Szczęśliwy hotel

Pisemny: 14 luty 2008
Czas podróży: 14 — 21 styczeń 2008
Ocena hotelu:
4.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Najciekawsza rzecz zaczę ł a się po przyjeź dzie do Pattaya - osiedliliś my się w White House Resort 3 *
Po zameldowaniu się w pokoju okazał o się , ż e nie ma w nim prą du, po dł ugich wyjaś nieniach wezwano do nas 16-letniego inż yniera, któ ry dł ugo grzebał w gniazdku, nic nie znalazł i wyszedł . Pó ł godziny pó ź niej przyszedł starszy pan i bezceremonialnie w brudnych butach zaczą ł chodzić po naszym pokoju, potem pojawił y się dwa kolejne - pó ł godziny - pojawił o się ś wiatł o. Myś leliś my, ż e na tym skoń czył y się nasze nieszczę ś cia - nieważ ne jak był o. Po przyjeź dzie z wycieczki po mieś cie okoł o pierwszej w nocy stwierdziliś my, ż e klimatyzator przecieka, a nasze rzeczy unosił y się w wodzie. Zadzwoniliś my do osoby z recepcji i zaż ą daliś my zmiany numeru - dł ugo udawał , ż e nie rozumie o co go pytamy, ale doł ą czył o do nas jeszcze kilku Rosjan i razem szybko go przekonaliś my.


Zostaliś my przeniesieni do innego pokoju, w któ rym był o duż o mró wek i pleś ni w ł azience (swoją drogą ta pleś ń zabił a dla nas kilka nowych rzeczy).
Osobną piosenką jest sejf w recepcji. Ukradziono nam 100 dolaró w Z BEZPIECZNEGO i doś ć spokojnie, chociaż jest tam kamera wideo. Chł opaki ostrzegali nas wcześ niej, ż e im też ukradli 100 dolaró w (wył ą czają aparat, wchodzą do sejfu, potem wł ą czają aparat) i to jest ich opł ata, pobiegł em zabrać pienią dze z sejfu - ale powiedzieli mi ż e dział a od 6.00 do 21.00, a po przyjeź dzie z Kwai - brakował o mi tych nieszczę snych 100 dolaró w. Co wię cej, kiedy poszliś my się nimi zają ć z naszym przewodnikiem, obok stał Finn i gestykulują c wyjaś nił , ż e ukradli mu z pokoju 900 euro!! ! . Inni faceci, któ rzy mieli nieostroż noś ć oddawać rzeczy do pralni, odkryli, ż e brakuje kilku rzeczy. Najciekawsze jest to, ż e nie da się niczego osią gną ć od Tajó w, jeś li nie są tym zainteresowani. Zorganizowali dla nas cyrk - udawali, ż e nie rozumieją , o czym mó wimy, a wtedy sami otwarcie ś miali się z nas na uboczu. Finn wezwał policję - nic! Udał o nam się zadzwonić do administratora hotelu (po 2 godzinach skandalu) - tylko potrzą sną ł gł ową , uś miechną ł się i powiedział , ż e to rozwią ż e i znikną ł . Kradną też rzeczy z pokoi, uż ywają mosię ż nych podpasek i wody koloń skiej!
Jednym sł owem White House Resort 3* - zł odzieje i oszuś ci!! !
O tym, jak nasz brat jest hodowany przez ró ż nego rodzaju kupcó w - opowiem w osobnym opowiadaniu.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał