Mediteran 4* nie jest zainteresowany klientami

Pisemny: 22 sierpień 2010
Czas podróży: 3 — 10 lipiec 2010
Ocena hotelu:
5.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 5.0
Usługa: 5.0
Czystość: 7.0
Odżywianie: 9.0
Infrastruktura: 6.0
A wię c trochę tł a. Zacznę od odwiedzenia naszego biura podró ż y, od któ rego wykupiliś my wycieczkę do Czarnogó ry. Wybraliś my hotel w spokojnej i cichej Becichi, ponieważ nie chcieliś my jechać do hał aś liwej i zatł oczonej Budvy. Po tym, jak zdecydowaliś my się na hotel (wybó r padł na korzyś ć hotelu Mediteran 4*), omó wiliś my mię dzy innymi opcje zakwaterowania. Był y trzy opcje pokoi: standardowy pokó j dwuosobowy z widokiem na morze, standardowy pokó j dwuosobowy z widokiem na park/drogę (z natychmiastowym potwierdzeniem), pokó j dwuosobowy z widokiem na park/drogę BEZ balkonu z ł ó ż kiem francuskim. Ró ż nica w cenie pomię dzy tymi trzema opcjami był a znikoma (10 euro za noc), wię c oczywiś cie chcieliś my zdecydować się na pokó j z widokiem na morze. Poś rednik zaczą ł jednak uporczywie odwodzić nas od tej opcji, tł umaczą c to tym, ż e takich pokoi w hotelu jest bardzo mał o i jest bardzo prawdopodobne, ż e pomimo wcześ niejszej rezerwacji (na 1.
5 miesię cy), przy rozliczeniu pokoje z widokiem na morze mogą nie być dostę pne. Po wysł uchaniu argumentacji agenta i nie ryzykują c, zdecydowaliś my się na nocleg w standardowym pokoju dwuosobowym z widokiem na park/drogę , zwł aszcza ż e w hotelu jest absolutna wię kszoś ć takich pokoi (wię cej niż.200), a biuro podró ż y dał o im natychmiastowe potwierdzenie, ponieważ to wł aś nie biuro podró ż y hurtowo kupił o te numery jeszcze przed rozpoczę ciem sezonu. Po przeczytaniu recenzji w Internecie na temat tego hotelu, potajemnie liczyliś my, ż e moż e dostaniemy się do pokoju z przynajmniej bocznym widokiem na morze. Gdybyś my tylko wiedzieli, co nas czeka! Nie braliś my nawet pod uwagę trzeciej opcji, pokoju „bez balkonu”, bo nie warto zaoszczę dzić.70 euro na zwiedzaniu nie warto pozbawiać się moż liwoś ci siedzenia pó ź nym wieczorem na balkonie przy lampce wina i podziwiania pię kne widoki Czarnogó ry.


Teraz o samej podró ż y.

Lot.
Poza 40-minutowym opó ź nieniem odlotu, lot odbył się bez zarzutu. Kontrola celna w Czarnogó rze minę ł a szybko i dosł ownie jako pierwsza opuś cił a mał e lotnisko w Tivacie.

Transfer lotnisko-hotel.
Czarnogó ra spotkał a nas znakomitą sł oneczną pogodą , ale przedstawicieli biura podró ż y Prometheus na spotkaniu nigdzie nie był o. Postanowiliś my obejś ć przystanek autobusowy przed lotniskiem, aby znaleź ć autobus z tego biura podró ż y. W efekcie znaleź li aż dwa autobusy z Prometeusza, ale znowu obok nich nie był o nikogo. Postanowiliś my poczekać na przedstawicieli biura podró ż y. Po kilku minutach naprawdę pojawili się w pobliż u autobusó w i byli bardzo zaskoczeni, gdy dowiedzieli się , ż e nasz samolot już wylą dował . Twierdzili, ż e nie ogł oszono jeszcze, ż e nasz samolot wylą dował . Po rozmowie z nami poszli na spotkanie z resztą turystó w ze znakiem.
Ponieważ listy i trasy poruszania się po hotelach został y wcześ niej opracowane przez uczestnikó w spotkania, cał y proces rozdawania wczasowiczó w i wsiadania do autobusó w trwał mniej niż pó ł godziny. A teraz już pę dzimy w kierunku Budvy. Podczas jazdy przedstawicielka Prometeusza opowiadał a o Czarnogó rze i rozdawał a wszystkim ulotki reklamowe swojego biura podró ż y. Ponieważ Mediteran był pierwszym z 5-6 hoteli na trasie, po pó ł godzinie wspinaliś my się po schodach gł ó wnego wejś cia do hotelu.

Zakwaterowanie.

Z naszego autobusu w Mediteran osiedlił y się dwie rodziny: moja ż ona i ja oraz jeszcze jedna para z dzieckiem. Przedstawiciel biura podró ż y Prometheus zaprowadził nas na recepcję , po czym natychmiast zniknę ł a, nie mó wią c nic o naszej dalszej interakcji. Należ y zauważ yć , ż e ZAMELDOWANIE w Mediteran odbywa się o 12.00, a WYJAZD o 14.00. Do hotelu dotarliś my okoł o 16:00.
W recepcji nie był o kolejki, wię c po pię ciu minutach wzię li nasze paszporty jako zastaw (to zasada hotelu, ale nikt nas o tym nie ostrzegał ), kupon i bez ż adnych dodatkowych uwag: klucz do pokoju na III pię tro, karta klienta i dwie karty do korzystania z plaż y i basenó w (kaucja, zwrotna, 15 euro za kartę ). Wjechaliś my windą na trzecie pię tro, weszliś my do pokoju i doznaliś my szoku. Pierwszą rzeczą , któ ra przykuł a moją uwagę , był o to, ż e pokó j był katastrofalnie mał y (nawet dla jednej osoby). Tak mał ych pokoi nie widzieliś my nawet w hotelach trzygwiazdkowych w Europie. Wielkoś ć pomieszczenia wynosił a okoł o 2.5 metra na 3 metry. W rzeczywistoś ci cał y pokó j zajmował zwykł e francuskie podwó jne ł ó ż ko. Na prawo od ł ó ż ka do okna odległ oś ć okoł o 20 cm (tylko po to, by mieć miejsce na zasł onę ), na lewo od ł ó ż ka do ś ciany okoł o 50 cm.
(jest jedna szafka nocna), przed ł ó ż kiem stoi biurko z telewizorem LCD i zabudowaną minilodó wką . Przejś cie mię dzy ł ó ż kiem a stoł em jest tak mał e (40 cm), ż e jedyne krzesł o znajduje się na korytarzu, a drzwi lodó wki do zabudowy nie da się normalnie otworzyć i trzeba z niej korzystać przez szczelinę . W rzeczywistoś ci jest to pojedyncza mikroliczba, bo jak ktoś musi gdzieś iś ć , to drugi musi albo wdrapać się na ł ó ż ko, albo schować się w jakimś ką cie. W wą skim i kró tkim korytarzu pomieszczenia znajdują się dwie wą skie szafki (w jednej z nich mał y sejf). Ł azienka też okazał a się tak mał a, ż e ​ ​ zamiast normalnej wanny był prysznic, mał a umywalka i kompakt.
Drugą rzeczą , któ ra rzucił a mi się w oczy, był o to, ż e pokó j nie miał balkonu, tylko dwa mał e okna, oba z „wspaniał ym” widokiem na dwie puste ś ciany naszego hotelu, przez niewielką szczelinę pomię dzy któ rymi widać był o miasto w dystans. Zdają c sobie sprawę , ż e był a nakł adka, od razu wychodzimy z pokoju i schodzimy do recepcji, aby szybko rozwią zać kwestię zmiany numeru. Tł umaczymy recepcjonistce, ż e zarezerwowaliś my i opł aciliś my standardowy pokó j dwuosobowy z widokiem na park i balkonem (co potwierdzamy voucherem) i chcielibyś my go otrzymać . Na co otrzymujemy odpowiedź , ż e w tej chwili nie ma takich wolnych pokoi (! ? ), ale po 2-3 godzinach taki numer bę dzie wolny i dostaniemy go. Nasze pytanie, dlaczego nie ostrzegano nas przy umieszczaniu nas, ż e umieszczą nas w pokoju o gorszych warunkach i nieodpowiadają cym voucherowi, pozostał o bez odpowiedzi.

Wydawał o się , ż e jesteś my „rozwodzeni”, bo gdy sytuacja się wyjaś nił a, recepcjonistka skoń czył a sł ownictwo rosyjskich sł ó w, popadł a w stan „chronicznego nieporozumienia” i przeszł a na angielski. Przeszliś my ró wnież na angielski. Zdał a sobie sprawę , ż e „sztuczka się nie powiodł a”, po czym przeszł a na ję zyk serbski. To, na co liczył a, pozostaje dla nas zagadką . Postanowiliś my nie spę dzać wieczoru pierwszego dnia na rozgrywce i czekaliś my na wyznaczoną godzinę . Po 2 godzinach ponownie podeszliś my do recepcjonisty, aby dowiedzieć się , jak się sprawy mają z wymianą pokoju. I wtedy zaczą ł się cyrk. Stwierdził a, ż e ​ ​ zgodnie z naszym voucherem hotel powinien zapewnić pokó j bez balkonu, ponieważ voucher nie zawiera frazy „pokó j z balkonem”, wię c nie powinno być ż adnych roszczeń wobec hotelu, a my powinniś my zają ć się naszym Biuro podró ż y. Ale na nie nie natknę li się.
Zaż ą daliś my ich cennika, w któ rym zaznaczono opcję czarno na biał ym: standard dbl, któ ry domyś lnie ma balkon. Ale jeś li chcecie pokó j bez balkonu, to musicie zaznaczyć w voucherze: standard 2 os. bez balkonu, bo nocleg w takim pokoju kosztuje 3-5 euro za dobę od osoby taniej. Po nieudanej pró bie „oszukania” nas przez hotel w tym niuansie, recepcjonistka wró cił a i powiedział a, ż e ​ ​ dziś nie ma wolnych pokoi, któ re odpowiadają naszemu warunkowi rezerwacji, ale jutro rano, w niedzielę , bę dzie eksmisja turystó w i zostaniemy przeniesieni w 100%. Nasz wstę pny wniosek, ż e jesteś my „zawieszonym makaronem na uszach”, został ponownie potwierdzony. Upewniwszy się wreszcie, ż e zgodnie z umową bę dziemy zmuszeni spę dzić noc w mikropokoju, poinformowaliś my stronę spotkania o niewł aś ciwym zakwaterowaniu naszego biura podró ż y. Nietrudno się domyś lić , ż e w niedzielny poranek też nie był o wolnego miejsca.
Oczywiś cie kalkulowano tylko, ż e ich zmiana się skoń czy, a już był by problem z kolejną zmianą personelu recepcji. I tak się stał o. Zmiana się zmienił a i znó w musieliś my wszystko wyjaś niać . Oczywiś cie nastró j był zepsuty, a my delikatnie mó wią c zaczę liś my się „gotować ”. Biura podró ż y milczał y, wię c musiał y przeją ć inicjatywę ochrony naruszonych praw w swoje rę ce. Po kilku „twardych” negocjacjach z personelem recepcji i zaangaż owaniu wyż szego kierownictwa hotelu obiecano nam zmianę pokoju już we wtorek. Zaż ą daliś my wystawienia zaś wiadczenia, ż e ​ ​ hotel udostę pnił nam pokó j nieodpowiedniej kategorii, a takż e zapytaliś my, jak hotel zrekompensuje nam trzy dni kł opotó w. Obiecano nam pomoc, ale tylko przy eksmisji. Obiecali porozmawiać z zarzą dem o odszkodowaniach.
We wtorek po ś niadaniu ponownie podeszliś my do recepcji, aby dowiedzieć się , jak się sprawy mają z wymianą pokoju i byliś my zmuszeni powtó rzyć naszą historię z numerem do recepcjonistki jeszcze raz (mają „kró tką ” pamię ć lub co ? ). Potwierdzono, ż e pokoje zostaną opuszczone o godzinie 12.00 i zostaniemy przeniesieni. Aby nie naruszyć WYJAZDU o 11.55 opuś ciliś my pokó j i stanę liś my w recepcji, czekają c na nowy klucz. Ale i tutaj nie obył o się bez problemó w - recepcjonistka, któ ra zarzą dzał a naszą osadą , powiedział a, ż e ​ ​ teraz potrzebuje naszego vouchera na przesiedlenie, na co otrzymał a odpowiedź , ż e odebrał a od nas voucher w trakcie wstę pnego rozliczenia i oczywiś cie , moż e byś my tego nie mieli. Nastę pnie powiedział a, ż e ​ ​ ona ró wnież nie ma vouchera, ponieważ vouchery został y zabrane przez ich biuro podró ż y. Otrzymawszy od nas odpowiedź , ż e to był jej problem, z wyraź nym ż alem i niezadowoleniem dał a nam nowy klucz i nową kartę klienta do pokoju na pierwszym pię trze.

Jednocześ nie nie sł yszeliś my ż adnych przeprosin, a ponadto nie otrzymaliś my nawet najbardziej elementarnego bonusu-rekompensaty od hotelu (tak, nawet ten sam darmowy masaż w ich SPA lub butelka wina, jak to jest w zwyczaju w każ dym hotelu, któ ry ceni swoją reputację ), co po raz kolejny utwierdził o nas w przekonaniu, ż e obsł uga w tym hotelu nie odpowiada czterem gwiazdkom.
Nowa liczba ró ż nił a się od starej jak niebo i ziemia. Sam pokó j jest dwa razy wię kszy. Jest wię cej mebli, zamiast okien - przeszklenia na cał ą ś cianę , szerszy i dł uż szy korytarz z duż ymi szafami, wię ksza ł azienka, w któ rej jest już normalna ł azienka (choć z urwanym przewodem systemu SOS) i duż a umywalka. Plus balkon ze stoł em i krzesł ami. Widok oczywiś cie niezbyt dobry - na plac obsł ugi (gdzie chodzi personel techniczny, pali i nosi ś mieci), zadaszenie krytego basenu, aquapark (swoją drogą , w tym sezonie jest bezpł atny dla goś ci hotelowych ), droga i gdzieś daleko gó ry.
Nawet w tej wymianie hotel wykazał się absolutnym lekceważ eniem dla nas jako goś ci - wiele osó b został o tego dnia wyeksmitowanych i hotel mó gł jakoś zrekompensować trzydniowy kł opot i przydzielić pokó j z lepszym widokiem na park - bo to nic ich nie kosztował o. Jednak dostaliś my to, co otrzymaliś my. Pozostaje pocieszyć fakt, ż e ten widok jest lepszy niż poprzedni widok ś cian. Có ż wię c powiedzieć , ż e w nowym pokoju zamiast jednego podwó jnego ł ó ż ka był y dwa pojedyncze ł ó ż ka stoją ce obok siebie. A to dla pary.

wraż enie budynku i terenu.
Generalnie stan budynku oraz wnę trz i infrastruktury odpowiada poziomowi 4*, ale w niektó rych miejscach wymagane są już kosmetyczne naprawy (rozdarta tapeta na korytarzach, potł uczone kafelki w ł azience). Akwarium w odległ ym rogu sali jest w bardzo zaniedbanym stanie - należ y je pilnie wyczyś cić , ponieważ jest tam prawdziwe bagno.

Woda w fontannie na prawo od gł ó wnego wejś cia i w stawie jest bardzo brudna - wyglą da zupeł nie inaczej niż na zdję ciach reklamowych z ich strony internetowej. Zastanawiają cy jest też stan maszyn do ć wiczeń na sił owni – obie bież nie są zdemontowane i nie dział ają , rowery treningowe, podobnie jak ergometry, są w stanie pó ł sprawnym – gdzieś zawodzą ekrany, gdzieś odpada siedzenie. Od momentu przybycia do samego wyjazdu stan symulatoró w w ogó le się nie poprawił . Osobno warto zwró cić uwagę na windy hotelu. Jest ich trzech. Dwie dla 4 osó b. Jeden na 6 osó b. W rzeczywistoś ci, jeś li dwie osoby już jeż dż ą w windzie dla 4 osó b, to nikt inny do nich nie siada - jest tł oczno. To samo moż na powiedzieć o windzie dla 6 osó b - w rzeczywistoś ci jest to winda dla 4 osó b. Dodaj do tego bardzo sł abe oś wietlenie w dwó ch z trzech wind (oszczę dnoś ć energii elektrycznej? ). Nie mam klaustrofobii, ale czuł em się nieswojo w tych windach - czujesz się jak w trumnie - jest ciemno i ciasno.
Ponadto zaczę ł a dział ać jedna z wind, któ ra znajdował a się na trzecim pię trze. Zatrzymał się nie ró wno z podł ogą , ale o 10 cm wyż ej, wię c kilka razy prawie upadł em z tego powodu. Generalnie odniosł o się silne wraż enie, ż e gł ó wną ideą projektu budynku jest to, jak uzyskać maksymalną liczbę pokoi na danym terenie i co za tym idzie zysk, nie martwią c się zbytnio o wygodę goś ci i widoki z pokoje. W zwią zku z tym nie ma zbyt wielu pokoi z naprawdę dobrym widokiem, a nawet pokoje z widokiem na morze to przede wszystkim widok na ogromny hotel Splendid 5*, a dopiero potem na morze. Hotel Mediteran to system labiryntó w, zupeł nie jak w filmie „Czarodzieje” („Kto tak buduje? ” – pamię tacie? ). Stą d obecnoś ć takich mikroliczb, w jedną z któ rą począ tkowo się weszliś my. I zł e widoki z okna, w tym widok z niektó rych pokoi na inne.
Czystoś ć wewną trz i na zewną trz hotelu.
Terytorium hotelu jest otwarte dla wszystkich, co, jak się pó ź niej okazał o, nie zawsze jest dobre. W rzeczywistoś ci hotel nie ma przyległ ego terytorium - tylko leż aki przy odkrytym basenie (któ re nie są mile widziane po 21.00) i stoliki w otwartej czę ś ci kawiarni Opera. Nic wię cej - ż adnych parkó w, ż adnych miejsc na wieczorny relaks na ł onie natury. Każ dego wieczoru od 21.00 do 23.00 przed kawiarnią Opera był a muzyka na ż ywo i wokale (wystą pił o kilku muzykó w - skrzypce i instrumenty klawiszowe). Muzycy to wysokiej klasy profesjonaliś ci o zró ż nicowanym repertuarze, ale codzienne sł uchanie ich wystę pó w jest denerwują ce.

Pokoje sprzą tane są codziennie. Jakoś ć czyszczenia moż na ocenić maksymalnie 4 punktami w systemie pię ciopunktowym, ponieważ nie ró ż nią się one dokł adnoś cią czyszczenia. Generalnie wydaje się , ż e usunę li go, ale jak widzieliś my piasek z plaż y w rogach pokoju i korytarzu podczas zameldowania, pozostał tam podczas wymeldowania.
Ponadto przy sprzą taniu wyraź nie uż ywa się jakiejś chemii do przetarcia wszystkich szklanych powierzchni (jest ich w pokoju duż o), wię c pierwszą godzinę po powrocie trzeba przewietrzyć pomieszczenie przed chemią . Podczas sprzą tania zdarzają się ró wnież drobne poś lizgnię cia. Na przykł ad zabrakł o nam papieru toaletowego. Podczas czyszczenia wyję to pustą rolkę , a zapomniano powiesić nową . Zmiana wszystkich rę cznikó w (7 sztuk na dwie) - codziennie. Jednak czę stoś ć zmiany poś cieli pozostawał a tajemnicą . W pierwszym pokoju mieszkaliś my przez trzy dni. A dwa dni pó ź niej zmienili prześ cieradł a. W drugim pokoju mieszkaliś my przez cztery dni. Poś ciel nigdy nie był a zmieniana. Razem na siedem dni - jedna wymiana.
Pokoje posiadają indywidualne klimatyzatory z pilotem. Nie mieliś my ż adnych skarg na dział anie klimatyzatoró w. Ale ciś nienie wody nie zawsze odpowiadał o.
Jeś li na trzecim pię trze o każ dej porze dnia panował o bardzo dobre ciś nienie, to na pię trze ciś nienie jest znacznie sł absze i niestabilne nawet w temperaturze, co czę sto skutkował o kontrastowym prysznicem.

Mini sejf w pokoju jest naprawdę mini. Zmieszczą się tam aparat, telefony, pienią dze, dokumenty, a nawet mał a torebka damska. Nie ma szans na laptopa, netbooka, jeś li jest naprawdę mał y, to da się go tam postawić . Sejf otwiera się hasł em (maksymalnie 9 cyfr). Wygodne, ponieważ nie ma potrzeby noszenia kluczy do sejfu. W pokoju jest internet (przewó d w szufladzie). W obu pokojach był y suszarki do wł osó w, ale pranie i prasowanie za opł atą , a jeś li w pierwszym pokoju był chociaż czysty formularz zamó wienia na pranie, to w drugim pokoju się tym nie przejmowali. To samo dotyczy szlafrokó w. W pierwszym pokoju był jeden szlafrok i dwie pary kapci, a na naszą proś bę przynieś li kolejny szlafrok.
W drugim pokoju nie był o ani jednego szlafroka i kapci, a my nawet nie pytaliś my - i tak nie zamierzaliś my z niego korzystać . Ró wnież w pierwszym pokoju nie był o telefonu stacjonarnego, ale w drugim był . I tak we wszystkim.
System serwisowy w hotelu dział a dobrze - powiedział , ż e nie ma szlafroka, odpł yw jest zatkany, minibar trzeba uzupeł nić - po pię ciu minutach pukają do pokoju. Choć i tutaj wszystko jest niejasne, fakt, ż e po „trudnym” postę powaniu w sprawie ugody, pracownicy recepcji starali się wykluczyć moż liwoś ć dodatkowych nakł adek i odpowiednio nasze niezadowolenie, mogł o zadział ać , wię c zorganizowali rozwią zanie wszystkich problemy bardzo szybko. Na przykł ad, gdy zostawiliś my proś bę o wyczyszczenie począ tkowo zatkanego odpł ywu wody pod prysznicem w pokoju na trzecim pię trze, powiedziano nam w recepcji, ż e musimy czekać dzień . Jednak pię ć minut pó ź niej ś lusarz zapukał do pokoju.
W rezultacie sprzą tanie nie miał o wię kszego sensu - woda nadal zbierał a się w brodziku, ale starali się udawać , ż e pró bują.

Telewizory LCD w pokojach Samsung. Rosyjskoję zyczny - 2-3 kanał y (1 ś wiatowa sieć , RTR-planet i kilka innych. Pilot do telewizora w pokoju na trzecim pię trze został przewinię ty taś mą elektryczną - wcale nie wyglą da na hotel 4 *. Z lodó wką - jakie szczę ś cie. W pierwszym pokoju lodó wka był a z zamraż arką i dobrze schł odzona, aw drugim pokoju lodó wka był a bez zamraż arki i nawet na maksimum napoje był y lekko chł odne, nie zimne. tak samo z ł ó ż kami - jak na szczę ś cie. W pierwszym pokoju klasyczne ł oż e mał ż eń skie. W drugim - dwó ch doł ą czonych przyjació ł na kó ł kach do przyjaciela. Przy najmniejszym ruchu ł ó ż ka rozsuwają się , co, jak widzicie, nie jest zbyt wygodne dla mał ż eń stwa. Pierwszy pokó j wychodził na wewnę trzne terytorium hotelu i był cichy.
Drugi pokó j miał widok na park wodny, muzykę i hał as, z któ rego, gdy drzwi balkonowe był y otwarte, zagł uszał nawet telewizor.
Ceny w minibarze pokoju, zwł aszcza na alkohol, są.3 razy wyż sze niż nawet w sklepie MegaMarket naprzeciwko hotelu. Zabronione jest wnoszenie napojó w i jedzenia do hotelu, ale po sytuacji z naszym noclegiem nasze sumienie ucichł o i kupiliś my wodę , alkohol, orzechy, czekoladki z MegaMarketu i zał adowaliś my wszystko do lodó wki. Czyli tak naprawdę wszystko jest takie samo jak mini-bar, tylko znacznie tań sze (nie jedliś my zwykł ego jedzenia w pokoju, nie wycią galiś my niczego ze ś niadań i kolacji). Nie był o pytań od administracji. Nawiasem mó wią c, wszyscy pozostali goś cie hotelu ró wnież nieś li produkty ze sklepu - widać , ż e administracja pogodził a się z tą sytuacją.

Posił ki w hotelu.
Ś niadania i obiadokolacje - bufet.
Ś niadania w hotelu dla wszystkich goś ci, ale z wycieczką od razu wykupiliś my obiady, któ rych pó ź niej nie ż ał owaliś my.

Kolacje moż na ró wnież wykupić w hotelu przy zameldowaniu - bę dzie to trochę droż sze. Kupują c wycieczkę pł aciliś my za obiad 7 euro od osoby, hotel sprzedaje 10 euro za obiad od osoby. Ś niadanie jest bardzo monotonne, choć jest mał y wybó r. Na co dzień są to jajka (gotowane, sadzone, jajecznica), krojone (szynka, dwa lub trzy rodzaje kieł bas, dwa rodzaje sera), bekon, kieł baski, tosty, niedojrzał e pomidory, ś wież a kapusta - stare i twarde, pł atki ś niadaniowe trzech rodzajó w z jogurtami i mlekiem, dż emy, ptysie, brzydkie owoce - jabł ka, banany, kiwi. Napoje na ś niadanie gratis: czysta woda, jakaś kolorowa chemia "a la UPI drink", herbata z jednorazowych torebek tanich producentó w, napó j kawowy (ten napó j ma tylko daleki zwią zek z kawą ), kakao, mleko. Pierwsze kilka dni ś niadań idzie z hukiem. Trzeciego lub czwartego dnia - trudniej. Od pią tego dnia nie mam już sił y patrzeć na jajka.
Pozostaje dla mnie zagadką , jak moż na wytrzymać kilka tygodni z taką monotonią . Kolacja to zupeł nie inna sprawa. Duż y bar sał atkowy (8-9 opcji do wyboru). Duż y wybó r dań mię snych, któ rych asortyment zmieniał się nieco z dnia na dzień . Czasami był y ryby. Duż y wybó r przystawek i ró ż ne opcje gorą cych przystawek, zapiekanek i nie tylko. Na deser codziennie: arbuzy (brak), do dziesię ciu rodzajó w ciast i galaretek, a takż e znane już brzydkie owoce. Wszystkie napoje do kolacji są bezpł atne. A ceny napojó w w restauracji: torebki herbaty z cytryną - 2 euro, butelka lokalnego wina 0.18 litra. - 4 euro (w sklepie obok hotelu ta sama butelka kosztuje nieco ponad 1 euro). Obsł uga przy ś niadaniach i kolacjach dla 5 osó b (w systemie pię ciopunktowym). Moż na by postawić.5+. Ale ukł ad naczyń na „wyspie” nie jest zbyt dogodnie przemyś lany.
Lewa i prawa strona nie są w peł ni zdublowane, wię c jeś li chcesz dokł adnie „tamtą ” wersję mię sa z dokł adnie „tą ” przystawką , musisz bronić obu linii. Chociaż kolejki są mał e i poruszają się doś ć szybko. Nawiasem mó wią c, cał y asortyment jest natychmiast uzupeł niany. Ani razu danie nie skoń czył o się cał kowicie. Kelnerzy na korytarzu ró wnież pracują bardzo wyraź nie - nie miał em czasu odł oż yć talerza, od razu podlatują i sprzą tają . Tabele są rozliczane natychmiast po klientach.

Plaż a.

Hotel Mediteran znajduje się w drugiej linii od wybrzeż a. Za jedyną pię ciogwiazdkową Splendid i trzygwiazdkową Tarą w Czarnogó rze. . Na ś cież ce od wyjś cia z Hotelu Mediteran do wejś cia na prywatną plaż ę.250-300 metró w (z czego 100 metró w za rynną z wieczornymi koncertami ż ab). To z tego rowu woda wpł ywa do morza po lewej stronie plaż y ś ró dziemnomorskiej.
Fotele, a zwł aszcza tratwy, cieszą się duż ą popularnoś cią – na innych plaż ach takich nie widziano. W wodzie zawsze jest niewiele osó b - najwyż ej 30-40 osó b. Plaż a jest piaszczysta. W porze lunchu piasek jest tak gorą cy w sł oń cu, ż e tylko jogini mogą po nim chodzić boso. Ponadto plaż a znajduje się dwa metry od wody, a pierwsze dwa metry w wodzie to bardzo mał e kamyczki, co ró wnież sprawia, ż e ​ ​ chodzenie po niej jest niewygodne. Dlatego wiele z leż akó w wchodzi do wody w butach i zostawia je na brzegu, a niektó re od razu wchodzą do wody w specjalnych butach i pł ywają w niej. Plaż a jest bardzo czysta, dodatkowo ś cież ki są okresowo czyszczone przez cał y dzień . Personel plaż y jest uprzejmy i uprzejmy. Na plaż y cał y czas jest też ratownik, chociaż widzieliś my go tylko raz na wież y. Animacja dla dzieci na plaż y jest cał kowicie nieobecna. Dla wszystkich trzy razy dziennie odbywał y się bezpł atne zaję cia jogi, pilatesu i tań ca latynoskiego.
Jedyną rzeczą jest to, ż e hotel nie zadał sobie trudu, aby wyposaż yć miejsce nauki w jakiś baldachim. Wyobraź sobie gorą cy piasek, w dosł ownym tego sł owa znaczeniu, palą ce sł oń ce i szybkie zaję cia taneczne.
Plaż a jest otwarta dla wszystkich, nie tylko dla goś ci hotelowych. W tym sezonie dla goś ci hotelowych zestaw dwó ch leż akó w, parasol i jeden (jak się pó ź niej okazał o) komplet rę cznikó w dziennie gratis. Do tego 10 euro za dwa leż aki i parasol, 2 euro za każ dy rę cznik i 5 euro za dodatkowy trzeci leż ak w razie potrzeby. Musisz iś ć na plaż ę z kartą goś cia i kartami bezpieczeń stwa. Za pierwszym razem wzię liś my tylko karty bezpieczeń stwa, a recepcja hotelu nie ostrzegł a nas, ż e bę dziemy potrzebować karty goś cia, aby odwiedzić plaż ę.

Karta goś cia jest potrzebna do kontroli prawa goś cia do bezpł atnego korzystania z leż akó w i parasoli oraz do uniemoż liwienia goś ciom korzystania z bezpł atnych rę cznikó w wię cej niż raz dziennie. Jednak obsł uga plaż y wyszł a nam na spotkanie, uwierzył a nam na sł owo i nie musieliś my wracać do hotelu po mapę . Dodatkowo okazał o się , ż e za darmo moż na korzystać tylko z jednego kompletu rę cznikó w dziennie. Każ da nastę pna jest już opł acona - po 2 euro. O tym też nikt nas nie ostrzegał - kolejny minus dla hotelu. Na plaż y jest aż.350 leż akó w, wię c nigdy nie zdarzył o się , ż eby był y niewystarczają ce. Jednak hotel nie odgadł , aby wyznaczyć strefę dla niepalą cych. Czasami zaczynali „palić ” w taki sposó b, ż e musieli zmieniać miejsce na plaż y. Jeszcze jedna funkcja. Nawet jeś li przyjdziesz na plaż ę rano, do jej otwarcia (o godz. 7.
00), prawie cał y pierwszy rzą d leż akó w i prawie cał y drugi rzą d jest już zaję ty - nie ma ludzi, ż adnych rzeczy osobistych, a na leż akach leż ą rę czniki hotelowe. Nie ma wą tpliwoś ci, ż e to „mał a sprawa” plaż owej obsł ugi, a rano moż na dostać się tylko do pierwszego rzę du za dodatkową , nieoficjalną opł atą.

Wraż enia na temat obsł ugi w kawiarni.
Cafe Opera (terytorium ś ró dziemnomorskie). Bardzo powolny w przyjmowaniu zamó wień i rozliczeniach. Kiedy dokł adnie wyznaczyli czas - kelnerka podeszł a, aby odebrać zamó wienie po 15 minutach, chociaż kawiarnia był a pusta. Kalkulacja jest taka sama - moż esz poczekać co najmniej pó ł godziny, aż wezmą pienią dze i przyniosą resztę . Przejdą obok i „nie zauważ ą ”, ż e pienią dze są na koncie. Dlatego wielu klientó w nie czeka, idzie do kasjera, aby zapł acić . I to pomimo napiwku. A otwartoś ć kawiarni dla wszystkich też kiedyś zepsuł a wieczó r. Siedzimy przy stole, sł uchamy muzyki na ż ywo. I wtedy prawdziwy obó z 20 osó b z dzieć mi „zapeł nia się ” z ulicy.
I z gł oś nymi pł aczami i krzykami mał ych dzieci zajmują kilka stolikó w, po czym zaczynają gł oś no dyskutować o czymś pod pł aczem dzieci. Nie trzeba dodawać , ż e po 10 minutach w kawiarni nie był o nikogo opró cz nich.

Cafe Azurro (plaż a ś ró dziemnomorska). Zwykle jemy tam lunch. Skromny obiad dla dwojga co najmniej 20 euro. Chociaż z ł atwoś cią moż esz zostawić dwa razy wię cej. Obsł uga jest bardzo dobra, kelnerzy są uprzejmi i uprzejmi. Kuchnia jest dobra. Dlatego nie ską piliś my napiwkó w.
Cafe L`parasol (naprzeciwko Splendid 5*).
Oddzielna historia. Pewnego wieczoru po obiedzie, po spacerze promenadą , postanowiliś my wybrać się do tej kawiarni na kawę /lody. Przycią gnę ł a nas swoim poł oż eniem (nad brzegiem morza) oraz nakryciem stoł ó w restauracyjnych (obrusy, serwetki, talerze, szklanki, sztuć ce itp. ). Wejdź i zł ó ż zamó wienie. Po chwili podszedł kelner i zaczą ł sprzą tać ze stoł u wszystko, ł ą cznie z serwetkami i obrusem.
Albo w ogó le nie znają rosyjskiego, albo nie znają zbyt dobrze rosyjskiego - od razu pró bują przejś ć na angielski lub serbski. Wyją tkiem jest jedna rosyjskoję zyczna pracownica w hotelu, ale nie zawsze tam jest, wię c wszę dzie komunikowaliś my się po angielsku, nawet z recepcją hotelu.

Wraż enia o pogodzie, przyrodzie i morzu.
W wieku 5+++. Pogoda był a idealna przez cał y czas - czyste niebo, ani kropla deszczu. Przyroda jest niesamowita, duż o zieleni, powietrze i morze czyste. Kiedy jesteś na plaż y, przez cał y czas wieje lekka bryza od morza. Na morzu panował absolutny spokó j - nie był o nawet fal. Temperatura wody 25 st. Pewnej nocy był a mał a burza, ale nad ranem znó w był o spokojnie, choć temperatura wody znacznie spadł a, wię c był o bardzo mał o osó b, któ re chciał y tego dnia popł ywać . Ale w cią gu dnia sytuacja z temperaturą prawie wró cił a do normy. W rzeczywistoś ci aklimatyzacja wcale nie był a. Czuł em się jak w domu.

Eksmisja.

Ł atwo się domyś lić , ż e certyfikatu nie był o, a administrator hotelu udawał , ż e jest bardzo zaję ty i nie mó gł go przygotować (ogó lnie przez cał y tydzień „rozgrywek” administratorka nigdy nie uważ ał a za konieczne opuszczenie lady, ukrywanie się za nim i wolą komunikować się z goś ć mi hotelowymi za poś rednictwem personelu recepcji). Musiał em ponownie wywrzeć trochę „presji emocjonalnej” i pozostawić wraż enie na temat hotelu w księ dze goś ci. Nastę pnie administrator poruszył się i zają ł się tym samym o pomoc. Tymczasem przyjechał autobus. Podczas gdy administrator pisał zaś wiadczenie, postanowił em przeczytać księ gę skarg. Powiem ci, to bardzo ciekawa lektura. Wiele rzeczy otwiera ci oczy. Jeś li tam jesteś i jest chę ć - przeczytaj księ gi skargowe i goś ci (są w recepcji) - wiele pytań zniknie - takim podejś ciem do goś ci jest system hotelowy.
Przy okazji zauważ yliś my, ż e dziś rano do hotelu przybył y dwie duż e (15-20 osó b) grupy turystó w i z jakiegoś powodu rosyjskoję zyczny pracownik oprowadził dla nich wycieczkę po hotelu. Prawdopodobnie w odpowiednim czasie dla naszej 5-osobowej grupy postanowili nie przeprowadzać takiej wycieczki - sami się zorientują.

Transfer hotel-lotnisko.
Bez niuansó w.

Lot.
Okoł o 40 minut w kolejkach na lotnisku Tivat i jesteś my w poczekalni. Hala jest peł na ludzi czekają cych na swoje loty. Nie ma wolnych miejsc. Pasaż erowie naszego lotu znajdują się pod ś cianami - ktoś jest na podł odze, ktoś na przedmiotach, ktoś stoi. Robi się gorą co. System klimatyzacji wyraź nie nie dział a. W hali jest chł odziarka z wodą pitną , ale jednorazowe kubki bardzo szybko się wyczerpują i nikomu nie ś pieszy się z uzupeł nieniem ich zapasó w. Przed wejś ciem do Duty Free jest dł uga kolejka. Nie mogą wejś ć do ś rodka nawet z damskimi torebkami - proszone są o pozostawienie ich przy wejś ciu.
I to bez kontroli zaró wno bezpieczeń stwa samych toreb, jak i ich zawartoś ci. Brak sł ó w. Sam sklep jest bardzo mał y z bardzo ograniczonym asortymentem. Nigdzie indziej w Europie nie widzieliś my cen wyż szych niż ten bezcł owy. Ponad godzina oczekiwania w takich warunkach i wreszcie zapowiedziany boarding. Sam lot miną ł bez incydentó w.

Nasze biuro podró ż y.

Zgodnie z warunkami umowy zwró ciliś my się do naszego biura podró ż y o odszkodowanie. Biuro podró ż y był o bardzo zdziwione, gdy zobaczył certyfikat z hotelu. Przez wiele lat pracy tego touroperatora jest to pierwszy przypadek, kiedy turysta zdoł ał uzyskać z hotelu dokumenty potwierdzają ce naruszenie. Oczywiś cie ró ż nica w kosztach wycieczek szybko nam się zwró cił a.

Streszczenie.
Hotel Mediteran za 4 * absolutnie nie cią gnie. Maksymalnie 3*. I to nie tylko nasza opinia. Niestety, obsł uga hotelu w szczegó lnoś ci, a Czarnogó ry w ogó le, jest wcią ż daleka od Europy Zachodniej (jest z czym poró wnać ). Dziedzictwo po „szufelce” daje o sobie znać.
Czy kiedykolwiek wró cimy do Mediteran? Absolutnie nie. Jednak cał a sieć hoteli ś ró dziemnomorskich na cał ym ś wiecie już dla nas nie istnieje. Czy wró cimy do Czarnogó ry? Być moż e za kilka lat, kiedy bę dziemy wiedzieć , ż e ich poziom usł ug podnió sł się do poziomu Europy Zachodniej.

Jedyne, dla czego warto pojechać do Czarnogó ry, to niesamowita przyroda. Dlatego jeś li jesteś bezpretensjonalny w kwestii usł ugi, Czarnogó ra moż e Ci odpowiadać idealnie.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał