to nie jest dokument. Inną sztuczką jest to, ż e w rzeczywistoś ci ci „krawcy” naprawdę NIE MOGĄ SZYĆ . Jedyne, co mogą zrobić , to zmusić turystę do zamó wienia garnituru. Nawet jeś li garnitur jest nadal uszyty (doś ć rzadki przypadek), to Hindus (Pakistań czyk) zamó wi go u tajskiego krawca za 27 USD (900 Bahtó w) i wł oż y ró ż nicę do kieszeni. Oczywiś cie nie da się zrobić dobrego garnituru za 27 dolaró w. Moż esz zapytać , dlaczego Tajowie sami nie tworzą pracowni? Odpowiadam: są studia tajskie, ale problem w tym, ż e Tajom znacznie trudniej jest uczyć się ję zykó w europejskich niż Hindusom, ponieważ ję zyk tajski bardzo ró ż ni się od europejskich, wię c Hindusi (Pakistań czycy) wygrywają dzię ki elokwencji , umieję tnoś ć wabienia, „wyciskania” pienię dzy od kogokolwiek, dostania się do duszy. Porozmawiają z tobą bardzo przyjaź nie, poklepie się po plecach, moż e przedstawią cię rodzinie, poczę stują , ale to tylko tak dł ugo, jak wszystko idzie na ich korzyś ć , jeś li coś jest nie tak, zaczynają gł oś no, bez ostrzeż enia, krzyczeć , obraż ać , a nawet grozić . Odbywa się to nie dlatego, ż e „krawiec” jest naprawdę zł y, ale po to, abyś się zawstydził i odszedł , plują c na pienią dze. A uś miech i groź by to w stu procentach udawanie.
Tajowie nazywają je „kek”. Istnieje tajskie przysł owie o „kek”: kogo najpierw należ y zabić , wę ż a czy „kek”? Oczywiś cie „kek”, to jest bardziej niebezpieczne.
Zrozum, w zasadzie nie mam nic przeciwko Hindusom i Pakistań czykom, mam znajomych, a nawet przyjació ł w Indiach i Pakistanie, to cał kiem normalni ludzie. Ale Hindusi i Pakistań czycy mieszkają cy w Kró lestwie Tajlandii stają się tacy… Dlaczego tak się dzieje, nie mam poję cia, ale każ dy wie, kto tu mieszka.
To bardzo nieprzyjemne, ż e każ dego roku tysią ce rosyjskich turystó w ma z tego powodu zrujnowane wakacje. Sprawiają wraż enie, ż e Tajowie są nieuczciwymi ludź mi, CO JEST SZALONE NIEPRAWIDŁ OWE. Tajowie i Indianie (Pakisanie) to dwa zupeł nie ró ż ne narody, Indianie (Pakistani) to imigranci (bardzo czę sto nielegalni). Nie mogą i nie chcą pracować , wię c osiedlają się tylko w turystycznych miastach, gdzie moż na ł atwo zarobić . Tajowie to generalnie bardzo, bardzo uczciwi, przestrzegają cy prawa ludzie, zwł aszcza ci, któ rzy mieszkają w mał ych miasteczkach. Ale nawet w Pattaya, znanym na cał ym ś wiecie kurorcie, wskaź nik przestę pczoś ci jest BARDZO NISKI w poró wnaniu z innymi miastami turystycznymi. Tutaj moż esz bezpiecznie chodzić w dowolnym miejscu i czasie. Wynika to przede wszystkim z mił ują cej pokó j religii Tajó w, buddyzmu. Hindusi i Pakistań czycy w Tajlandii należ ą do innej religii, są muzuł manami.
Uprzejmie proszę wszystkich, któ rzy czytają ten artykuł , aby ostrzegali przed tym niebezpieczeń stwem osoby wyjeż dż ają ce do Tajlandii, ponieważ najczę ś ciej biura podró ż y zapominają o tym. Jeś li oszukana zostanie choć jedna osoba mniej, bę dę już zadowolony.