Wzię liś my tylko ś niadanie, któ re był o nieco monotonne. Obiad i kolację moż na był o zjeś ć w hotelowej restauracji, ale my woleliś my restaurację Puntu Rata, a szczegó lnie podobał a nam się kawiarnia Stari Hrast, co tł umaczy się jako stary dą b. Kawiarnia jest mał a, ale bardzo przytulna, a wybó r dań jest po prostu ogromny, na każ dy gust.
Plaż e w Breli są drobnymi kamykami, ale bardzo wą skimi. Trzysta metró w od hotelu znajduje się sł ynna plaż a Punta Rata, nieco szersza, ale ró wnie zatł oczona jak wszystkie inne. Po godzinie 11.00 bardzo trudno znaleź ć wolne miejsce. Ale jesteś my wczesnymi „ptakami”, już o 11.00 wychodziliś my z plaż y, wię c nie mieliś my problemó w z miejscem nad morzem. Woda w morzu jest przejrzysta nawet na duż ych gł ę bokoś ciach, przez cał y czas naszego pobytu nigdy nie był o burzy.
Animacje w hotelu 1-2 razy w tygodniu tylko dla dzieci, potem w ję zyku angielskim lub niemieckim, nie ma dyskotek. To nas tylko ucieszył o, bo. o wiele przyjemniej jest wieczorem cieszyć się pluskiem morza, szumem sosen i ś wiergotem cykad, a nie pomrukiem przecię tnej wspó ł czesnej muzyki. Ogó lnie Brela jest przeznaczona na spokojne, relaksują ce wakacje. Mił oś nicy dzikich nocy tu nie przyjeż dż ają .
Personel hotelu nie mó wi po rosyjsku, ale jeś li mó wisz po angielsku lub niemiecku, przynajmniej w ramach szkolnego programu nauczania, nie bę dzie problemó w.
Chorwacja to bardzo pię kny kraj z niesamowitą przyrodą i staroż ytną historią . Koniecznie odwiedź Park Krka, gó rę Biokovo i Dubrownik, to oszał amiają co pię kne i interesują ce miejsca. Tak, a takż e odwiedź Pał ac Dioklecjana w starym Splicie. Nie moż na nawet uwierzyć , ż e ten pał ac został zbudowany w 305 roku, zachował się w porzą dku. Bardzo nam przykro, ż e nie udał o nam się odwiedzić Jezior Plitwickich, podobno są niesamowite.
Dwa tygodnie naszych wakacji minę ł y niezauważ one, ale na pewno zamierzamy tu wró cić i polecamy wszystkim, aby na pewno przynajmniej raz odwiedzili Chorwację .
Był y też inne „drobiazgi”. Ale wszystko to zblakł o na tle tej natury. TAk. Tutaj Chorwaci mają szczę ś cie. Byli na tyle sprytni, by zachować to wszystko i czerpać z tego korzyś ci.
Podobał nam się ten hotel wł aś nie ze wzglę du na brak jakichkolwiek imprez i hał asó w. Bez zbę dnych ruchó w - tylko morze, powietrze i spacery wzdł uż morza. Dzieci był y zachwycone wszystkim. Morze był o ciepł e przez pierwsze 4 dni, potem po burzy był o chł odno, ale rano był o bardzo przyjemnie pł ywać . Kuchnia był a po prostu fantastyczna. Ogromny wybó r bardzo wysokiej jakoś ci dań rybnych i mię snych, zmieniany każ dego dnia. O licznych sał atkach Przy wyborze hotelu pomó gł znajomy Chorwat. Powiedział , ż e ten hotel był idealny dla rodziny i miał basen.
Polecam parom i rodzinom szukają cym spokojnego, czystego morza i magicznych wakacji. NIE polecam tym, któ rzy lubią się upijać i hał asować , tym, któ rzy lubią popisywać się cyrkoniami na kapciach : -). Oto odpoczynek dla tych, któ rzy cenią przyrodę , pię kno morza i zapach igieł sosnowych.
O hotelu: Maestral jest najmniejszym hotelem z 4. Pię tra 1 i 2 to recepcja, salon, restauracja Pię tra 3 i 4 są mieszkalne, ciche, przy wejś ciu znajduje się basen ze sł odką wodą , parasole, leż aki. Restauracja bardzo mi się podobał a: zawsze ś wież e wypieki, ró ż ne herbaty jagodowe i inne napoje, sał atki, dodatki, warzywa, grzyby Prawie nie jedliś my mię sa, paraliś my się rybami, owocami morza, drobiem Ciasta, lody, ś wież e i konserwowe owoce. Codziennie jesteś my jak na wakacjach spotkał am wykrochmalonego kucharza. Mił o! Pokoje zwyczajne, jest klimatyzacja, sejf, balkon ze stoł em i krzesł ami. Przegrody mię dzy balkonami są lekkie, jeś li natkną się na hał aś liwych są siadó w, nie pozwolą ci spać .
O plaż y: 65 stopni w dó ł i jesteś nad morzem. Biał e kamyki, mał e na nim wygodnie jest wejś ć do morza. Morze jest najbardziej przejrzyste, poza wesoł ymi rybkami simatycznymi, nikt i nic nie pł ywa. Ci, któ rzy nie lubią chodzić po kamyczkach, mogą kupić kapcie, są one sprzedawane wszę dzie. Od betonowej ś cież ki do wody 10-15m. przestrzeń . Moż na wzią ć leż ak za 20 kun (okoł o 3 euro), przyniosą go od razu tam, gdzie zamó wisz, wzdł uż ś cież ki są ł awki i prysznice.
Rozrywka: spacer tą samą ś cież ką w obu kierunkach. Spacerujesz, patrzysz na roś linnoś ć , wille, apartamenty, restauracje, któ re wybierasz na lunch. Jedzenie jest wszę dzie gorą ce, bardzo smaczne i inne. Sł uchaj, czas na kawę . Kawa jest wszę dzie inna, czasem bardzo smaczna. Fajnie posiedzieć z filiż anką w porcie i popatrzeć jak cumują ż agló wki i jachty (no, bardzo drogie, no, bardzo pię kne), popł ynę liś my też wesoł ym statkiem na wyspy Brac i Hvar. Statek nazywał się „Bebe" (wszak) grzmiał a na nim muzyka, bez koń ca lał o wino, jadł ryby bez liczenia, poznawał zagranicznych są siadó w i oczywiś cie filmował okoliczne pię knoś ci. Bł ę kitne morze, kolorowe miasta, szare gó ry i czyste powietrze --- to rozkosz!! ! Na wyspach ż ycie toczy się peł ną parą , jest wiele hoteli, niezwykł e plaż e (np. Zł oty Ró g), sł ynny kort tenisowy, wszę dzie sosny, sosny, sosny i bł ę kitne morze Wró ciliś my nie pamię tają c siebie.
Pojechaliś my taksó wką do Makarskiej, bardzo ł adnego miasteczka ze starym historycznym centrum. Stare miasta na Morzu Ś ró dziemnym są podobne, ró ż nią się jedynie powierzchnią . Bez wzglę du na to, ile razy je oglą daliś my, nadal chcemy się do nich ponownie dostać . Mają jaką ś atrakcję . A w nich też jest przeró ż ny handel, wszelkie przyjemnoś ci i moż na w nich nawet zamieszkać na noc. Lubię to.
Wieczorem znowu szliś my wzdł uż nasypu. W pobliż u hotelu Solin co wieczó r organizowano kameralne pokazy - ś piewano i tań czono narodowe pieś ni i tań ce w kolorowych strojach. Jakoś to wszystko nie był o nachalne, dział o się radoś nie i spokojnie. Potem idziesz do hotelu, a chorwackie melodie krę cą się w Twojej gł owie. Nie wszyscy mó wią po rosyjsku, ale wszyscy to rozumieją .
Pogoda uś miechnę ł a się do nas 27-30gr.
To był o bardzo wygodne i nie był o gorą ce.
Wady: na lewo od budynku znajduje się kompresorownia hotelu, dopó ki się do niej nie przyzwyczaisz, hał asuje.
Jedzenie był o cał kiem zadowalają ce. Nie był o specjalnych dodatkó w, zestaw sał atek był ograniczony. W cią gu 12 dni naszego pobytu arbuza był o tylko 3 razy, był y 3 rodzaje owocó w (jabł ka, kiwi, gruszki, banany, ś liwki, brzoskwinie - ale nie wszystkie na raz, ale w jakiejś kombinacji powyż szych). Na kolację był bar sał atkowy i wybó r dań gł ó wnych z menu. Menu zwykle zawierał o danie mię sne, rybne/drobiowe, coś „makaronowego” (lasagne itp. ) I zawsze 4 danie był o omletem. Danie gł ó wne był o wystarczają co dobre (zwykle braliś my mię so).
Ś niadania tradycyjne: musli, mleko, jajecznica, jogurty, kieł baski, jajka.
Mieliś my doś ć ś niadań i kolacji. Nie poszliś my nigdzie specjalnie na lunch.
Obsł uga w restauracji jest dobra. Nigdy nie czekaliś my na kelnera, znudzeni. Nigdy też nie odczuwali zł ego stosunku do siebie „na tle” innych cudzoziemcó w. W restauracji w ogó le nie ma kolejek.
Opró cz Rosjan w hotelu odpoczywają Chorwaci, Czesi, Niemcy, Wł osi. Wszystko jest spokojne i ciche. W zasadzie wszę dzie w Breli jest cicho: nigdy nie sł yszał em gł oś nych dyskotek. Zwykle dopiero po godzinie 21.00 w barach rozbrzmiewa muzyka „na ż ywo”: albo chorwackie piosenki, albo coś w ję zyku angielskim lub wł oskim.
Morze i plaż a są ś wietne. Czysty. Czasami morze był o zimne (pierwszego dnia naszego pobytu nikt nawet nie pł ywał ), ale potem "wiatr się zmienia" i wszystko robi się dobrze. Wiatry są wystarczają co silne. Rę czniki z ł atwoś cią zleciał y z balkonu. Ale w Chorwacji to, co upadł o, zawsze bę dzie czekać na swojego wł aś ciciela - kradzież nie jest w kraju akceptowana.