Позавчера вернулся из Египта. Решил поделится впечатлениями и разочарованиями с теми, кому ещё они предстоят.
Началось всё, как всегда, с "лапши" в турагентсве. Для ровенчан сообщаю его название: "Гепард"гостиница "Украина" 2 этаж.
Душевная Валентина Ивановна восхищённо описала отдых в Египте и кинулась искать для нас горящую путёвку. Проблема была в том, что я ехал семьёй: 2 взрослых и 2 ребёнка. Не могли найти отеля с семейными номерами.
" Ничего страшного - сказала Валентина Ивановна- вас поселят в 2 даблах". Даблы так даблы , подумали мы с женой и решили брать. Валентина Ивановна посчитала стоимость тура сделала скидку на 50 баксов. Мы дали ей деньги. Немножко смущало, что нам не дали никаких документов: квитанций или договора. Но это агенство посоветовала наша соседка, то мы решили, что можно верить.
В назначеный день в Борисполе представитель Анекс-тура дал нам все документы. Я их быстро просмотрел и обратил внимание, что в графе"комната" стояло сокращение ST. Что это означает я не вспомнил, да и времени уже небыло, надо было идти на регистрацию.
В отеле я узнал что такое: ST. нас поселили в одну комнату с двойной и одинарной кроватью, правда принесли сразу и вторую одинарную, но на два дабло это было всё равно не похоже.
"Ну - думаю, - нехороший Анекс-тур обманул, но завтра позвоню Валентине Ивановне и она разберётся".
Утром звоню и Валентина Ивановна мне заявляет: "А мы с вами решали как разместить второго ребёнка, 2 дабла вам не обещала. "
Что тут можно сказать, деньги на карточке кончились, я плюнул на В. И. В конце-концов условия лучше, чем в Крыму.
Следующий сюрприз я получил от администрации отеля, так называемого "рецепшен".
В холле, напротив стойки рецепшен, у меня украли видеокамеру. В тот день я ждал своего турлидера. Время до встречи ещё не настало и я уселся на диване, камеру положил рядом с собой. Когда прошло 10 минут от назначенного времени, встал, подошел к представителю рецепшен с табличкой "OLGA" и спросил, так ли необходимо мне эта встреча? OLGA ответила, что надо ждать. Я повернулся и сел на диван, но уже на другой.
Пришёл мой турлидер, записал мою дату отьезда, дал рекламку экскурсий. И тут я вспомнил про камеру. Подскочил, подошёл к первому дивану, а камеры уже нет.
Я сразу к OLGE. Та и так, только что украли камеру, не прошло и 20 минут. Дальше началось непонятное.
Вместо того, чтобы по горячим следам помочь найти камеру, мне начали рассказывть, что администрация не несёт ответственности за не сданные вещи.
Я говорю: "Там рядом сидели турлидеры с другими группами, спросите их, может кто что видел". Ответ: нет, нельзя.
Разрешите, говорю, повесить обьвление на дверях ресторана, может найдутся свидетели. Нет, нельзя.
Говор: я хочу заявить в полицию о краже. OLGA отвечает: " я не уполномочена вам переводить и вообще у вас камеру не украли, вы её забыли на диване".
Обратиля к тур лидеру, помоги с переводом, отвечает: " Я не хочу связывться с полицией, будет допрос на 4 часа". Ты- говорит, подойди к полицейскому на входе, он вызовет полицию и тогда рецепшен будет обязана тебе переводить.
Подошёл к полицаю, с помощью русскоговорящего араба обьяснил ситуацию. Тот ответил: иди к турлидеру, пусть поможет обратится в полицию. Одним словом замкнутый круг.
Но больше всего меня взбесило отношение администрации. Они сделали всё, чтобы замять скандал и не оказать никакой помощи. Единственное, что сделало их секьюрити, так это обыскало мой номер. Оказывается россияне страхуют свои камеры и отель таким образом проверяет правдивость заявления.
К слову говоря, через неделю дочка забыла в ресторане платок-пареро и его тоже не нашли. Но после видеокамеры об этом можно не вспоминать.
Ещё раз душевность рецепшен я проверил, когда пожаловался, что в номере стоит постояный гул от работы общего кондиционера. Та же OLGA пообещала, что придёт техник и проверит...Так все 14 ночей мы и спали с ощущением, что в комнате стоит испорценный холодильник. Кстати, номер комнати 1812, может кто туда попадёт?
Остаётся только добавить, что нормального пляжа в отеле нет. Те 100 метров грязно-коричневого песка, разделенного пополам пирсом, возле которого стоят катера и воняют бензиновой гарью, трудно назвать морским пляжем.
Ну а остальное: питание, солнце, бассейн, обслуживание - нормально.
Wró cił em z Egiptu przedwczoraj. Postanowił em podzielić się swoimi wraż eniami i rozczarowaniami z tymi, któ rzy je jeszcze mają .
Wszystko zaczę ł o się , jak zawsze, od „makaronó w” w biurze podró ż y. Mieszkań com Rowna podam jego nazwę : Hotel "Gepard" "Ukraina" II pię tro.
Uduszona Walentyna Iwanowna z zachwytem opisał a resztę w Egipcie i pospieszył a szukać dla nas pł oną cego biletu. Problem polegał na tym, ż e podró ż ował em cał ą rodziną : 2 osoby dorosł e i 2 dzieci. Nie mogł em znaleź ć hotelu z pokojami rodzinnymi.
„W porzą dku – powiedział a Walentyna Iwanowna – zostaniesz zakwaterowany w 2 dwó jkach”. Podwaja się , wię c podwaja się , moja ż ona i ja pomyś leliś my i postanowiliś my wzią ć . Valentina Ivanovna obliczył a koszt wycieczki i zrobił a zniż kę w wysokoś ci 50 dolcó w. Daliś my jej pienią dze. Trochę ż enują ce był o to, ż e nie dostaliś my ż adnych dokumentó w: paragonó w, umó w. Ale tej agencji doradzał nasz są siad, potem uznaliś my, ż e moż emy zaufać .
W wyznaczonym dniu w Boryspolu przedstawiciel wycieczki Anex przekazał nam wszystkie dokumenty. Szybko je przejrzał em i zauważ ył em, ż e w kolumnie „pokó j” widniał skró t ST. Nie pamię tał am, co to znaczy, a nie był o czasu, musiał am iś ć na rejestrację .
W hotelu dowiedział am się , co to jest: Ś W. zostaliś my umieszczeni w jednym pokoju z podwó jnym i pojedynczym ł ó ż kiem, chociaż od razu przynieś li drugie pojedyncze, ale nadal nie wyglą dał o to na dwa podwó jne.
„Có ż – myś lę – zł a trasa Anex mnie oszukał a, ale jutro zadzwonię do Walentyny Iwanowny, a ona to zrozumie”.
Rano dzwonię , a Walentyna Iwanowna oś wiadcza mi: „I zdecydowaliś my, jak umieś cić drugie dziecko, 2 deble ci nie obiecał y”.
Co tu duż o mó wić , pienią dze na karcie się skoń czył y, spluną ł em na V. I. W koń cu warunki są lepsze niż na Krymie.
Kolejna niespodzianka jaką otrzymał am od administracji hotelu, tzw. „recepcja”.
W holu, naprzeciwko recepcji, skradziono mi kamerę wideo. Tego dnia czekał em na mojego pilota wycieczki. Czas przed spotkaniem jeszcze nie nadszedł i usiadł em na kanapie, postawił em aparat obok siebie. Gdy minę ł o 10 minut od wyznaczonego czasu, wstał em, podszedł em do przedstawiciela recepcji z napisem „OLGA” i zapytał em, czy to spotkanie jest mi na pewno potrzebne? OLGA odpowiedział a, ż e musimy czekać . Odwró cił em się i usiadł em na sofie, ale na innej.
Przyszedł mó j pilot, spisał datę wyjazdu, dał ogł oszenie o wycieczkach. I wtedy przypomniał em sobie aparat. Zerwał em się , podszedł em do pierwszej sofy i kamery zniknę ł o.
Idę prosto do OLGE. To i tak po prostu ukradli aparat, minę ł o mniej niż.20 minut. Wtedy zaczę ł o się niezrozumiał e.
Zamiast deptać po pię tach pomagać w znalezieniu aparatu, zaczę li mi mó wić , ż e administracja nie odpowiada za rzeczy nie przekazane.
Mó wię : „Przy nich siedzieli liderzy wycieczek z innymi grupami, spytaj ich, czy ktoś coś widział ”. Odpowiedź : nie, nie moż esz.
Pozwó lcie mi powiesić ogł oszenie na drzwiach restauracji, moż e bę dą ś wiadkowie. Nie.
Mó wią c: Chcę zgł osić kradzież na policję . OLGA odpowiada: „Nie mam uprawnień do tł umaczenia za ciebie, a ogó lnie twó j aparat nie został skradziony, zapomniał eś go na kanapie”.
Zwracają c się do pilota wycieczki o pomoc w tł umaczeniu, odpowiada: „Nie chcę kontaktować się z policją , bę dzie przesł uchanie przez 4 godziny”. Mó wisz, idź do policjanta przy wejś ciu, zadzwoni na policję , a potem recepcjonista bę dzie musiał ci tł umaczyć .
Podszedł do policjanta, z pomocą rosyjskoję zycznego Araba, wyjaś nił sytuację . Odpowiedział : idź do pilota wycieczki, niech pomoż e w skontaktowaniu się z policją . Jednym sł owem bł ę dne koł o.
Ale przede wszystkim rozwś cieczył a mnie postawa administracji. Zrobili wszystko, aby aferę uciszyć i nie udzielić ż adnej pomocy. Jedyne, co zrobił a ich ochrona, to przeszukanie mojego pokoju. Okazuje się , ż e Rosjanie ubezpieczają aparaty, a hotel sprawdza w ten sposó b prawdziwoś ć zeznań .
Nawiasem mó wią c, tydzień pó ź niej moja có rka zapomniał a w restauracji szalika parero i też go nie znalazł a. Ale po kamerze wideo nie moż esz tego pamię tać .
Po raz kolejny sprawdził em szczeroś ć odbioru, kiedy narzekał em, ż e w pokoju jest cią gł y szum od pracy klimatyzatora ogó lnego. Ta sama OLGA obiecał a, ż e technik przyjdzie i sprawdzi. . . Czyli przez cał e 14 nocy spaliś my z uczuciem, ż e w pokoju jest uszkodzona lodó wka. Swoją drogą numer pokoju to 1812, moż e ktoś tam dotrze?
Pozostaje tylko dodać , ż e w hotelu nie ma normalnej plaż y. Te 100 metró w brudnego brunatnego piasku, przedzielone na pó ł molem, przy któ rym stoją ł odzie i ś mierdzą palą cą się benzyną , trudno nazwać plaż ą morską .
No i reszta: wyż ywienie, sł oń ce, basen, obsł uga - normalna.