Wszystkie markery różnią się smakiem i kolorem.

Pisemny: 9 wrzesień 2009
Czas podróży: 17 — 23 lipiec 2009
Ocena hotelu:
8.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 8.0
Usługa: 8.0
Czystość: 9.0
Odżywianie: 9.0
Infrastruktura: 8.0
Od razu dokonam rezerwacji, ż e przy wyborze wakacji kierowaliś my się wł asnymi preferencjami:
1. Morze,
2. maksymalna odległ oś ć od dyskotek, animacji, imprez i zakupó w,
3. obecnoś ć dzikiego wybrzeż a i skalistego krajobrazu,
4. brak „warzywnej” plaż y (nie lubię pokonywać w drodze do wody toru przeszkó d z palą cymi fokami),
5. brak dzieci (ledwo przywią zanych do bliskich przez tydzień ),
6. moż liwoś ć ł owienia podwodnego dla mę ż a (ponieważ jest krwioż erczy),
7. dobra obsł uga dla mnie,
8. restauracja z tarasem i widokiem na morze (czytamy na ś niadania na kanapach),
9. No, od Chorwacji tak blisko do Dubrownika (należ y zauważ yć ).

Być moż e wię kszoś ć „turystó w” uzna nasze plusy za minusy, no có ż , w ogó le się z nimi nie spotkamy. Resztę opiszę wedł ug wł asnych priorytetó w. Tak wię c Kolochep to wyspa o dł ugoś ci od sześ ciu do oś miu kilometró w. Dwie wioski: wieś Dolnee i wieś Gornee. Wioski Dolinnoe i Gornoye, musisz zrozumieć . We wsi Dolinnoje znajduje się pł ytka piaszczysta zatoka. W zatoce znajduje się port, w porcie hotel. Dlatego pł ywają c na piaszczystej plaż y (co jest rzadkoś cią w tym skalistym regionie) najpierw idziesz 100 metró w po pas w wodzie, manewrują c mię dzy jeż owcami, a nastę pnie pł ywasz, manewrują c mię dzy ł ó dkami i jachtami rekreacyjnymi.
Szerokoś ć plaż y wynosi 8-10 metró w, dł ugoś ć.200 metró w. Po jednej stronie plaż y tubylcy, po drugiej administrator hotelu strzeż e pł atnych leż akó w i wypoż yczalni kajakó w. Kajaki są ró wnież na plaż y. Mą dre pytanie: ile przestrzeni osobistej bę dzie miał na plaż y przecię tny urlopowicz w Villa Kolocep, jeś li hotel ma ponad 200 pokoi?
Był też basen z bezpł atnymi leż akami i bezpł atnym wybielaczem. Ludzie wykorzystali. . .
Ale mam basen w domu, lepiej o morzu.... Byliś my w wielu miejscach, nigdy nie widzieliś my tak czystego morza. Jednego dnia był o lekko sztormowo, a woda był a absolutnie przezroczysta nawet przy brzegu. Myś lę , ż e powodem tego jest specyfika tutejszej skał y – niezwykle mocna, chropowata jak koral. W niektó rych miejscach na skał ach znaleź liś my ż ył y rudy metalu - cienkie, zardzewiał e i bardzo ostre pł yty. Zał amują ca się fala nie kruszy skalistej skał y. W pobliż u wybrzeż a nie ma kamykó w i mał ych kamieni, nie ma też miejsca, w któ rym mogł yby się osiedlić naturalne szczą tki. Od strony klifu Elaphite doskonał a widocznoś ć to trzydzieś ci metró w gł ę bokoś ci - dalej jest już po prostu ciemno.
Nie pł ywaliś my na hotelowej plaż y. Poszli na skał y. W recepcji rozdają mapę wyspy z zaznaczonymi szlakami turystycznymi. W tym dzikie plaż e. Podobał o nam się to w pobliż u Mountain Village po przeciwnej (urwistej) stronie wyspy. Przejdź okoł o pó ł tora kilometra. Ale to jest tego warte. A droga jest wię cej niż przyjemna.

Nie znaleziono spoczywają cych na skał ach „warzyw”. Odosobnienie jest czasami naruszane przez mał e grupki Niemcó w w peł nym rynsztunku: spodenki, T-shirt, czapka, wysokie skarpety sportowe, buty turystyczne, plecak, aparat w jednej rę ce, mapa w drugiej i krem ​ ​ do opalania w trzeciej. To był a zabawa. Celowo wybraliś my sł abo zaludnioną wyspę o wiejskim charakterze, a nasza garderoba w sł oneczny dzień skł adał a się ze strojó w ką pielowych i klapek. Wię c poszliś my z hotelu na plaż ę . Rozebrany na plaż y.
Jeś li jesteś zbyt leniwy, aby chodzić , to po 300 metrach od hotelu znajduje się wyposaż ona plaż a dla nudystó w. Przyjemna skalista zatoka i delikatnie ukryte betonowe platformy w skał ach oraz kilka zorganizowanych kropli wody.
Jeś li chodzi o to, czy zabrać ze sobą dzieci, nie powinieneś polegać na mojej opinii.
Jest taki stary ż art: „- Poruczniku, lubisz dzieci?
„Nie ma dzieci, ale sam proces…” wię c chodzi o mnie.
Spotkał y się rodziny z dzieć mi. Nawet wó zki inwalidzkie. W hotelu starają się zapewnić im inwentarz do minimum: krzeseł ka do karmienia i chyba coś jeszcze tam był o. . . Ale pamię tajcie! Zabierają c ze sobą mał e wrzeszczą ce stworzenie, nie bę dziesz już mó gł wspinać się po gó rskich ś cież kach, pł ywać kajakiem po wyspie, odpoczywać w lesie w poł udniowym upale….
Flora i fauna. Flora jest ś wietna. Ś cież ki usiane są igł ami, zapach w lesie to koncentrat olejku iglastego. Nie ma ptakó w. Komary w mikroskopijnych iloś ciach. Najstraszniejsze są cykady. Takie muchy, po 2-3 centymetry, krzyczą zł ymi gł osami przez cał y dzień .
Podwodny ś wiat nie jest bogaty w ryby. W ogó le nie liczymy jeż y. W porcie jest wiele gwiazd, mał e kraby, ukwiał y, stada ryb handlowych. Nie ma na kogo polować z bronią . Pierwszego dnia mó j mą ż ustrzelił mał ego mureny i tyle. . Spotkaliś my Niemcó w z porzą dniejszym sprzę tem, ci z cię ż arami nurkowali, też narzekali.

Hotel jest cał kiem przyzwoity, jeś li nie zapomnisz, ż e jest to banknot trzy rubli. Personel jest uprzejmy. Nie plują po rosyjsku. Pokó j przecię tny, remont umiarkowany, sprzą tane znoś nie, ł ó ż ko był o zmieniane, woda jest ciepł a bez przerwy, pł ugi w mieszkaniu. Nie wymyś liliś my, jak wyjś ć z pokoju, w zasadzie nie oglą damy telewizji na wakacjach, ale wszystko był o w pokoju.
Do regularnej rozrywki należ ał y: zespó ł lokalnych pł etwali karł owatych z narodową muzyką (któ rzy wydawali się trochę , nie mogli ich sł uchać codziennie w restauracji przy molo) i wieczó r jazzowy, ró wnież nieź le. Wszystko to podczas kolacji na tarasie.
Jedzenie jest skromne. Wszystkie produkty są dobrej jakoś ci. Na ś niadanie duż o zapakowanych w sklepie - ser topiony, pasztet, jogurt. W przeciwień stwie do tureckich kieł basy w Chorwacji są robione z mię sa. Na kolacji kilka razy był y owoce morza. Zapł aciliś my za ś niadanie i kolację , mię sa zabrakł o. Chcę powiedzieć , ż e w odniesieniu do ż ywienia był ś wiadomy wybó r. W naszej jednostce społ ecznej byli towarzysze z nadwagą , nie chciał em pogorszyć...Moż liwe, ż e podczas obiadu bufet obfitował w mię sne przysmaki, nie oś mielam się oceniać .
Wieczorem alkohol i za pienią dze. Uznaliś my, ż e to za drogie. Nie kupowaliś my alkoholu w hotelu. Kupiliś my go kilka razy w sklepie na molo - każ dy chciał spró bować magicznych win dalmatyń skich. Moż e ź le wybrali, moż e byli chciwi, ale… takie samo mamrotanie, jakie mamy w tetrapakach. Szliś my ubitą ś cież ką : w gó rskiej wiosce plotkarze nas prosili, skierowali nas do ostatniego domu z niebieskimi okiennicami przed dziką plaż ą . Tam dziadek sprzedaje znoś ne wino za 15 kun/litr (okoł o 90 rubli). Muszę od razu powiedzieć , ż e nie jesteś my wielkimi smakoszami w doborze alkoholu, ale nawet w centralnej Rosji, w skromnych warunkach domostwa, udaje nam się znacznie lepsze wina…

Ekspres do kawy nie był wliczony w bufet. Kawa był a prawdziwa, ale w termosie. Torebki herbaty. Mleko jest zimne. Cappuccino moż na dostać w restauracji na molo.
Ogó lne wraż enie jest takie: wyspa jest pię kna. Krajobrazy i morze są poza konkurencją .
Hotel jest do przyję cia. Drzewa są urocze. Kolor lokalny jest taki sam. Radzę odwiedzić obecny koś ció ł we wsi Dolny. Na lewo od hotelu, wzdł uż morza, spotkasz kaplicę wielkoś ci straganu z chlebem. W Gó rnym koś ció ł jest prawie jak pawilon przystankowy - naraz bę dzie mogł o wejś ć dziesię ć osó b. Miejsca kultu ozdobione są ś wietlistymi girlandami, niczym prowincjonalne kasyno. Taki sł odki. Cmentarz jest nietypowy (to zaznaczono na mapie), kaplica też jest zabawna. Co godzinę dzwon koś cielny na gó rze odbija się echem od dzwonu na dole.
Przy drodze z Dolnego do Gornoje, w pobliż u punktu sanitarnego, stoi dom wielkoś ci mał ej prowincjonalnej daczy - szkoł a.
Polecam kajak. Od hotelu cał y czas pł yniemy w lewo - cudowne jaskinie. Nie da się do nich dostać od brzegu, ale moż na wpł yną ć kajakiem od morza. Skał y ł ukowe są ciemne, zbiegają się w klin, dno pokryte jest biał ym piaskiem. Fale w jaskini odbijają się echem, jakby potwó r oddychał .
Z poważ nych niedocią gnię ć zwracam uwagę na organizatora wycieczek. Nigdy nie widzieliś my chorwackiego przedstawiciela Pax.

Nigdzie nie znaleziono informacji o przelewie zwrotnym w ję zyku rosyjskim. W recepcji trudno był o ustalić godzinę wyjazdu. ALE! Okazał o się ! We wskazanym czasie musimy samodzielnie wejś ć na pł atną , regularną ł ó dź i pł yną ć do portu w Dubrowniku. Ró wnież w porcie nikt tak naprawdę nie szukał nas. Wę drują cy zagubiony chł opiec-kierowca. Mogł em go zidentyfikować tylko po jego znudzonym spojrzeniu. Gdybyś my nie wykazali się poś piechem, musielibyś my kukuć w recepcji hotelu…
Tak wię c, wczasowicze, bą dź cie czujni: w krajach o rozwijają cym się biznesie kurortowym jakoś ć wakacji zależ y tylko od was.
Wszystko, co od nas zależ ał o, sumiennie speł nialiś my i jesteś my zadowoleni z efektu. : -)
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał

Uwagi (3) zostaw komentarz
Pokaż inne komentarze …
аватар