Езжу в этот отель второй раз, подруга третий раз. Отель выбирали по нескольким критериям, в частности WiFi на всей территории (смотрели видео даже на пляже), хороший риф. Питание нормальное. Это то что было в прошлом году.
А теперь разочарования этого года:
1. Нельзя ходить обедать на вторую линию. Мы селились на первой, и в прошлые разы можно было ходить на вторую, когда ресторан на первой был переполнен. В этот раз нас банально завернули. Ну ладно, думаю, бывает.
В самих ресторанах один раз нельзя было найти место, второй раз закончилась посуда, регулярно нет стаканчиков для воды. Вся вода ледяная, комнатной температуры есть только в кулерах, в итоге начало болеть горло как от простуды. Неприятно.
2. WiFi как такового нет, только на ресепшне и у бассейна. Сигнал постоянно пропадает, пришлось купить местную карточку.
3. Море. А вот тут случился неприятный инцидент. По требованиям нового менеджера отеля (девочки из анимации сказали, что менеджер сменился месяц назад, и все стало плохо), так вот по новым требованиям запрещено заплывать за буйки вдоль рифа! ! ! Причем вам не просто свистят с бона (это можно игнорировать), а у буйков реально плавает человек и хватает вас за ноги и руки, если вы заплываете за буйки. Такого раздражения у меня давно не было. То есть представьте, вы платите нормальные деньги за путевку, летите чтобы посмотреть на рыбок - а в итоге должны плескаться в переполненном "лягушатнике", где все друг у друга на голове и рыбы фактически нет потому что много людей. Сразу скажу, ребята на боне пытались сгладить ситуацию, и я им очень за это благодарна. Это действительно их работа, они просто делают что говорят - и я их понимаю. Поэтому тут претензии исключительно к новому топ-менеджеру, который все это придумал. И из-за которого мне приходилось вставать в полседьмого утра, чтобы наплаваться ДО того, как придет команда "спасателей" и начнет всем свистеть и дергать за ноги (реально, было оч неприятно).
К тому же из-за свиста было невозможно на пляже, свист очень хорошо слышно, и свистят буквально постоянно.
Отдельно хочется упомянуть еду - все грустно. Их фруктов: финики (несъедобно), яблоки (невкусные), гуава-апельсин-грейпфрут - вкусно и классно, но есть не всегда. Дыня вкусная, но ее быстро разбирают. Почти вся еда очень жирная, готовят на огромном количестве масла, каждый день одно и то же, т. е. выбора особо нет.
В общем и целом не уверена, что еще раз поеду в Египет, по крайней мере не в этот отель - хотя раньше тут нравилось. Египет в целом очень просел как страна.
Отдельно хочу сказать о нашем новом туроператоре Joys Tour (кажется, так). В автобусе сказали, что на встречу с гидом надо прийти обязательно, потому что по новым правилам нужно заполнять какие-то миграционные карты (кроме тех, что в аэропорту). Мы пришли на встречу (хотя не было смысла - мы по 5-7 раз в Египте, все экскурсии знаем, если нужно берем у местных русскоязычных компаний или у туроператора). В итоге оказалось, что ничего заполнять не нужно, а нас собрали исключительно для впаривания экскурсий. От скуки села висеть в телефон - и гид несколько раз меня одергивал, при том что я пояснила что я его слушаю - и в итоге пришлось как в школе отложить телефон и "внимать" представителю Joys Tour. Было очень глупо и неприятно. Тем более ничего нового он не сказал.
А, и еще у них очень весело в клубе) мне отказалисьт налить кофейный коктейль потому, что "он не алкогольный". При том что я даже предлагала за него заплатить) такие дела.
Из хорошего - на пляже и территории отеля есть кулеры с водой.
Idę do tego hotelu po raz drugi, koleż anka trzeci raz. Hotel został wybrany wedł ug kilku kryterió w, w szczegó lnoś ci WiFi na cał ym terytorium (oglą daliś my filmy nawet na plaż y), dobrej rafy. Jedzenie jest normalne. Tak był o w zeszł ym roku.
A teraz tegoroczne rozczarowania:
1. Nie moż esz iś ć na lunch w drugiej linii. Zdecydowaliś my się na pierwszą , a ostatnim razem moż na był o iś ć do drugiej, gdy restauracja na pierwszej był a peł na. Tym razem byliś my banalnie opakowani. W porzą dku, myś lę , ż e to się dzieje.
W samych restauracjach raz nie moż na był o znaleź ć miejsca, za drugim skoń czył y się naczynia, regularnie nie ma szklanek na wodę . Cał a woda jest lodowata, temperatura pokojowa jest dostę pna tylko w chł odniach, w efekcie gardł o zaczę ł o mnie boleć jak z zimna. Nieprzyjemny.
2. Nie ma WiFi jako takiego, tylko w recepcji i przy basenie. Sygnał cią gle znika, musiał em kupić kartę lokalną .
3. Morze. I tu zdarzył się niefortunny incydent. Zgodnie z wymaganiami nowego kierownika hotelu (dziewczyny z animacji powiedział y, ż e kierownik zmienił się miesią c temu i wszystko stał o się zł e), a wię c zgodnie z nowymi wymogami zabrania się pł ywania za bojami wzdł uż rafy ! ! ! Co wię cej, nie tylko gwizdniesz z bomu (moż na to zignorować ), ale osoba faktycznie pł ywa w pobliż u boj i chwyta cię za nogi i rę ce, jeś li pł yniesz za bojami. Dawno nie miał em takiej irytacji. Czyli wyobraź sobie, ż e pł acisz normalne pienią dze za bilet, lecisz popatrzeć na rybę – a na koniec musisz pluskać się w zatł oczonym „brodziku”, gdzie wszyscy są sobie na gł owach i wł aś ciwie nie ma ryb, bo tam jest duż o ludzi. Muszę od razu powiedzieć , ż e faceci na bomie pró bowali zał agodzić sytuację i jestem im za to bardzo wdzię czny. To naprawdę ich praca, po prostu robią to, co mó wią - i rozumiem ich. Dlatego roszczenia należ ą wył ą cznie do nowego top managera, któ ry to wszystko wymyś lił . I przez to musiał em wstawać o wpó ł do szó stej rano, ż eby popł ywać ZANIM przyjdzie ekipa „ratunkowa” i zacznie gwizdać i szarpać wszystkich za nogi (wł aś ciwie był o to bardzo nieprzyjemne).
Dodatkowo z powodu gwizdka na plaż y był o to niemoż liwe, gwizdek jest bardzo dobrze sł yszalny, a oni gwiż dż ą dosł ownie bez przerwy.
Osobno chcę wspomnieć o jedzeniu - wszystko jest smutne. Ich owoce: daktyle (niejadalne), jabł ka (bez smaku), guawa-pomarań czowo-grejpfrutowe - smaczne i fajne, ale nie zawsze. Melon jest smaczny, ale szybko się zał atwia. Prawie wszystkie potrawy są bardzo tł uste, gotowane w ogromnej iloś ci oleju, codziennie to samo, tj. nie ma wielkiego wyboru.
Generalnie nie jestem pewien, czy jeszcze raz pojadę do Egiptu, a przynajmniej nie do tego hotelu - choć mi się tu wcześ niej podobał o. Egipt jako cał oś ć jest bardzo zatopiony jako kraj.
Osobno chcę powiedzieć o naszym nowym touroperatorze Joys Tour (chyba tak). W autobusie powiedzieli, ż e na spotkanie z przewodnikiem trzeba przyjś ć , bo zgodnie z nowymi przepisami trzeba wypeł nić jakieś karty migracyjne (poza tymi na lotnisku). Przyjechaliś my na spotkanie (choć nie był o sensu - jesteś my 5-7 razy w Egipcie, wszystkie wycieczki znamy, w razie potrzeby bierzemy z lokalnych firm rosyjskoję zycznych lub od touroperatora). W efekcie okazał o się , ż e nie trzeba niczego wypeł niać , a zostaliś my zebrani wył ą cznie w celu sprzedaż y wycieczek. Z nudó w usiadł em, ż eby zawiesić telefon - a przewodnik kilka razy mnie podcią gną ł , mimo ż e wyjaś nił em, ż e go sł ucham - i w koń cu musiał em odł oż yć telefon jak w szkole i "posł uchaj" przedstawiciela Joys Tour. To był o bardzo gł upie i denerwują ce. Co wię cej, nie powiedział nic nowego.
Aha, i oni też ś wietnie się bawią w klubie) odmó wili mi nalania koktajlu kawowego, ponieważ „to nie jest alkoholowe”. Pomimo tego, ż e nawet zaproponował em, ż e za to zapł acę ) takie rzeczy.
Od dobrych - na plaż y iw hotelu są lodó wki z wodą .