Niebiesko-biały kraj Tunezji

14 Lipiec 2010 Czas podróży: z 24 Czerwiec 2010 na 01 Lipiec 2010
Reputacja: +124
Dodaj jako przyjaciela
Napisać list

Zgodnie z naszym sł owem, aby odwiedzić wszystkie bezwizowe kraje uzdrowiskowe, tego lata jedziemy do Tunezji. Co wiemy o Tunezji? I prawie nic - afrykań skie wybrzeż e Morza Ś ró dziemnego, dawna kolonia francuska, Kartagina, stara infrastruktura turystyczna. Có ż , moż e to wszystko. Nie, wię cej legend o niebiesko-biał ym mieś cie Sidi Bou Said.

Duż o czasu zaję ł o wybranie, doką d się udać , któ ry hotel wybrać . Z wyją tkiem nowych, markowych hoteli pię ciogwiazdkowych (któ re nie obcią ż yliś my budż etu), nie był o z czego wybierać . Recenzje był y gorsze od innych. Albo jaszczurki z mró wkami w pokojach, potem prostacki personel, potem powalone meble, a potem kradzież . Jednym sł owem, horror. W koń cu wybraliś my wł aś nie taki hotel Miramar w mieś cie Hammamet, centrum tunezyjskiej turystyki. Zdję cia nic, pię kne, park był obiecany, recenzje też mniej wię cej. Tydzień przed wyjazdem wygrzebał em w rosyjskiej sieci takie opinie o tym hotelu, ż e prawie dostał em agencję i nie poprosił em o zmianę hotelu dla nas. Ale potem zdecydował em, no có ż , niech to bę dzie taka skrajnoś ć . Zobaczymy, co jest tak strasznego w tej czwó rce.


Podró ż z lotniska w Monastyrze do Hammametu zajmuje okoł o godziny. Pierwsze wraż enie kraju to wspaniał a droga. Nie ma nic gorszego niż autostrada Boryspol. Jeś li wierzysz mapie, to ta droga wzdł uż wybrzeż a jest w rzeczywistoś ci jedyną , ale jaka.

Tak, hotel. Był em zdeterminowany, by zaż ą dać innego pokoju, jeś li dadzą mi jaką ś ucieczkę lub pierwsze pię tro z jaszczurkami. Ku mojemu zdziwieniu pokó j okazał się bardziej niż normalny, a hotel jest cał kowicie super ze wspaniał ym parkiem, zgodnie z obietnicą . Wieczó r. Chodź my zobaczyć morze. Morze jest cudowne. To oczywiś cie nie lazurowy Adriatyk, ale też bardzo przyjemny. Czysty biał y piasek, bezludna plaż a 3 km w obie strony, ł agodne zachodzą ce sł oń ce i Arab z wielbł ą dem pró bują cym nawią zać ze mną komunikację werbalną po angielsko-francuskim surziku. Tł umaczę mu, ż e kocham zwierzę ta i nie bę dę jeź dził na wielbł ą dzie za pienią dze. Po kilkukrotnym zniekształ ceniu nazwy naszego kraju jako Ukraina i Ukraina, wujek zadowala się wspó lnym zdję ciem ze mną i wielbł ą dem. Generalnie w cią gu tygodnia mojego pobytu w Tunezji zauważ ył em, ż e jest tu niewielu ukraiń skich turystó w, a sł owo „Ukraina” brzmi dla miejscowej ludnoś ci jako nowoś ć . Zabawnie sł yszeć Tunezyjczykó w mó wią cych po polsku na bazarach, pró bują cych sprzedać swoje dobra konsumpcyjne. W najlepszym razie brano nas za Polakó w. Zasadniczo był to Rush. Có ż , dlaczego Rush, a nie na przykł ad Belorasha, jest niejasne.

W Tunezji oczywiś cie są problemy ję zykowe. Albo raczej ich angielski nie jest zbyt dobry, ale nasz francuski jest zł y. Wydrukował em francuskie rozmó wki i szczerze chciał em oż ywić mó j francuski z martwych, ale zdecydował em się drę czyć miejscową ludnoś ć ję zykiem angielskim. Chociaż bardzo przyjemnie jest usł yszeć w najczystszym francuskim - deux caffe s'il vous pla

Tunezja mile zadowolona swoją ró ż nicą od Egiptu. Ró ż nica pod wzglę dem poziomu kulturowego miejscowej ludnoś ci, inteligencji na ich twarzach, architektury w stylu mauretań skim, któ ry jest przyjemnym biał o-niebieskim kontrastem z morzem otoczonym zieloną ś cianą kaktusó w. Szczegó lnie podobał mi się ten Sidi Bou Said. Od razu zdecydował am, ż e to idealne miejsce na ś lubną sesję zdję ciową . Pozostaje tylko znaleź ć ofiarę . Serio, warto w tym miejscu spę dzić chociaż jeden dzień od ś witu do zmierzchu.


W ramach wycieczki zostaliś my zabrani do Muzeum Bardo – najwię kszego na ś wiecie muzeum staroż ytnych rzymskich mozaik. Zrobili to w ten sposó b - w cał ym kraju wykopali kostki mozaiki i zł oż yli je ponownie na miejscu w muzeum. Có ż , to bardzo pouczają ce. Każ da mozaika moż e wiele powiedzieć . W jednej z sal konserwatorzy spokojnie ukł adali kolejną mozaikę , siedzą c na podł odze w biał ych fartuchach. Nastę pnie jedziemy do centrum stolicy. Zostajemy wyrzuceni na gł ó wną aleję - lokalne Pola Elizejskie z najlepszymi kawiarniami i sklepami, któ re biegną do starego miasta - Medyny. Po dziesię ciu metrach wzdł uż centralnej ulicy medyny zaż ą dał em powrotu, ponieważ tutejsi kupcy nie byli gorsi w bezczelnoś ci od Egipcjan i nie był o absolutnie nic do kupienia. Potem okazał o się , ż e w stolicy jest o wiele wię cej ciekawych rzeczy do zobaczenia, ale nie zostaliś my tam zabrani. Ale przewieź li duż o przez terytorium dawnej Kartaginy, z któ rej pozostał y tylko ruiny z okresu rzymskiego, ale bardzo malownicze. Pod pewnymi wzglę dami to miejsce przypomina nasz Chersonesus, z tą ró ż nicą , ż e mamy jakoś bardziej uduchowione i obok rezerwatu nie ma rezydencji prezydenta, któ rej nie moż na wynają ć (choć nie ma tam do czego strzelać - mur, drzewa i masztem). Ale z drugiej strony przy wyjś ciu z Kartaginy są stragany, na któ rych są dobre i tanie pamią tki. Moż esz tam zabrać talerze.

Tunezja to kraj rolniczy, jest trochę przemysł u lekkiego, 10% ropy naftowej (Tunezyjczycy bardzo się cieszą , ż e nie są obiektem zainteresowania rekinó w ś wiatowego kapitalizmu), reszta to turystyka. Najbardziej niezwykł e jest to, ż e w kraju islamskim nie ma fanatyzmu religijnego, ponadto walczą oni z przejawami islamskiego ekstremizmu i mó wią , ż e religia jest sprawą osobistą dla wszystkich. Co osobiś cie bardzo lubię .

Co mi się podobał o w Tunezji: doś ć inteligentna miejscowa ludnoś ć , ł agodny klimat - nieznoś ny upał i zaduch na Ukrainie, a tam bardzo przyjemnie, lokalne pienią dze dinary - monety są bardzo pię kne, oczywiś cie wzią ł em parę (choć nie wolno), sł awne mię towa herbata z orzeszkami pinii, kaktusy rosną ce na ulicach, pachną ce mydł o, zapach lokalnego jaś minu, pyszne owoce i lokalne sł odycze, któ re robione są indywidualnie i rę cznie (kosztowna przyjemnoś ć ), tanie i przyzwoite taksó wki, pię kna ceramika, lokalne koty - cienkie, chude, wszystko jedno z pyskami wydł uż onymi jak ogó rki, pasta z czerwonej papryki (w puszkach lub tubkach) - rzecz, kolorowe kafelki, architektura w stylu mauretań skim, w drodze do Kartaginy, zatoka z ró ż owymi flamingami w domenie publicznej.

Nie podobał o mi się to, ż e nie ma nic takiego, poza tym, ż e wieczorem nie ma co robić poza chodzeniem po sklepach i siedzeniem przy barze. No i jak zwykle nasi ludzie, któ rzy pozwalają sobie na rozmowę z kelnerami dosł ownie w taki sposó b: „Hej, chodź tutaj. Zabierz to, mó wił em ci. Szybko! ". To po prostu okropne. Przyzwoicie wyglą dają cy wujek. Ciocia przyniosł a mi go w restauracji i dź wię cznym gł osem zaczę ł a domagać się , ż ebym jej wyjaś nił , co to za danie. Udawał em, ż e nie mó wię po rosyjsku. Ciocia zawstydził a się i natychmiast poprosił a po rosyjsku o wybaczenie, ż e mnie za nią wzię ł a. Tak, Bó g z nią .


Kró tko mó wią c, kraj nie jest zł y, cał kiem moż liwe, ż e pojedziemy ponownie. Szkoda tylko, ż e w przeciwień stwie do Francuzó w i innych Europejczykó w nie moż emy tu latać zimą . Co z tego, ż e zimą powietrze ma tylko +15-20 i nie umiesz pł ywać . Ale wcią ż jest wiele do zobaczenia i moż na po prostu odetchną ć ś wież ym powietrzem.

Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał
Aby dodać lub usunąć zdjęcia w relacji, przejdź do album z tą historią
Бело-голубая страна Тунисс
Бело-голубая страна Тунисс
Бело-голубая страна Тунисс
Бело-голубая страна Тунисс
Бело-голубая страна Тунисс
Бело-голубая страна Тунисс
Бело-голубая страна Тунисс
Бело-голубая страна Тунисс
Podobne historie
Uwagi (0) zostaw komentarz
Pokaż inne komentarze …
awatara