To było coś :)

Pisemny: 25 grudzień 2008
Czas podróży: 11 — 23 grudzień 2008
Komu autor poleca hotel?: Na relaksujące wakacje; Dla rodzin z dziećmi; Na wypoczynek z przyjaciółmi, dla młodzieży
Ocena hotelu:
7.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 9.0
Usługa: 8.0
Czystość: 10.0
Odżywianie: 8.0
Infrastruktura: 9.0
Nie mogę się powstrzymać od dzielenia się moimi przeż yciami i wraż eniami z wizyty w hotelu i innych przygó d. . .
Do wyboru hotelu podchodziliś my bardzo dokł adnie i systematycznie. Począ tkowo zdecydował em się na Sharm, ale przedstawiciel touroperatora (Pegasus) uprzejmie zaproponował Redisson w Tabie, zainteresowany moż liwoś cią lotu z Kurska (sam jestem sł owikiem z tego regionu), doś ć przystę pne ceny wycieczek i brak dł ugiego transferu (z lotniska Taba do hotelu okoł o 40-50 km - tylko 40 minut jazdy) nie był o lotó w do Sharm z Kurska a pię kno morza zamienił em na bliskoś ć Izraela do Morza Martwego i Jordanii do Petry.
Wszystko zaczę ł o się ś wietnie! Przyjechaliś my zgodnie z planem, szybko zał adowani, bawili mnie Egipcjanie, któ rzy nieumyś lnie zdzierają turystom dolara za każ dą zał adowaną torbę bagaż u w autobusie! A jeś li był y dwie torby, to wymagana był a taka sama iloś ć dolaró w! I prawie wszyscy zapł acili! Naprawdę wycią gną ł em sto i zaż ą dał em reszty, liczą c na chwilę , ż e siedzę gdzieś w pierwszej dziesią tce i ci oligarchowie nie mieli jeszcze doś ć reszty : ) Potem ze zdumieniem i zabawą obserwował em z okna autobusu, jak biedni egipscy ł adowacze wzbogacili się w 10 minut. . . pod koniec procedury ich kieszenie był y wypeł nione dolcami i pojechaliś my.

Szybko osiedlili się w hotelu, plan hotelu znał em z recenzji i zdję ć , na recepcji po rosyjsku nie był o belek, ł amali 10 dolcó w dziennie dla Sivieva, zgodnie z programem dla zabawy, najpierw dał em Alence elitarny batonik (specjalnie zabrał em go do sprawdzenia po przeczytaniu recenzji : ) potem 20ue. . dalej się nie popisywał em, bo widok na morze w ogó le mnie nie interesował i był tylko w apartamentach w pierwszym rzę dzie, dzię ki czemu zaoszczę dził em dolcó w i dostał em cał kiem przyzwoity pokó j z dobrym widokiem obok recepcji.
Począ tkowo wydawał o się , ż e rosyjskich turystó w jest niewielu, ale w cią gu tygodnia przybyli w taki sposó b, ż e wydaje się , ż e przekroczył o poł owę . Jednocześ nie hotel nie robi moim zdaniem nic, aby dodatkowo przycią gną ć tych bardzo Rosjan. . . Barmani jakoś plują , najważ niejsze jest „jak się masz”, animacja trochę lepsza, ale są brak Sł owian w ich grupie i wystę py, któ re jakoś pokazali w amfiteatrze, to na pewno nie dla nas. . . poza tym porozumiewaliś my się z nimi cał kiem znoś nie w interslangu : ) ś mieszni, dobra robota! mó j okropny angielski w zasadzie wystarczył , ale na pewno musisz się nauczyć !
"Wł oszka" piosenkarka o typowo wł oskim imieniu Ahmet ś piewa cał kiem nieź le, . . czasami z fornirowanym wokalem, ale wierzcie dobrze : ))
Pewien Rosjanin Sasza zaś piewał „These Eyes Opposite” na karaoke z tak wyreż yserowanym wokalem, ż e Achmet nie chciał go puś cić , a „nasi” mogli być dumni ze swojej ojczyzny i jej poszczegó lnych przedstawicieli.
Przewodnik Pegasus Sasha był na miejscu zgodnie z zatwierdzonym harmonogramem, gł ó wnie sprzedają c vouchery, pomó gł mi kiedyś , oczywiś cie nie za darmo : ) ale turysta z Teztur, któ ry poprosił o rosyjskie tł umaczenie z mę ż czyzną nie mó wią cym po rosyjsku na recepcja, szczerze wysł ana do Teztura...mają wojnę do zobaczenia...

Pokó j jest czysty, choć nie nowy, był sprzą tany codziennie, choć o ró ż nych porach, wię c udał o mi się kilka razy przyjś ć do posprzą tanego pokoju...Musiał em czekać i oddychać powietrzem, aby nie przeszkadzać chł opaki. Wyrzeź biono krokodyle i motyle, zmieniono rę czniki i nie proszono o napiwek. Chciał em wymienić greensy na ich funty, o czym przewodnik powiedział mi „Co do diabł a? ”, I mogę z cał ą pewnoś cią stwierdzić , ż e koń có wka w ż aden sposó b nie wpł ywa na jakoś ć sprzą tania. Nikt nie robił podstę pnych brudnych sztuczek albo, a ja nie mam zwią zku z nikim, to rozgryzł em, po prostu uś miechną ł em się do dobrych ludzi i powiedział , ż e w porzą dku, jeś li to konieczne : ))
Teraz o jedzeniu. . . osobna piosenka. . .
rano pomagają jajka kurze w ró ż nych formach. . . to jajko w Afryce i jajko!! ! smaż ą się przed tobą . Kieł baski są takie sobie, tylko z braku mię sa. . . ten brak dotyczy tylko ś niadania. . . ale są ogó rki, pomidory, marchewki, sery i jeszcze kilkadziesią t przypraw, któ rych nie pró bował am wszystkiego, tk. w wię kszoś ci nie są na mó j ż oł ą dek...zbyt specyficzne...Ale ciastka są nad dachem, kakao, kawa, cał kiem przyzwoita herbata 5-6 odmian w torebkach. Na obiad jajka zamieniane są na kurczaka, woł owinę ( czasem doś ć , a czasem dziko twardzie – podobno kucharze pracują na zmiany…), ryby (nie wiedzą jak się to robi, a moż e ta ryba jest taka) Znowu duż o konkretnych ś mieci, któ rych ja nie widział em wcześ niej. I ryż ! ! ! ta rzecz jest po prostu konieczna ze wzglę du na jej przydatnoś ć do trawienia ! ! ! I wiedzą , jak gotować ! są pozory makaronu, ale naprawdę fajne spaghetti z makaronem, któ re gotują na obiad w dniu kuchni wł oskiej. Spę dzają takie dni każ dego wieczoru, jednak nie rozumiem, czym ró ż ni się dzień kuchni angielskiej, poza akcesoriami w postaci flagi, np. z francuskiego. Przede wszystkim podobał mi się dzień kuchni chiń skiej. Naprawdę najpierw poł oż ył em na talerzu standardowe kurczaki, plastry woł owiny i coś jeszcze, a dopiero potem zobaczył em, ż e KACZKA jest krojona na porcje ! ! ! Poszedł em na tę kaczkę trzy razy, a potem wysł ał em ż onę na rekonesans : )) Na obiad ogó lnie wybó r jest coraz fajniejszy. Z owocó w, pomarań czy, mandarynek, jabł ek, guawy, niedojrzał ych daktyli, melona, ​ ​ winoroś li. Wino czerwone, biał e i ró ż owe. . . takie sobie, ale do picia. Nie mogę ocenić wó dki i ich innych mocnych napojó w, ponieważ . Uż ywał am ich tylko w postaci koktajli, rozcień czonych sokami. Nauczył em ich barmanó w jak zrobić Krwawą Mary. . . : ) nie naś miewali się , pytali jak to się nazywa. . . Soki z opakowań.1l, naturalnie odtworzone, ale nierozcień czone: ) sok pomidorowy w puszkach 0.2l. . . cola sprite w batonach z automató w do butelkowania przynajmniej się zapeł nia. Piwo jest normalne, jeś li chodzi o ciepł o, to sł odka dusza.
Naprawdę nie był o gorą co. Temperatura 22-26, woda 21-22, pł ywanie nie jest dla nas problemem, ale miejscowi mó wią , ż e jest zimno. W najintensywniejszym upale piasek pozostaje chł odny, ostatnie 2 dni zasnuł y chmury, a sł oń ca był o doś ć . To prawda, wiatr wieje prawie cał y czas i nigdy nie jest gorą co. Przy basenie jest mniej wiatru, ale jest jeszcze inne nieszczę ś cie - muchy. Czasami to robią w porzą dku.

Animatorzy na plaż y nawoł ują do siatkó wki, a przy basenie aquazhiiii (aqua aerobik). Pró bują uczyć tań có w latynoskich i ich charakterystycznego tań ca Lavace (to coś o krowie, któ ra w zabawny sposó b macha kopytami i wykonuje niezbyt skromne ruchy miednicą : )) mał a, ale też prawie wszyscy sprzą tacze i obsł uga na plaż a. Wedł ug tajnej inteligencji oferują nie tylko niebiań ski masaż , ale takż e luksusowe haszyszowe wakacje w super pokoju, któ re mogą zamienić się w pijanego pieprzenia na pustyni. . . nie polecane nawet ekstremalnym ludziom!
Naprawdę dowiedzieliś my się o takich dziwactwach od „rodakó w", któ rzy przypadkowo odwieź li nas z „naszej" planety jeszcze przed wyjazdem. Dowiedzieliś my się o wiele wię cej nowych rzeczy… ż e kolejny autobus z rosyjskimi turystami znó w się przewró cił i krewni nie znajdują miejsca w Rosji, bo nasz lot z Taby do Kurska Pegasov "ekstremiś ci" odwoł ani z ich najbardziej prawdopodobnych przyczyn handlowych i musimy lecieć nie 40 km do Taby, ale 250 km do Sharm, i nie dolecimy do Kurska tylko do Domodiedowa i nie bę dziemy być w Kursku o 7-30 rano 12-15 godzin pó ź niej, wyczerpany wstrzą sami autobusu na 550 km… i to pomimo faktu, ż e 70 turystó w planował o spotkać się na lotnisku Kursk transportem osobistym i jechać w dziurawych letnich kapciach , wielu z dzieć mi i WSZYSTKICH wł aś ciwie rozebranych. . . I na ś niegu w 10-stopniowym mrozie od 25-stopniowego upał u. A przedstawicielka Pegasus Marina w Domodiedowie tak dł ugo dzwonił a do kierowcó w lub kogoś innego, ż e potem powiedział a wszystkim „chodź my” i wyprowadził a tł um ludzi na ulicę , a my, czekają c na dwa autobusy, staliś my jeszcze pó ł godziny w mokrej owsiance ś nież nej! ROZKOSZ! ! ! Generalnie wszystko moż e się zdarzyć , szczegó lnie za TAKIE pienią dze, nie narzekam specjalnie, ale był oby moż liwe, ż eby Pegasus nie zachowywał się tak szczerze jak ś winia na koń cu. . . Firma generalnie jest poważ na, ja odpoczywał em z nimi wcześ niej i rozumiem, ż e to do pewnego stopnia przypadek, ale takie przypadkowe sytuacje tworzą ogó lną opinię o Firmie : ( Przecież nawet dranie nie przepraszali!
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał