O klubie plażowym Pine Bay

Pisemny: 21 marta 2006
Czas podróży: 30 wrzesień — 7 październik 2005
Ocena hotelu:
6.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Po przeczytaniu opinii o hotelu Pine Beach Club postanowiliś my tam pojechać.
Był a poł owa wrześ nia 2005 roku.
Niestety wszystko okazał o się nie tak wspaniał e i niesamowite, jak to opisał em w poprzednich recenzjach.

A wię c: nie mogę nic powiedzieć o firmie wysył ają cej, ponieważ wydaje się , ż e wypeł nili swoje zobowią zania, tak jak są rozumiane, to znaczy, ż e pomyś lnie i na czas wysł ali nas do Turcji. Ale strona przyjmują ca to osobna rozmowa.

Spotkaliś my się na lotnisku w Bodrum (swoją drogą lotnisko w Izmirze jest dokł adnie godzinę bliż ej Kusadasi niż Bodrum). Wsadzili mnie do autobusu i bez zbę dnych ceregieli zawieź li do hotelu. W pobliż u każ dego z hoteli autobus zatrzymywał się dokł adnie tak dł ugo, jak był o to konieczne, aby turysta opuś cił ten hotel.


Towarzyszą cy nam pracownik firmy nie zawracał sobie gł owy wysiadaniem z autobusu. Powiedział a nam, ż e nasz przewodnik bę dzie rano w hotelu i opowie nam wszystko, co nas interesuje.
Jeś li myś lisz, ż e porozmawiamy o opó ź nieniu przewodnika, to się mylisz. Ona (nazywał a się MARINA) po prostu nie przyszł a i od czasu do czasu jej wiadomoś ci pojawiał y się na tablicy ogł oszeń nieznanymi nam drogami, ż e przyjdzie pó ź niej, nie bę dzie mogł a przyjś ć , zostawił a ją na kilka dni wł asna firma, był a zaję ta transferem itp.

Mieliś my szczę ś cie zobaczyć ją dwa dni po przyjeź dzie na tzw. wycieczkę krajoznawczą do Kusadasi. Jeś li masz taką propozycję , zainteresuj się przede wszystkim programem wycieczek. Pę dziliś my przez miasto bez zatrzymywania się i cią gnię to do bardzo brzydkich sklepó w sprzedają cych zł oto i skó rę.

Nie uwzglę dniono obiekcji turystó w i pró ś b o pozostawienie chę tnych do Kusadasi i odebranie ich w drodze powrotnej. Marina bez zastrzeż eń stwierdził a, ż e ​ ​ zwiedzanie tych „ś wię tych” miejsc jest dla nas obowią zkowe, a czas spę dzony w każ dym z nich nie moż e być kró tszy niż.45 minut.
W drodze powrotnej zabrano nas autobusem wzdł uż nasypu, a chę tnym dano 10 minut na wymianę „pienię dzy” (to ulubione sł owo Mariny) w kantorze, do któ rego nas przywieziono.

Po tym wesoł o zostaliś my wró cili do hotelu. Ani o mieś cie, ani o otaczają cym terytorium z Mariny nie udał o się niczego wycisną ć - zachowywał a się jak dobra partyzantka. Co mamy w przecią gu - zmarnowany czas, zepsuty nastró j, zmę czenie podró ż ą w dusznym autobusie.


Nastę pnym razem zobaczyliś my ten mokasyn dopiero w dniu wyjazdu. Był a to po prostu granica cierpliwoś ci wszystkich, któ rzy tego dnia mieli nieszczę ś cie odejś ć . I wł asnie dlatego. Za nami jechał autobus z eskortą , któ ra mó wił a po turecku i francusku, gestykulował a po angielsku, ale w ogó le nie rozumiał a rosyjskiego.

Zebraliś my turystó w w pię ciu hotelach, zawiozliś my ich do nastę pnego i staliś my tam ciasno.
Po 15 minutach cierpliwi sowieccy turyś ci zaczę li nieś miał o pytać , na kogo czekamy i czy czas jechać na lotnisko. Eskorta dał a nam znać , ż e czegoś brakuje i trzeba był o czekać.

Po 40 minutach oczekiwania zaczę liś my dzwonić do biura firmy goszczą cej. A potem dowiedzieliś my się od jej liderki - Galiny, ż e zebraliś my się w hotelach i zostawiliś my w upale w autobusie pod hotelem, by czekać na Marinę . Znajduje się w innym autobusie zabierają cym innych turystó w. Nasze propozycje, by nie czekać na Marinę i jechać na lotnisko, firma odrzucił a z przeraż eniem.

Po 55 minutach oczekiwania podjechał autobus z Mariną i zaproponowano nam, ż e weź miemy bagaż e i udamy się do tego autobusu. Nastę pnie udaliś my się na lotnisko, a nasza trasa przebiegał a obok tych hoteli, z któ rych podobno godzinę temu wyjechaliś my na lotnisko. Myś lisz, ż e ktoś nas przeprosił ? Prawidł owo! Nic! I nie zakł adaj, ż e to tylko pojedyncze niezadowolenie z gospodarza.
Pokoje są mał e, ale biorą c pod uwagę teren hotelu, ciepł ą pogodę i chę ć oddychania morskim powietrzem, jest to znoś ne. Jak wspomniano powyż ej, w pokoju nie ma informacji o hotelu, znajduje się ulotka, w któ rej harmonogram posił kó w w hotelu podany jest w czterech ję zykach - angielskim, niemieckim, francuskim i tureckim.


W pokoju jest telefon, nie ma informacji, jak z niego dzwonić , a nawet numer recepcji nie jest podany - sami mą drzy ludzie zdają sobie sprawę , ż e nieprzyzwoicie jest draż nić pracownikó w hotelu.

W pokoju nie ma sejfu, jest jeden w recepcji - 1 euro dziennie. Wilgoć w wielu pomieszczeniach. Ile - nie mogę powiedzieć , bo u nas był o tylko wilgotno, ale prawie codziennie ktoś przychodził do recepcji ze skargami i proś bami o przeniesienie, mó wili, ż e woda zakrywa podł ogę . Podł oga jest kafelkowa - ś liska od wody.

Jedzenie jest naprawdę dobre, ale znowu poziom 3+. Jest wiele rodzin z dzieć mi, ale nie ma jedzenia dla mał ych dzieci. Oś wiadczenie, ż e rowery wodne, kajaki itp.
free, delikatnie mó wią c, nie jest do koń ca prawdą . Mianowicie pierwsze 15 minut jest darmowe, a potem pł atne. Jak duż o? - Kto wie. Nigdzie nie jest napisane, cena jest darmowa, a ten, kto wydaje te ł odzie, ż ą da pienię dzy, a ponieważ nikt nie podejrzewa terminu 15 minut, wszyscy jeż dż ą dł uż ej.

Turyś ci szaleją z powodu tych ż ą dań , a Turcy groż ą policji. Mił o...Oczywiś cie, jak bę dzie Wam ż al za zapł atę , to dotrzecie do recepcji i tam potwierdzą wam nastę pnie, ż e jazda na nartach jest bezpł atna, turk narzekają c zejdzie na brzeg do ł odzi po kolejne ofiary, ale wasz nastró j bę dzie trochę gorszy niż przed jazdą na nartach. Jeś li nie, to jesteś prawdziwym turystą i nie moż esz sobie poradzić z takimi drobiazgami.

Są też trudniejsze metody. Dyskoteka w hotelu zaczyna się o godzinie 23 (czas moskiewski o godzinie 24) i trwa do godziny 2-3 nad ranem. Gł oś niki znajdują się w pobliż u basenó w, dzię ki czemu dyskotekowa muzyka rozbrzmiewa w cał ym hotelu.

Muzyka jest rytmiczna, duż o bę bnó w, gł oś noś ć jest wysoka. Jeś li chcesz spać w nocy, nie zapomnij zabrać ze sobą zatyczek do uszu. Albo tań cz do koń ca dyskoteki.

Morze nie jest zł e, ale tak naprawdę nie ma do niego wejś cia - trzeba przejś ć przez duż e lub mał e kamienie. Có ż , kto to lubi. Istnieje osiem basenó w. Spoś ró d nich 2 brodziki dla dzieci i jeden - duż e jacuzzi na ś wież ym powietrzu.

Baseny są dobre. Dla wszystkich był o wystarczają co duż o leż akó w, parasole w wię kszoś ci był y zepsute, materace do leż akó w przy basenie nie był y zapewnione. Rę czniki basenowe są udostę pniane bezpł atnie i zmieniane na ż yczenie. Dobre korty tenisowe i boiska do koszykó wki.

Gdyby cał a ta wspaniał oś ć był a oferowana w cenie hotelu 3+, to gdyby gospodarz został wymieniony (nie cią gnie nawet 1 z minusem), to wyjazd moż na by uznać za udany.
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał