Hotel został dwukrotnie okradziony?

Pisemny: 10 styczeń 2011
Czas podróży: 26 grudzień 2010 — 5 styczeń 2011
Ocena hotelu:
2.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 2.0
Usługa: 2.0
Czystość: 3.0
Odżywianie: 4.0
Infrastruktura: 2.0
Był to pierwszy raz w Egipcie i zarazem ostatni. Po przybyciu do hotelu okoł o godziny 10.00 rano zameldowano nas w pokoju na godzinę , na pierwszy rzut oka nie był o ź le. Dwa dni pó ź niej zaczę ł o padać , nasz pokó j znajdował się na pierwszym pię trze (1/2), ale nadal woda spł ywał a z sufitu i musieliś my przesuwać ł ó ż ka, aby nie zalać wodą . Konsekwencje deszczu był y katastrofalne - przez 2 dni nie mieliś my prą du, a przez resztę czasu prą d był dostarczany z przerwami. Z 10 dni odpoczynku 6 nie miał o ciepł ej wody. Czwartego dnia zostawili rę cznik hotelowy i damską tunikę i czapkę na 3 godziny, wró cili po to - nic nie był o, zwró cili się do centrum rę cznikó w, powiedzieli nam, ż e nic nie znaleź li. NG przeszedł przez ogromny namiot 500-600 osó b (jednocześ nie 2 hotele), był bufet - ja osobiś cie niczego nie pró bował em, bo kolejka okoł o 100 osó b! Po powrocie z wycieczki do piramid o 3.00 nad ranem zadzwonili z recepcji i poprosili o przekazanie klucza do jakiegoś pokoju, odpowiedział em, ż e nic takiego nie ma, nadal się zebrali i pę kli do pokoju, podczas gdy nie wysył ał em do..., potem zatrzymali się (hotel 5-gwiazdkowy). Potem odkryli utratę ł adowarki do aparatu, dowiedzieli się po przyjeź dzie, koszt to 1000 UAH. Poprosił em o zwrot pienię dzy - powiedzieli, ż e zajrzyj do swoich rzeczy. . . W koń cu wyrwali 15 dolaró w za wł asny skradziony rę cznik (nie wypuś cili ich z hotelu), mimo ż e ł ą czna wartoś ć skradzionych rzeczy wynosił a ponad 300 dolaró w. Miejscowa ludnoś ć to w wię kszoś ci dziewice poniż ej 25 roku ż ycia, co tł umaczy niewł aś ciwe zachowanie w stosunku do pł ci ż eń skiej, czego zresztą praktycznie nie da się spotkać ani na ulicach Kairu, ani wś ró d personelu hotelowego. Mił ych wakacji!
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał