wakacje KRIMSKY

Pisemny: 1 czerwiec 2010
Czas podróży: 16 — 29 może 2010
Mini-reportaż z majowej wycieczki do oś rodka zdrowia i rekreacji Demerdzhi (Ał uszta-Krym-Ukraina)…

Wczoraj (30 maja o 19:30) w pocią gu nr 18 „Sewastopol – Moskwa” z Symferopola (z duż ą iloś cią pozytywnych emocji) bezpiecznie wró ciliś my do domu. Z niezapomnianych brzegó w Krymu Czarnego Maja. Odpoczywaliś my na poł udniowym wybrzeż u Krymu od 16 do 29 maja. W LOC „Demerdzhi”, Ał uszta. Jednak wszystko poniż ej bę dzie kró tkie i uporzą dkowane. Bilety (dwa niż sze, zarezerwowane miejsca) na „markowy”, pospieszny pocią g „Moskwa-Sewastopol” kupiliś my 1 kwietnia 2010 roku. Z gó ry, czyli z 45-dniowym wyprzedzeniem. Bez ż artó w. Uwierz, ż e warto. Nawet na wiosnę . Tak wię c 15 maja 2010 r. (sobota) w sł oneczny „wczesny” poranek wyruszyliś my pocią giem nr 17 z Kurska w Moskwie do Symferopola. Co dziwne, w zarezerwowanym wagonie nr 2 nie był o pustych miejsc. I prawdopodobnie nie bę dzie w przyszł oś ci. Do paź dziernikowych przymrozkó w na morzu.


Pocią g Moskwa-Sewastopol.
Zmię te twarze jadą na Krym.
Markowy pocią g, „szybki”,
Ś pimy na perkalowym ł ó ż ku.
Pocią g pę dzi po torach,
Do Jał ty: „od maja do lata”.
To znaczy kobieta się trudzi…
Powró t do domu bez biletu.

Oto granica. Wchodzić.
Powieki drgnę ł y nerwowo.
- Otwó rz torbę . Wę drować
Rę ce na ciele. Zł y.

Czyjeś dzieci ję czą
idę z ż oną na zarezerwowanym miejscu,
Mucha biegnie po gazecie
„Na Krym, dojazd bez mapy”.

Szczerze mó wią c, pocią g nr 17 (i nie tylko z naszego punktu widzenia, drogi Czytelniku) jest znacznie gorszy pod wzglę dem „prostego komfortu” od pocią gu nr 29 „Moskwa-Symferopol”. W tym przypadku oczywiś cie mó wimy tylko o zarezerwowanym miejscu, ponieważ w wagonach przedział owych „ze wzglę du na” wiek i zamoż noś ć „nie jeź dzimy z zasady”. Jednocześ nie my, podobnie jak wielu „trudnych” moskiewskich intelektualistó w, udaje nam się zaoszczę dzić pienią dze na 3-4 wycieczkach po Krymie. (Ostatnie dwa, trzy lata podroż ał y. I znowu nie jest to spowodowane kryzysem i przedterminowymi wyborami „na rodzimej Ukrainie”).
Salgira. Symferopol.
Niebieski trolejbus do morza.
Chodź my. Topola za oknami
Gał ę zie „ł apią deszcz”.

„Dobry”, nastę pnie „Zarechnoe”,
- „Spó jrz, przeł ę cz Angarsky!
Mgł a gó rska i wieczna:
Sł oń ce i morza farby.

Gdzieś pod nami
Niebo cał uje się z majem,
Ł apię Chatyra-Daga oczami!
„Spotykają nas z solą i chlebem”.


Oto majowo-wiosenna Ał uszta. Spocone (i nie tylko nasze) twarze i ciał a. Mamrocze coś do pierwszych napotkanych osó b, na przykł ad „nie jesteś my tubylcami” i pytamy, jak najlepiej dostać się do Demerdzhi Grand Hotel. Ciotka kiwa gł ową ogromnemu taksó wkarzowi z ogromnym biustem. Ten „jamnik” ma jedną , 20 hrywien. W mieś cie. I ani grosza mniej. Po minucie okazuje się , ż e nie mamy tu daleko. Tylko 20 minut. Przez Seaside Park i Park im. Gorkiego. Prawda z ich stopami i rzeczami. Od koń cowego przystanku trolejbusu nr 51 do LOC Demerdzhi, któ ry znajduje się na ulicy Perekopskaya, 4

Majowy poranek. Mglisty i pusty
To miasto został o nazwane przez „Grekó w” „Sal-mouth”. *
Twierdza nadal stoi „Aluston”. *
Nad molo sł ychać szkarł atny pierś cień.
……………………………………………. .
„Witaj Ał uszto! Ał uszta, cześ ć!
Wiosną miasto ogrzewa mił oś ć.

W LOC „Demerdzhi”, któ ry znajduje się za rzeką Demerdzhinka, przybyli o godzinie 11-00. Na ś niadanie (był o od 8-00 do 9-00) naturalnie pó ź no. Osadzili nas w budynku nr 3 (3 pię tro) z widokiem na basen i „niskie” ogrodzenie, a za ogrodzeniem pluska się morze. Zdemontowaliś my rzeczy w biegu i chodź my nad morze, popł ywamy. Przed obiadem (od 13-00 do 14-00). Na zewną trz jest 24 stopnie, a temperatura wody to tylko 15 stopni. Brrr. Chciał bym zauważ yć , ż e plaż a Demerdzhi Lots jest strzeż ona. Jest odgrodzony od miasta, choć „szczerze” (ś rednia siatka), ale też surowy wyglą d ochroniarza w kamuflaż u z tym samym sł owem „Szelest” na potę ż nych plecach. Do 1 czerwca tego roku plaż a (jak i cał y hotel) był a przygotowywana na gł ó wny sezon letni. Jednocześ nie na plaż y nie był o zbyt wielu ludzi (5-10 osó b).
Był o wiele miejsc pod sł oń cem, a takż e meduzy w morzu. Reszta odpoczywał a przy basenie na terenie LOC.

Morze „cał uje” Ał usztę w usta,
Co kryje się w krzakach migdał ó w.
Toczę się w falach. Nurkuję z delfinem.
Cieszę się gó rami, morzem i winami.

Spanie nad gó rą Ał uszta Chatyr - Dag,
Ś pią cy Perevalnoe, lokalny strych,
A na ostrogi gó ry Demerdzhi,
Ktoś rozś miesza kogoś we mgle.

Senne krzyki, czyjeś wizje,
Nawiedzona gó ra wzdycha leniwie.
Sł oń ce wschodzi. Wstaje dzień.

W maju Ał uszta jest kró tki cień.

Dwa tygodnie (wbrew prognozom internetowym) minę ł y niepostrzeż enie i (hura) bez deszczu. Jeź dziliś my na wycieczki bez zgieł ku. Za ich cię ż ko zarobione hrywny. Widzieliś my prawie cał e poł udniowe wybrzeż e (jaskinie, gó ry: Dolinę Duchó w i wodospad Dzhur-Dzhur. Nikitski Ogró d Botaniczny, Partenit (san. „Aivazovskoye”). Jał ta. Ał uszta. Degustacja win rocznikowych (i nie zawsze). Wielkie Rezerwat Krymski.

Cał uję „tł uste” usta Duż ej Ał uszty.
Przywiozł em fotokomó rkę do twierdzy Aluston.
Pijany od maja! Marynowana kapusta rano
Piję z Tatarami. Teraz mają modlitwę.

Podsumowują c naszą mini-recenzję , chciał bym powiedzieć , ż e opis Hotelu Demerdzhi znajdziecie tutaj. strona internetowa: www. demerdji. com. Nasze opinie na temat wszystkiego, co widzieliś my i sł yszeliś my, są pozytywne. Dzię ki administracji i wszystkim pracownikom hotelu „za wczesny bufet” (do 1 czerwca) oraz wspaniał ej rozrywce i nastrojowi, któ ry nabyliś my w Ał uszcie i na Krymie.
…………………………………………………………………………………………. .
Wyruszyliś my 29 maja 2010 (w sobotę ) ponownie trolejbusem nr 51 do Symferopola w godzinach 14-25. Pocią g nr 18 „Sewastopol - Moskwa” przyjechał dokł adnie zgodnie z rozkł adem, w godzinach 19-11. Na trzecią drogę . na czwartą platformę . Te same duszne 23 godziny zarezerwowanego miejsca naszego ogó lnego zł ego samopoczucia i naszego „podziwiania natury za oknem”. Przez niemyte i zaparowane szyby w cał ym wagonie nr 3. Zobacz opis ś cież ki powyż ej, z pierwszego akapitu naszej recenzji.
Ż yczymy wszystkim mił ego letniego wypoczynku. Zadbaj o siebie i naszą naturę . Nasza matka.
31 maja 2010
geolog Siergiej Nikoł ajewicz (Moskwa)
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał