Norwegia - prywatna wycieczka po kraju fiordów i wodospadów
Wyjazd do Norwegii był moim marzeniem. Od dwó ch lat patrzę na aleje z widokiem na fiordy i oblizuję usta. Jednocześ nie trzeba powiedzieć , ż e choć nie był o specjalnych ograniczeń w budż ecie, bardzo skrupulatnie wybierał am opcje podró ż y, obawiają c się opowieś ci znajomego mał ż eń stwa o wycieczce autobusem po fiordach - wię kszoś ć wycieczka skł adał a się z ż mudnych przepraw, a same fiordy poś wię cono niespeł na pó ł tora dnia. Ich rodzinny album skł adał się wię c gł ó wnie ze zdję ć stacji benzynowych i przydroż nych toalet. Z tego powodu wycieczka autobusowa (i jakakolwiek grupowa) od razu odpadł a - zaró wno moja ż ona, jak i ja mamy już grubo po czterdziestce, a miną ł czas, kiedy cieszyliś my się okazjonalnym towarzystwem ludzi, któ rych znaliś my podczas rodzinnych wakacji.
Moja ż ona i ja ró wnież rozważ aliś my pomysł wypoż yczenia samochodu i samodzielnej jazdy, ale z rozsą dku musieliś my odmó wić - na tych mał ych wakacjach, któ re udał o nam się wyrwać na lato, nie chcieliś my marnować czas i energię na jazdę po stromych i nieznanych serpentynach, rozumienie drobiazgó w i rozwią zywanie najdrobniejszych drobnych problemó w w naszym dalekim od genialnego angielskiego. Dlatego sprawnie podeszliś my do idei indywidualnej wycieczki z przewodnikiem. Zapytał em kilka norweskich biur podró ż y o koszt wycieczki, któ rej potrzebowaliś my - ceny był y szokują ce, chociaż był em gotowy na wysokie koszty. Indywidualna wycieczka na 10 dni zaczę ł a się od 15 tysię cy euro dla dwojga! Jesteś my ludź mi cał kiem dokonanymi w ż yciu, ale nie chcieliś my wydać tylu pienię dzy na wyjazd, wię c pomyś lał em, ż e czas odł oż yć wyjazd na dalszy plan - nie chciał em zepsuć wraż enia kraju z wycieczką autobusową w ogó le. W tym czasie rozpoczę liś my projekt w naszej firmie z nowym partnerem. Na korporacyjnej wó dce okazał o się , ż e niedawno byli w Norwegii na prywatnej wycieczce po szwedzkiej firmie za ponad poł owę ceny tego, co oferowali Norwegowie. Sekret polegał na tym, ż e poziom cen (i odpowiednio wynagrodzeń ) w Szwecji i Norwegii jest bardzo ró ż ny – dlatego, jak się pó ź niej dowiedzieliś my, wielu Szwedó w pracuje w Norwegii. Dzię ki temu szwedzka firma mogł a zaoferować wycieczkę tań szą od Norwegó w, ale z tradycyjną szwedzką jakoś cią .
Firma nazywał a się Svea Tour i znaleź li ją ró wnież z polecenia swoich przyjació ł . Wysł ał em podobną proś bę do Svea Tour po rosyjsku – jak powiedział partner, rosyjskoję zyczni pracownicy pracują tam z rosyjskimi klientami, wię c nie ma potrzeby ł amać ję zyka i siedzieć ze sł ownikiem. W proś bie przedstawił em nasz budż et, daty podró ż y i to, co chcielibyś my zobaczyć w tym czasie. Odpowiedź nadeszł a doś ć szybko - po kilku wyjaś niają cych pytaniach zaproponowano nam wycieczkę na 8 dni wedł ug nastę pują cego programu: spotkanie na lotnisku w Oslo, transfer do Oslo, 2 dni w Oslo, zwiedzanie Oslo, transfer do Flå m, sł ynna kolejka gó rska Flå m, rejs po Sognefjord, przejazd do Bergen z platformami widokowymi po drodze (to już kraj fiordó w z wodospadami i pię knymi widokami), 2 dni w Bergen, wycieczka po nim, przejazd promami do Å lesund i punkty obserwacyjne, 1 dzień tam, szlak trollowy, Geirangerfjord, Balestrand z klasycznym hotelem, wycieczka na lodowiec, przeprowadzka do Hardangerfjord z noclegiem, zwiedzanie podziemnej elektrowni wodnej, powró t do Oslo i ostatni noc przed wylotem do Moskwy. Koszt wynió sł.7 tysię cy euro dla dwojga z noclegiem w 4-5* hotelach w centrach miast, ś niadaniami, wycieczkami, biletami na wszystkie atrakcje po drodze, wygodnym jeepem z panoramicznym dachem i dwoma rosyjskoję zycznymi przewodnikami-kierowcami. Nie bę dę zanudzał czytelnika szczegó ł owym opisem wyjazdu – skupię się tylko na najbardziej uderzają cych momentach, któ re być moż e pomogą czytelnikom w Waszych wyprawach. Wię c - co ci się podobał o?
Najpierw Oslo. Po przeczytaniu wielu obraź liwych recenzji nie spodziewał em się , ż e zobaczę tak harmonijne i wygodne miasto. Ż ał ował nawet, ż e zabrali mu tylko 2 dni. Poczucie starej Europy - bez imigrantó w, z rozł oż ystymi klonami, alejkami mieszczań skich willi, starymi tramwajami itp. Ogó lnie bardzo polecam. Osobno polecam Grand Hotel w centrum, w któ rym się osiedliliś my. Wprawdzie pokoje tego pię ciogwiazdkowego hotelu od dawna nie był y remontowane, ale urok luksusu starej Europy z antycznymi meblami, ogromnymi pokojami, prawdziwą ł azienką czuje się tam jak nigdzie indziej. Kolejnym plusem jest ś niadanie w tym hotelu. Nigdy wcześ niej nie jadł am takich ś niadań w ż adnym 5-gwiazdkowym hotelu. . .
Po drugie, przejazd do Bergen, gdzie zaczyna się kraj fiordó w. Ró ż nica wzniesień jest naprawdę szokują ca. Był em w wielu systemach gó rskich, w tym w Himalajach, ale nigdzie nie widział em tak pię knych gó r i poczucia rozległ ej przestrzeni wokó ł . Na przykł ad w Himalajach pomimo tego, ż e jest to najwyż szy system gó rski na ś wiecie, w ogó le nie ma poczucia wysokoś ci - zawsze jesteś na pł askowyż u, a gó ry bezpoś rednio wokó ł ciebie mają maksymalną wysokoś ć.100-200 metró w. W Norwegii po raz pierwszy naprawdę zrozumiał em, czym są gó ry, kiedy staną ł em na skraju tarasu widokowego obok Sognefjordu, a przede mną był o 1.5 kilometra w dó ł i dolina na horyzoncie. Dodaj do tego wię cej wodospadó w pł yną cych na ró ż nych wysokoś ciach ze wszystkich stron.
Po trzecie, samo Bergen. Miasto, w któ rym czuje się koniec ś wiata. Tu zaczyna się Atlantyk i naprawdę moż na to poczuć . Silne wiatry, pogoda zmienia się kilka razy w cią gu dnia, zapachy ryb z targu rybnego, tropikalna zieleń i statki w porcie… Swoją drogą , gó ry w Norwegii też są tropikalnej zieleni – ż yją , w przeciwień stwie do Himalajó w, gdzie tylko kamień i piasek.
Po czwarte, Troll Trail to wą ska serpentyna z ponad 10 pę tlami, wznoszą ca się na duż e wysokoś ci przez wodospad.
Po pią te Geirangerfjord z wodą o najbardziej niezwykł ym szmaragdowym kolorze. Patrzyliś my na to z tarasu widokowego znajdują cego się na duż ej wysokoś ci, wię c wydawał o się , ż e widać , jak zakrzywia się horyzont – przestrzeń był a tak ogromna, ż e nie sposó b był o jej zdać sobie sprawy.
Po szó ste, hotel w Balestrand. Był to zabytkowy hotel nad brzegiem fiordu, któ ry był ukryty we mgle. Siedzieliś my wieczorem w duż ej sali z portretem cesarza Wilhelma II, któ ry stą d wypowiedział I wojnę ś wiatową . Antyczne antyczne meble, portrety dawno nieistnieją cych ludzi, sztuć ce, prawdziwe ś wiece i fiord za wielkimi witraż ami. Nic dziwnego, ż e angielska arystokracja tak bardzo pokochał a ten hotel - tuż przed nami był a grupa bardzo dobrze ubranych i dobrze wychowanych Anglikó w, wyraź nie z wyż szych warstw ludnoś ci. Jakż e ró ż nił y się od zwykł ych twarzy, któ re moż na zobaczyć na ulicy w Londynie! Swoją drogą bardzo polecam wieczorny bufet w tym hotelu.
Po sió dme, lodowiec o niewypowiedzianej norweskiej nazwie. To był o surrealistyczne, aby zobaczyć ló d, któ ry ma już ponad 10 tysię cy lat, otoczony zielonymi drzewami. Na lodowiec popł ynę liś my specjalną ł ó dką , za któ rą ró wnież zapł aciliś my z gó ry, przez gł ę bokie, przezroczyste jezioro i dopiero tutaj poczuliś my jego lodowaty oddech. Podpł ynę liś my do jednego z ję zoró w lodowca, któ ry miał ponad 50 metró w wysokoś ci. Moż na był o wejś ć w jakieś szczeliny i przykł adają c ucho do lodu, usł yszeć trzaski gł ę boko w ś rodku - lodowiec poruszał się bardzo wolno i topniał .
Po ó sme, przeprowadzka z Hardangerfjordu do Oslo. Odnosił o się wraż enie, ż e przechodzimy przez pory roku stref klimatycznych – od jasnego norweskiego lata z tropikalną zielenią , przez jesienną tundrę z mchami o ró ż nych odcieniach i pasą cymi się jeleniami, aż po gł ę boką zimę z grubą pokrywą ś nież ną wokó ł jakieś.3-4 godziny .
No có ż , najważ niejsi są oczywiś cie nasi wspaniali przewodnicy, bez któ rych nie zobaczylibyś my nawet jednej dziesią tej. Przewodnikami byli Kirill i Sasha - znakomici gawę dziarze i kierowcy, a takż e bardzo mł odzi - rozstaliś my się jako dobrzy przyjaciele i nadal czasami korespondujemy. To oni opowiedzieli nam wiele ciekawych rzeczy o ż yciu w Norwegii i Szwecji, starannie jeź dzili naszym jeepem po gó rskich drogach i byli po prostu doskonał ymi towarzyszami i rozmó wcami. Nawiasem mó wią c, samochó d cał kiem sprostał swojemu zadaniu - był to nowy Nissan Patrol z 2010 roku ze szklanym dachem dla lepszego widoku. Zaznaczam, ż e przez dach widać był o wszystkie najpię kniejsze rzeczy. cią gle patrzą c w gó rę : straciliś my rachubę , liczyliś my wodospady i nieustannie dotykał o nas bł ę kitne niebo na tle gó rskich szczytó w. Gdybym musiał sam prowadzić , nie miał bym sił y po wielu godzinach jazdy spokojnie kontemplować takie pię kno.
Teraz o tym, co ci się nie podobał o lub bez czego mogł eś się obejś ć - przede wszystkim jest to miasto Olesund. Tak, to turystyczna mekka – jak reklamują przewodniki, miasto zbudowane w tym samym secesyjnym stylu. W rzeczywistoś ci secesja znajduje się zaledwie kilka przecznic dalej. Reszta budynku to nudny szary konstruktywizm z lat 60-70. Być moż e efekt wysokich oczekiwań zadział ał , ale w Å lesund nam się to nie podobał o.
Po drugie, moż na by się obejś ć bez zwiedzania podziemnej elektrowni wodnej w skale w pobliż u fiordu Hardenger. Nie przepadam za wszelkiego rodzaju przemysł owymi rzeczami, to raczej moja ż ona nalegał a, ale wydaje mi się , ż e bez hydroelektrowni nic byś my nie stracili.
Odnoś nie do faktu, ż e Norwegia jest drogim krajem, ponieważ powtarza się to z jednego raportu do drugiego. Nie przeprowadził em zbyt wielu badań dotyczą cych cen, ponieważ prawie wszystko był o wliczone, z wyją tkiem obiadu i kolacji. Ogó lnie ceny pamią tek i ż ywnoś ci są okoł o 2 razy wyż sze niż w Moskwie. Drogie, ale nie zabó jcze.