Serenity Makadi Heights

Pisemny: 16 lipiec 2010
Czas podróży: 3 — 14 lipiec 2010
Komu autor poleca hotel?: Na relaksujące wakacje; Dla rodzin z dziećmi
Lot został opó ź niony. Niby nie trwał o to dł ugo – tylko okoł o dwó ch godzin, ale udał o nam się ż ał ować , ż e nie zabraliś my ze sobą kanapek. Apetyt kilka razy wepchną ł mnie w strefę zwię kszonego zagroż enia dla portfela - na lotniskowy bufet, ale sił a woli, rozsą dek i batonik, któ ry okazał się być w magazynie z siostrą pani mojego serca, wcią ż dominował .
Ale go tam nie był o. W samolocie tuż za nami znajdował a się bardzo obszerna i hał aś liwa grupa kobiet, bez koń ca dyskutują cych na najró ż niejsze tematy, niespó jnie przeskakują cych z jednego tematu na drugi, jednocześ nie stale powracają cych do idei naprawy – jedzenia.
„Nawiasem mó wią c, mam wyją tkowo zdrową dietę ” – powiedział jeden z nich. - Przez jakiś czas stosował em dietę Kremla...

Z kulinarnych rozmó w nie był o doką d pó jś ć . Moż na był o spró bować zasną ć , ale nie moż na był o odchylić siedzeń , ponieważ cał a przestrzeń z tył u był a zaję ta. Przez sennoś ć sł yszał em, jak toczy się tam tematyczna gra komputerowa.
- Kotlety, ogó rki, pomidory, przyprawy. . .
Rogaliki, zapomniał eś o rogalikach!
Intensywnoś ć namię tnoś ci gastronomicznych nieco opadł a dopiero po rozdaniu obiadu.
Po przybyciu na lotnisko w Hurghadzie zaobserwowano znajomy obraz: obywatele narodowoś ci arabskiej rywalizują cy oferowali usł ugi, demonstrują c przylotom kuszą ce tabliczki „Wizy bez kolejki”, „usł uga VIP” itp. Niektó rzy turyś ci korzystali z usł ug, nie pł acą c 15 USD , ale 17 dolaró w za wizę , naprawdę bez kolejki. Po tym oczywiś cie przeż ył a reszta, bez któ rej autobus i tak by nie odjechał .
Hotel okazał się cał kiem przyzwoity. Pokó j był tak czysty, ż e moja poł owa, wychodzą c na taras, lekko uderzył a gł ową w cał kowicie przezroczyste szklane drzwi. Dzień wcześ niej przeczytaliś my wiele ró ż nych opinii o hotelu, ale kto je opuszcza? Nieadekwatni niezadowoleni ludzie. Inni nie piszą ż adnych recenzji, bo tego nie potrzebują . Nie obchodzi ich nawet, ż e „ktoś znowu się myli w Internecie”.

Pierwszego wieczoru byliś my ś wiadkami zderzenia cywilizacji. Przedstawiciel jednej z nich, podcią gają c się do pozycji szaty, najwyraź niej nagle poczuł przypł yw twó rczej energii i dla celó w badawczych usiadł z przedstawicielem innej cywilizacji, któ ry nie mó wił po rosyjsku i był na ogó ł mał ą dziewczynką . Rosyjski naukowiec dokonał niesamowitych wysił kó w, aby nawią zać kontakt, optyczny i akustyczny, ale dziewczyna nie nawią zał a kontaktu. Patrzył a, jak zbliż a się jej ojciec. Potem nastą pił a brzydka scena ilustrują ca, co moż e się stać , gdy w koń cu dotrzemy do gwiazd: tata, fizycznie lepszy od przyrodnika we wszystkich widocznych parametrach, wzią ł go za ł okieć ż elaznym uś ciskiem i posadził przy wolnym stoliku, przy jednocześ nie czytają c zapis w ję zyku niemieckim. Nasz naukowiec był zniechę cony i zszokowany. Wszystko, co mó gł odpowiedzieć po dł ugiej przerwie, to pytanie w kosmiczną pustkę : „Ską d jesteś ? ”.
Pó ź niej wielokrotnie spotykał em się z sytuacjami, w któ rych musiał em się rumienić za rodakó w. Na przykł ad jedna firma leż ą ca na plaż y dyskutował a, czy warto dzień wcześ niej chlapać whisky w twarz pewnego obcokrajowca. Wszyscy zgodzili się , ż e nie był o warto iw tym należ y ich wspierać , ale przecież omawiany fakt miał miejsce, a to nie jest dobre.
Ukraiń scy obywatele Ukrainy czę sto zwracali się do personelu w MOV, nie mogą c poł ą czyć dwó ch sł ó w w ż adnym bardziej powszechnym ję zyku.
Nawiasem mó wią c, sami Arabowie zatrudnieni w turystyce mó wią po angielsku, niemiecku, rosyjsku, polsku, francusku i przypuszczalnie w kilku innych ję zykach. W zwią zku z tym pojawia się naturalne pytanie, dlaczego w ogó le nie przestawią się na jakiś normalny ję zyk, zamiast pisać swó j beł kot od tył u. Có ż , tutaj oczywiś cie przesadzam: w koń cu sam ję zyk arabski jest ję zykiem komunikacji mię dzyetnicznej, przyniesionym podbitym plemionom i ludom w czasach podbojó w arabskich.
Kiedy po raz pierwszy przyszedł em na plaż ę i kopną ł em piasek stopą , pierwszą rzeczą , jaką zrobił em, był o znalezienie monety 50 ukraiń skich kopiejek. Kolejny dowó d na korzyś ć tych, któ rzy twierdzą , ż e przodkowie staroż ytnych Egipcjan byli protoukry.

Plaż a nie do koń ca nadaje się do zwykł ego wejś cia do morza: skamieniał e naroś la koralowcó w zaczynają się za pł aską pł ytką , a nastę pnie dno gwał townie schodzi na prawie nieprzeniknioną gł ę bokoś ć . Ale tuż przy pontonie krzą ta się ogromna liczba wielobarwnych i ró ż nej wielkoś ci (od centa do pó ł metra) ryb, któ rych nazw nie znam. Maska, fajka, pł etwy - i moż na pł ywać wzdł uż wybrzeż a, podziwiać koralowe pię kno i gonić ryby przez co najmniej pó ł godziny, co najmniej godzinę . Nie nudzi się .
Jakimś cudem tuż przy brzegu podniosł em duż ą muszlę , w któ rej ż ył o coś ż ywego. Otworzył oczy, a nawet podnió sł się na ł ó ż ku, ż eby lepiej mi się przyjrzeć . Mrugnę liś my do siebie, a ja go wyrzucił em.
Kilka razy, oddalają c się od brzegu, w bł ę kitnych gł ę binach, widział em miarowo pł ywają ce ryby wielkoś ci czł owieka, któ re nie dbał y o ludzi karmią cych przybrzeż ne narybki. Kilka razy, bardzo blisko rafy, widzieliś my delfiny, a raz nad Morzem Czerwonym pojawił y się nawet chmury.
Na plaż y dzieci nie mają nic do roboty poza budowaniem zamkó w z piasku i morskiej pianki. Panie, ogó lnie rzecz biorą c, też , ale wcią ż znajdują sposó b, aby się tym cieszyć . Siedzą c na pł yciznach, na dmuchanym materacu lub po prostu unoszą c się w pobliż u pontonu. Kilka dni pó ź niej, gdy szturmem zaatakował i nad pontonem wywieszono mocno czerwoną flagę przeciwko pł ywaniu, naszą uwagę przykuł y baseny. A niektó re z nich był y nawet wypeł nione sł oną wodą . Bez ryb i koralowcó w, ale w pewnym sensie - prawie morze.
Pł ywanie w czasie burzy jest mał o ciekawe: muł z dna unosi się w gó rę , woda staje się mę tna, choć widać na niej wiele metró w gł ę bokoś ci, ś mieci unoszą się z dna niczym pł ywają ce plastikowe worki, któ rych wcześ niej nie widziano. Nawiasem mó wią c, po raz kolejny przekonał em się o antropogenicznej naturze UFO, gdy zobaczył em tajemniczo unoszą ce się plastikowe szkł o w otchł ani morza.

Pewnego dnia wybraliś my się na poszukiwanie przygó d wzdł uż wybrzeż a, poza obszar uprawny. Nie moż na twierdzić , ż e tam, gdzie przyszliś my, stopa mę ż czyzny nie postawił a stopy, ale ona nie postawił a tam w tym szczegó lnym momencie: znaleź liś my opuszczoną , otoczoną szaro-zielono-ż ó ł tymi kamieniami, niebieską lagunę . Wę drują c pieszo po piasku i cieszą c się ż yciem, zauważ ył em bardzo ciekawy obiekt. To był o coś , co wyglą dał o jak odcię ta macka oś miornicy, biał a z brą zowym wzorem rombu. Moż na go ró wnież pomylić z kawał kiem koralowca odmiany, któ rej jeszcze nie spotkał em. Na grubszym koń cu był o coś w rodzaju zielonych alg, któ re naciskał y na najnowszą wersję . Jednak przed przystą pieniem do bezpoś redniego oglę dzin i wycią gnię cia przedmiotu z wody podją ł em pewne ś rodki bezpieczeń stwa, a mianowicie wskazał em moje specjalne antykoralowe kapcie z gumowymi podeszwami na zielony koniec i pró bował em przesuną ć przedmiot. W tym momencie przypomniał em sobie, jak pewien staruszek, któ ry nosił zwykł ą szmatę na ciele i nic nie nosił na nogach, zabawiał się , draż nią c ż mije pię tą , tak szorstką , ż e ugryzienia był y dla niego niczym.
Obiekt poruszał się powoli. Trzymam aparat w dł oniach i pró buję robić zdję cia, ale przeszkadza lekka szorstkoś ć wody. A potem obiekt nagle zaczą ł się skrę cać - i oddalił się .
Cuda zrę cznoś ci pokazał a moja siostra. Natychmiast wspię ł a się na kamień wystają cy z wody na co najmniej metr. Nie chciał a zejś ć na dó ł , dopó ki kilka razy nie okrą ż ył em jej schronu i nie przekonał em się , ż e pod kamieniem nie ma wę ż a. Moż e to był wę gorz koralowy?
Mimo obaw i obaw dzień pó ź niej znó w tam pojechaliś my, jest tam bardzo pię knie. Tym razem zaostrzono ś rodki ostroż noś ci: panie szł y wzdł uż brzegu. Jednak tym razem nie był o wę ż a. Z drugiej strony wę drowali wokó ł nas tubylcy, bez hotelowych munduró w, czyli miejscowi. Starszy szturchał morze prę tem ż elaznym, inni po prostu patrzyli na nas z ciekawoś cią . Trudno powiedzieć , co konkretnie wszyscy zrobili, ale jeden z nich przywitał mnie przyjaź nie, mó wią c, jak to tutaj zwyczajowo, „halo”. A kiedy wracaliś my, a ja niosł em moją damę na brzeg w ramionach, aborygen podnió sł przyjaciela i radoś nie zaczą ł go transportować w ten sam sposó b. Pomachaliś my sobie rę kami.
Wś ró d innych czynnikó w draż nią cych, o któ rych rozważ ny czytelnik powinien być ś wiadomy, osobno należ y wyró ż nić muchy, wró ble i szkodniki plaż owe. Porzą dkował em te trzy byty nie tylko w kolejnoś ci rosną cego kalibru, ale takż e pod wzglę dem stopnia skoncentrowanego w nich ś wiatowego zł a.

Wię c muchy to tylko muchy. Niezależ nie od tego, czy przycią ga ich zapach arbuzó w i melonó w jedzonych na plaż y, czy zawartoś ć torby zwisają cej pod ogonem wielbł ą da - lokalnej modelki, czy pragnienie czystej sztuki irytowania. Tak czy inaczej trzeba ich odrzucić jako natrę tnych Nowych Kronikarzy, zwolennikó w ortografii „na Ukrainie” i innych Ś wiadkó w Jehowy.
Wró ble to inna historia. Moż liwe, ż e kiedyś ż ył y rajskie ptaki, a przynajmniej papugi, któ re swoją ró ż norodnoś cią przynoszą czł owiekowi radoś ć , jak ryby na rafie. Ptaki ć wierkał y i ś piewał y rolady, chwalą c Wszechmogą cego. Ale z biegiem czasu sytuacja się zmienił a. Albo Wszechmogą cy odwró cił twarz, albo obserwujemy konsekwencje jego eksperymentu, albo Wszechmogą cego nie ma, a prawa natury po prostu dział ają - w każ dym razie wró ble zwycię ż ył y w ewolucyjnej walce. A teraz resztki plemienia papug są pod opieką ludzi, pod ochroną klatki w hotelowym lobby. A wró ble atakują bez opieki talerze z jedzeniem, podczas gdy gł odni urlopowicze przygotowują kolejną rundę garnkó w, patelni i misek. Dlatego też , jeś li ktoś chce jeś ć w powietrzu, to kogoś , kto przyniesie pierwszy talerz, należ y zostawić na straż y zbiorowych interesó w.
Jeś li chodzi o nudy plaż owe, nie ma od nich nic gorszego. Dzień po dniu, wiele razy podchodzą do każ dego urlopowicza i oferują swoje wycieczki z nieznoś ną obsesją . Sprawę komplikuje zaró wno wewną trzgatunkowa, jak i zewnę trzna walka o chleb.
Już na samym począ tku przydzielony nam przewodnik z biura podró ż y dł ugo opowiadał o ofercie wycieczek, jakbyś my przyjechali tu tylko dla nich. Wypowiadał się w uwł aczają cy sposó b o plaż owiczach ś wiadczą cych podobne usł ugi i od razu zaoferował zniż ki na swoją pierwotną ofertę . Nieco pó ź niej jeden z denerwują cych, po raz kolejny pró bują cy nas wsią ś ć , wygł osił pł omienne przemó wienie w obronie plaż owiczó w, przed przeklę tymi przewodnikami. W jego sł owach był a pewna logika: touroperator zbiera ludzi ze wszystkich dostę pnych mu hoteli, tworzy duż e grupy, co skutkuje nieuniknioną stratą czasu; tutaj ceny są niż sze.

Inny przewodnik, najbardziej bezwstydnie zamienił moje pió ro, choć grosz, ale dobrze piszą ce, na swoje hotelowe pió ro, któ re pisze kiepsko, nazywają c ofertę doskonał ym prezentem.
Nawiasem mó wią c, jest tu duż o jaszczurek, a jedna na mnie teraz patrzy.
Aby nie zapracować na rozwodnienie mó zgu, bawił em się wersyfikacją i dbają c o moje panie, kazał em im szukać niebanalnych rymó w. Szczyt tej dział alnoś ci moż na uznać za nastę pują cy owoc naszych wysił kó w:
Opalanie z odkrytym biustem
Nie zabroniony przez Ministerstwo Sprawiedliwoś ci.
Jak widać , doroś li na plaż y mają co robić .
Mię dzy hotelem a Hurghadą kursuje regularnie autobus. Kiedyś zależ ał o nam na nowych doznaniach, a oto jesteś my w mieś cie.
Wyglą da na to, ż e mam już odpornoś ć na miejscowych kupcó w, ale jednak. . .
- Hej, rosyjski Casanova! Hej, pó ł tora ż ony! Sprzedaj jedną , sześ ć dziesią t pań owiec!
To, trzeba zrozumieć , jest zwykł ym przycią ganiem uwagi. Nastę pnie zostaniesz poproszony o pó jś cie do sklepu, po prostu spó jrz itp.
Szczegó lnie zwracamy uwagę , ż e nieco pó ź niej mł odsza siostra awansował a:
„Hej, po co ci dwie ż ony? Sprzedaj jeden!
- Trzysta owiec! - Odpowiadam.
- Och, herb poszedł ! . .
Nawiasem mó wią c, poligamia jest bardzo powszechną praktyką , zwł aszcza jeś li spojrzeć na problem matematycznie. Tyle, ż e w niektó rych haremach liczba ż on jest wię ksza niż jedna, w innych mniej, a wię c w zasadzie oscyluje wokó ł jednej.

Z każ dym ze sprzedają cych należ y się targować . Moja uczciwa pani jest w peł ni zorientowana w tej sztuce i wykorzystuje handel z jednym sprzedawcą , aby ustalić cenę rynkową towaru: jeś li sprzedawca nerwowo zareaguje na nastę pną oferowaną cenę i nie pobiegnie za nim, mimo to zgadza się , to cena jest naprawdę za nisko.
Nastę pny sklep nam się nie spodobał i ruszyliś my dalej.
- Rosyjski to gó wno! krzyczeli za nami. - Rosjanin to ż ebrak!
W innym powiedziano nam:
- Jesteś chory na gł owę ? Wyjś ć !
Wreszcie dzię ki zaawansowanej technice kupiliś my kilkanaś cie rę cznikó w, nigdy wcześ niej nie widziane dojrzał e mango (u nas zawsze zielone) oraz do mojego instrumentu perkusyjnego kremową baweł nianą czapkę .
Za to nakrycie gł owy dzieciak poprosił o 12 USD. Po klasycznym handlu pozostał y dwie ceny: 6 - jego, 5 - nasza. Zaczę liś my wyjeż dż ać , dogonił nas i zgodził się mó wią c w koń cu, ż e mam bardzo, bardzo dobrą ż onę .
Koń czą c temat Hurghady, należ y odnotować bezprecedensową liczbę kotó w i kotó w (nie ż ebym z daleka mogł a ł atwo odró ż nić ich pł eć , ale jestem pewien, ż e muzuł mań skie zwyczaje ich nie obowią zują , a kocie kobiety doś ć chodzą po ulicach no i bez zasł ony). Być moż e wcześ niej ich nie spotkaliś my ze wzglę du na wię kszy upał , a moż e po prostu postanowili je hodować ku uciesze turystó w. W hotelu widzieliś my jednego kota.
Ten tekst był by niekompletny, gdybym nie wspomniał o niesamowicie pysznym strudle bananowym. I pą czki. I grejpfruta. I daty. Tak, czy zapomniał am o rogalikach?.. .
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał