Ośrodek Wypoczynkowy "Kosmach - OST" - objedź 10 szosę!!!

Pisemny: 31 styczeń 2011
Czas podróży: 3 — 8 styczeń 2011
Ocena hotelu:
1.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
My, grupa turystó w z Symferopola (Krym), po wcześ niejszym uzgodnieniu (4 miesią ce wcześ niej! ) z dyrektorem bazy "Kosmach - OST", (wieś Kosmach, rejon Kosowo, obwó d iwano-frankowski), Ostafiychuk Wasilij Tanasovich (CHMP „Strumochek”, TOV „OST”) przyjechał na ś wią teczną trasę . Chcieliś my zapoznać się z historią tych miejsc, obyczajami, narodowymi tań cami i obrzę dami Huculszczyzny w przygotowaniu i obchodach Narodzenia Pań skiego, kuchni narodowej. Wielokrotnie sprecyzowano warunki wycieczki - przyjazd 01.03. 2011, wyjazd 01.08. 2011, uzgodniono warunki zakwaterowania, wyż ywienia, zwiedzania muzeó w, zabytkó w, wcześ niej wykupiono bilety kolejowe w obie strony.
ALE! Tutaj należ y stwierdzić punkt po punkcie, inaczej ci, któ rzy gromadzą się (nie daj Boż e! ) w tym tak zwanym oś rodku wypoczynkowym „zwariują ”.
jeden). Tak wię c 3 stycznia do godziny 17:00 nasza grupa 43 osó b (w wię kszoś ci dzieci, ale byli uczniowie i nauczyciele oraz rodzice) przybył a do bazy. Pan Ostafiychuk V. T. , ponownie za wielokrotnym wcześ niejszym porozumieniem, musiał osiedlić grupę w oddzielnych domach w pokojach 2-3-osobowych z udogodnieniami na blok (2 + 2), (3 + 3) ) i w domu - w 3 -6 osobowe pokoje. Ale w koń cu 9 osó b mieszkał o w podobnym pokoju w domu, bo. zamontowano dodatkowe ł ó ż ka (! ? ).

2) Domy nie był y gotowe na przyję cie: w domu nr 5 w oknie nie był o szyb. 4 stycznia na proś bę lidera grupy okno został o zaklejone folią . Rodzina (2 dzieci i 2 osoby dorosł e) zamieszkał a w 3-osobowym domu nr 5 w pokoju bez udogodnień .
Liderzy grupy zostali umieszczeni na sł uż bie w bazie dopiero o godzinie 2 w nocy 4 stycznia w domu w pokoju bez udogodnień , któ ry zresztą nie był ogrzewany (po cią gł ych, wyczerpują cych 9 godzinach pró b rozwią zania ogromnej liczby sprawy domowe ! ! ). W toalecie domu nr 5 nie był o ż aró wek, wył ą cznik był zepsuty. Podczas odprawy, na powtarzają ce się pytania turystó w, pan Ostafiychuk V. T. odpowiedział "Czego ode mnie chcesz? Nie cią gnij mnie! " Na pytanie, dlaczego w niektó rych domach nie ma toalet, odpowiedź brzmiał a: „Poprzednia grupa je zepsuł a! ”
We wszystkich domach w ogó le nie był o wody! Dowiedzieliś my się o tym dopiero, gdy przyjechaliś my! Jak się okazał o, w bazie od dawna nie był o wody, ale dyrektor nie uznał za konieczne informować o tym przed przyjazdem i zrobił to celowo! Grupa został a zmuszona do pó jś cia do ł aź ni za wł asne pienią dze, a to jest dodatkowy koszt.
W domach gniazdka koł ysał y się , iskrzył y, szokował y i stanowił y realne zagroż enie ż ycia.
W domu, w któ rym mieszkał o 9+2+4 = 15 osó b, był a 1 toaleta dla dziewczynek i dla chł opcó w. Kiedy kanał się zatkał (i nie mó gł się powstrzymać od zatkania się z powodu braku wody), dzieci i liderzy sami go czyś cili, aby usuną ć nieprzyjemny zapach i zmniejszyć ryzyko choró b zakaź nych. I tak był o przez cał y pobyt w bazie.

W każ dym domu co noc pojawiał y się myszy, któ re urzą dzał y sobie mysie zamieszanie (to był o zabawne! ). Co za normalny sen (wraz z zimnem i zapachem z toalet! ) Czy moż emy tutaj porozmawiać ! Przez cał y pobyt musieliś my nosić wodę do toalet i myć się , sprzą tanie w domach zaję ł y się dzieci i liderzy grup. Turyś ci prosili o worki na ś mieci, sprzą tali się w lokalu i na terenie bazy.
Panował y naprawdę niehigieniczne warunki, wyposaż enie bezpieczeń stwa był o na wyją tkowo niskim poziomie.
Pan Ostafiychuk V. T. nie dbał o to, w jakich warunkach ż yjemy.
3). W nocy, gdy był o szczegó lnie zimno, turyś ci samodzielnie ogrzewali piece. Dwó ch oficeró w dyż urnych w bazie praktycznie nie odpoczywał o, pracowali i fizycznie nie mieli czasu na poradzenie sobie ze swoimi obowią zkami. Dzieci i liderzy sami z wł asnej inicjatywy oczyś cili stopnie z lodu, posypali ś cież ki trocinami i solą , bo. zobaczyli, ż e wł aś ciciel bazy nie zwraca na nich uwagi i istnieje realne niebezpieczeń stwo poł amania im nó g i rą k.
4). 4 stycznia w jadalni, gdy podchodził em do stoł u, pod jednym z turystó w pę kł a deska podł ogowa (był a albo zgnił a, albo uszkodzona). Tych. w podł odze był a dziura, dziura. Został o to natychmiast zgł oszone dyrektorowi. Ale nie podję to ż adnych dział ań , a sami turyś ci postawili w tym miejscu stó ł , aby nikt przypadkowo nie wpadł i nie został ranny.
5) Pierwszego dnia wyjechał o 7 osó b. Czterech turystó w zamieszkał o w domu nieprzystosowanym do zamieszkania zimą (to opcja letnia! ), - nawet dwa grzejniki elektryczne nie uchronił y przed zimnem, zwł aszcza w nocy.
4 stycznia wyjechał a kolejna sześ cioosobowa rodzina. Wszystko, co ta rodzina myś lał a o bazie, któ rą przekazali reż yserowi, a zadano tylko jedno pytanie: „DLACZEGO NAM TEGO ZABRAŁ EŚ ? ”

6). 7 stycznia, zaraz po obiedzie, pracownicy kuchni wyszli, zamykają c jadalnię . Bez wody pitnej, ciepł ej wody i nawet do toalety został o 26 osó b! W nocy z 7 na 08 stycznia domy dziecka w ogó le nie był y ogrzewane! Przez cał ą noc z zimna dzieci nie spał y.
7.8 stycznia o godzinie 4:30 rano, w dniu wyjazdu, w cał kowitej ciemnoś ci pozostał e 26 osó b zaczę ł o schodzić z bazy na dworzec autobusowy. Nikt z administracji, z obsł ugi nie odprowadził grupy. Okoł o godziny, na lodzie, z torbami i innymi rzeczami, grupa zeszł a na dó ł ! BYŁ O PIEKŁ O! Dzię ki Bogu nie był o ż adnych obraż eń . Dyrektor przyjechał swoim samochodem, gdy na dworzec autobusowy pozostał o 100-150 m. Zał adował niektó re rzeczy do swojego samochodu, zawió zł je na dworzec autobusowy i nie czekają c na nasz autobus pojechał do domu. Prawie wszyscy byli mokrzy w autobusie, 26 osó b. spadł , przeszedł przez kał uż e, zjechał po lodzie na „pią tym punkcie”. Spacer był niezwykle trudny i niebezpieczny. Niektó re dzieci po takiej „ś wią tecznej wycieczce” i „poż egnaniu” przezię bił y się i zachorował y.
8). Zgodnie z programem, w noc Boż ego Narodzenia doszł o do porozumienia z panem Ostaficzukiem VT, aby zaprosić kolę dnikó w do grupy, aby pokazać dzieciom z Krymu, jak dzieją się prawdziwe kolę dy, jakie to ciekawe, jakie staroż ytne zwyczaje leż ą u podstaw tego obrzę du, itp. . A grupa naturalnie go o to zapytał a. Na co odpowiedź brzmiał a, ż e ​ ​ to biznes, ż e nie mamy wystarczają co duż o pienię dzy, aby zapł acić za usł ugi kolę dnikó w. Chociaż grupa był a gotowa zebrać i zapł acić pewną kwotę . W efekcie nie widzieliś my tych wspaniał ych obyczajó w i rytuał ó w, na któ re faktycznie pojechaliś my w ten region Ukrainy.
Pan Ostafiychuk V. T. nie ma poję cia o goś cinnoś ci, jego profesjonalizm jako reż ysera, przyzwoitoś ć i uczciwoś ć są bardzo wą tpliwe. Jego stosunek do turystó w podważ a turystyczny wizerunek wsi Kosmach, cał ego powiatu kosowskiego obwodu iwanofrankowskiego.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał
Uwagi (2) zostaw komentarz
Pokaż inne komentarze …
аватар