Araby i konie arabskie hotelu AL Mas Palace 5 *

Pisemny: 13 grudzień 2008
Czas podróży: 6 — 17 wrzesień 2008
Komu autor poleca hotel?: Dla rodzin z dziećmi; Na wypoczynek z przyjaciółmi, dla młodzieży
Ocena hotelu:
8.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 10.0
Usługa: 9.0
Czystość: 9.0
Odżywianie: 8.0
Infrastruktura: 8.0
W dwó ch poprzednich czę ś ciach opisał em hotel i wszystko co zwią zane z hotelowym ż yciem, zamieś cił em 2 zdję cia, jedno z widokiem z naszego pokoju, drugie z widokiem na hotelową plaż ę , któ ra w naszych czasach był a po prostu pusta i hotelowe ż ycie nie był o imponują ce, teraz niewiele o poza hotelowym ż yciu, któ re oczywiś cie ma każ dy urlopowicz, choć przynajmniej powinno być , bo nie wszystkie wakacje powinny skł adać się tylko z SPA i FRA.
Na terenie ALMAZ znajduje się stajnia dla przyjemnoś ci, oczywiś cie nie moż na jej nazwać stajnią , 7-8 koni przywozi się tam rano na pł atną przejaż dż kę dla wczasowiczó w i zabiera wieczorem. Każ dego dnia w siodł ach stoją tam konie arabskie, obgryzają c wę dzidł o i czekają c na chę tnych do jazdy, ale praktycznie ich nie ma. (ż yczy).
W wieku 15 lat zajmował em się jazdą konną i ta stajnia mnie pocią gnę ł a, podchodzą c zobaczył em 4 arabskich chł opcó w w wieku 13 lat, któ rzy zamarli w oczekiwaniu na moją chę ć jeź dzić konno, powiedział em im *Witaj mafio*, nie Nie wiem, czy mnie rozumieli, czy nie, ale dumnie patrzyli na siebie uś miechają c się , ś ciskają c sobie dł oń , co dodawał o im dumy (zwykle starsi Arabowie, poza klapsami i podniesionymi tonami, uważ ają , ż e komunikacja z mł odszymi się skoń czył a). Po zapytaniu o ceny, są one nastę pują ce - 1 godzina w hotelu 25 USD, z wycieczką na pustynię.1 godzina - 50 USD. Wszystko to został o opowiedziane ł amanym rosyjskim, ale zrozumiał e, chciał em jechać na pustynię , chł opcy powiedzieli, ż e na pustynię pojadą dopiero po 17 godzinach, bo jest tam teraz gorą co. Teraz wł aś ciciel powinien przyjś ć i moż na mu zapł acić lub w recepcji, ale na razie zaczę li pokazywać konie, oferują c karmienie tych chrapią cych i oczywiś cie stoją cych koni z rą k.

Po 5 minutach wł aś ciciel podjechał japoń ską MAZdą , grubym mę ż czyzną , przywitaliś my się po arabsku, zapł aciwszy 50 dolaró w w rę ce, dał mi czek i pokazał mi zegar o 17-00.
Przybywają c o 17-00 koń wybrany przez moją nową arabską eskortę na pustynię , 26 lat, już na mnie czekał , czarny jak smoł a i z wyrazem pustynnego Beduina, pytają c, czy jeż dż ę konno i otrzymawszy odpowiedź twierdzą ca, był em zadowolony. Pytają c o moje imię , przedstawił się jako MIKI-MOUSE, kiedy zobaczył moją zdziwioną twarz, roześ miał się i zdał em sobie sprawę , ż e to ż art, ale ponieważ nie obchodził o mnie, jak ma na imię , zakoń czyliś my naszą znajomoś ć na tym.
Wskakują c z nim na siodł o zdał em sobie sprawę , ż e dł ugo chyba nie jechał em, koń się krę cił , krę cił gł ową , MYSZKA MIKI cią gle pytał a, czy to normalne, czy nie, wyjechaliś my z miasta, minę liś my hotel ALFA LEYLA i tu zaczę ł a się prawdziwa pustynia.
Widzą c tak otwartą przestrzeń konie się rozweselił y, MAUZ cał y czas kiepsko coś gadał po rosyjsku, pokazują c rę ką , ż e teraz musi szybko galopować i otrzymawszy zgodę , pocią gną ł za sobą pierwszego, to był a klasa! Przekonany, ż e poruszam się swobodnie do szybkiej jazdy, raz za razem rzucał się do przodu, najwyraź niej chcą c mi dać do zrozumienia, ż e ​ ​ w tym skoku jestem daleko od niego. Zdją wszy swoją prawdziwą kowbojską czapkę , któ rą kiedyś przywió zł mi znajomy z USA, a któ ra wł aś nie odleciał a mi z gł owy z wyś cigu, i oddał a ją MAUZIE do trzymania, znó w rzuciliś my się do biegu. Robią c krok, MAUZ wskazał na najdalszą , najwyż szą wydmę , na szczycie stał czarny koń otoczony postaciami ludzi, koń patrzą c w naszą stronę rż ał gł oś no, nasze konie odpowiedział y rż eniem i zdenerwował y się , MAUZ powiedział , ż e to był jego kolega na wydmie, a my rzuciliś my się na wydmę , konie ugrzę zł y w piasku ale z niesamowitymi zdolnoś ciami nie zwolnił y, cholera, prawie wyleciał am z siodł a!

Na wydmie był y jeszcze 2 wielbł ą dy, któ re *leż ał y* w pię knych dywanowych pelerynach, na jednym wyraź nie siedział a 23-letnia Europejka z brudną.3-letnią Arabką , na drugim ró wnież.23-letnia Europejka , zrobił em im zdję cia. Przywitaj się za przyzwoitoś ć patrzą c w ich kierunku - zero emocji! Nawet nasze oczy nie spotkał y się z ż adnym przez cał y czas! Pomyś lał em, ż e prawa tutaj to TIN. Z ich mowy mię dzy sobą zrozumiał em, ż e to Niemcy, pró bował em uż ywać ję zyka niemieckiego w rozmowie z MAUS-em, nawet się nie odwró cili! Cyna! Arab, wł aś ciciel tego czarnego konia, podszedł w narodowym stroju, spojrzał na mnie z zainteresowaniem, jakby zamierzał kupić , uś miechną ł się do mnie i suka zamiast „cześ ć ” mó wi ** O, ROSYJSKA BALALAYKA! ** (chyba PADLA, zauważ ył am jak patrzył am na jego Niemki). Nie rzucają c obraź liwego spojrzenia, powiedział em, wskazują c na siebie *NIE TU WIELBŁ Ą D, MOSKOW!
* Ten drań wykrzywił twarz, ale potem zainterweniował MAUZ, wskazują c na daleką wydmę , Arab wskoczył na swojego pię knego konia i pogalopował gdzieś w dó ł , zostaliś my sami z Europejczykami. MAUZ zasugerował , ż ebym robił zdję cia na tle zachodu sł oń ca, wyszł o dobrze, szybko zaczę ł o się ś ciemniać . Nagle zarż ał y nasze konie, z są siedniej wydmy, trzech jeź dź có w rzucił o się w naszą stronę , wznoszą c w jednym kupę kurzu, poznał em naszego Araba, jego biał y stró j narodowy wyró sł z wyś cigu i to dodawał o mu niesamowitego uroku, obok niego niosą cego Arabka na czarnym koniu w europejskim stroju, ale uderzył o mnie to, ż e cał ą tę rasę prowadził a ró wnież Europejka o biał ych wł osach na czarnym koniu, któ ry po prostu rozpoś cierał się z wyś cigu wzdł uż jej plecó w, trzymał a czarną chustę w jej rę kach, spoglą dają c od czasu do czasu na doganiają cych ją Arabó w, po prostu wzlatywał y na naszą wydmę , niosą c ze sobą kupkę kurzu i zapach koń skiego potu!
Zeskakują c z konia, nowy Arab przywitał mnie po arabsku, odpowiedział em, podszedł do dwó ch Niemek mó wią c im coś wesoł o. Jego towarzyszka ró wnież okazał a się.23-letnią Europejką , szczupł ą , wysoką , z siwymi wł osami, nawet nie spojrzał a w moim kierunku, biorą c za uzdę swojego pię knego czarnego konia, poszł a do Niemek i przywitał ich. Arab, któ rego poznaliś my po raz pierwszy z Niemcami, podszedł do mnie i bezceremonialnie zapytał ile $ chcę za mó j kowbojski kapelusz, kiedy zobaczył em jego mał ą gł ó wkę , zdał em sobie sprawę , ż e jest dla niego duż a i powiedział em, ż e bę dzie to darmowy prezent ode mnie jeś li mu odpowiada rozmiar, zmierzył - duż y! Wtedy, widzą c coś takiego, podbiegł nowy Arab i ofiarował mu prezent. Widzą c jego ró wnież mał ą gł ó wkę , spró bował am, okazał o się , ż e jest dla niego ś wietna! Wtedy mó j MAUS nie mó gł tego znieś ć , krzyczą c, ż e też mierzy! Podeszł a do niego.
Odbierają c kapelusz od MAUZA, pokazał em im wszystkim metkę *USA-CALIFORNIA* i uroczyś cie wrę czył em ją MAUZ-owi. MAUZ rozweselił się , pierwszy Arab zaoferował $ MAUZ, nadal nie mó gł się uspokoić , drugi arb zaczą ł wesoł o krzyczeć , wskazują c na MAUZA, Zoro! Zoro! Zaczę ł o się ś ciemniać , wszyscy Arabowie ruszyli z wydmy, sadzają c Niemki na wielbł ą dach, nowo przybył y Arab z wysoką dziewczyną pogalopował w drugą stronę , krzyczą c coś do MAUZY.

MAUZ i ja co jakiś czas ruszaliś my w kierunku hotelu, od czasu do czasu odpuszczają c konie peł ną parą , MAUZ wyraź nie mnie testował , wyraź nie nie miał em plecó w do tak dł ugich wyś cigó w, ale ja tak jak on też rzucił em konia do galopu , specjalnie przecinają c sobie nawzajem drogę , krzyczą c jak on * ALLAH AKBAR *! Robią c krok, znowu coś powiedział , oczywiś cie irytują c mnie tym o bakszyszu, o pensji w wysokoś ci 100 dolaró w i tak dalej. Samoloty, wojskowe MIRAŻ E (starofrancuskie) przelatywał y nad gł ową w odstę pach, tak ż e w ogó le nie był o sł ychać tego, co tam mó wił .
Kiwną ł em gł ową udają c, ż e go sł ucham. Podjechał do mnie, wskazał na mó j zł oty ł ań cuszek i rubin na palcu i zapytał *Kim jesteś ARBET? *, tu znowu samoloty wojskowe przeleciał y nad gł ową , nic nie sł ychać , co tam jeszcze mó wił , wskazał em na odchodzą ce samoloty i powiedział em do siebie *PILOT WOJSKOWY*. Zrobił wyrazistą minę , okazują c mi szacunek, po czym ponownie wskazał na rubin i powiedział *PILOT NIE? * Powiedział em tak * Nie jestem tylko pilotem, jestem pilotem ROSJI! *. On i ja spojrzeliś my na siebie poważ nie, ale po chwili wybuchliś my ś miechem, wskazują c na siebie palcami! Ś miawszy się serdecznie, MAUZ oś wiadczył , ż e chce takż e * armii rosyjskiej *, tak, myś lał em, ż e zginiesz tam za rok!
Zaczę liś my podjeż dż ać do hotelu ALFA LEILA, był o już tylko ciemno, hotel bardzo pię kny w orientalnym stylu, pierwszy hotel od strony pustyni, najdalej od morza, nagle rż ał y nasze konie, w ciemnoś ci wyró ż nili postacie koni i naszych nowych znajomych, któ rzy tu oczywiś cie czekają . Arab znó w zaczą ł krzyczeć do Mauz Zoro! Zoro! Wnoszą c ś miech do naszej firmy. Po rozmowie mię dzy sobą wskoczyli na konie i zniknę li w ciemnoś ci, pomyś lał em o tej wysokiej pię knej dziewczynie, co ją tu trzyma i jaka jest jej narodowoś ć ? . Wychodzą c z hotelu ALFA LEILA natknę liś my się na wczasowiczó w jadą cych do hotelu, MAUZA, siedzą cego na koniu, oczywiś cie wszystkich obraż ali sł owami, pytają c, jak się sprawy mają i dalej. Najwyraź niej starał się zwró cić uwagę przechodnió w na swó j wyglą d w kowbojskim kapeluszu i na to, ż e obok niego jedzie biał y mę ż czyzna, jego przyjaciel. Przejeż dż ają ce samochody trą bił y, machał im z powrotem.
Przybywają c do naszego ZŁ OTEGO hotelu zsiadł em z konia i zaczą ł em ż egnać się z MAUZem, znó w zaczą ł coś tkać na temat bakszyszu, zdał em sobie sprawę , czego chce, wspią ł em się za $ myś lą c ile mu dać , ż eby był o normalnie, wyją ł.10$, machał rę kami odmawiają c, naprawdę nie myś lał em duż o * To duż o, nie wezmę * Mauz nagle powiedział , wkł adają c 10 $ do rę ki, poż egnał em się z nim i rozstaliś my się zadowoleni ze siebie. Wyraź nie brzę czał y mu plecy i nogi spotykają c go na plaż y (prowadzi wielbł ą da w hotelu ALMAZ) przywitaliś my się , znowu zaprosił mnie na wycieczkę , czasami zabierał em mu drinki do baru na plaż y, pił , rzucają c szkle gdzie stał , zawsze witał się gł oś no, pokazują c wszystkim wczasowiczom, ż e ma biał ego przyjaciela, odpowiedział em mu gł oś no po arabsku i to dał o nam przyjemnoś ć w komunikacji. A w kowbojskim kapeluszu, któ ry mu dał em, już nigdy go nie widział em po jeź dzie konnej, chyba odsuną ł kapelusz za $.


Nastę pna recenzja* NASI PRZYJACIELE $-E, A NIE $-E w AL Mas Palace Hotel*
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał