Rodzinne wakacje w hotelu Demerdzhi (Ałuszta)

Pisemny: 28 sierpień 2009
Czas podróży: 10 — 19 sierpień 2009
Komu autor poleca hotel?: Na relaksujące wakacje; W przypadku podróży służbowych; Dla rodzin z dziećmi; Na wypoczynek z przyjaciółmi, dla młodzieży
Ocena hotelu:
9.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 9.0
Usługa: 10.0
Czystość: 9.0
Odżywianie: 8.0
Infrastruktura: 9.0
Wypoczę ty rodzinny mą ż i có rka 3 lata w sierpniu 2009r.
Pogoda nie dopisał a. Morze ma 22 stopnie Celsjusza.
Ale codziennie chodzili pł ywać .
Teraz o Ał uszcie i samym hotelu Demerdzhi.
Hotel fajny, poł oż ony blisko centrum miasta, dosł ownie 10 minut spacerkiem do centrum. Mó j mą ż skorzystał z tej wygody - chodził po mieś cie, robił zdję cia.
Hotel ma wł asną plaż ę , drobno-kamienistą , plaż a jest przestronna, wyposaż ona, jest miejsce dla palaczy, w pobliż u jest niedroga kawiarnia „Ermitaż ”, do któ rej moja có rka chodził a na lody z owocami i napić się parafinową kokardą sł omka.
W morzu nie ma meduz, morze jest stosunkowo czyste, a dno jest widoczne, jeś li przyjrzeć się przez dł uż szy czas.

Spacer z hotelu na plaż ę zajmuje 7 minut przez centralny park, obok rzeź by cudownej ryby, ulubionej przez dzieci, osioł kó w, atrakcji i namiotó w z pamią tkami, watą cukrową i motocyklami dla chł opcó w.
Po kolacji nie ma sensu iś ć nad morze, najpierw był o gorą co, potem wcześ nie robi się ciemno i o 17:00 robi się chł odno.
Na plaż y nikt z zewną trz nie oferował czuczcheli i baklawy. Byliś my spokojni o nasze rzeczy, a przejś cie był o tylko wedł ug ksią g sanatoryjnych.
Terytorium hotelu jest znaczne. Na terenie pracował projektant krajobrazu. Bardzo ł adny. Posadzono luksusowe jodł y, tuje, palmy wachlarzowe, kule laurowe, przycię te drzewa, egzotyczne kwiaty. Jest nawet zjeż dż alnia alpejska i solarium z kaktusami i mleczem. Ł awki z monogramami to po prostu cud. Jest tu kamienny potok i staw z rybami, a przez potok most.
Budynki są dwu-czterokondygnacyjne, nowoczesne i przytulne.
Personel jest bardzo uprzejmy. Nasz ochroniarz przywitał nas rano, gdy wychodziliś my z bramy na plaż ę i ż yczył dobrego wieczoru po powrocie.
Mieliś my pokó j deluxe, ale bez balkonu. Okna wychodził y na dziedziniec. Umeblowane nowocześ nie, z klimatyzacją , ale bez "rodzynkó w", bez gustu, w stylu biurowym. Brzoskwiniowe ś ciany i narzuty, zasł ony, bordowe proste rę czniki, pastelowa poś ciel - w kwiaty. Obok pastelu stoją dwie szafki nocne, a nad nimi kinkiet. A nad ł ó ż kiem reprodukcja z namalowaną ró ż ą .
W pokoju znajduje się prysznic i toaleta. Wszystko jest wygodne.
W jadalni, któ ra znajduje się w osobnym budynku, zawsze był o morze ludzi. Gotują wyś mienicie, ale dania nie są narodowe, to jadalnia, a nie restauracja. Wykonane jak bufet. To znaczy, weź tyle, ile chcesz, tyle, ile jesz.

Oto mó j typowy obiad: jajko na twardo, przystawka z bakł aż ana „Sekret”, buraczki po koreań sku, mł ode pieczone ziemniaki z grzybami, mię so z serem. I oczywiś cie brzoskwinia, arbuz, lody z gofrem i sosem czekoladowym, herbata z nugatem.
Wybierają c hotel, zakochał em się w niebieskim basenie z jacuzzi. Są luksusowe i bezbł ę dne. Zdję cia w basenie są niesamowite.
Jest plac zabaw z domkiem, zjeż dż alnia do jazdy na nartach i stó ł do rysowania. Z dzieć mi odbywają się wieczorne zaję cia taneczne. Wielu idzie. Poszliś my raz, najlepsza có rka powiedział a, ż e ​ ​ chce chodzić na przejaż dż ki.
Tak, wieczorem w Ał uszcie jest miejsce na spacer. Powietrze jest czyste, oboję tne, ś wież e. Mimo to jesteś my u podnó ż a gó ry kowala.
Jeś li chcesz, idź na plaż ę , posł uchaj, jak morze toczy kamyki. Jeś li chcesz, wybierz się do Ał uszta „Arbat”, są tam gwarne atrakcje – rakieta, mł yn, szalone zjeż dż alnie. Z kawiarni ś piewacy i chansonniers krzyczą i przekrzykują się nawzajem. Na ulicy nieformalne organizują minikoncerty.
Kawiarnie - ciemnoś ć . Grill jest smaż ony, moż na spró bować mał ż y i rapanó w. Chaczapuri, miodowa baklawa, mleczna kukurydza itp. itp.
Jeź dziliś my na ł abę dziach wodnych, jechaliś my ł odzią wzdł uż wybrzeż a, pojechaliś my do terrarium Ał uszta. dwukrotnie na amatorskie wystę py dzieci, robił zdję cia z animatorami „Malwiny”, „Shreka”. Ogó lnie rzecz biorą c, „pierestrojka jest gł oś na”, jak powiedział mó j mą ż .
Wiele programó w wycieczek pojechaliś my do Jał ty.
I oczywiś cie podobał a nam się nasza wycieczka do demerdzhi, do klubu jeź dzieckiego. Na Ranczu Golden Horseshoe jeź dziliś my konno, piliś my herbatę z zió ł pachną cych gó rskim miodem.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał