Skradziony dzień odpoczynku i negatywne doświadczenia
Zacznijmy od tego, że musieliśmy dostać się do Odessy z Kiszyniowa, a stamtąd lecieć na Kretę.Wylot z Kiszyniowa był zaplanowany na 6 rano w dniu wylotu. Wyjazd w kontrakcie zaplanowano na godzinę 10.30. Ponieważ byliśmy w Odessie już nie raz i mieliśmy doświadczenie, zrozumieliśmy, że nie zdążymy tam dotrzeć w tak krótkim czasie i to nawet z odprawą celną, a nawet co najmniej 1 godzinę przed odlotem.