Odpoczywał z dzieckiem w tak zwanym „pensjonacie” moskiewskich daczy. Koszmar! Prawie cał kowicie zgadzam się z poprzednim autorem Piotrem. Na niewielkim obszarze wpadli na tak zwane chaty, nie ma tam nic do roboty poza siedzeniem w barze i piciem, co ludzie robią , i codziennie ...