Отдыхали семьей я муж и дочка 3 лет в августе 2009.
С погодой не очень повезло. Море 22 градуса по цельсию.
Но купаться ходили каждый день.
Теперь про Алушту и сам отель "Демерджи".
Отель классный, расположен недалеко от центра города, буквально в 10 мин хотьбы до центра. Этим удобством пользовался муж - гулял по городу, фоткал.
У отеля есть свой пляж, мелко-галечный, пляж просторный, оборудованный, есть место для курящих, рядом недорогая кафешка "Эрмитаж", куда доча ходила есть мороженное с фруктами и пить через трубочку кокрейль "Парафин".
Медуз в море нет, море относительно чистое и видно дно, если долго присматриваться.
До пляжа идти от отеля 7 минут через центральный парк, мимо скульптуры чудо-рыбы-любимицы детворы, осликов, атракционов и палаток с сувенирами, сахарной ватой и мотоциклами для мальчишек.
После обеда на море идти бесполезно сначала пекло, а потом рано темнеет и становится прохладно уже к 5 часам вечера.
По пляжу никто посторонний чучхел и пахлавы не предлагал. За свои вещи мы были спокойны, а проход только по санаторным книжкам.
Территория отеля значительна по площади. На территории работал ландшафтный дизайнер. Очень красиво. Посажены раскошные ели, туи, пальмы веерные, шарики лавров, стриженные деревья, экзотические цветы. Есть даже альпийская горка и солярий с кактусами и молочаем. Скамеечки с вензелями - просто чудо. Есть каменный ручей и водоем с рыбками, и мостик через ручей.
Здания двух-черытех этажные, современные и уютные.
Персонал очень вежливый. Наш охранник здоровался с нами, когда мы выходили утром за ворота на пляж и желал доброго вечера когда мы возвращались.
Номер у нас был люкс, правда без балкона. Окна выходили во двор. Обставлен современно, с кондиционером, но без "изюма", без вкуса, по конторски. Персикового цвета стены и покрывала-шторы, бордовые простые полотенца, пастельное белье - с цветочками. Рядом с пастелью две тумбочки, над ними бра. А над кроватью репродукция с нарисованной розой.
В номере душ и туалет. Все удобно.
В столовой, которая находится в отдельном здании было всегда море народу. Готовят вкусно, но блюда не национальные, это столовая, а не ресторан. Сделано типо шведский стол. Тоесть бери сколько хочешь, сколько съешь.
Вот мой типичный ужин: вареное яичко, закуска из баклажан "Секрет", свекла по-корейски, картофель молодой запеченый с грибами, мясо под сыром. Ну и конечно, персик, арбуз, мороженное с вафелькой и шоколадным соусом, чай с нугой.
Когда я выбирала отель я клюнула на голубой бассеин с джакузи. Они роскошные и безупречные. Фотки получились в бассейне изумительные.
Есть детская площадка с домиком, горкой для катания, и столом для рисования. С детьми там проводят ежевечерние танцевальные занятия. Многие ходят. Мы раз сходили, топом дочка сказала, что хочет гулять и на аттракционы.
Да вечером в Алуште есть где погулять. Воздух прозрачный, недушно, свежо. Всетаки мы в предгорье горы-кузнец.
Хочешь, иди на пляж, слушай, как море камушки катает. Хочешь иди на Алуштинский "Арбат", там гудят аттракционы -ракета, мельница, сумашедшие горки. Из кафешек певцы и шансонье орут и перекрикивают друг друга. На улице неформалы устраивают мини-концерты.
Кафешек - тьма. Жарят шашлыки, можно попробывать из мидий и рапанов. Хачапури, пахлава медовая, молочная кукурузка и т. д. и т. п.
Мы прокатились на водных лебедях, на катере проехались вдоль берега, сходили в алуштинский террариум. два раза на детские самодеятельностные представления, с фоткались с аниматорами "Мальвина", "Шрек". В общем "по перестроечному шумно", как сказал мой муж.
Много экскурсионных программ мы ездили в Ялту.
И конечно понравилось наше путешествие на демерджи, в конный клуб. На ранчо "Золотая подкова" мы катались на лошадях, пили чай из трав, пахнущих горным медом.
Wypoczę ty rodzinny mą ż i có rka 3 lata w sierpniu 2009r.
Pogoda nie dopisał a. Morze ma 22 stopnie Celsjusza.
Ale codziennie chodzili pł ywać .
Teraz o Ał uszcie i samym hotelu Demerdzhi.
Hotel fajny, poł oż ony blisko centrum miasta, dosł ownie 10 minut spacerkiem do centrum. Mó j mą ż skorzystał z tej wygody - chodził po mieś cie, robił zdję cia.
Hotel ma wł asną plaż ę , drobno-kamienistą , plaż a jest przestronna, wyposaż ona, jest miejsce dla palaczy, w pobliż u jest niedroga kawiarnia „Ermitaż ”, do któ rej moja có rka chodził a na lody z owocami i napić się parafinową kokardą sł omka.
W morzu nie ma meduz, morze jest stosunkowo czyste, a dno jest widoczne, jeś li przyjrzeć się przez dł uż szy czas.
Spacer z hotelu na plaż ę zajmuje 7 minut przez centralny park, obok rzeź by cudownej ryby, ulubionej przez dzieci, osioł kó w, atrakcji i namiotó w z pamią tkami, watą cukrową i motocyklami dla chł opcó w.
Po kolacji nie ma sensu iś ć nad morze, najpierw był o gorą co, potem wcześ nie robi się ciemno i o 17:00 robi się chł odno.
Na plaż y nikt z zewną trz nie oferował czuczcheli i baklawy. Byliś my spokojni o nasze rzeczy, a przejś cie był o tylko wedł ug ksią g sanatoryjnych.
Terytorium hotelu jest znaczne. Na terenie pracował projektant krajobrazu. Bardzo ł adny. Posadzono luksusowe jodł y, tuje, palmy wachlarzowe, kule laurowe, przycię te drzewa, egzotyczne kwiaty. Jest nawet zjeż dż alnia alpejska i solarium z kaktusami i mleczem. Ł awki z monogramami to po prostu cud. Jest tu kamienny potok i staw z rybami, a przez potok most.
Budynki są dwu-czterokondygnacyjne, nowoczesne i przytulne.
Personel jest bardzo uprzejmy. Nasz ochroniarz przywitał nas rano, gdy wychodziliś my z bramy na plaż ę i ż yczył dobrego wieczoru po powrocie.
Mieliś my pokó j deluxe, ale bez balkonu. Okna wychodził y na dziedziniec. Umeblowane nowocześ nie, z klimatyzacją , ale bez "rodzynkó w", bez gustu, w stylu biurowym. Brzoskwiniowe ś ciany i narzuty, zasł ony, bordowe proste rę czniki, pastelowa poś ciel - w kwiaty. Obok pastelu stoją dwie szafki nocne, a nad nimi kinkiet. A nad ł ó ż kiem reprodukcja z namalowaną ró ż ą .
W pokoju znajduje się prysznic i toaleta. Wszystko jest wygodne.
W jadalni, któ ra znajduje się w osobnym budynku, zawsze był o morze ludzi. Gotują wyś mienicie, ale dania nie są narodowe, to jadalnia, a nie restauracja. Wykonane jak bufet. To znaczy, weź tyle, ile chcesz, tyle, ile jesz.
Oto mó j typowy obiad: jajko na twardo, przystawka z bakł aż ana „Sekret”, buraczki po koreań sku, mł ode pieczone ziemniaki z grzybami, mię so z serem. I oczywiś cie brzoskwinia, arbuz, lody z gofrem i sosem czekoladowym, herbata z nugatem.
Wybierają c hotel, zakochał em się w niebieskim basenie z jacuzzi. Są luksusowe i bezbł ę dne. Zdję cia w basenie są niesamowite.
Jest plac zabaw z domkiem, zjeż dż alnia do jazdy na nartach i stó ł do rysowania. Z dzieć mi odbywają się wieczorne zaję cia taneczne. Wielu idzie. Poszliś my raz, najlepsza có rka powiedział a, ż e chce chodzić na przejaż dż ki.
Tak, wieczorem w Ał uszcie jest miejsce na spacer. Powietrze jest czyste, oboję tne, ś wież e. Mimo to jesteś my u podnó ż a gó ry kowala.
Jeś li chcesz, idź na plaż ę , posł uchaj, jak morze toczy kamyki. Jeś li chcesz, wybierz się do Ał uszta „Arbat”, są tam gwarne atrakcje – rakieta, mł yn, szalone zjeż dż alnie. Z kawiarni ś piewacy i chansonniers krzyczą i przekrzykują się nawzajem. Na ulicy nieformalne organizują minikoncerty.
Kawiarnie - ciemnoś ć . Grill jest smaż ony, moż na spró bować mał ż y i rapanó w. Chaczapuri, miodowa baklawa, mleczna kukurydza itp. itp.
Jeź dziliś my na ł abę dziach wodnych, jechaliś my ł odzią wzdł uż wybrzeż a, pojechaliś my do terrarium Ał uszta. dwukrotnie na amatorskie wystę py dzieci, robił zdję cia z animatorami „Malwiny”, „Shreka”. Ogó lnie rzecz biorą c, „pierestrojka jest gł oś na”, jak powiedział mó j mą ż .
Wiele programó w wycieczek pojechaliś my do Jał ty.
I oczywiś cie podobał a nam się nasza wycieczka do demerdzhi, do klubu jeź dzieckiego. Na Ranczu Golden Horseshoe jeź dziliś my konno, piliś my herbatę z zió ł pachną cych gó rskim miodem.