Parodia hotelu w stylu egipskim

Pisemny: 29 kwiecień 2010
Czas podróży: 22 — 28 kwiecień 2010
Od razu zrobię rezerwację - jestem doś ć wyrafinowanym turystą - pojechał em do Turcji, do Egiptu i do Europy (Grecja, Wł ochy, Cypr itp. ).
Do Rehany pojechaliś my z duż ym 15-osobowym towarzystwem (rodziny z dzieć mi i doroś li, któ rzy nie piją - ż eby nie odnieś ć wraż enia, ż e ​ ​ to zepsuta firma). Wró ciliś my dzisiaj. Spieszę zostawić recenzję - ż eby ktoś nie powtó rzył naszego bł ę du przy wyborze hotelu.
Z plusó w powtarzam dla wszystkich - tylko pię kne terytorium.
Teraz minusy.

Zameldowanie jak wszę dzie od godziny 14.00. - ale za 30 dolaró w. Zaproponuj wprowadzenie się natychmiast. Postanowiliś my poczekać - rozejrzeć się , pojechać nad morze itp. Pytali - gdzie jest przechowalnia bagaż u (któ ra jest w normalnych hotelach), gdzie moż na zostawić rzeczy. Okazał o się , ż e tubylcy nie są z tym zaznajomieni. Rzeczy zostawia się na ulicy, ale có ż , poś mialiś my się - pojechaliś my nad morze. Przyjechaliś my o 14:00. - zaprowadzili nas do odprawy - zaprowadzili nas do "standardowego" pokoju, wedł ug wyrazu portiera, gdzie tuż przed nami, na naszych oczach, malowali ś cianę farbą wał kiem. Zapach był oczywiś cie okropny. Wtedy zrozumieli znaczenie tego dygnię cia – tubylcy chcieli, ż ebyś my dopł acili za pokó j bez farby. Zabrali rzeczy - poszli przeklinać . Pokł ó ciliś my się - dali nam normalny pokó j bez dodatkowych opł at z widokiem na trawnik i plac zabaw. Samemu pobytowi w hotelu towarzyszył y cią gł e potyczki z personelem - byli niegrzeczni, molestowali kobiety, w barze nagle przed nosem ogł aszali, ż e od tego momentu napó j jest zapł acony (choć konfrontowaliś my się z Niemcami , któ rzy otrzymali wszystko za darmo). No dobra, w każ dym razie jeź dziliś my gł ó wnie na wycieczki - jeź dziliś my do Izraela, na Synaj, nurkowaliś my z ł ó dki.
Kiedy zaczę li dawać klucze i karty z rę cznikó w w dniu wyjazdu, kazano nam dawać bransoletki - i powiedzieli, ż e teraz nie mamy prawa korzystać ani z terytorium, ani z restauracji ani z plaż y, ale musimy siedzieć na odbió r do naszego busa (to znaczy od 12.00 do 19.30) lub dopł acić.200 dolaró w. Nie oddaliś my bransoletek - chodziliś my wszę dzie i uż ywaliś my wszystkiego. A ludzie siedzieli w recepcji - nie był o gdzie spadł o jabł ko - có ż za przychylnoś ć mamy w koń cu. Zwró ciliś my się do przedstawiciela Tezy - ale ten Honey to nadal oszust - powiedział , ż e mamy takie zasady i to jest praktyka ś wiatowa. Có ż , po prostu ś wiatowa praktyka jest taka, ż e ​ ​ w normalnych hotelach nikt nie zmusza do siedzenia na walizkach bez jedzenia przez 7 godzin.
W ogó le nic nie zapł aciliś my, przyszliś my do recepcji o 7 - czekaliś my na autobus i wyszliś my.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał