Cudowne wakacje

Pisemny: 14 sierpień 2013
Czas podróży: 24 lipiec — 6 sierpień 2013
Ocena hotelu:
8.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 7.0
Usługa: 9.0
Czystość: 8.0
Odżywianie: 9.0
Infrastruktura: 9.0
Witam!

Chciał bym podzielić się naszymi wraż eniami z reszty na Sri Lance w Villa Ocean View.
Na Sri Lance pierwszy raz, ale w ogó le udał o nam się coś zobaczyć.
Odpoczywaliś my od 24 lipca do 6 sierpnia. A teraz w porzą dku.

LOT. Lecieliś my z przesiadką w Sharjah z Air Arabia (Air Arabia). Wszystko był o jasne i bez zwł oki. Lot bez jedzenia, moż esz zabrać ze sobą jedzenie, bez napojó w, tylko kupione w DutyFree lub w strefie odlotó w, lub w samolocie (puszka coli, sprite kosztuje 1.5 USD), jedzenie - od 10 do 35 dirhamó w (od 3 do 10 dolaró w). )
Przybył o 4 rano, hotel był okoł o 6. Osiedlił się natychmiast.

HOTEL. Tak, hotel nie jest nowy, wymaga remontu. Ale nam się to podobał o. Nie należ ymy do tych turystó w, któ rzy szukają wszelkiego rodzaju plam i pę knię ć . Gdzieś plamka rdzy, gdzieś plamka pleś ni, ale nic tak strasznego. Ze wzglę du na bardzo wilgotny klimat po prostu nie ma czasu na fizyczne poprawianie wszystkiego. Mieszkaliś my w gł ó wnym budynku na drugim pię trze. Istnieją ró wnież bungalowy. Wszystkie pokoje w budynku mają widok na ocean i basen.
Sprzą tanie, zmiana poś cieli i rę cznikó w codziennie przed obiadem. Codziennie zostawiali 100 rupii. Rę czniki był y czasami zmieniane nawet dwa razy dziennie. Wieczorem przychodzi facet odkrę cić koc, a raczej prześ cieradł o do spania, a jeś li już się uprał eś , a rę czniki są mokre, zmieni je ponownie. To był a mił a niespodzianka. W pokoju znajduje się lodó wka, TV, klimatyzacja. Wszystko dział ał o. Jest drapież nik, ale go nie uż ywali, nie był o potrzeby, nie widzieli komaró w. W holu jest bezpł atny bezprzewodowy dostę p do Internetu, a niektó rzy nawet zł apali się w barze przy plaż y. Sejf w recepcji.
TERYTORIUM. Wszystko jest pię kne: palmy, krzewy, wszystko zadbane. Dwa baseny, jedno jacuzzi. Plaż a jest duż a, poroś nię ta palmami, jest mnó stwo leż akó w. Nie ma parasoli, w razie potrzeby w cieniu - wcią gnę li leż ak pod palmę . Ogrodzenie plaż y został o usunię te. Kupcom i plaż owiczom nie wolno wychodzić poza pierwszy rzą d palm od strony oceanu. Jest straż nik.
Ocean był wzburzony, ale fajnie był o skakać po falach. Ocean jest peł en rozkoszy, takiej mocy.
ODŻ YWIANIE. Jedzenie był o na europejskim ż oł ą dku i ostre.

Mieliś my all inclusive. Jest wystarczają co duż o jedzenia. Ś niadania wszę dzie są takie same: jajecznica, naleś niki, buł eczki, musli, herbata, kawa, soki. A propos sokó w, są bardzo smaczne: mango, papaja, arbuz, truskawka-guawa, czy po prostu guawa, marakuja. Na obiad zupa puree, kilka rodzajó w ryż u, ziemniaki, kurczak, ryby, warzywa i oczywiś cie pyszne desery. Na obiad był a kuchnia tematyczna, czasem europejska, czasem tajska, czasem wł oska itd. Jak był a kuchnia lokalna, to w restauracji przychodzi zespó ł i ś piewa. Byliś my cał kowicie zachwyceni, gdy wykonali ukraiń ską pieś ń ludową na lankijską manierę.
Są trzy takty. Jeden na dachu (nie dział a), jeden przy plaż y i jeden przy hali, otwarty wieczorem. Moż esz pić w nieograniczonych iloś ciach, wystarczy podpisać paragon, numer pokoju i ile wypił eś tam drinkó w. Kto nie ma All inclusive, naturalnie zapł aci. Personel hotelu to uprzejmi i mili ludzie.
Trzy dni pó ź niej przypomnieli sobie już numer pokoju i uzależ nienie od napojó w.
WYCIECZKI. Wzię liś my dwa dni od przewodnika hotelowego w Kandy - Sigiriya. Wycieczka kosztował a 225 dolaró w za osobę . , ale mamy 7 osó b i targowaliś my się o 170 dolaró w. Mają taką politykę : im wię cej ludzi, tym taniej. Wycieczka obejmuje: jazdę na sł oniu (do tego zapł acili chę tni 2000 rupii za 20 minut), szkó ł kę sł oni, plantację herbaty (tam herbatę kupili), kró lewski ogró d botaniczny, Ś wią tynię Zę ba Relikt, nocleg w Kandy z obiadokolacją i ś niadaniem. Drugiego dnia ogró dek przyprawowy (tam mieliś my pokazowy masaż ajurwedyjski, no có ż kupiliś my olejki i kremy) i Sigiriya. Kupiliś my w tych sklepach, choć był y droż sze niż w sklepach w Wadduwie, bo te sklepy są pań stwowe i posiadają certyfikaty, uznaliś my, ż e produkty tutaj są lepszej jakoś ci, choć nie przeszkodził o nam to w dokupieniu dodatkowego drzewa sandał owego olej w Wadduwie.

Potem spotkaliś my się z lokalnym przewodnikiem - Silvą (nazwisko) Shelton (imię ) i pojechaliś my tylko z nim. Jest o nim wiele pozytywnych recenzji, potwierdzamy. Bardzo fajna osoba. Po prostu chcę być ostroż ny. Na plaż y jest inny Silva, niezbyt przyjemny typ, któ ry pró buje rzucać , ale generalnie na plaż y jest duż o bó jek na plaż y, któ re kosią jak prawdziwa Silva. Nasza Silva jest niska i nie ma przedniego zę ba (patrz zdję cie). Wysoce zalecane. Silva Shelton to osoba bardzo religijna, szczera i interesują ca gawę dziarka. Shelton po prostu kocha swó j kraj, ś piewał nam piosenki o Sri Lance (swoją drogą bardzo dobrze).
Pojechaliś my z nim tuk-tukiem do wodospadu (40 minut od hotelu) i tam popł ywaliś my. Potem kupiliś my od niego wycieczkę do Halle (samochodem). Lubię . Trasa obejmuje: farmę ż ó ł wi, ś wią tynię buddyjską , holenderski fort i latarnię morską oraz zatrzymanie się na plaż y w pobliż u Galle na ką piel. Tam ocean był spokojny, a pł ywanie, jak się okazał o, nie był o ciekawe bez fal.
Nastę pnego dnia zadzwonili do Sheltona i poprosili go, aby zabrał go do dobrej restauracji z owocami morza, aby skosztował . Pojechaliś my tuk-tukiem (15 minut od hotelu) do Paradise (nie mylić z Paradise naprzeciwko hotelu). Zamó wił em mieszankę owocó w morza. Jedna porcja zawiera homara, kraba, krewetki, kalmary i stek z tuń czyka, wszystko grillowane na naszych oczach. Có ż , do tego wszystkiego ryż i sał atka. Zamó wił em dwie porcje na trzy, ledwo jadł em. Kosztował.7700 rupii – okoł o 60 dolaró w. dla trzech osó b. Smaczny. Udaliś my się też do Lelika (na plaż y po prawej, jeś li stoimy twarzą do oceanu) zjedliś my zupę z rekina (jedna porcja 350 rupii – ok. 3 USD) i homara (jedna porcja 3000 rupii – ok. 24 USD), też smaczna, ale w Paradise podobał o się to bardziej, ale trzeba jechać . Naprzeciw hotelu znajdują się kawiarnie i sklepy z pamią tkami. Podobał nam się sklep z zakratowanymi na biał o oknami, starsza Lankijka i jej mą ż tam handlują , robią dobry rabat.
Kokosy na plaż y za 100 rupii, ustaliliś my ze sprzedawcą (mł ody, chudy chł opak), ż e bę dziemy zabierać.3 kokosy dziennie za 200 rupii. Nawiasem mó wią c, jeś li dodasz biał y rum do kokosa, to bardzo dobrze zaczniesz dzień.



Generalnie jesteś my BARDZO zadowoleni z reszty, a jeś li nam się uda, z przyjemnoś cią przyjedziemy do tego hotelu i tego pię knego kraju. Bę dą pytania, proszę o kontakt.

Sasza, Lena, Masza (Kijó w).
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał