„Słoneczna” Hiszpania

25 Lipiec 2012 Czas podróży: z 02 Czerwiec 2012 na 12 Czerwiec 2012
Reputacja: +26.5
Dodaj jako przyjaciela
Napisać list

Kolejne wakacje. Dł ugie przemyś lenia, gdzie jechać : do Europy czy do Azji. Europa przestraszył a się kryzysu i strajkó w, ale i tak wygrał a. I oto jesteś my na lotnisku w Barcelonie.

Dzień pierwszy (2 czerwca).

W Barcelonie o 4:30 rano. W hotelu o 5:30. Zameldowanie odbywa się o godzinie 13:00. I ani pienią dze (jak w Egipcie czy Turcji), ani proś by nie pomogą ci wcześ niej się osiedlić . Bagaż został przydzielony do przechowalni, mił y wujek recepcjonista otworzył bar, w któ rym udał o nam się przesiedzieć na mię kkich kanapach do 8:00. Ś niadanie 4.5 euro za osobę , ponieważ nie jest wliczone w cenę wycieczki w hotelu Serhs Maripins w dniu przyjazdu. Po ś niadaniu jedziemy zapoznać się z miastem. Podobał mi się Malgrat de Mar: czyste wą skie uliczki, zadbane 2.3-pię trowe apartamentowce przeplatane hotelami, na balkonach peł no kwitną cych roś lin w doniczkach. Na pierwszych pię trach z reguł y znajdują się sklepy lub garaż e mieszkań có w.


O 10:00 powoli, leniwie zaczynają otwierać się sklepy, kawiarnie itp. Gł ó wna aleja handlowa znajduje się na nasypie, w drodze na dworzec.

Sprzedawcy nie denerwują , praktycznie nikt nie mó wi jednak po rosyjsku, a takż e po angielsku i hiszpań sku. Jesteś my w Katalonii, wię c wszyscy mó wią po kataloń sku, któ ry jest daleki od hiszpań skiego, bardziej jak po francusku. Urlopowicze: Wł osi, Francuzi, Niemcy, Rosjanie na 4 miejscu.

Zrobiliś my pierwsze zakupy: mata – 2 euro, komplet bielizny (bardzo przyzwoity) – 8 euro, zapomniany w domu krem ​ ​ ochronny – 5 euro.

O godzinie 13:00 w lobby hotelu chę tnych do zameldowania jest 40 osó b. Gdy goś cie przybyli do hotelu, otrzymywali kupon z numerem seryjnym. Moja có rka i ja byliś my pod numerem 2, jako drugie otrzymaliś my klucz do pokoju i arkusz informacyjny do restauracji. O 13:05 byliś my w pokoju na 7 pię trze z widokiem na gó ry. Pokó j przyzwoity: klimatyzacja (któ rej nigdy nie wł ą czaliś my), sejf w pokoju (pł atny: 20 euro za 7 dni + 10 euro kaucji).

Pod sufitem jest telewizor (nie jest to zbyt wygodne do oglą dania), ale biorą c pod uwagę , ż e nocujemy tylko w pokoju i z reguł y nie oglą damy telewizji, ale sł uchamy kanał u muzycznego, fakt ten nie przeszkadza nam. W ł azience suszarka do wł osó w, ż el pod prysznic, mydł o, 6 rę cznikó w. Na balkonie stó ł , popielniczka, 2 krzesł a.

Po odprawie rozpakowujemy walizki, bierzemy prysznic i idziemy na plaż ę . Nie był o tam: zimny wiatr od morza przenika, woda w morzu jest lodowata. Stoimy w pozycji leż ą cej przez godzinę (ten czas wystarczył na odrobinę opalenizny) i wracamy do hotelu. Na szczę ś cie jest to 2 minuty spacerem od plaż y. Resztę czasu poś wię cono na dalszą eksplorację okolicy.

Lot nocny, opó ź nienie 4h, zameldowanie do pokoju 7.5h po przylocie - wykonali swoją robotę io 22:00 byliś my już w ł ó ż ku.

Dzień drugi (3 czerwca)

Pochmurny poranek, chmury deszczowe. W sł onecznej Hiszpanii jest bardzo fajnie. O 9:00 spotkanie z przewodnikiem hotelowym Pegas. Najgorsze wraż enie.


Jak się pó ź niej okazał o, przeczucie nas nie zwiodł o, ale o tym pó ź niej. Zdają c sobie sprawę , ż e dziś moż na zapomnieć o plaż y, udajemy się na dworzec kolejowy i jedziemy do Barcelony. Jeś li chcesz znaleź ć stację kolejową , zapytaj Renfe lub Estacion de tren. Bilet z Malgrat do Barcelony 4.3 euro. Jeś li kupujesz tam iz powrotem, okazuje się , ż e taniej. Jeszcze bardziej opł aca się kupić kartę na 10 przejazdó w – 30.4 euro. Jeś li jest was dwó ch: pierwsza karta przechodzi przez koł owró t i przekazuje ją drugiej (stą d wykorzystaliś cie już.2 przejazdy). Po raz pierwszy przeszliś my we dwó jkę w tym samym czasie (z niewiedzy), bo bramka był a otwarta doś ć dł ugo, czyli korzystaliś my z jednego przejazdu na dwoje. Ostrzegam jednak, ż e jeś li w pocią gu jest kontrola, grzywna w wysokoś ci 25 euro za podró ż bez biletu. To prawda, ż e ​ ​ nigdy nie widzieliś my kontrolera w kierunku Barç y iz powrotem. Nie ma problemu z wyjazdem do Barcelony, ale bardzo uważ nie przyjrzyj się nazwie pocią gu, bo.

na tym samym torze z ró ż nicą.15-20 sekund pocią gi elektryczne przyjeż dż ają w zupeł nie ró ż nych kierunkach. Pocią gi Blanes i Macanet-Massanes jeż dż ą z Barki do Malgrat. Na Pl. Katalonia w okienku, gdzie sprzedają bilety na pocią gi elektryczne, moż na poprosić o ksią ż kę z rozkł adem jazdy - dają ją za darmo.

Tak, Barcelonie. Jak już wspomniał em, dzień nie był upalny, co okazał o się duż ym plusem na spacery po mieś cie. Trasa standardowa: Plaza Catalunya, La Rambla, rynek Boqueria (ale w niedzielę jest nieczynny), Dzielnica Gotycka, Dzielnica Ż ydowska (w pobliż u koś cioł a Santa Maria Del Pi w ulicznej kawiarni, pyszna kawa z ciastkami), Bulwar Gracii. Wszystkie te szykowne miejsca był y już wielokrotnie opisywane, nie bę dę się powtarzał , powiem jedno – robi wraż enie. Druga poł owa dnia był a poś wię cona Parkowi Gü ell (kolejnemu dzieł u genialnego Gaudiego). Wyjechaliś my z placu. Catalunya autobusem nr 24 (opł ata 2 euro). Wejś cie do parku jest bezpł atne. A jakie widoki na Barç ę ! ! !

Dzień miną ł niepostrzeż enie.

Jeden minus - niedziela - wszystkie placó wki są zamknię te - nie mogli kupić karty telefonicznej. Plus - wszystkie sklepy są zamknię te i nie rozpraszał y nas wę dró wki po nich.

Wró ć my do przewodnika hotelowego Pegasus Ekaterina. Rankiem drugiego dnia kobieta, któ ra leciał a z nami samolotem i zamieszkał a w naszym hotelu, został a zerwana z torby na ramię , w któ rej znajdował y się wszystkie pienią dze, karta bankowa, telefon i paszporty. Stał o się to w starej czę ś ci Malgrat, gdzie spacerował a z có rką . Mę ż czyzna o mił ym wyglą dzie z tył u wylał coś przez ramię , na któ rym wisiał a worek i pokazują c gestami, ż e zrobił to ptak, zaczą ł pomagać zetrzeć brud. Oczywiś cie zdją ł torbę z ramienia i wtedy go zobaczyli. Przechodnie, okoliczni mieszkań cy, wezwali policjanta, któ ry nie był ani A, ani B po angielsku lub rosyjsku.


Nasza przewodniczka Ekaterina, do któ rej zadzwoniono pó ź niej z hotelu, był a strasznie zł a z powodu sytuacji, obrzydził a się z ranną kobietą i mó wią c, ż e to twoje problemy, odł oż ył a sł uchawkę . Po tym, jak ten sam przewodnik z zewną trz (ró wnież z Pegasus, ale odpowiedzialny za inny hotel) powiedział jej o kilku serdecznych osobach, nadal zadzwonił a do przewodnika oprowadzają cego na wycieczkę do Barcelony i zgodził a się , ż e ofiary zostaną odebrane z hotelu, i dalej droga powrotna z Barcelony. Moja có rka i ja, dowiedziawszy się o tej sytuacji, poż yczyliś my ofiarom pienią dze. Mą ż ofiary wysł ał przelew na moje nazwisko przez Western Union, kopie paszportó w i zeskanowane zdję cia na e-mail hotelu, a dziewczyny z recepcji trafił y do ​ ​ konsulatu. W rezultacie w cią gu jednego dnia ofiary otrzymał y tymczasowe zaś wiadczenia. A wspó ł czują cy Rosjanie, któ rzy też czekali na wizytę w konsulacie, ale mieszkają cy w Hiszpanii, ró wnież dali 40 euro.

Wniosek: Nie wkł adaj wszystkich jajek do jednego koszyka, ale przechowuj je w sejfie, nawet jeś li jest to pł atne. Zapamię taj numery telefonó w bliskich osó b, któ re mogł yby Ci pomó c z Rosji. I trzymaj kopie paszportó w w domu.

Dzień trzeci (4 czerwca).

Kolejny pochmurny poranek. Postanowiliś my wybrać się na zakupy do Motaro Park. Bilet Malgrat - Motaro - Malgrat 4.5 euro. W Motaro z dworca kolejowego do centrum handlowego autobusem nr 1.4 lub 5 minut 15-20 do przystanku szpitala. Zakupy zakoń czył y się sukcesem - godne rzeczy znanych marek w cenach niż szych niż w Rosji + 2 sukienki kupiono z 50% zniż ką , 1 sukienkę z 30% zniż ką . Jedyną rzeczą jest to, ż e ceny w Beneton są wyż sze niż w Permie. Beneton to jedyny sklep, w któ rym kolekcja jest prawie taka sama jak w Permie. Pozostał e marki (Mango, Stradivarius, Promod, Massimo Duti itp. ) to zupeł nie inne rzeczy. Wyglą da na to, ż e Chiń czycy szyją dla Rosji w jakiejś moskiewskiej piwnicy.

Kupiliś my sandał y (40 euro) w Stradivariusie, buty (65 euro) w Fosco - bardzo wysokiej jakoś ci i modne.

Dzień czwarty (5 czerwca)

Hurra! Ani chmurki na niebie. Zjemy ś niadanie i pó jdziemy na plaż ę . Niespodzianka - lodowaty wiatr znad morza i lodowata woda. Opalamy się pó ł torej godziny. Wchodzimy do pokoju, zrzucamy maty i ruszamy w drogę nie przebytymi jeszcze trasami – do Santo Sussana. Przyszł a mi do gł owy myś l: dlaczego nie pó jś ć do fryzjera? Od dawna chciał em rzeź bić . Ale fryzjerzy ró wnież mó wią tylko po kataloń sku. Julia pomogł a z centrum informacji turystycznej firmy Natalie-Tours. Zadzwonił a do fryzjera, gdzie sama jest obsł ugiwana, wytł umaczył a fryzjerowi (jest też gospodynią ), kto przyjdzie i co ma zrobić . Po 1 godzinie wyszedł em ze zwykł ego salonu fryzjerskiego (mamy takie przyró wnywane do fajnych salonó w) z lokami na gł owie, bez charakterystycznego chemicznego zapachu, a kosztował mnie tylko 32 euro wraz ze stylizacją.


Santa Sussana jest oczywiś cie fajniejsza niż Malgrat pod wzglę dem hoteli i ż ycia nocnego, ale nie ma wyraź nej granicy terytorialnej mię dzy miastami. W tych dniach był o jakieś fajne zgromadzenie motocyklistó w i wielki cyrk na trasie. To znaczy, był o na co popatrzeć.

Od 16:00 do 18:00 opalaliś my się i pł ywaliś my w hotelowym basenie. Oczywiś cie ciasno, ale nie ma zł ego tarasu, na któ rym moż na bezpiecznie się opalać . Po kolacji zakupy i rozrywka w hotelu - koncert tań ca hiszpań skiego.

Dzień pią ty (6 czerwca)

Dwie godziny spę dzone dzień wcześ niej na basenie wystarczył y, aby się opalić . Ciał o prosi o przerwę , a po ś niadaniu jedziemy do Figueres. Miasto znane jest z teatru-muzeum Salvadora Dali i fortecy Costel de Sant Ferran. Z Malgrat do Figueres okoł o pó ł torej - dwie godziny z przesiadką w Mosanet-Mossanet. Koszt tam iz powrotem pocią giem to 12.5 euro.

W Figueres, od dworca kolejowego do muzeum, spacer trwa 20 minut, wszę dzie w mieś cie są znaki - nie zgub się , bilet wstę pu to 12 euro. Koniecznie jedź . W cią gu 3 godzin przeszliś my po teatrze.

Drugim punktem turystycznym jest twierdza: z muzeum prowadzi bezpoś rednia droga pod gó rę (1 km). Bilet wstę pu 3 euro. Widok z twierdzy jest niesamowity. A sama twierdza robi wraż enie – miasto w mieś cie. Moż esz wzią ć walizkę za kaucją – audioprzewodnik w Twoim ojczystym ję zyku, ale tam wszystko jest jasne, jeś li podą ż asz za znakami. Tak, a plan planu podany jest przy wejś ciu.

Trzeci punkt turystyczny - muzeum zabawek - nie zdą ż yliś my, a byliś my już zmę czeni. Na dworzec iz powrotem.

O 17:30 byliś my już w hotelu, mieliś my też czas na plaż owanie. Przy okazji: wycieczka z przewodnikiem autobusem z grupą rosyjską.45 – 50 euro, czyli 2 razy droż ej. Duż ym plusem samodzielnego podró ż owania jest to, ż e chodzisz po mieś cie, powoli, patrzysz na wszystko, znajdujesz się w tak ciekawych zaką tkach miasta.

A ludzie to miejscowi.

Taka ró ż norodnoś ć twarzy, charakteró w, temperamentó w. I każ dy stara się Ci pomó c z gł ę bi serca.

Dzień szó sty (7 czerwca)


HURRA! ! ! Niebo jest bł ę kitne, nie ma wiatru, ś niadanie, plaż a. Plaż e w Hiszpanii są oczywiś cie szerokie i piaszczyste, ale piasek sprawia wraż enie, jakby był z odł amkami granitu. Warstwa jest importowana i bardzo gruba. Idziesz i spadasz „po kolana”. Czuję , ż e po indyjskich plaż ach ż adna plaż a mi się nie spodoba. Ale morze jest wcią ż lodowate. Po spę dzeniu pó ł torej godziny na plaż y idziemy popł ywać w basenie. Po poł udniu na dworzec i do Girony. Bilet w obie strony z transferem w Mosanet-Mossanet 8.6 euro. W Gironie wyjdź ze stacji (wyjś cie na prawo od schodó w ruchomych) i jeś li skrę cisz w prawo, to po 1 km dojdziesz do centrum handlowego El Corte Ingles (tam odbywają się wycieczki na zakupy), a jeś li skrę cisz w lewo, odnajdziecie się w starej, historycznej czę ś ci miasta.

Po drugiej stronie rzeki Onyar (rozdziela starą i nową czę ś ć miasta) znajduje się kilka mostó w, z któ rych roztaczają się wspaniał e widoki na kolorowe domy z XVII wieku i gł ó wną katedrę z XIV wieku. Bardzo interesują ce jest spacerowanie wzdł uż muró w twierdzy, relaks na dziedziń cach i robienie wspaniał ych panoramicznych zdję ć Girony. Wą skie kataloń skie uliczki są fascynują ce. Są ró ż ne w ró ż nych miastach.

Obiad jemy w ulicznej kawiarni: sł ynne gazpacho, niesamowicie pyszny chleb (jak z rosyjskiego pieca), zielona herbata dla 2 osó b, sok pomarań czowy. Za wszystkie 16 euro.

Był em zaskoczony, ż e sklepy są w wię kszoś ci butikowe, ceny są niż sze niż w Rosji. Ale po Motoro Park już wydają się wysokie.

Przebiegają ca przez miasto linia kolejowa ozdobiona jest zielenią.

Wieczorem w hotelu znó w muzyka na ż ywo - duet White and Black - jest nie do pochwał y.

Dzień sió dmy (8 czerwca)

Wycieczka do Montserrat – klasztoru w gó rach – duchowego centrum Katalonii.

Do Barcelony pocią giem należ y wysią ś ć na stacji Pl.

Catalunya, idź do metra (radzę też kupić kartę na 10 przejazdó w) i udaj się na przystanek Espania. Wejdź po schodach, poszukaj znaku FGC ze strzał ką w dó ł i zejdź schodami ruchomymi lub windą na stację . Pl. Hiszpania. Tutaj kupisz bilet do Monistrol de Vontserrat pocią giem i kremalera lub pocią giem i kolejką linową . Przyjrzyj się uważ nie, ponieważ system w maszynie jest skomplikowany, lepiej poprosić o pomoc jednego z pracownikó w. Nasze bilety pojawił y się dopiero tam (jak się pó ź niej okazał o). W efekcie zamiast 13 euro na osobę wydaliś my 20 euro, czyli i tak 2 razy taniej niż organizator wycieczek. Do klasztoru wjechaliś my kolejką linową . Widoki zapierają dech w piersiach. Kremalera chodzi po ziemi wś ró d skał . Widoki nie są super, ale przypomina kolejkę gó rską . Wię c zdecyduj sam.


Na terenie niektó rych mas trwają prace konserwatorskie, ale to nie psuje wraż enia. Nieopisane pię kno. Zewnę trzną i wewnę trzną dekorację bazyliki moż na oglą dać godzinami.

Do ikony gł ó wnej jest bardzo dł uga linia.

Wyjdź z bazyliki wzdł uż ś ciany, w któ rej niszach znajdują się wizerunki podobno czczonych ś wię tych i ś wiece! ! ! Katolicy mają ś wiece duż e, w specjalnych kielichach i wielokolorowe. I nikt nie usunie wł oż onej ś wiecy, dopó ki cał kowicie się nie wypali. Na placu przed bazyliką stojak ze ś wiecami. Bierzesz ś wieczkę , wrzucasz monety do specjalnej dziury – wszystko opiera się na zaufaniu.

Zabierz ze sobą przeką skę , ponieważ na terenie klasztoru jest droga, jak w każ dym obszarze turystycznym.

Klasztor dział a. Na terytorium mieszka 80 mnichó w, ale nie widzieliś my ani jednego. Szkoda, ż e ​ ​ trochę spó ź niliś my się na wystę p chó ru chł opię cego o godzinie 13:00.

Wracają c z Montserrat wyjechaliś my 1 przystanek wcześ niej niż pl. Hiszpania. Wyszliś my do miasta prawym zjazdem i wylą dowaliś my w nowym biznesowym centrum Barcelony. Wokó ł tylko biurowce o dziwacznej architekturze. Niezwykle ukształ towany hotel i ogromny kompleks handlowo-rozrywkowy.

Wnę trze centrum jest szykowne, ale z jakiegoś powodu nie moż na robić zdję ć . Duż y wybó r ubrań , butó w itp ceny jak wszę dzie w Barcelonie.

Dzień ó smy (9 czerwca)

Rano, leż ą c na plaż y, pró bują c się opalać . Zamykam oczy i wydaje mi się , ż e leż ę w moim rodzinnym Permie nad brzegiem Kamy - zimny wiatr, zimna woda (tylko przezroczysta) i piasek zamiast trawy (trawa był aby lepsza). Witam hotel i basen. Po kolacji có rka i jej przyjaciele pojechali do Barcelony, aby popatrzeć na ś piewają ce fontanny i odwiedzić kilka klubó w nocnych. Poszedł em rozejrzeć się po okolicy. W centrum starego miasta znajduje się Katedra ś w. Mikoł aja - patrona miasta. Nie mogł em dostać się do ś rodka. W pobliż u parku gó rskiego podnieś kolejkę linową . Cał e miasto z tarasu widokowego na pierwszy rzut oka.

Dzień dziewią ty (10 czerwca)


Dzień poś wię cony jest opalaniu i pł ywaniu (oczywiś cie w basenie). Wieczorem idziemy szukać drugiego parku. Okazał o się , ż e jest blisko pierwszego.

Park do spaceró w z dzieć mi, ale bawiliś my się jak dzieci. Wcześ niej proste i wzruszają ce budynki.

Dzień dziesią ty (11 czerwca)

I z powrotem do Barcelony. Sklepy. Od Pl. Catalunya, nieważ ne, któ rą ulicą pó jdziesz, wszę dzie są sklepy. Ceny w sieció wkach są takie same, ale niewiele się powtarza, np. w Zarze – kolekcje są inne. Duż y wybó r win w sklepie El Corte Ingles, czyli rzut beretem od wejś cia do metra do pocią gu. Kupiwszy kolejną partię drobiazgó w, jedziemy metrem do Sagrada Familia. Po katedrze i w ś rodku moż na dł ugo spacerować . Pię kno! ! ! Gaudi to geniusz.

Nastę pnie jedź metrem na nasyp. Promenada nie jest dł uga. Przeszliś my cał ą drogę , robią c zdję cia przy nietypowych konstrukcjach, statkach i jachtach. Plaż a jest dobra, drobny piasek, a dno nie koń czy się gwał townie.

Są tu wyposaż one obszary dla dzieci i boiska sportowe dla dorosł ych.

Duż o kafejek i brak straganó w, sklepó w i straganiarzy (co się podobał o).

Jedenasty i ostatni dzień.

W nocy był a burza z piorunami. Po ś niadaniu przeszliś my się promenadą io 10:30 z Pegazem na lotnisko. Wyjazd o 15:30, ale Hiszpanie spokojnie. Należ y pamię tać , ż e na lotnisku w Barcelonie nie ma zwyczaju zgł aszania, przy któ rym stanowisku odprawy, któ ra bramka jest bramką do wejś cia na pokł ad i o ile odlot jest opó ź niony. Tak wię c my, zaprzyjaź niony 180-osobowy zespó ł , uciekaliś my na lotnisko, gdy odprawa na lot miał a się już koń czyć , a dla nas jeszcze się nie zaczę ł a. Gdy zwró ciliś my się do jednego z pracownikó w lotniska (na szczę ś cie mó wił po angielsku), to w odpowiedzi wysł uchaliś my nagany z kolizją , ż e nie ma obowią zku nikomu niczego wyjaś niać , spó jrz na tablicę wynikó w (mał a budka informacyjna w ró g sali). Czas (któ ry już dawno miną ł ), numer lotu i cel podró ż y zatrzymał się na tablicy wynikó w. W rezultacie wystartowaliś my z 1 godzinnym opó ź nieniem, ale dotarliś my do Permu zgodnie z planem. Dzię ki Orenburg Airlines.


Wniosek: W pierwszej poł owie czerwca w Europie kontynentalnej turystyka jest bardziej wycieczkowa niż plaż owa, ponieważ pogoda jest zmienna, a morze zimne. A za podró ż owanie do ciekawych miejsc i miast – to tyle! A jeś li wolisz poruszać się po kraju na wł asną rę kę , to lepiej zostać w Barcelonie lub nie dalej niż Callela lub Motaro (bilety na pocią gi są tań sze i jest wię cej pocią gó w).

Jeś li planujesz zwró cić pienią dze za zakupy (bez podatku), poproś o oficjalny dokument opró cz czeku w sklepach. Na lotnisku skrę ć w lewo od wejś cia do szklanych drzwi z napisem tax free. Zwracają.80% ceny zakupu, ale uczestnikami systemu są gł ó wnie duż e sieci handlowe.

Przy pł atnoś ci w sklepie kartą bankową cudzoziemcy proszeni są o paszport lub prawo jazdy. Zdarza się , ż e nawet bez tego wypuszczają towar, ale w jednym sklepie odpoczywali i nie sł uż yli. Zwrot podatku bez podatku bę dzie ró wnież na karcie.

Ponownie w sklepie trzeba wzią ć kopertę , wł oż yć tam czeki i wskazać dane bankowe oraz rachunek bież ą cy. Wrzuć kopertę do pudeł ka na lotnisku.

Szczę ś liwe podró ż e.

Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał
Aby dodać lub usunąć zdjęcia w relacji, przejdź do album z tą historią