Hotel Sea Sand Sun 4 *.Nasze wrażenia.

Pisemny: 13 luty 2011
Czas podróży: 31 styczeń — 10 luty 2011
Komu autor poleca hotel?: Na relaksujące wakacje; W przypadku podróży służbowych; Dla rodzin z dziećmi
Ocena hotelu:
8.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 10.0
Usługa: 9.0
Czystość: 10.0
Odżywianie: 8.0
Infrastruktura: 9.0
Cześ ć wszystkim!
Byliś my w Tajlandii pierwszy raz i jeś li mamy najlepsze opinie o tym egzotycznym kraju, to wszystko to dzię ki naszemu hotelowi. Wybraliś my go od dawna, przerzuciliś my wszystkie recenzje internetowe (swoją drogą prawie wszystkie miał y entuzjastyczny charakter, ale to wywoł ał o „niejasne wą tpliwoś ci” : -)! ) w lutym robi się ciemno (a moż e zawsze? ) już o 18:00, wtedy trudno bę dzie jechać do Pattaya...Już na miejscu, pogrą ż ywszy się w ospał oś ci kurortu, wyszliś my do miasta 2-3 razy , ale wieczorna rozrywka nie przycią gał a zbytnio, ale hotel był bardzo przyjemny i dni pozostał e przed wyjazdem liczył em z coraz wię kszym ż alem. . . Ale zacznę od samego począ tku, od osady.
Podobno mieliś my szczę ś cie od samego począ tku, bo zamiast pł atnego noclegu w „ogrodowym butiku”, zamieszkaliś my w willi ogrodowej z jacuzzi (ró ż nica w pienią dzach jest po prostu kolosalna! ) Czym kierował a się administracja, tak naprawdę nie wytł umaczyli nam: był przepeł niony hotel, potem problemy z prą dem, potem przyjazd VIPa, i to nie ma znaczenia...Oczywiś cie był a w tym „mucha w maś ci” - dla 2 dni musieliś my przenieś ć się do są siedniego hotelu Sunset Park (ró wnież w ś wietnym pokoju z widokiem na morze), ale z drugiej strony otrzymaliś my rekompensatę w postaci 2 darmowych obiadó w i 2 masaż y po powrocie! z jego przestronnoś cią , wygodą i troskliwoś cią – wszystko po to, aby zmę czony pracą urlopowicz mó gł odpoczą ć , zapomnieć , zrzucić cię ż ar problemó w i wtopić się w „dziką ”, pię kną przyrodę : zaczynają c od sanitariató w, któ re dyskretnie uzupeł niał y roś liny tropikalne, biał e kamyki, ś wiece zapachowe, a nawet niektó rzy przedstawiciele fauny (ż aby i gekony! ), a na koniec przytulne oś wietlenie, wygodne ł ó ż ko (tylko ogromne, pokryte najbielszą poś cielą ), kilka serwetek i rę cznikó w, ekspres do kawy i system stereo z romantyczną muzyką ! Tylko sen i bajka : -)

Teren hotelu jest doś ć duż y, jest gdzie spacerować , poczytać ksią ż kę , zagrać w ping-ponga, nakarmić ryby i wiewió rki. Jeś li chodzi o plaż ę : czysty piasek, wystarczają ca iloś ć mię kkich leż akó w, wysokie palmy, doskonał e wejś cie do wody w poró wnaniu do tego samego Sunset, gdzie mą ż obcinał pię tę na rafach… Oczywiś cie zdarza się , ż e ś mieci są przybijane gwoź dziami, ale znowu, w poró wnaniu do miejskich plaż Pattaya to po prostu bzdury, wię c morze jest czyste, moż na i należ y pł ywać ! : -)
Posił ki w hotelu. Ś niadania dobre, nie tak obfite jak w Turcji, ale jest wszystko, czego potrzeba: jajka, pł atki ś niadaniowe, buł ki, owoce, jogurty, nasz syn chwalił mleko, wystarczają cy wybó r dań gorą cych np. makaron z sosem, ziemniaki, kieł baski , naleś niki itp. re. Jedliś my gł ó wnie w hotelu, w porze lunchu zjedliś my lekki lunch w postaci kanapek (ogromny! ) I lokalne piwo, a dla naszego syna koktajl mleczny (okoł o 700-800 bahtó w), obiad był już droż szy (1700 za trzy z alkoholem, porcje nie duż e, ale szybko gotują , szybko podają , fajna muzyka gra, w tym jazz! ) Poszliś my na obiad do kawiarni na plaż y (po lewej! ) - skromne, ale tanie porcje są ogromne, wszystko jest pyszne - i smaż ony ryż i krewetki, i Tom Yum...Tajski zespó ł bawi się , lokalne psy biegają , ciekawie jest oglą dać innych, wszystko jest bardzo przyzwoite, ale trochę daleko do przejś cia, a twoje stopy bę dą w piasku...: -) mó j hotel DR, mó j mą ż zamó wił stolik nad morzem, ciasto, szampan (1500 bahtó w), kwiaty...)))) Wszystko był o bardzo romantyczne i tylko dla nas...Piosenkarka zaś piewał a "Happy birthday! ", wszyscy, któ rzy mnie bili, fajnie był o poczuć się jak hollywoodzka bohaterka! : -)
Teraz chyba o spa...Poszliś my 3 razy, wszystko był o na dobrym poziomie, bardzo pomocne dziewczyny, wysokiej jakoś ci masaż , zrobił em szorowanie - ró wnież dobre i pachną ce. Pł atna procedura kosztował a nas 100 dolaró w. dla pary pozostał e 2 masaż e otrzymaliś my w prezencie (tajski klasyczny po 90 minut każ dy).
Publicznoś ć w hotelu. Starsze niemieckie pary, chiń skie rodziny z dzieć mi i starsi rodzice, Rosjanie, Ukraiń cy, Biał orusini… Wszyscy zachowują się zgodnie z oczekiwaniami, o 22:00 hotel naprawdę umiera. Do restauracji nie moż na wnosić wł asnego alkoholu, ale w Sunset moż na! : -)

Czyszczenie. Przede wszystkim pochwał y, gdy byliś my na ś niadaniu, zwykle pokó j był już posprzą tany, oddawał am też ubrania do pralni (po wę dkowaniu w morzu), aż po poś ciel - koszt okoł o 600 bahtó w. Dali wszystkim napiwek - pokojó wki i kelnerzy, wszyscy byli bardzo przyjaź ni. I na koniec dzień wyjazdu i wymeldowania o gotowoś ci, o któ rej ostrzegali nas zaró wno przewodnicy, jak i serwis… Muszę przyznać , ż e ten „smutny los” nie ominą ł nas, gdy autobus na lotnisko jest na peł nych obrotach prę dkoś ć , a w tej chwili masz zł e problemy w recepcji (swoją drogą , nie ma tam rosyjskoję zycznych, polegaj tylko na sobie, no i moż e na swoim przewodniku)...Sprawa, jak wielu już napisane tutaj, okazał o się być w osł awionym mini-barze, zapł acili nam za to nie mniej niż.5000 bahtó w...Ale byliś my na to gotowi, zebraliś my czeki, obliczyliś my wydatki i dokonaliś my wstę pnej kalkulacji dzień wcześ niej, wię c ty nie mogł o nas tak ł atwo zniechę cić i prawda był a po naszej stronie, choć doś ć dziwnie był o patrzeć , jak cał kiem adekwatne recepcjonistki nagle na 20 minut zamieniał y się w zł e aktorki ze „spalonego teatru”! : -)
Powodzenia, mił ego odpoczynku, ale szukaj wymeldowania! ))))
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał