Bangkok, moja brama do Azji!

07 Lipiec 2011 Czas podróży: z 18 Listopad 2010 na 20 Listopad 2010
Reputacja: +50.5
Dodaj jako przyjaciela
Napisać list

Moja znajomoś ć z Azją zaczę ł a się w tej metropolii!

Wyjechał z Permu pod koniec listopada 2010 r. Wyczarterowane przez NordWind Airlines, za poś rednictwem operatora Pegasus. Lot w nocy, opó ź niony o dwie godziny (bez niego nie ma mowy). Czas podró ż y to okoł o 9 godzin, wię kszoś ć lotu przespał em.

Gł ó wne lotnisko Tajlandii spotkał o się z chł odem i rozmachem.

Suvarnabhumi został oddany do uż ytku we wrześ niu 2006 roku i do dziś pozostaje jednym z najwię kszych hubó w lotniczych w Azji Poł udniowo-Wschodniej. Budynek wykonany jest w stylu Hi-Tech, ze szkł a i metalu, mimo swojej wielkoś ci cał a konstrukcja wyglą da na przewiewną . Budynek ma duż o powietrza i ś wiatł a. Pię tra poł ą czone są ze sobą wią zką schodó w ruchomych, travolatoró w. Na ś cianach znajdują się obrazy azjatyckie.

Po drodze jest wiele wymian.


Wiza dla obywateli Federacji Rosyjskiej nie jest wymagana, przy przekraczaniu granicy wbijają pieczą tkę do paszportu, odbierają wypeł nioną kartę przyjazdu, a kartę wyjazdu wkł adają do paszportu (nie zgubcie! ! kiedy

bę dziesz musiał polecieć z powrotem na granicę Tajlandii), zró b zdję cie i moż esz pozostać w Tajlandii przez 30 dni.

Po odebraniu bagaż u schodzę na pierwsze pię tro do autobusó w, tam już spotykają się przedstawiciele Pegasusa, siadam w wygodnym fotelu minibusa i jadę pł atną autostradą do hotelu Grand Mercure Park Avenue Bangkok. Autostrada znajduje się gł ó wnie nad ziemią , pł ynnie pę dzi do centrum Bangkoku, okresowo wpadają c na wielopoziomowe skrzyż owania, gdzie pocią g jedzie w lewo, pod nim ulice drogowe zamieniają się w mosty nad licznymi kanał ami. Droga z lotniska to 30-40 minut do miasta. Gdy tylko zjedziesz z autostrady, wpadniesz w straszne korki, wokó ł biegają stada skuteró w.

Na ulicach szalony kontrast z mieszanki Hi-Tech, drogich samochodó w, szykownych drapaczy chmur i biedy, kartonó w, dziwacznego przeplatania się wszelkich moż liwych informacji i kabli zasilają cych wiszą cych w absolutnie swobodnym dostę pie do sł owa liany w dż ungli, w kamienna dż ungla. Niezliczone makaroniki stoją wzdł uż dró g oferują c egzotyczne smakoł yki.

Jadą c wzdł uż Sukhumvit Road, moż na zobaczyć , jak ogromne filary mostu, dzielą ce pasy ruchu na pó ł , utrzymują platformę metra, jakby zakrywał y drogę ogromną osł oną . Kierowca skrę ca w Sukhumvit 22, wą ska ulica biegnie wzdł uż wysokich budynkó w hotelowych. Salony masaż u i stragany z owocami / warzywami oferują usł ugi na cał ym ś wiecie.

Obsł uga hotelu Grand Mercure przywitał a nas tradycyjnym uś miechem, szybko się zameldował a, oddał a klucze i pomogł a z bagaż ami.


W hotelu jest bardzo przyjemna restauracja na parterze, bar (wieczorami gra muzyka na ż ywo), recepcja i spa. Pokó j jest przyjemny, ś redniej wielkoś ci, czysty i wygodny, ł azienka przyzwoita. Widok na wież owce z okna. W tym samym miejscu wymienił em niewielką czę ś ć dolaró w na baht tajlandzki. Nawiasem mó wią c, banknoty o wię kszym nominale są wyż ej wyceniane (te na 100 i 50 dolarowe są znacznie bardziej opł acalne niż na banknoty o niż szych nominał ach). Po okoł o 20 minutach odpoczynku i odpoczynku wyruszył em na zwiedzanie zabytkó w. Po wcześ niejszym poproszeniu hotelu o wizytó wkę gorą co polecam to zrobić , szczegó lnie w takich megamiastach jak Bangkok. Pomoż e ci to bardzo w komunikowaniu się z taksó wkarzami, gdy zdecydujesz się wró cić do hotelu. Jedna nazwa hotelu nie pomoż e - istnieje cał a masa podobnych nazw hoteli.

Jak zawsze, moja Nokia N900 pomogł a mi z fabrycznie zał adowanymi mapami Tajlandii w poruszaniu się po mieś cie. Pierwszą rzeczą był o jedzenie.

Wychodzą c z hotelu, od razu natkną ł em się na makaron, któ ry coś gotował , pytają c „co to jest? " nieprzydatny. Zamó wiwszy wię kszoś ć tego, co tam miał a w iloś ci jednego egzemplarza, zaczę ł a wszystko pró bować . Wszystkie zamó wienia był y starannie zapakowane w mał e plastikowe torebki, a torebki z sosami był y rozdawane osobno.

Cał e jedzenie jest bardzo ostre, trzeba być na to przygotowanym. Po drodze Tajki wabione są do salonó w masaż u, a przechodzą c obok baró w, mimo nie wieczornej pory, już widać , jak Tajowie wprowadzają do obiegu nowe farangi.

Po dotarciu do stacji BTS Skytrain Phorm Phong skierował się w stronę stacji Stadion Narodowy.

Metro jest czyste, sprzedaż biletó w jest tak samo zautomatyzowana jak w Singapurze, wię c miej trochę drobnych w kieszeni i nie wyrzucaj zakupionego biletu – bę dziesz go potrzebować po wyjś ciu z metra.

Wagony metra są klimatyzowane, wycieczka oferuje wspaniał e widoki na miasto, pocią g szybko pę dzi przez korki, nie zapominają c o zatrzymaniu się na wyznaczonych stacjach, wcześ niej wyraź nie nazwał stację . Po dotarciu do stacji Siam Central (na linii Sukhumvit) przesiadam się na linię Silom, aby dostać się do skrajnej stacji Stadionu Narodowego. Wszystkie przejś cia są podpisane, nie zgubisz się.

Niedaleko stacji Stadion Narodowy znajduje się Centrum Handlowe MBK, do któ rego wybrał em się na obiad. Polecam food court, przy wejś ciu dostajesz plastikową kartę , na któ rej odnotowuje się wszystkie zakupy i pł acisz przy wyjś ciu. Food court oferuje duż ą liczbę dań , japoń skich, tajskich, indonezyjskich.

Po pysznym obiedzie przebiegł em przez ogromne, 7-pię trowe centrum handlowe. Ponad 10.000 osó b codziennie odwiedza 8.000 metró w kwadratowych tego wspaniał ego centrum.


Z centrum handlowego do nastę pnego miejsca docelowego (Wat Pho) jedziemy doś ć daleko, są dwie opcje. Weź taksó wkę (korzystaj tylko z opł at licznikowych Taxi Meter, taksó wki w Bangkoku są bardzo demokratyczne), ale biorą c pod uwagę korki i bardzo ograniczony czas, ta opcja nie był a dla mnie odpowiednia. W pobliż u centrum wywiesza się duż a liczba Tajó w na rowerach, biegle wł adają cych umieję tnoś ciami jazdy.

Dalej moja droga prowadził a do Wat Pho, Ś wią tyni Leż ą cego Buddy, znajdują cej się w samym centrum Bangkoku, zbudowanej w XII wieku. Gł ó wną atrakcją tej ś wią tyni jest posą g leż ą cego Buddy (symbolizuje oczekiwanie osią gnię cia nirwany) o dł ugoś ci 46 metró w i wysokoś ci 15 metró w. Na stopach z masy perł owej leż ą cego Buddy znajduje się.108 ozdó b.

Na terenie ś wią tyni znajdują się liczne stupy, posą gi brodatych stworzeń - to opiekunowie ś wią tyni sprowadzeni z Chin w XIX wieku. Duż a liczba posą gó w Buddy (mó wią , ż e ponad 400 sztuk).

W pobliż u Wat Pho znajduje się Ś wią tynia Szmaragdowego Buddy, w któ rej znajduje się.66-centymetrowy posą g wykonany z jadeitu. Nie udał o mi się w to wejś ć.

Ł apię tuk-tuka i idę do ś wią tyni Intharavihan, na co dzień sł ychać nazwę ś wią tyni stoją cego Buddy. Tuk-tuk to fajny pojazd i niedrogi. Kierowcy czę sto nie mó wią po angielsku, ale z mojego doś wiadczenia wynika, ż e ​ ​ bę dziesz potrzebować mapy i dokł adnego zrozumienia tego, co chcesz odwiedzić . Zbliż ają c się do ś wią tyni od razu moż na zobaczyć.32-metrowy posą g Buddy, ozdobiony mozaiką z 24-karatowego zł ota. W czole posą gu znajdują się relikwie Buddy.

Moja wizyta odbył a się wieczorem, nie był o turystó w. Przy samej figurce zabrał , jako niewielką darowiznę , dary dla Buddy - kadzideł ka, kwiat lotosu i zł ote kawał ki papieru.

Ze wzglę du na to, ż e nie jestem buddystą , nie znał em przeznaczenia tych artefaktó w, ale miejscowi pomogli mi to rozgryź ć – wł oż ył em kadzidł o do miski z piaskiem, najpierw zapalił em, kwiat lotosu w wazonie i przykleił em zł ote kawał ki papieru do stó p Buddy.


Z samej ś wią tyni sł yszano mantry, odbył o się wieczorne naboż eń stwo. Zdją ł buty i udał się do ś wią tyni, gdzie modlili się buddyś ci, ubrani w ż ó ł te ubrania. Dź wię k mantr rozchodził się po ś wią tyni, przenikają c do ś rodka, odczuwano wibracje gł osu każ dego mnicha, któ re poł ą czył y się w jeden temat. Co jakiś czas gł osy ucichł y i po chwili jeden z mnichó w zaczą ł ś piewać , po chwili inni podję li jego pieś ni. Stają c tak przez kilkadziesią t minut w stanie na wpó ł transu, opuś cił go z doś ć przyziemną chę cią zjedzenia obiadu.

Ulica Khaosan znajduje się.10 minut jazdy od Ś wią tyni Stoją cego Buddy.

Tutaj znajdziesz niedrogie hotele, pensjonaty, wię c ulica przycią ga backpackeró w, nieformalnych goś ci z cał ego ś wiata. Tutaj moż esz usią ś ć w barze lub restauracji, kupić ró ż ne pamią tki i po prostu poczuć atmosferę . Nawiasem mó wią c, od tej ulicy zaczyna się film Plaż a.

Wzmocniony Tom Yam - ostro i ostro, bardzo ostra zupa z krewetkami i ryż z kurczakiem na drugi. Nie mogł am się oprzeć spró bowaniu lokalnego piwa Chang (co oznacza sł oń po tajsku) Nie mogę powiedzieć nic dobrego ani zł ego, tylko piwo.

Idę wieczorem na spacer do Bangkoku. Upał opada, ale powietrze pozostaje tak samo gę ste, przesycone zapachami pikantnych potraw z makaronikó w, zapachami spalin licznych przejeż dż ają cych samochodó w i roweró w.

W odległ oś ci 10-15 minut spacerem od Khaosan Road moż na zrobić zdję cie na tle Pomnika Demokracji, wzniesionego w 1939 roku na cześ ć rewolucji syjamskiej z 1932 roku, podczas któ rej ustanowiono monarchię konstytucyjną.

Stamtą d idę ulicą Thanon Dinso (kierunek na poł udnie). Na horyzoncie pojawiają się gigantyczne huś tawki (tzw. Sao-chingcha), nadal przypominają ogromne bramy, ale przejdź my do ich historii – powstał y w 1784 roku. Począ tkowo uż ywano ich raz w roku podczas ceremonii bramiń skiej jako znak narodzin nowego ś wiata i wyraz wdzię cznoś ci bogu Ś iwie za zbió r ryż u.

Rytuał polegał na tym, ż e wierni huś tają się na huś tawce coraz wyż ej i z wysokoś ci okoł o 25 m pró bują zł apać zę bami woreczek z monetami.

Uroczystoś ci trwał y 10 dni od ostatnich dni grudnia do pierwszych dni stycznia. Od 1935 r. ceremonia został a zakazana z powodu duż ej liczby obraż eń i wypadkó w.

Naprzeciw Sao Chingcha znajduje się pię kna ś wią tynia Wat Suthat.


Czas był już doś ć pó ź no, a ja był em trochę zmę czony. Ł apię TaxiMeter i podaję nazwę hotelu - tu przydał a się wizytó wka hotelu, któ rą przezornie zabrał em w hotelu. Pokazuję to i pę dzę przez noc Bangkoku. Tak, teraz naprawdę moż na jeź dzić samochodem, a nie motocyklem.

Na szczę ś cie miał em wł ą czoną nawigację w telefonie (Nokia N900) i w momencie, gdy taksó wkarz, albo z powodu nagrzania turysty, albo dlatego, ż e naprawdę zgubił się w mieś cie : ) skrę cił zupeł nie w zł ą stronę , mó j telefon powiadomił mnie o tym. Pokazał taksó wkarzowi telefon z trasą i robią c zdziwione, niezrozumiał e oczy, zwró cił samochó d na trasę.

Niestety przejeż dż ał em przez Bangkok i był katastrofalny brak czasu. Miasto jest obł ę dnie kolorowe. Gorą co polecam go odwiedzić ! Có ż , moja ś cież ka wiodł a na wyspę Phuket. Wię cej o tym pó ź niej na tych samych stronach : )

Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał
Aby dodać lub usunąć zdjęcia w relacji, przejdź do album z tą historią
Podobne historie
Uwagi (0) zostaw komentarz
Pokaż inne komentarze …
awatara