Dobre wakacje

Pisemny: 28 wrzesień 2009
Czas podróży: 6 — 13 listopad 2006
Ocena hotelu:
9.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 10.0
Usługa: 9.0
Czystość: 10.0
Odżywianie: 8.0
Infrastruktura: 10.0
Pię kny, duż y hotel, wszystkie pokoje z widokiem na morze lub lagunę (widok na morze dostaliś my po prostu na ż yczenie, BEZ ż adnych dodatkowych opł at). Karmienie jest znoś ne, są dzą c po opiniach innych turystó w, o któ rych duż o czytał am, w Egipcie jest tak wszę dzie. Niewiele jest owocó w, warzyw, sał atki są niejadalne, ale pyszne wypieki. Pod koniec wakacji stwierdziliś my, ż e w holu, któ ry jest bliż ej recepcji, jedzenie jest o wiele smaczniejsze (i cał y czas zastanawialiś my się , dlaczego w odległ ym holu jest mniej osó b : ), choć zwykle nie był o puste siedzenia. W hotelu nie ma plaż y jako takiej - mał y skrawek piasku zapchany leż akami i turystami - nigdzie nie ma spadać jabł ko, ale praktycznie nie byliś my w hotelu - 3 razy w tygodniu jeź dziliś my na wycieczkę do rajska wyspa radzę wszystkim! Za pierwszym razem, nie znają c cen, poszliś my za 45 dolaró w (rzeczywista cena to 20-30) jeś li pamię ć mnie mija od 9 do 16 (w tym obiad) Morze, sł oń ce, jacht - pię kno! ! ! Wyspa ma wspaniał ą plaż ę .
Pojechaliś my do Hurghady - okropne wysypisko ś mieci! Przypomina rynek Czerkizowski. Nie widział em tam nic ciekawego.
Ogó lnie wakacje był y udane i hotelowi się podobał o. Oczywiś cie nie zasł uguje na 5 gwiazdek, ale był BARDZO pię kny widok z okna pokoju, nie był o problemó w z wyposaż eniem, w pokoju był sejf, roomboy był bardzo mił y i sympatyczny, zostawili mu jakiś drobiazg, ale codziennie po przyjeź dzie znajdowali figurki z rę cznikó w, sł odyczy itp.

To prawda, ż e ​ ​ pierwszego dnia resztę przyć mił fakt, ż e zagrzewał o nas wymiana dolaró w na ich tugriki - mieliś my szczę ś cie, ż e w koń cu wię kszoś ć z nich udał o nam się odzyskać (straciliś my okoł o 15). wię c bą dź ostroż ny przy wymianie waluty! ! I ż yczę mił ego wypoczynku!
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał