Pechowi turyści, czyli jak zwiedzaliśmy Krym.
O hotelu. Zameldowanie o 14.00, a na miejsce dotarliś my o 11.00, musieliś my chodzić w upale. Nie do koń ca czysto (lub wcale po pocią gu) i w zwią zku z tym nie do koń ca zadowoleni, staraliś my się cieszyć powietrzem i falami.