Cudowny hotel?

Pisemny: 9 grudzień 2007
Czas podróży: 10 — 17 październik 2007
Ocena hotelu:
9.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Cześ ć wszystkim! Chcę napisać o Seti Sharm Palm Beath Resort 4*. Byliś my tam z mę ż em. Pokó j był bardzo czysty, w pokoju był sejf, lodó wka, suszarka do wł osó w, telefon, ogromne ł ó ż ko, mał y telewizor, któ ry nadaje 4 rosyjskie kanał y bez reklam. Tak, meble są trochę stare, ale czyste i wyglą dają cał kiem normalnie. Ktoś napisał , ż e rę czniki w pokojach pozostawiają wiele do ż yczenia, jest to dalekie od przypadku. Rę czniki są doskonał e, po prostu lś nią bielą , ś wież oś cią i czystoś cią , a wymieniane są codziennie. Potem opuś ciliś my nasz domek i poszliś my na ś niadanie. Ś niadanie tam jest bardzo nawet nic. Najś wież sza jajecznica, jogurty, owoce, ogromny wybó r pysznych buł ek i pą czkó w, kieł baski smaż one na gorą co.
Plaż a był a 2 minuty spacerem od naszego pokoju. W zamian za karty otrzymujesz rę czniki (ró wnież zawsze czyste i ś wież e). Wieczorem oddasz rę cznik, otrzymasz kartę z powrotem. Na plaż y jest DJ i trzech animatoró w, dziewczyna i dwó ch bardzo mił ych tureckich chł opcó w.
Moż esz jeś ć i pić prawie bez przerwy. Tak zwana „przeką ska” czynna jest przez cał y dzień na plaż y, gdzie serwowane są kanapki, frytki, sał atki warzywne i ciasta. Bar na plaż y jest ró wnież otwarty przez cał y dzień . Lunch odbywa się w budynku na plaż y. Nie bę dę kł amał o obiedzie i kolacji, wybó r jest duż y, ale okropny. Prawie nie da się nic zjeś ć , smak prawie wszystkich potraw to tylko koszmar. Co wię cej, cał y czas tam mieszkaliś my, mieliś my duż e problemy z jelitami. Szczegó lnie nie polecam jedzenia krabó w.

Lokalne piwo i koktajle nie mają zł ego smaku. Wino lekko kwaś ne, ale też cał kiem normalne. O 21:00 przy brodziku rozdają lody, bardzo smaczne, ale duż o lodu.
Ogó lnie wszystko potoczył o się ś wietnie. Teren hotelu jest bardzo duż y i zielony. Nie był o karaluchó w, tylko mał e jaszczurki. Miał em bardzo przyjemne doś wiadczenie z personelem. Prawie wszyscy mó wią po rosyjsku, są bardzo mili, zawsze uś miechnię ci. Mó j mą ż stał się dla nich SAHBI (przyjacielem). I ogó lnie rzecz biorą c, oczywiś cie czują stosunek do siebie, zachowują się tak samo z tobą . Jeś li przyjedziesz na pokaz i obudzisz się z wykrzywionymi twarzami, dostaniesz to samo w zamian.
W pobliż u hotelu znajduje się sklep z olejami oraz bank. Po drugiej stronie ulicy znajduje się rosyjska restauracja „U Wowa”, w któ rej serwują doskonał y barszcz i pierogi. Sam wł aś ciciel (Ashraf) jest bardzo przyjazny i zna rosyjski tak dobrze jak my. Nieco dalej jest rynek, na któ rym radzę targować się dł uż ej i być bardzo przyjaznym. Zaprzyjaź niliś my się z tak zwanym Saddamem Husajnem. Kupili od niego poł owę sklepu.
Kró tko mó wią c, hotel jest bardzo dobry, personel jest doskonał y, morze jest najlepsze. Tylko jedzenie nie był o dobre. Nadal radzę tam pojechać , ponieważ jedzenie nie jest najważ niejsze. Na pewno jeszcze tam pojedziemy.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał