nie polecam

Pisemny: 26 listopad 2012
Czas podróży: 17 — 24 listopad 2012
Ocena hotelu:
4.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 7.0
Usługa: 5.0
Czystość: 3.0
Odżywianie: 2.0
Infrastruktura: 5.0
Napiszę wszystko w porzą dku: dotarliś my do hotelu o 9:30. W recepcji powiedzieli, ż e trzeba czekać na 10, ż eby zał oż yli bransoletkę i moż na był o iś ć do jedzenia. O 10 ubrali się , wskazó wki dotyczą ce liczby został y zignorowane. Ró wnolegle rodzina wyraź nie "zgodził a się " i tak samo czekali na rozliczenie - w tym hotelu - po godzinie 14:00. Ci, któ rzy się zgodzili (2 osoby dorosł e, 2 dzieci) - czekali też.14 godzin, tylko 2 razy dali "dzię kuję " i rozliczyli się.10 minut wcześ niej : D
Po 10 ś niadanie wł aś nie się koń czy, w innych barach przeką ski po 12. Przebraliś my się , zostawiliś my rzeczy w holu (jak wszyscy, ale nikt nie jest odpowiedzialny) i poszliś my nad morze.
A co do sejfu w recepcji: jest dostę pny tylko wtedy, gdy jest pokó j, ale od tygodnia w nim nigdy nie był o miejsca: teraz, nie, przyjdź jutro po 12. Przyjeż dż amy: teraz, nie, przyjdź po 16. Przyjeż dż amy: nie teraz, przyjdź jutro po godzinie 12. Kró tko mó wią c, dogadaliś my się , ale zepsuliś my sobie nerwy.

Na plaż y nad morzem prawie nie mogliś my znaleź ć darmowych leż akó w. . O 14:00 kolejka takich jak my ustawił a się w recepcji. i do godziny 15 nadal byliś my osiedleni. pokó j był normalny, ale z poł amanym fotelem, a ł ó ż ka się nie ruszał y (jak na nowoż eń có w, niezbyt dobre : )). Hotel posiada duż y teren i duż ą plaż ę . Na tym koń czą się plusy. Ze wzglę du na to, ż e ludzi jest duż o, kolejki są wszę dzie: po jedzenie, napoje, naczynia, na molo. Sejf w recepcji nigdy nie był dostę pny. w pokoju - tylko od 10 i należ y odebrać przed koń cem odprawy (a wyjazd na wycieczkę był o 7:30). Z poż ywienia: ziemniaki, makarony, pł atki zboż owe - warzywa nieostre wystawione 2 razy. Sł odkie - ró ż ne formy buł ek. Herbatę i kawę w restauracji gł ó wnej moż na napić się tylko rano. W porze lunchu i wieczorem - był a tylko gorzał ka i woda / yupi, napoje gazowane (nie lubimy tego) - i wszystko jest zimne (teraz leczymy zapalenie pł uc). Poza tym zabrakł o naczyń i kubkó w/sztuć có w – zamiast kubkó w jednorazowe szklanki i talerze/ł yż ki musiał y stać i czekać lub po prostu nie jeś ć . Oczywiś cie nie byli gł odni - jedli ziemniaki i buł ki. A potem poszli do baru i zaparzyli sobie herbatę w jednorazowych szklankach - cudownie, czyż to nie prado? W poró wnaniu z Turcją i ich bakł aż anem / cukinią / kapustą nie ma sł ó w.
Zabili kolejkę - kolejka do wyjś cia do restauracji, kolejka po napoje, kolejka do każ dego stolika z jedzeniem i po brakują ce sprzę ty i brakują ce stoliki, rano kolejka po jajecznicę i osobno po naleś niki. Czyli codziennie 1.5 -2 godziny w kolejkach - przyjemny odpoczynek. . . (
Kiedy musiał em ubiegać się o ubezpieczenie (oderwał em skó rę na palcu na terenie), przyszliś my do recepcji, aby zadzwonić o 8 rano. - powiedzieli, ż e moż na dzwonić dopiero po 9 rano. Stoję krwawią c, ale muszę poczekać godzinę .
Osobno o morzu - morze jest chł odne, ciepł e, czyste. Ale moż na przepł yną ć tylko 10-15 metró w i tylko w jedną stronę od molo. -to znaczy każ dy, kto chce nurkować na gł ę bokoś ci, pł ywa w promieniu 5 metró w, w przeciwnym razie ratownik krzyczy na ciebie, grozi przyję ciem, grzywną i eksmisją . Dzieje się tak pomimo faktu, ż e przy wejś ciu nie ma ż adnych ostrzeż eń . po prostu na ciebie krzyczą .
1 raz zdecydowaliś my się zmienić rę czniki - rzucili je na podł ogę . Brudnych zabrano, czystych nie pozostawiono. Przed kolacją poszliś my do recepcji i powiedzieliś my, ż e nie ma rę cznikó w, odpowiedzieli, ż e zadzwonią do sprzą tacza, a on przyniesie rę czniki. Godzinę pó ź niej przyszli ponownie, w recepcji powiedzieli, ż e na miejscu rozdadzą czyste. Wydany. Tych. Cał y dzień bez poś cieli jest normalny. Już się nie przebieraliś my (nie tak brudno, ż e musielibyś my biec po rę czniki na kolejny dzień ).

Wyjazd: na wszelki wypadek przybyli o wpó ł do dwunastej, tk. sł yszał em, jak kobieta był a zmuszona dopł acić za pokó j, kiedy spó ź nił a się na 12 lat, aby go zbudować .
Wynaję li pokó j - zapł acili za zepsuty blat (zł amał em go, gdy pró bował em przesuną ć stó ł z rozbitego krzesł a na ł ó ż ko - okazał o się , ż e blat nie był naprawiony, a stoł u nie przesuną ł em, a tylko "marmurowy" blat - dobrze, ż e nie spadł mi na nogi : O), przecię liś my bransoletki i ż yczyliś my udanej podró ż y. Kiedy zapytał em, jak bę dziemy jeś ć , powiedzieli, ż e już nie wolno (do wyjazdu został o 3.5 godziny).
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał