Delikatny pocałunek oceanu...

Pisemny: 2 sierpień 2011
Czas podróży: 22 wrzesień — 1 październik 2010
Ocena hotelu:
10.0
od 10
Oceny hoteli według kryteriów:
Pokoje: 10.0
Usługa: 10.0
Czystość: 10.0
Odżywianie: 10.0
Infrastruktura: 10.0
Dł ugo myś lał em i postanowił em spisać swoje wraż enia z reszty w mał ym raju!
Mó j mą ż i ja zawsze odpoczywaliś my w Turcji i zdecydowaliś my, ż e nadszedł czas, aby wprowadzić trochę egzotyki i ró ż norodnoś ci. Dł ugo myś leliś my, wybraliś my, począ tkowo podobał a nam się Domenicana, ale kiedy dowiedzieliś my się o realnych kosztach, coś zniknę ł o, ale dziewczyna z biura podró ż y zadzwonił a zaledwie kilka godzin pó ź niej i zaproponował a pł oną cą wycieczkę przez 10 dni i tylko 76 tr. co nas uszczę ś liwił o, szybko spakowaliś my się i wyruszyliś my w daleką podró ż . Lecieliś my z Qatar Airlines, obsł uga jest niesamowita, airbusy są przestronne, lunche są niesamowite, przed wylotem moż na zarezerwować sobie kolację , ś niadanie lub lunch na stronie, có ż , to wszystko poezja.
Po przylocie od razu wymieniliś my pienią dze na lokalne pienią dze na lotnisku, spotkaliś my się z kwiatami i naszyjnikiem ze storczykó w, wsadziliś my do nowiutkiego mercedesa i zabraliś my do hotelu, jechaliś my dł ugo, ruch był duż y dż emy, ale był o ciekawie, moż na był o przyjrzeć się bliż ej ż yciu miejscowej ludnoś ci. Po przybyciu do hotelu, wypeł niają c ankietę , przynieś li nam koktajle i moż emy powiedzieć , ż e od razu zadomowili się w pokoju. Pokó j przestronny, czysty, podł oga wył oż ona kafelkami, jedyny minus, wyspa ma bardzo duż ą wilgotnoś ć i dlatego kandyz powinien pracować nieprzerwanie, jeś li go wył ą czysz, to wszystko, poś ciel bę dzie mokra, ale nie nie szkodzi, bo marzną c na przyję ciu wzię ł am dla siebie ciepł y koc, co wywoł ał o uś miechy u obsł ugi. Restauracja imponował a ró ż norodnoś cią dań , gdzie jedzenie został o zaprojektowane zaró wno dla ż oł ą dkó w europejskich, jak i dań narodowych.

Zawsze ś wież o wyciskany sok (prawdziwy) na ś niadanie, obiad i kolację , ś wież e wypieki, a wieczorem szef kuchni przygotowywał danie gł ó wne w samej sali. Pomię dzy obiadem a kolacją w barze zawsze był y przeką ski, bar był otwarty do 12 w nocy, po tym jak wszystko był o zamknię te. Spotkaliś my kilka par nowoż eń có w i postanowiliś my wybrać się na wycieczkę do Parku Narodowego Yalla (okoł o 250 km od Kalutary). Skorzystaliś my z usł ug chł opaka na plaż y Raji, nie ż ał owaliś my, chociaż po przyjeź dzie zabrał od każ dej pary 20 USD wię cej niż umawiał się (100 USD od pary), ale pokazał nam tak duż o, ż e biuro podró ż y z hotelu nie chciał o pokazuje tyle i jeszcze wię kszy +, jest cał kiem znoś ny, mó wi po rosyjsku. Nasza wycieczka był a dwudniowa, pierwszego dnia, kiedy poszliś my na targ rybny, nigdy nie widział em tak ró ż norodnej ryby i jej wielkoś ci (stoska tuń czykó w o ś rednicy przekraczał a 1 metr), rekinó w, marlinó w, iglic i grupa innych mieszkań có w oceanu.
Potem pojechaliś my nad rzekę Bentota (bardzo pię kna, wpada do oceanu), popł ynę liś my ł ó dką , zobaczyliś my krokodyle, namorzyny, zobaczyliś my mał ego pytona. Nastę pnie zostaliś my potraktowani przez miejscowego upiora i pojechaliś my na farmę ż ó ł wi, zobaczyliś my ż ó ł wia albinosa, nowo wyklutych dzieci i skł adanie jaj. Po drodze zatrzymaliś my się też w lokalnej kawiarni (my dziewczyny chciał yś my pó jś ć do toalety, nakreś lają c w myś lach to, co zobaczymy teraz, byliś my zdumieni, wszystko był o bardzo czyste i dostojne), spró bowaliś my ich wypiekó w z przyprawami, a oczy wspię ł y się na nasze czoł a. Po przybyciu do parku narodowego najpierw zameldowaliś my się w hotelu, nakarmiliś my i z nową energią wyruszyliś my na safari. Duż o wraż eń daje widok zwierzą t w ich naturalnym ś rodowisku, a nie w zoo. Ogromne krokodyle, muł ł y, mał py, pawie, mangusty, sł onie przejeż dż ają ce z naszego auta zaledwie 5 metró w dalej, a najciekawsze jest oddalone o 20 metró w lamparta, któ ry polował , a my mu przeszkodziliś my, wybaczcie nam Rosjanie!
a jaki tam zachó d sł oń ca, od razu przypominam sobie kreskó wkę "Kró l Lew" i koń czy piosenkę "Hakuna matata" : ) Drugiego dnia rano pojechaliś my do domu. Zatrzymaliś my się przy produkcji cynamonu, oliwy z niego i wydobyciu kamieni, oni wykonują tytaniczną pracę , wszystko jest robione rę cznie. W rę kach trzymali mał ą mangusę , któ rą nazywali rikki-tikki, na co mieszkań cy Sri Lanki powiedzieli OK. Nastę pnie udaliś my się na ś nież nobiał e plaż e Unovatuny. Jakiż tam przepię kny ocean, bladoniebieskiego koloru, prawdziwy raj (w Kalutarze mieliś my pora deszczową i piasek był ż ó ł ty, a ocean sztormowy), po odrobinie pluskania udaliś my się do Galle Fort i popł ynę liś my jachtem, widzieli koralowce (o dziwo przedtem był y zielone, a po tsunami zmienił y kolor na ró ż owy), widzieli takż e ż ó ł wie, któ re miał y ponad 200 lat, ich gł owy był y jak u cielą t.
Wyczerpany wycieczkami, w koń cu wró ciliś my do domu, po wszystkich pię knoś ciach, któ re zaczynasz zauważ ać drugą stronę ich ż ycia, po tsunami wiele jeszcze nie został o przywró cone, bieda, ulice miasta są brudne, ogromne bezrobocie, ale wszyscy się uś miechają . I jakoś zasmucił o mi się w duszy, ż e chcę pomó c wszystkim, zwł aszcza dzieciom, któ re nawet nie mają pił ki (bawią się pił ką zrobioną wł asnorę cznie z wł ó kien kokosowych). Niestety takich ludzi jest bardzo duż o i są na cał ej planecie. Pozostał e dni spę dziliś my już zwiedzają c lokalne uliczki, sklepy i restauracje, ale najbardziej podobał a nam się ta (Paradise), któ ra znajduje się na lewo od hotelu, jeś li stoisz plecami do hotelu. Za 10 dolaró w przynieś li mi butelkę lokalnego piwa, talerz ryż u, 6 krewetek kró lewskich (uważ ają , ż e są mał e : ), a fakt, ż e sprzedajemy mał e, to dla nich generalnie bzdura) i talerz sał atek.

Dzię kuję Sri Lanko za goś cinę , za ciepł y deszcz, za "duszę "...Pewnego dnia wró cę.. .
Tłumaczone automatycznie z języka rosyjskiego. Zobacz oryginał