Rzeczywistość gorsza niż oczekiwano

Pisemny: 19 czerwiec 2006
Czas podróży: 20 — 27 czerwiec 2006
Ocena hotelu:
2.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Wró cił em z Egiptu przedwczoraj. Postanowił em podzielić się swoimi wraż eniami i rozczarowaniami z tymi, któ rzy je jeszcze mają .
Wszystko zaczę ł o się , jak zawsze, od „makaronó w” w biurze podró ż y. Mieszkań com Rowna podam jego nazwę : Hotel "Gepard" "Ukraina" II pię tro.
Uduszona Walentyna Iwanowna z zachwytem opisał a resztę w Egipcie i pospieszył a szukać dla nas pł oną cego biletu. Problem polegał na tym, ż e podró ż ował em cał ą rodziną : 2 osoby dorosł e i 2 dzieci. Nie mogł em znaleź ć hotelu z pokojami rodzinnymi.

„W porzą dku – powiedział a Walentyna Iwanowna – zostaniesz zakwaterowany w 2 dwó jkach”. Podwaja się , wię c podwaja się , moja ż ona i ja pomyś leliś my i postanowiliś my wzią ć . Valentina Ivanovna obliczył a koszt wycieczki i zrobił a zniż kę w wysokoś ci 50 dolcó w. Daliś my jej pienią dze. Trochę ż enują ce był o to, ż e nie dostaliś my ż adnych dokumentó w: paragonó w, umó w. Ale tej agencji doradzał nasz są siad, potem uznaliś my, ż e moż emy zaufać .
W wyznaczonym dniu w Boryspolu przedstawiciel wycieczki Anex przekazał nam wszystkie dokumenty. Szybko je przejrzał em i zauważ ył em, ż e w kolumnie „pokó j” widniał skró t ST. Nie pamię tał am, co to znaczy, a nie był o czasu, musiał am iś ć na rejestrację .
W hotelu dowiedział am się , co to jest: Ś W. zostaliś my umieszczeni w jednym pokoju z podwó jnym i pojedynczym ł ó ż kiem, chociaż od razu przynieś li drugie pojedyncze, ale nadal nie wyglą dał o to na dwa podwó jne.
„Có ż – myś lę – zł a trasa Anex mnie oszukał a, ale jutro zadzwonię do Walentyny Iwanowny, a ona to zrozumie”.
Rano dzwonię , a Walentyna Iwanowna oś wiadcza mi: „I zdecydowaliś my, jak umieś cić drugie dziecko, 2 deble ci nie obiecał y”.
Co tu duż o mó wić , pienią dze na karcie się skoń czył y, spluną ł em na V. I. W koń cu warunki są lepsze niż na Krymie.
Kolejna niespodzianka jaką otrzymał am od administracji hotelu, tzw. „recepcja”.
W holu, naprzeciwko recepcji, skradziono mi kamerę wideo. Tego dnia czekał em na mojego pilota wycieczki. Czas przed spotkaniem jeszcze nie nadszedł i usiadł em na kanapie, postawił em aparat obok siebie. Gdy minę ł o 10 minut od wyznaczonego czasu, wstał em, podszedł em do przedstawiciela recepcji z napisem „OLGA” i zapytał em, czy to spotkanie jest mi na pewno potrzebne? OLGA odpowiedział a, ż e ​ ​ musimy czekać . Odwró cił em się i usiadł em na sofie, ale na innej.
Przyszedł mó j pilot, spisał datę wyjazdu, dał ogł oszenie o wycieczkach. I wtedy przypomniał em sobie aparat. Zerwał em się , podszedł em do pierwszej sofy i kamery zniknę ł o.

Idę prosto do OLGE. To i tak po prostu ukradli aparat, minę ł o mniej niż.20 minut. Wtedy zaczę ł o się niezrozumiał e.
Zamiast deptać po pię tach pomagać w znalezieniu aparatu, zaczę li mi mó wić , ż e administracja nie odpowiada za rzeczy nie przekazane.
Mó wię : „Przy nich siedzieli liderzy wycieczek z innymi grupami, spytaj ich, czy ktoś coś widział ”. Odpowiedź : nie, nie moż esz.
Pozwó lcie mi powiesić ogł oszenie na drzwiach restauracji, moż e bę dą ś wiadkowie. Nie.
Mó wią c: Chcę zgł osić kradzież na policję . OLGA odpowiada: „Nie mam uprawnień do tł umaczenia za ciebie, a ogó lnie twó j aparat nie został skradziony, zapomniał eś go na kanapie”.
Zwracają c się do pilota wycieczki o pomoc w tł umaczeniu, odpowiada: „Nie chcę kontaktować się z policją , bę dzie przesł uchanie przez 4 godziny”. Mó wisz, idź do policjanta przy wejś ciu, zadzwoni na policję , a potem recepcjonista bę dzie musiał ci tł umaczyć .
Podszedł do policjanta, z pomocą rosyjskoję zycznego Araba, wyjaś nił sytuację . Odpowiedział : idź do pilota wycieczki, niech pomoż e w skontaktowaniu się z policją . Jednym sł owem bł ę dne koł o.
Ale przede wszystkim rozwś cieczył a mnie postawa administracji. Zrobili wszystko, aby aferę uciszyć i nie udzielić ż adnej pomocy. Jedyne, co zrobił a ich ochrona, to przeszukanie mojego pokoju. Okazuje się , ż e Rosjanie ubezpieczają aparaty, a hotel sprawdza w ten sposó b prawdziwoś ć zeznań .
Nawiasem mó wią c, tydzień pó ź niej moja có rka zapomniał a w restauracji szalika parero i też go nie znalazł a. Ale po kamerze wideo nie moż esz tego pamię tać .

Po raz kolejny sprawdził em szczeroś ć odbioru, kiedy narzekał em, ż e w pokoju jest cią gł y szum od pracy klimatyzatora ogó lnego. Ta sama OLGA obiecał a, ż e ​ ​ technik przyjdzie i sprawdzi. . . Czyli przez cał e 14 nocy spaliś my z uczuciem, ż e w pokoju jest uszkodzona lodó wka. Swoją drogą numer pokoju to 1812, moż e ktoś tam dotrze?
Pozostaje tylko dodać , ż e w hotelu nie ma normalnej plaż y. Te 100 metró w brudnego brunatnego piasku, przedzielone na pó ł molem, przy któ rym stoją ł odzie i ś mierdzą palą cą się benzyną , trudno nazwać plaż ą morską .
No i reszta: wyż ywienie, sł oń ce, basen, obsł uga - normalna.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał