Krótka opowieść o tym i owym...

Pisemny: 7 wrzesień 2018
Czas podróży: 26 sierpień — 1 wrzesień 2018
Komu autor poleca hotel?: Dla rodzin z dziećmi
Ocena hotelu:
5.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 4.0
Usługa: 5.0
Czystość: 4.0
Odżywianie: 4.0
Infrastruktura: 6.0
Ostroż nie! Duż o tekstu, marudzenie i bł ę dy ortograficzne.
Odpoczywał od 26.08 do 01.09. Do hotelu dotarliś my pó ź no, okoł o 2 w nocy. Zadomowili się od razu. Teraz opowiem ci trochę o pokoju. Osiedliliś my się na pierwszym pię trze. Nie wiem, jak dobrze był o widać morze, ale bardzo wyraź nie sł yszeliś my pisk pojazdó w i muzykę z plaż y. Kolacja został a nam przypisana w postaci suchej racji ż ywnoś ciowej: owoce (pomarań cze i daktyle), warzywa (ogó rek, pomidor), kilka buł ek i ser z kieł basą (na ostro). Stan pokoju dobry. Meble dę bowe, choć stare, skrzypią ce, ale nie zamierzaliś my siedzieć cał y dzień w pokoju. Drzwi do pokoju był y zamknię te tylko na banalnym ł ań cuszku. W pokoju jest szafa przesuwna, w któ rej znajduje się sejf, zapasowa poduszka i koc (do dziś nie rozumiem, do czego jest potrzebny), podwó jne ł ó ż ko, dwie szafki nocne, toaletka, telewizor (trzy rosyjskie kanał y) , lodó wka. KLIMATYZACJA. Pracował wył ą cznie z wł asnej inicjatywy. Bez wzglę du na to, jaki stopień ustawisz, bę dzie pracował pilnie i nieprzerwanie. Jedyną rzeczą , któ ra mi się nie podobał a w ł azience, był o to, ż e umywalka był a zatkana.
Ż ywnoś ć . 07:00 - 11:00. Ś niadanie jest monotonne. Powtarzam zawsze, ale nie narzekamy. Tam coś był o. W zasadzie i zawsze był a jajecznica, fasola, jakieś ciastka w postaci klopsikó w, ryż z mlekiem, pł atki zboż owe, sał atki. Pieczenie z tego samego ciasta i nic poza kształ tem nie ró ż nił o się . Na stole postawiono herbatę i kawę . Czajnik z dwiema torebkami to tradycja.

Kolacja. 13:00 - 15:00 Zawsze prawie inaczej. Był a zupa, był a ryba, był a kurczak, kluski, makaron, ryż , znowu sał atki. Desery na lunch był y już urozmaicone. Wszelkie biszkopty, galaretki, budyń z kaszy manny. Z owocó w tylko daktyle i melon.
Kolacja. 19:00 - 21:00. Prawie tak samo jak na obiedzie, tylko bez zupy i czasem ziemniaki. Jeszcze kilka razy dali woł owinę , ale bardzo drobno posiekaną . Z owocó w, daktyli, a wieczorem zamiast melonó w kł adziono pomarań cze. Na deser też biszkopty i galaretka, ale kilka razy był o ciasto. Poszedł em do grilla dwa razy.
Plaż a po drugiej stronie ulicy. Nie mogę powiedzieć , ż e był czysty. Chodzenie z grabiami po piasku, udawanie „zrobiliś my wszystko, co w naszej mocy” – nie toczy się . Czasami personel lub mieszkań cy hotelu wywozili ś mieci, ale rdzenni mieszkań cy tego kraju uważ ali się za ponad to. I wię cej ś miecił y. Muzyka został a wł ą czona, by machać i kpić . Nie doś ć , ż e jest bardzo gł oś no, to na co dzień playlista nie zmienia się w ż aden sposó b. Tylko w dzień muzyka był a mniej wię cej taka. Morze jest przejrzyste dopiero wcześ nie rano, potem robi się pochmurno. Szklanki i wszelkie takie ś mieci pł ywają tylko wieczorem. Kosztem wszelakich ł odzi i tego, ż e zanieczyszczają morze - prawda, ale zauważ ył em kiedyś , ż e z lewej burty cią gnie okropny smró d oleju napę dowego. Mimo to moż na zobaczyć ryby. Turyś ci je dokarmiali i teraz, gdy podpł yniesz do boj, ryby od razu zaczynają otaczać Cię ze wszystkich stron. To prawda, szczypią , ale nie odgryzą nogi ani rę ki.
Napiszę o koralowej plaż y. Spacer okoł o 20 minut. Max powiedział , ż e chodzenie prosto przez inne plaż e nie jest tego warte, bo innym się to nie podoba. OK. Ale lepiej iś ć spokojnie pod pogardliwymi spojrzeniami niż po drodze, na któ rej trą bią co sekundę .

Animacja. Rano Memo (o ile się nie mylę ) wzywa ludzi na gimnastykę , aerobik, dwukrotnie wzywa na rzutki. W siatkó wkę nieczę sto grali wczasowicze. O dyskotekach. Kiedyś był o coś podobnego do konkursu, w któ rym naprawdę tań czyli. I to wszystko. Potem Max zabrał wszystkich do drogich klubó w. Jak gdzieś pó jdziesz z Maxem - obwiniaj się , bo zapł acisz dwa razy wię cej.
Osobno o psie. Nie jest jasne, w jaki sposó b ingeruje w innych. Jeś li do tego nie podejdziesz, nie bę dzie problemó w.
Personel. Nie mogę powiedzieć , ż e był a ż yczliwoś ć , ale traktowali nas normalnie. Nie ma nic wię cej do napisania. Po prostu podobał a mi się cię ż ka praca personelu.
Napoje lub jak w „restauracji” był y tchó rzliwe za każ dą wlaną kroplę . Herbata został a już wspomniana. Kawa jest znoś na, ale „Kawka” jest specyficzna. O mleko trzeba bł agać (czy to mleko wielbł ą da czy krowy, któ ra nie je trawy, tylko kaktusy? ). Widział em, jak alkohol się rozcień cza, ale go nie pił em, wię c nie mogę odpowiedzieć , czy jest to znoś ne, czy nie. Tutaj, w barze przy basenie, jest znacznie lepiej. Leją normalnie, są dzą c po liczbie obywateli WNP. Na plaż y moż na pić tylko herbatę , kawę i wodę . Czytał em w recenzjach, ż e w restauracji nie moż na dostać wody. Rekrutowali. Wyglą dali krzywo, ale nic nie mó wili.
Terytorium. Pię kne i przestronne. Roś liny był y zadbane, wszystko wyglą dał o bardzo schludnie. Był o wiele kotó w. Zaskakują ce jest to, ż e kot mó gł poł oż yć się na stole i nikt by go nie przepę dził .
Niedaleko hotelu znajduje się Stare Miasto. Lepiej iś ć z partnerem lub nie chodzić do sklepó w, do któ rych jesteś bardzo wytrwale zapraszany. Wydostanie się stamtą d bę dzie trudne. Trzeba też targować się z Egipcjanami. Uporczywie. W sklepach z owocami to się nie toczy, sprzedawcy nie obniż ają ceny ani centa. Ale pró ba nie jest torturą .

Internet. Tak dokł adnie tak. Kupowanie karty Vodafone w Egipcie za 10 USD (2 GB), któ rą moż na wydać w dwa dni, to ś wietna zabawa. Wszyscy i wszyscy są w to wkrę ceni. Moim zdaniem lepiej mieć sł aby internet w hotelu za 5$ (7 dni) niż za 10$ (2 dni), któ ry spali się bez ś ladu i bardzo szybko, a reklamacje do sprzedawcy karty SIM są bezuż yteczne.
Wycieczki. Wzię liś my jedną darmową i jedną pł atną wycieczkę . Typ „bezpł atny” to „Wycieczka po mieś cie”. Najsmaczniejszym i najciekawszym z cał ego spaceru był a Katedra Najś wię tszej Marii Panny i meczet. Có ż , przewodnik miał wiele do powiedzenia. Ale tutaj, jakie szczę ś cie. Po tych dwó ch miejscach zostajesz zabrany do fabryki „Nfertiti”, gdzie pudrują ci mó zg, ż ebyś nie miał czasu na opamię tanie, ale w kieszeni nie ma już pienię dzy. Nie daj się zwieś ć ich 50% zniż ce - to wszystko kł amstwo i oszustwo. Butelka oleju (bez wzglę du na wszystko) za 300 ml - 25 USD, za 400 ml - 35 USD, za 500 ml - 50 USD. Opró cz olejkó w moż na kupić perfumy. Dostaliś my bardzo „przyjazną ” konsultantkę . Od razu dał o się odczuć , ż e „szaleń czo” chce nam pomó c. Wię c bą dź ostroż ny i dobrze się zastanó w przed zakupem czegoś - potrzebujesz tego, czy nie. Nastę pnie zostajesz zabrany do sklepu ze sł odyczami. Taniej jest kupić na bazarze na Starym Mieś cie, jeś li naprawdę potrzebujesz „orientalnych” sł odyczy. Nastę pnie trafiają na targ. Nie mniej odcinają tam ł upy od turystó w. A jeś li kupujesz biż uterię , najlepiej kupić srebro. Ich zł oto jest kiepskie i nie ma wartoś ci. Chcieliś my kupić plecak na tym „bazarze”. Ale za chiń skie tanie rzeczy, chcieli od nas 30 dolaró w. "Bazar" - ostatni przystanek, najdalej dowoż ą do hoteli.
Pł atne - to Moto-Safari. Oddzielna historia. Moż esz wybrać wycieczkę bardzo wcześ nie rano, czyli wschó d lub zachó d sł oń ca. Powiedziano nam, ż e to bardzo pię kny wschó d sł oń ca. OK. Osiadł na wschó d sł oń ca. Spotkanie zaplanowano na 4:00 rano. Ale wieczorem przed wyjazdem oddzwonili do nas i przesunę li czas na 3:30. W rezultacie autobus przyjechał o 4:00. Dojechaliś my na miejsce i… cisza. Nikt nic nie powiedział , a potem stał o się jasne, ż e jesteś my jedynymi obcokrajowcami. Cał a reszta to muzuł manie. Nie jestem rasistą , ale wydaje mi się gł upie mieszanie obcokrajowcó w z mieszkań cami gorą cego kraju. I wł asnie dlatego. Po tym, jak wszyscy byli zwią zani rafatkami, zaczę li nam mó wić , jak jeź dzić quadem. To prawda, w nieznanym nam ję zyku. A potem przyszł a nasza kolej. Wszystko, co nam powiedziano „Gaz” i „Hamulec”. Nie pokazali mi nawet, jak zaczą ć . Cudowne wyjaś nienie, biorą c pod uwagę , ż e jesteś my na tej trasie po raz pierwszy.
I tak był o zawsze. Nic nam nie wyjaś nili. Zadowolony tylko wielbł ą d. Ż e tak powiem, punkt kulminacyjny tej podró ż y.

Wynik. Có ż , jeś li jesteś tutaj, aby zatrzymać się w hotelu, ta opcja nie jest dla ciebie. Mimo wszystkich wad reszta po raz pierwszy okazał a się bardzo dobra.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał